Ostatnio, siedząc i ucząc się do matury zamyśliłem się zupełnie na
czymś innym, a mianowicie tym, że ideałów nie ma, ale jak najbardziej jesteśmy w stanie do nich się zbliżyć?
Ale może o tym w następnym blogu.
Wróciłem zmęczony do domu. Fakt, wróciłem ze szkoły w której praktycznie cały czas siedzę, ale bimbając przez 2 pierwsze lata LO uwierzcie mi, że jest co robić na lekcjach i poza nimi. Mam zawsze chwilę odpoczynku, albo przeznaczę to na 1,5 godzinki spania, a właściwie leżenia na stand by'u albo na obejrzenia Breaking Bad (gorąco polecam).
Wybrałem oglądanie, po 5 minutach dzwoni mój ziomek Pablo- ktoś kto ma w tym wszystkim głowę na karku, łączy zabawę i priorytety, lubi ładne dziewczyny. Nie skąpi sprośnych żartów względem nich, ale chłopak pomimo tego że wrzuca prawie każdą dziewczynę do jednego worka ( z racji wielu widzianych, słyszanych i przeżytych sytuacji) z napisem: szmaty to ma nadzieję że istnieje dziewczyna w której się zakocha, ale mimo tego i tak jej nigdy nie uwierzy).
K. z którą ustawiałem się od sierpnia... oczywiście zerwała ze swoim chłopakiem, szybciej niż myślałem a mnie automatycznie przestała interesować, spotykaliśmy się prawie 3 miesiące, ale kiedy zaczęło się gadanie o związku.. nie chciałem w to wejść.
Mam chyba fetysz na punkcie zajętych dziewczyn. Zawsze tak jest, nawet pierwszą dziewczynę odbiłem. Oczywiście, nie ma się czym chwalić, po prostu mi się podobała.
Wracając, podjeżdża srebrnym mercem C klasą z 1999 roku, zajebista fura, zakochałem się w tym samochodzie. Gadamy o poważnych tematach, planach, jakie "rury" poznał. O zaproszeniu go na imprezę przez koleżanki w pracy. Ja opowiedziałem to co pisałem wyżej. Po trzech miesiącach myślę, że był to odpowiedni czas żeby w końcu kolokwialnie zamoczyć, dobrałem się do jej spodni, ale powiedziała dwa razy że póki nie jesteśmy w związku to nie ma na to szans. Już wcześniej myślałem żeby to zakończyć, ale po tej sytuacji byłem pewny w 100%
Spytałem go czy to właściwe. Powiedział, że porządne dziewczyny trzeba porządnie zmanipulować żeby to zrobiły a jeżeli tak bardzo chce zerżnąć akurat ją to wejść w związek żeby za miesiąc powiedzieć, że to nie to. Nieeee hahaha nie jestem aż takim chujem. Traktuje uwodzenie jako sztukę, czystą przyjemność płynącą z samego umawiania się i spotykania, oczywiście seks jest bardzo ważnym i nieodłącznym elementem ale dla mnie najważniejsze jest uwodzenie i to jak ja jestem uwodzony.
Teraz... mam na oku kolejną zajętą dziewczynę. Jestem małolatem, kończę szkołę średnią, czy moje zachowanie jest właściwe? Z pewnością nie. Ale czy skoro daje mi to satysfakcję i przyjemność mogę to kontynuować? Myślę, że tak. To jest złe, ale powszechnie przyzwalane przez społeczeństwo.
Od K. ulotniłem się, bogaty w doświadczenia. Co zdobędę zdobywając kolejną? Zobaczymy..
Pozdrawiam Mirage
Odpowiedzi
Powodzenia! Obyś tylko w
wt., 2015-11-03 20:51 — ChristianPowodzenia! Obyś tylko w mordę nie dostał
hahah
Nie wiem czy podziekowac, czy
wt., 2015-11-03 21:56 — mirageNie wiem czy podziekowac, czy może jednak się obrazić
Nie, nie ma na to miejsca
Ogólnie, musze przyznać ze mam do niej szacunek po tym, pisze o tym bo wcześniej nie spotykałem oporu.
Powiedzialby, że każdy kto miałby auto za 15 koła, wlasne mieszkanie i prace... To nie jedna chciala by wkopac się na dzieciaka. Tak Powiedzialby Pablo