
Mój pierwszy wpis do bloga.
Zaczne od tego że pewnie jak wielu z Was zbyt póżno trafiłem na tą stronke. I jak to sie mówi ''mądry Polak po szkodzie''.
No więc przejde do rzeczy, a tyczy sie ona pewnej laski.... Zobaczylem ja w szkole, przyszla pierwszy rok do liceum, bylo to w roku skzolnym 2008/2009. Pomyslałem ''ok, fajna, ładna.....beędzie na kogo patrzeć i zzarywać na przerwach''. Stalo sie calkiem inaczej, przez caly rok zero zainteresowania, z jej strony jak i z mojej, po rpostu zapomnialem, ze jest i nie widzialem jej, jak i ona mnie.
Wakacje...i nowy rok szkolny 2009/2010 (moj ostatni w szkole, jej drugi).. Wrzesien nic sie nie dizalo, dopeiro pod koniec jakoś tak częściej zaczelismy spogladac na siebie, potem uśmiszki itd., no wiec mysle ''podoba mi sie, a tam sprobuje...'' Od jej przyjaciółki zalatwilem numer i cyk, sms. bylo to w czwartek wieczorem, piasanie fajnie szlo ale ja wole sie spotykac i rozmawiać ''na zywo'', wiec umowieni na sobote jestesmy.
jade po nią, bire do parku w ktorym nigdy nie byla i rozmawiamy dluuugo. Mój błąd pierwszy polegał na tym, ze cały czas jej coś móiwłem,a ona tylko słuchała i sie uśmichała, czasem coś powiedziała, opowiedziała. Więc zadałem kilka pytań i tak jakos szło. (przez smsy obiecalem ze ja ogrzeje jak bedzie jej zimno) sytalem czy jej zimno, powiedziala ''troche'' więc ją przytuliłem, wcale sie nie opierała...dalej gadka, az odwiozlem ja do domu. Podziekowala za mily wieczor i juz wychodzila jak jej powiedzialem ''Wiesz...miałem się upomniec o te buziaki, ktore przez smsy wyslalas, wiec to robie'' i byl pocalunek.
Tydzien pisania, 3 spotkania, zabrałem ja na impreze, traktowałem jak swoja dziewczyna, calowalem, tuliłem i zostalismy para od tego momentu. Wszystko spoko szlo, poznalem sie z jej siostra, szwagrem, mama i nie bylo oporu z rozmowa z nimi a pzrwede wszystkim ze szczerymi rozmowami z nia, na wszystkie tematy.
I sie pojebało, pokazałem, że za bardzo mi zależy, pisałem, że jest mi dobrze, ze inne juz nie maja szans, ze jej ufam, ze chce z nia byc-kurwa ale frajer jetsem. Pojechalem na rekolekcje, takie wiecie dla maturzystow, wylaczylem tel na 2 dni, gdy wrocilem po dwoch dniach dowiedzialem sie ze spotkala sie z typem z ktorym ja laczylo cos przez prawie rok, wyszla do niego i gadali i calowali sie.
I wiecie co...glupi dalem sie tak zmanipulowac, ze wyszlo parawie ze to moja wina i ze musialem sie bardziej starac jeszcze. Wybaczylem i dalem szanse kolejna. Powiedzialem, ze pzrestaje psiac ze swoimi bylymi ktorzy starali sie o nia, albo nie bedzie dobrze z nami. No ale jednak nie potrafila tego zrobic i wiem ze psiala z nim co najmniej 4 razy i widizala sie co najmniej 3 razy (ale to tak w ''paczce'' z innymi, nie sam na sam.
I trafiłem na tą stronke, przeczytałem ją od A do Z praktycznie i postawilem warunek, albo on albo ja.I albo zrozumie, ze nie moze sie spotykac z facetami sam na sam, albo koniec z nami. I juz nie pokazuje ze sie tak staram, choc mnie drze w srodku!!...i w sumie to dopiero drugi dzien takiego nowego JA to ja juz chce efekty...a ona dalej probuje mnie manipulowac itd. no ale jestem twardy...Teraz i mam nadzieje, ze tak zostanie.
Bede pisał o efektach.... Pozdro dla wszystkich 
Odpowiedzi
Stary, nie chcę Cię zranić,
sob., 2010-01-02 13:56 — tyler durdenStary, nie chcę Cię zranić, ale ja to po pół roku od rozstania mogłem z ręką na sercu powiedzieć: zmieniłem się. Nie jesteś w stanie w tydzień zmienić siebie, bo 20 lat dorastałeś w określonych ramach i schematach. Buduj siebie, bądź cierpliwy. Im gruntowniej przejdziesz tę przemianę, tym lepiej dla Ciebie. Przed Tobą pierwsza kartkówka, potem przyjdzie czas na klasówki, kolokwia, zaliczenia i egzaminy. Ucz się cierpliwie a nie ma możliwości, żebyś nie pozaliczał. I właśnie zaliczania i przyjemności z zaliczania życzę na NR:)
Tyler ma racje, Iluzji
sob., 2010-01-02 14:05 — cHoCoLaTeTyler ma racje,
Iluzji wpajanych nam przez kilka(nawet kilkanaście) lat nie idzie rozwiać w ciągu jednego tygodnia... byłoby to zbyt piękne.
Efekty przyjdą z czasem
pozdr
Dopeiro teraz sie o tym
sob., 2010-01-02 15:55 — manta__1Dopeiro teraz sie o tym przekonałem.
A czy myslicie ze jednak musze zrobić chłodnik? Czy da sie jakos tak lekko tylko, ale dalej sie spotykać itd?
No i tu masz odpowiedz "I
sob., 2010-01-02 22:16 — MalbosNo i tu masz odpowiedz "I sie pojebało, pokazałem, że za bardzo mi
zależy, pisałem, że jest mi dobrze, ze inne juz nie maja szans, ze jej ufam, ze
chce z nia byc-kurwa ale frajer jestem." (dobrze ze sam do tego doszedłeś)
.Widzisz jak wspominałeś było wam ze sobą dobrze ,świetny
kontakt,zainteresowanie z jej strony,przytulanie,pocałunki,jej łasienie do
Ciebie wszystko sie wam układało ,poznałeś jej siostre ,mame(a to już
poważny krok z jej strony jak przedstawiła Cie rodzinie) były miedzy wami
szczere rozmowy wszystko idealnie i... emocje wzięły nad Tobą kontrole i
"wysypałeś" się przed nią że Ci z nią dobrze,że inne już sie
dla Ciebie nie liczą(a jak podejrzewam bała sie że możesz odejść od niej bo
jakaś "inna " może być od niej atrakcyjniejszą i ciekawszą kobieta
,dlatego pokazywała się z najlepszej strony,chciała być dla ciebie kimś ważnym
,że ona potrafi być najatrakcyjniejsza kobietą z wszystkich która zwróci Twoją
uwagę,Ty byłeś tzn "nagrodą")i mówiąc że jej ufasz ,a TO BŁĄD ZAJEBI*** ,za wcześnie na to cholera
jasna,3 spotkania i z tego co wnioskuje chcesz już usłyszeć "Kocham
Cie" !?!? zastanów sie ...
A teraz mała historia z mojej strony:
Tu opowiem Ci przykład mojej koleżanki,jest podobny do Twojego może lekko
więc już z tego nie wyszedł z
inny ,ale podobny ,otóż moja koleżanka poznała faceta i miała o nim bardzo
dobre zdanie,podnieta ogólna,zafascynowanie jej jego osoba i duże
zainteresowanie z jej strony ... spotkali sie 2 razy i ten facet zaczął mówić
do niej że mu na niej zależy(razi Need-ością) i że powoli się ZAKOCHUJE [kur**
jaki idiotyzm i dzicinada] ,i zaczyna do niej mówić ... heh... KOCHANIE... a
ona dosłownie zmiana zdania o 180 stopni i prawie całkowity zanik
zainteresowania z jej strony ,po czym dostał tzn."kosza" ,potem
jeszcze do niej pisał ,że popełnił błąd że zrozumiał że za wcześnie na to
"wyznawanie" ,ogólny bajer tak żeby tylko to odkręcić,ale ona nadal
miała go za frajera i skończonego idiote
"twarzą"...
Kontynuacja wątku:
Przez to pokazałeś jej że Tobie na niej cholernie zależy i teraz ona trzyma
kontrole nad Tobą ,stary nie chce Cie dobijać ,ale jest w d..pie ,od początku
widać było że to Ty jesteś dla niej nagrodą ,a nie ona... i to właśnie
ona starała się o Ciebie ,i właśnie tymi słowami pokazałeś że Ci na niej
CHOLERNIE zależy,ona to spostrzegła i role się po prostu obróciły,jest zupełnie
na odwrót, ma Cie w garści i wie że od niej nie odejdziesz bo Ci zaczęło
zależeć,a teraz ona kręci ze swoim byłym i jak wszystko dobrze sie potoczy to
pewnie ona Cie zostawi i wróci do byłego... taka prawda... nie powiem czy
możesz to już naprawić w takim stopniu jak było ,ale możesz spróbować.Więc moim
zdaniem teraz powinieneś zastosować chłodnik ,być zimnym i obojętnym na nią,
byłeś taki ciepły,miły,przytulny i co najważniejsze "mój na
zawołanie" a teraz pomyśli co sie stało że taki jesteś ?czy coś zrobiła
źle ?czy znalazłeś sobie inna ? w jej głowie zacznie pojawiać sie mnóstwo pytań
dotyczących Ciebie ,będzie myślała tylko o Tobie (oczywiście nie gwarantuje że
tak będzie ,bo jeśli układają jej się stosunki ze swoim byłym to nie będzie o
Tobie myślała).
jeśli ktoś coś innego radzi ,jeśli jestem w błędzie to poprawcie mnie ,bo
taka jest moja rada co ja bym w takiej sytuacji zrobił.
P.S. : Szukaj już kolejnej ,aaa i zazdrość też może na nią nieźle podziałać
i może od nowa zacząć się o Ciebie starać ,bo będzie myślała czemu zaczęło
ciągnąć Cie do niej(innej) a nie do niej( tą na której Ci zależy),jak tak Ci na
niej zależało.Będzie sie pewnie tym gryzła,albo tak jak wspomniałem nie będzie
w ogóle o Tobie myślała tylko o swoim byłym, dlatego najgorszy wróg dla Ciebie
to jej BYŁY,bo w końcu łączy jego z nią bardzo dużo wspomnień ,a jeszcze gorzej
jak on od niej odszedł ona chciała z nim być dalej i teraz coś mu się tam nie
układa i powraca do byłej wiedząc że z łatwością ją do siebie przyciągnie, bo
ona nadal coś do niego czuje. A jak Tobie nie uda Ci się ją przyciągnąć do
siebie od nowa, to "inne też maja" jak to każdy tutaj wspomina . Wiem
że powinienem Cie pocieszać,że wszystko będzie dobrze,że jeszcze możesz to naprawić itp... ale lepsza szczera prawda niż kłamstwo ,taką mam
zasadę więc uszanuj to ... ostra krytyka która daje nieźle po D..PIE ,ale za to
bardzo dużo uczy.
Także jak jeszcze dobrze to rozegrasz to może z tego coś będzie ale nigdy
tak jak było na początku...
Tak ja bym postąpił jeśli ktoś radzi coś innego to… wiecie co…
Także mile widziane wytykanie również moich błędów i złych spostrzeżeń...
Pozdrawiam
Malbos-wielkie dzieki
ndz., 2010-01-03 03:45 — manta__1Malbos-wielkie dzieki
pzreczytałem to po spotkaniu z nią dziś. Zastosowałem wszytskie rady i polecenia z artyulów z tej strony
Pojechałem do niej, na poczatek ''cześć''-spodziewala sie calusa jak zawsze ale nie. prosto do jej pokoju i moje hasło na przywitanie ''mówiłem ze musimy bradzo powaznie porozmawiać, wiec zaczynajmy''
Powiedzialem ze poczułem sie jak piesek na smyczy i ze ona to wykorzystała, powiedziałem że nie takiego zwiazku oczekuje lecz takiego opartego na zaufaniu, szczerosci i szacunku i jesli nie potrafibyc w takim zwaizku to sorry ale wysiadam. Powiedziałem wszytsko co mi sie nie podoba i ze oczekuje ze zerwie calkiem kontakty z tym fagasem, bo nie przyjmuje do wiadomosci ze bedzie sie z nim spotykac(nawet ze znajomymi razem) ani pisać,doslownie zero kontaktu z nim.
Zaczela milczec, wiec i ja milczałem. Po 15 minutach powiedziala ze jest jej ciezko itd i nie wie czy potrafi bo w tej chwili nie moze sobie przypomniec dobrej chwili ze mna. No to ja na to, ze jesli nie jest przekonana ze bedzie potrafic i ze chce byc ze mna to wychodze i koniec z nami, bo ja nie bede marnował siebie i czasu. Złapała mnie za ręke i powiedziała ''poczekaj''. Usiadlem i mowie ''zastanow sie przez chwile w sobie i powiedz po jakims czasie jak bedziesz gotowa co myslisz''. odszelem i siadlem w drugim koncu pokoju. Ona coś ''chodz tu... ''siadz obok...'' a ja nic, milcze i siedze. 20 minut ciszy i podchodzi, siada obok, patrzy mi głeboko w oczy i słysze szczere ''przepraszam'', ''nie chce końca nas''.
Mówie ''i co?...tak nagle w 20minut przyszło Ci to do głowy?" a ona na to ''myslalam o tym wczoraj, przed wczoraj i w te gorsze dni..i mialam czasem mysli zy to ma sens, ale dzis zobaczyłam ze tak. I chce z toba byc''. No wiec ja bez emocji na twarzy mowie ''mam nadzieje ze to prawda, ale nie jest tak ze Ci w to wierze, musisz mnie przekonywac do tego codziennie i starac sie mocno zeby bylo dobrze''
Po godiznie zaczelismy rozmawiac i zachowywac juz normalnie, lezelismy w łożku, całowanie, dotykanie itd. i za kazdym razem gdy strzelila focha o cos bez sensu odsuwałem sie od niej i mówiłem sobie ''stary to gierki-nie daj sie!!'' i mówiłem jej, strzelasz foczy jak mała dziewczynka, nie wygłupiaj sie bo już wiem w co grasz...i zaraz pomagało
i zastosowałem sie do gry PEPER-a (http://www.podrywaj.org/gra_psychologiczna_rozdział_dalej_peper) wielkie dzieki stary!
I przyznam sie, ze nie doszła do końca, nie zadała czech pytań..a.le chciała wiedzieć co jest w kopercie, i prosiła itd a ja ''to jest gra, żeby dowiedzieć sie co jest na końcu trzeba ją przejść, a Ty nie przeszłaś bo przegrałaś ze swoim wnetrzem...może sprobujemy jak bedziesz silniejsza-kiedyś''
I zastosowałem tez kino i EC a we wszystko to wplątałem gatke w stylu:
Ona:''o czym myslisz''
Ja:''popatrz na mnie i pwoiem Ci o czym'', leżymy i patrzymy sobie w oczy i mówie, ''wyobraż sobie ze wracamy do domu po spacerze, wchodimy do domu, rozpalam kominek, lezymy dokladnie tak jak teraz, patrzymy sobie gleboko w oczy i Ty w moich widzisz odbicie płomieni kominka, widzisz też zże patrze tak jakby we wnatrz Ciebie, przenikam Cie. Ty zaczynasz czuc potrzebe żebym Cie przytulił (przytulam ją), tak jak teraz to robie. Zaczynasz czuć chcec pocołunku, bliskosci moich ust i Twoich, a ja zaspokojam to pragnienie(tu daje jej pocałunek w usta, ale taki wiecie nie cmok, ani też nie zbyt długi), pożniej masz już tylko ochote abym zacza dotykac Twoje ciało, zaczynam to robić najpierw szyja, barki zjezdżam w dół po rekach, dotykam Twoich delikatnych dłoni(caly czas co mówie to robie), przechodze na brzuch i delikatnie go dotykam, (piersi omijam-ona wlasnie togo chce zebys je zacza piescic, ale To je omin...zapragnie tego bradziej), przez jej spodnie dotykam jej ud, kolan i wracam do góry...zaczynam juz ja calowac po szyji i barkach, a rece juz wedruja pod bluzke i w okolice piersi-metoda zaczerpnieta z wypowiedzi któregoś z uzytkownikow.
Ludzie ta strona jest the best! czulem sie panem sytuacji-wreszcie!
Pozdro
No tak ,ale tak jak
ndz., 2010-01-03 14:25 — MalbosNo tak ,ale tak jak powiedziałem na Twoim miejscu zastosowałbym teraz
chłodnik chcąc nie chcąc,dlatego że zwracając uwagę po tym jak powiedziałeś ,że
chcesz aby zerwała całkowity kontakt ze swoim byłym i jeśli tego nie zrobi to
odejdziesz (dałeś jej jasno do zrozumienia czego od niej oczekujesz i to bardzo
dobrze) i wtedy było miedzy wami milczenie ... 15 minutowe o.O ... no dobra
widać w jej głowie biły się myśli czego ona tak naprawdę chce ,Ciebie czy jego
. Po tej ciszy odpowiedziała ogólnikowo ,nie stwierdzając ,że chce z nim zerwać
kontakt ani go nadal utrzymywać(choć na pewno chce tego,z tego co wnioskuje )
po czym Ty zrobiłeś bardzo dobry krok mówiąc, że to koniec i wychodzisz ,bo nie
potrafiła Cie do tego przekonać (dałeś jej do zrozumienia że nie jesteś
"Need-y" i że oczekujesz szanowania Twoich zasad w związku między
innymi SZCZEROŚCI ,bo w końcu Cie obrabiała z plecami ,jakby nie patrząc ,a
jeśli nie uszanuje i złamie jeszcze raz jakąś zasadę to wyciągniesz z tego
surowe konsekwencje posuwając się nawet do zakończenia związku... ) Wtedy
zrozumiała ,że masz silny charakter,jesteś stanowczy i konsekwentny w swoim
działaniu ,więc DOPIERO WTEDY poprosiła abyś zaczekał ,bo zrozumiała że to nie
jest tylko na "pokaz",więc wydusiła z siebie "przepraszam,nie
chce końca nas" ale dalej nie dając Ci konkretnej odpowiedzi czy zerwie
kontakt czy nadal będzie z nim się kontaktować i spotykać (choć to nie
wykluczone ,że mogła to zaplanować z nim ,spotkania grupowe,żeby nie było
podejrzeń z Twojej strony , jak się o tym dowiesz to mają wytłumaczenie ,że nie
spotyka się ze swoim byłym,tylko ze znajomymi ,a że akurat tam był i to TRZY
razy to wybacz ,ale jakoś w to nie wierze że to był przypadek ) ze swoim byłym,
tylko mówiąc ,że nie chce Cie stracić czyli jednym słowem zależy jej na
Tobie,ale ma tez zachwiane uczucia pomiędzy Tobą, a swoim BYŁYM,więc najlepiej
konsekwentnie wyeliminuj go z "gry" trzymając się tego ,że nie chcesz
aby utrzymywała z nim kontaktu,jeśli to potwierdzi i powie ,że już nie będzie to
możesz być zadowolony że to właśnie Ty teraz przejąłeś kontrole nad tym(ale
więc o tym że jeśli dowiesz się że po kryjomu kontaktowała się ze swoim BYŁYM
to musisz być nadal konsekwentny zrywając z nią ,bo jak tego nie zrobisz
okażesz się na pozór facetem udającym swoją siłę charakteru i wyjdziesz na tzn.
"dupe" a nie faceta ) . A z tego co tez wnioskuje to widać że bardzo
Ci zależy ,że po tym jak ona powiedziała że chce być nadal z Toba to Ty zapomniałeś
o swoim wymaganiu dotyczącym dalszego istnienia waszego związku,więc chcąc nie
chcąc wyszło tez po jej myśli.
A więc raz sumując na Twoim miejscu poleciał by chłodnik z MOJEJ strony (jakbym
był w takiej sytuacji) i to wymaganie że ZEROWY kontakt ze swoim byłym ,także
byłbym dla niej tymczasowo chłodny,obojętny żeby wiedziała że nie potrzebuje
jej do szczęścia i w razie czego gdyby coś mi się nie spodobało (chodzi o
łamanie zasad)mam odwagę to skończyć ,więc da jej to do myślenia że musi się
starać ,jak chce by ten związek nadal istniał i nie może pozwolić sobie na
działanie "za plecami" tzn.po kryjome spotkania z innymi ,bo będzie wiedziała czym
się to skończy.
Takie byłoby dalsze posunięcie z MOJEJ strony ...
Jak Ty postąpisz to już Twój wybór ...
Pamiętaj ,że nie do wszystkich rad musisz się stosować ,możesz wyciągnąć kilka wniosków z tego co Ci powiedziałem i zastosować to, o ile nie chcesz chłodnika to możesz tylko stanowczo powiedzieć czego od niej oczekujesz ,ale myślę że chłodnik powinien być żeby zaczęła z powrotem starać się o Ciebie o ile jej zależy...
Życzę powodzenia i utrzymania kontroli w związku...
Malbos, właśnie wczoraj
ndz., 2010-01-03 15:37 — manta__1Malbos, właśnie wczoraj powiedziała mi prosto w oczy ''Ja już chce sie zmienic, chce zeby bylo dobrze'', powiedziałem, ze jesli bedzie w sytuacji że jedzie do siostry a on przychodzi tam do jej szwagra to oczekuje ze mi od razu o tym napisze i ze wyjdzie z tago pomieszczenia, w ktorym beda, badz tez odejdzie od towarzystwa jesli on tam bedzie. Powiedzialem tez, ze jesli napsize do niej badz zadzwoni to nie moze odpisac, lub odebrac. A ona powiedziała mi ''wiem, bede sie starać i bede to robić''.
I normalnie wtedy wziałbym ją i przytulił...ale keidyś. Teraz kieruje sie innymi zasadami i powiedziałem ''mam nadzieje, ze jest to szczere i bedziesz to robic, jesli jendak popelnisz blad wiesz co nas czeka''
No i szczerze dzis rano napsiała co tam, odpisalem ze sie przebudziłem wlasnie, wyslalem esa i w kime dalej, obudzilem sie po 40minutach bo tel dzwoni, patrze Ona,(puscila dzyna zebym sie obudzil) i 4 smsy ''pisz do mnie'', ''o nie, nie chce zebys teraz nic nie pisal'' i jescze dwa w tym stylu ''napisz'' no i odpisalem ''sorrka ale przyspałem jeszcze'' no i ogólnie pisalismy caly dizen, ale nie dalem ani razu do zrozumienia jak keidys ze mi zalezy bardzo, a ona przeciwnie wlasnie
mysle ze dam rade
Posłuchaj... obawiam się, że
ndz., 2010-01-03 18:26 — glinx11Posłuchaj... obawiam się, że odrobinę przesadzasz. Oczywiście, dobry podrywacz powinien dominować w związku, ale związek jest w głównej mierze oparty na partnerstwie! Nie ma w nim miejsca na dyktatora, a na takiego się właśnie kreujesz. Na razie może być potulna i w ogóle, ale co będzie, jak spotka kiedyś jakąś koleżankę i powie jej, że zakazałeś jej tego i tamtego? Wiesz, co tamta powie? "Dziewczyno, on ci nie ma prawa niczego zakazywać! Niedługo mu będziesz buty wylizywała do czysta!" Żaden krwawy reżim w historii nie przetrwał długo i z Twoim będzie tak samo. W końcu albo się znudzi i puści Cię kantem, albo wymusi na Tobie pójście na ustępstwa. W tym drugim przypadku zobaczy, że może w ten sposób ugrać, co tylko zechce. Więc dobrze Ci radzę: poluzuj smycz, na której ją trzymasz, do odpowiedniego poziomu. Jakoś daj jej do zrozumienia, że Ty jej niczego nie zabraniasz i może robić, co chce - ale wtedy nie chcesz mieć z nią nic wspólnego. Nie używaj słowa "zabraniam", w ten sposób kopiesz sobie grób i zmuszasz ją do utworzenia siatki ruchu oporu! Uważaj!
No tak masz racje ,kobieta
wt., 2010-01-05 18:58 — MalbosNo tak masz racje ,kobieta potrzebuje albo nie tyle co potrzebuje ale musi mieć odrobinę swobody w związku ,nie możesz jej tak kontrolować że ma Cie informować o tym czy jest koło niej czy nie i że jak jest z nim w jednym pokoju to że musi zaraz z niego wyjść ... o.O nie no aż tak to nie ,bez przesady... bo spójrz jakby to wyglądało on ,szwagier,jej siostra i ona sami w domu siedzą w pokoju ,a ona wychodzi do innego pokoju tłumacząc innym że nie może przebywać obok swojego "byłego" i wydzi do innego pomieszczenia i siedzi tam sama ... xD to byłoby nie tyle co dziwne ,ale i śmieszne,zaraz inni wpoiliby jej do główki że Ty ją terroryzujesz ... ograniczasz ją,a to chyba nie o to chodzi...to była by zwykła tyrania tak jak wspomniał "glinx11"... po prostu jak powiedziała że zerwie z nim kontakt to uszanuj to i zaufaj swojej kobiecie,bo w końcu związek opiera sie między innymi na szczerości i zaufaniu ,więc ufaj jej,tak powiedziała więc musi tak zrobić... jeśli nie dotrzyma obietnicy to chyba o konsekwencje nie musisz sie zastanawiać...
P.S: Po prostu powiedz że nie życzysz sobie tego aby utrzymywała kontakt ze swoim byłym,bo to może popsuć wasze relacje w związku...
Pozdrawiam
wiesz, powiedziałem, ze
ndz., 2010-01-03 19:23 — manta__1wiesz, powiedziałem, ze sobie tego nie zycze i pwoiedziałem czego oczekuje i ze ejsli ona tego nie bedzie potrafila zrobic to nie bedzie dobrze i nie bedzie sensu.
A calkowitego chlodu nie zrobie, bo nie chce.
co myslicie aby wsyłać jej list romantyczno-erotyczny?... przeczytałem dzis porade LEGO i mnie zaceikawilo...dobry moment?
Powiedzialem czego oczekuje
ndz., 2010-01-03 19:35 — manta__1Powiedzialem czego oczekuje i czego nie zaakceptuje i ze jesli to bedzie przestrzegac to moze sie udac, a jesli nie to nie bedzie dobrze i nie bedzie sensu bycia razem.
i nie chce zastosowac całkiem chłodu...tylko pokazywac troszke ze sie staram dalej, tak w paru procentach
myslcie ze danie jej listu erotyczno-romantycznego(przeczytalem porade LEGO) bedzie dobrym pomyslem?..ale czy teraz czy jeszcze z tym czekac?
"i nie chce zastosowac
wt., 2010-01-05 18:56 — Malbos"i nie chce zastosowac całkiem chłodu...tylko pokazywac troszke ze sie staram dalej, tak w paru procentach"
To już Twój wybór,jak dla mnie byłoby może nie tak duże ,ale chociaż lekkie ochłodzenie z mojej strony... żeby wiedziała że teraz musi się postarać ,aby to nadrobić,za to że coś tam szperała za plecami
"myslcie ze danie jej listu erotyczno-romantycznego(przeczytalem porade LEGO) bedzie dobrym pomyslem?..ale czy teraz czy jeszcze z tym czekac?"
Zdecydowanie poczekaj... dla mnie to On ma być czymś w rodzaju prezentem,choć przyznam się, że jeszcze go nie stosowałem ,ale postaram się w najbliższym czasie coś z tym fantem zrobić
a jak sądzę to na "niego" puki co nie zasłużyła...
Wieesz co, mam zamiar dać go
wt., 2010-01-05 19:18 — manta__1Wieesz co, mam zamiar dać go jutro, z napisaem na kopercie:
''Napsiałem ten list jak było z nami beznadziejnie...Ale postanowiłem, że jakkolwiek bedzie meidzy nami, to go dostaniesz...
Otwórz go dopeiro wtedy gdy bedziesz gotowa, gdy odpowiesz sobie w środku, ze jesteś pewna co do siebie i nas....bo nie wiesz co tam jest. Pamietaj, że pisałem go 'wtedy'...wiec moze byc cos co Cie zasmuci, albo coś co sprawi ci radoosc... jesli przez zwykłaą ciekawość go bedziesz chciała otworzysz, to lepiej go od razu spal gdy przyjdzie Ci taka ochota, a nie bedziesz przekonana, ze cokolwiek tam bedzie to nie zawazy na nas!''
Ona otworzy ten list od
wt., 2010-01-05 20:49 — legoOna otworzy ten list od razu, ale to jest jakieś wyjście na polepszenie stosunków. Powodzenia!