
Koledzy,
Pierwszy raz pisze bloga, zawsze chciałem to zrobić ale zawsze też brakowało mi odwagi i wiary w siebie by to uczynić. Myślałem, że nie mam na niego pomysłu i że nikt z Was nie będzie chciał tego czytać. Choć kiedy trafiłem na tę stronę kilka lat temu i kiedy przeczytałem kilka blogów od najlepszych uwodzicieli myślałem że złapałem Boga za nogi i że od tamtego momentu wszystko dla mnie jest możliwe.
A jednak nie było.
Tkwiłem w głupim przekonaniu o swojej zajebistości a nawet nie potrafiłem napisać kilku zdań na blogu. W miejscu gdzie istnieje się tylko wirtualnie, nikt mnie nie zna i tak na prawde nikt z tego nie rozlicza.
I z takim podejściem żyłem na prawdę długo. Myślałem, że tylko ja mam racje, że ze wszystkim sobie poradze bo jestem mądry i odważny, że rady i opinie wszystkich dookoła są bezwartościowe (poza tymi ze strony).
Wyglądało to na pewno śmiesznie ale wtedy nic do człowieka nie dociera i dalej w to brnie.
Na szczęście w pewnym momencie ten tok rozumowania uderza z dużym impetem w ściane. Człowiek upada obolały i nie wie co zrobić ze sobą dalej. Upada, nie dlatego że popełnił w danym momencie jakiś błąd ale dlatego, że to wszystko kumulowało się w nim aż w końcu wybuchło. W jednym momencie życie Cię przerasta a najprostsze problemy stają się olbrzymie. I wtedy człowiek zadaje sobie pytanie: Co jest? Przecież postępowałem książkowo, doskonale wiedziałem jak mam żyć, nie mogłem nigdzie popełnić błędu...
Załamanie trwa. Nie idzie Ci w szkole, nie dogadujesz się z rodziną i dziewczyną, nie masz pieniędzy a co najważniejsze nie wiesz co zrobić żeby z tego wszystkiego się podnieść. Masakra...
Jesteś już bardzo nisko, blisko by nazwać się nieudacznikiem. I nagle. JEB!
A może ja po prostu jestem kretynem? i to wszystko co do tej pory wbijałem sobie do głowy tylko mnie wykańcza?
BRAWO! Doszedłeś do wniosku, że jesteś kretynem a to już sukces. Skoro więc potrafiłeś dojść do takiego wniosku może warto dalej szukać i zmieniać tok myślenia. ŚWIETNIE!
Dostrzegasz wtedy, że wszystko ma swoje przyczyny i skutki. Nagle widzisz innych ludzi dookoła siebie i myślisz że może jednak warto ich czasami wysłuchać. Wysłuchać i zrozumieć a przede wszystkim wyciągnąć wnioski z ich postępowania.
Wtedy też myślisz, czemu nie słuchałeś rodziców, dziadków i starszych kolegów? Może nie we wszystkim mieli racje ale jednak często przydarzają Ci się w życiu sytuacje przed którymi Cię przestrzegali.
I kiedy już zaczynasz wprowadzać to racjonalne myślenie do swojego postępowania, widzisz różnice i uświadamiasz sobie, że warto słuchać starszych, warto obserwować otaczający Cię świat i pozwalać mu wpuszczać do siebie informacje, że błędy są nieuniknione ale jakże potrzebne by być mądrzejszym, zaczynasz zbierać swój bagaż doświadczeń, w którym nigdy nie zabraknie miejsca. Wiesz, że życie wymaga wielu wyrzeczeń i że nic nie uczy tak jak ono...
I właśnie wtedy zaczynasz DOJRZEWAĆ.
I znów zaczyna Ci być lepiej w życiu bo zwyczajnie wiesz, że choć w małym stopniu masz jakąś kontrole nad nim. Panujesz nad swoimi myślami, panujesz nad różnymi sytuacjami i czujesz wewnątrz siebie dumę, że tak się rozwinąłeś, że teraz możesz porozmawiać ze starszymi ludźmi jak mądry z mądrym, że teraz to Ty czasami wcielasz się w role doradcy a ludzie są Ci wdzięczni za rady a przede wszystkim posiadłeś już tą jedną bardzo ważną rzecz, ŚWIADOMOŚĆ.
Świadomość tego, że dorastasz i wiesz co z tą wiedzą zrobić. A jeśli nie wiesz to z pewnością życie wkrótce sprawi, że się dowiesz. Jeśli tylko tego chcesz.
Aktualnie zdaje sobie sprawę, że jeszcze wiem bardzo mało o życiu i że starszy powie mi "że w dupie byłem i gówno widziałem". Ale podobno rozsądny człowiek wie, że nic nie wie. A to chyba dobry prognostyk.
Tak jak napisałem we wstępie bloga, że kiedyś bałem się go napisać i opublikować tak w tym momencie wiem, że jeśli tego teraz nie zrobie oznaczać to będzie, że w tej kwesti musiałbym się jeszcze trochę życiowo doszkolić. Ale nie musze...
bo go udostępniam 
Pozdrawiam!
Odpowiedzi
Z życiem jak z jazdą na
pt., 2015-10-16 21:27 — GRUNWALDZ życiem jak z jazdą na rowerze, najlepsze rady mogą Ci podpowiedzieć jak ale to Ty Sam się Musisz nauczyć trzymać równowagę.
Najbardziej lubię właśnie
ndz., 2015-10-18 13:01 — BarTNajbardziej lubię właśnie ludzi, którzy nie dopuszczają do siebie żadnych wiadomości. Oczywiście można mieć swój argument, ale trzeba umieć go czymś poprzeć i przedstawić, a gadania nie, nie wierze w to bo nie jest zajebiście śmieszne. Z drugiej strony co jest śmieszniejsze?! Jak ktoś uwierzy w rady, ale się do nich nie zastosuje czy ten kto po prostu nie uwierzy?