
Nie było mnie jakieś 2 miesiące i zgadnijcie co...
Stchórzyłem, siedziałem w domu i wychodziłem ze starymi znajomymi palić trawę. Jakiś czas temu uświadomiłem sobie, że zjebałem sobie kolejne wakacje. Tak się na siebie wkurwiłem, i coś drgnęło, powiedziałem: "koniec i chuj".
Minęły dwa tygodnie, poszukałem pomocy i poznałem innego początkującego poszliśmy na NG, ale o tym zaraz.
Kolejnym postępem jest przestanie walenia konia i to jest coś pięknego, po paru dniach zacząłem czuć w sobie energię której dawno nie miałem, czuję się dużo lepiej.
Zacząłem suplementację i lepsze odżywianie, dzięki temu jest lepsze samopoczucie.
Zacząłem uprawiać sport (kalistenika i pływactwo), kupiłem parę nowych ubrań i buty, znalazłem nowe hobby związane z muzyką, przestałem pić alkohol i ćpać.
A teraz o pierwszych krokach w NG.
W klubach zawsze czułem się przytłoczony, wyalienowany, zestresowany tak, że jedyną rzeczą o której myślałem było sranie.
Tym razem było inaczej gdy spotkałem kolegę na miejscu, nie czułem nic. Zero stresu, gdy weszliśmy do klubu było pusto więc trochę pogadaliśmy. Z czasem jak impreza się rozkręcała zyskałem więcej energii. Byłem zdziwiony pierwszy raz w klubie czułem się dość dobrze.
A teraz o moich pierwszych w życiu zlewkach, niestety tylko w tańcu, w którym nie jestem zbyt pewny siebie bo totalnie niedoświadczony.
Pierwsza próba do dwóch koleżanek, podszedłem do jednej od tyłu, zacząłem się ocierać. Koleżanka spojrzała się na mnie z bananem na twarzy, zabrała mi ją, poszły gdzie indziej.
Druga próba wyglądała prawie identycznie.
Trzecia, podszedłem w taki sposób jak za pierwszym razem, zjechałem ręką po ramieniu, dotknąłem biodra, odgarnąłem włosy, i powiedziałem, że "jest fajna" (niestety tylko to przyszło mi do głowy). Śmiała się z koleżanką i odwróciła ze skwaszoną miną. Zrobiłem to zbyt pizdowato, więc się nie dziwie.
Czwarta, bardzo ładna dziewczyna, tańczyła sama, podszedłem tańcząc jakby za nią ale jednak bojąc się dotyku tym razem. Była na pewno zainteresowana ale podbił inny gość i się nie pierdolił.
Jeśli chodzi to podchodzenie do tych nie tańczących to w sumie nie czułem stresu jak myślałem, żeby podejść. Ale nie wiedziałem co powiedzieć, jak pokazać siebie i jednocześnie być seksualnym. Porozmawiałem też z paroma znajomymi których spotkałem.
Podsumowując, cieszę się z postępów, lepsze coś niż nic, szczególnie, że w 100% na trzeźwo.
Niestety zaczynają się studia i dalej praca więc nie wiem jak to pogodzić z NG, bo pierwszy DG niedługo mnie czeka.
Myślałem o zrobieniu Demonic Confidcence, nie wiem czy to ma sens, czy lepiej od razu direct?
Pozdrawiam i dzięki za przeczytanie.
Odpowiedzi
Skoro byłeś z kolegą, to po
ndz., 2015-09-20 21:19 — BiodegradowalnySkoro byłeś z kolegą, to po co podchodziłeś do 2setów na parkiecie sam?
BTW uwierz mi, da się pogodzić studia i NG 
Nie podchodź od tyłu, ani
wt., 2015-09-22 14:25 — ChristianNie podchodź od tyłu, ani bezpośrednio od przodu, tylko z boku tak żeby Cie widziała
Czytam te blogi i zastanawia
ndz., 2015-10-04 10:54 — krakikrakCzytam te blogi i zastanawia mnie jedno, rzucacie hasłami DG NG Demonic Confidcence , więc czytaliście nie jeden temat i schematy a dalej nie wiecie co i jak.
Dlaczego po prostu nie przygotować sobie 3tekstów na otwarcie
3 historyjki
Jakiś trick na uwagę
I samego siebie i jazda.
Tak jak kolega powiedział podchodzenie od tyłu (o ile nie wygląda się jak brat pit) będzie porażką.
Kazda dobra dupa wie że jest fajna, lepiej powiedzieć masz interesujący styl, podobasz mi się, lub po prostu przywitać się i zaprosić do tańca.
Nie piszę tu o tekstach na otawrcie, bo uważam że poczatkująca osoba jak powie coś mocnego zostanie wyśmiana bo rama nie ta