
Panowie witajcie po dłuższej przerwie syn marnotrawny powrócił trochę mnie tu nie było chyba ponad rok, rzuciłem podrywaj.org w kąt stwierdziłem , że czytam i czytam i huja się zmienia brakuje bodźca nie spadłem chyba tak nisko skoro nic nie robie, pojawiła się kobieta i jak to się zazwyczaj dzieje przy powrotach synów marnotrawnych nie potoczyło się to tak jak w marzeniach. Nie wiem czy lubicie nadal czytać czyjeś historie ale zaryzykuje, nie wiem czy też ktoś wyciągnie z tego coś dla siebie i zrozumie bo pewne rzeczy trzeba po prostu przeżyć. Lecimy.
Rozstanie
Na początku wprowadziłem Was w mały błąd bo nie było to rozstanie bo nie byliśmy oficjalnie razem ale liczą się uczucia nie nazewnictwo prawda? i rozczarowanie jakiego doznałem. A więc znam tą pannę dość długo ok. 2 lat to siostra kobiety mojego przyjaciela: słodki dziubek, z pupcią obłędną w końcu fitneska, trochę nieśmiała i co mi najbardziej odpowiadało nigdy nie była w związku i praktycznie nie randkowała , wady też miała: jest trochę księżniczkowata ale nad tym mówiłem że popracuje w potencjalnym związku ogólnie widziałem w niej potencjał na wspaniałą kobietę. Zawsze wychodziłem źle z nieudanych relacji z dziewczynami z paczki więc stwierdziłem nic na siłę okazji mi nie zabraknie będę sobą bez żadnych PUA chwytów albo się zakocha albo mam fajną koleżankę unikałem strefy przyjaźni oczywiście. Z początku nic tylko nam się fajnie gada ale tak coraz bliżej coraz fajniej kilka wspólnych imprez i spacerów wspólnie z moim przyjacielem i jego kobietą, byłem z nią na weselu zaprosiła mnie, ona robiła się coraz bardziej kochana i któregoś dnia zauważyłem że tak jak byśmy byli parą zawsze obok siebie, zawsze razem na imprezach spławiała każdego na jednej nawet powiedziała jednemu że jest ze mną ,inni zaczęli pytać czy jesteśmy razem i ja też troszczyłem się nią jak o swoją kobietę i też nie w głowie były mi jakieś podfruwajki z imprez tylko nic nie robiłem. Powiedziałem sobie zależy Ci na niej i jej też, chcesz z nią być startujemy, no i zacząłem: wspólne treningi ( Łączy na pasja Crossfit), wycieczki na rowerach itp. Wszystko szło w jednym kierunku nadchodził czas by pomyśleć o pocałunku i konkretnych słowach ale nadeszła pewna impreza. Było trochę alkoholu ale do pewnego momentu było świetnie dużo śmiechu, wygłupów i zdjęć aż mój przyjaciel wpadł w małe kłopoty musieliśmy wyjść na ok. 40 min jak wróciłem mojej panny i jej najlepszej przyjaciółki już nie było reszta czekała one poszły z kolegami… Duży minus schłodziłem na 3 dni ale odezwała się ja jej ufałem więc ok. Nadszedł ten piątek spotkaliśmy się ekipą na mecz polaków i od początku coś wisiało w powietrzu w pewnym momencie rozpoczęło się wspominanie poprzedniej imprezy i okazało się że na drugi dzień miała malinkę na szyi a jej przyjaciółka zaczęła żartować że nie mogła u niej przenocować sugerując że nie chciała w niczym przeszkadzać wiadomo w czym, jeszcze jakieś wspominki o obściskiwaniu z jakimś blondynem panna lekkie zakłopotanie i zmiana tematu trochę zabolało mnie to reszta wieczoru to mega chłód siedzieliśmy na różnych końcach sofy nawet na nią nie patrzyłem nie przyszła nic wytłumaczyć siedziała trochę zgaszona a ja wypiłem trochę więcej piw niż chciałem . Wróciłem do chaty, spać nie mogłem leżałem i patrzyłem w sufit myśląc znowu to samo ktoś ją wziął w pierwsza noc a ja czaiłem się 2 lata to nie pierwsza taka historia całe życie brakuje mi jaj z kobietami to jest moim problemem BRAK JAJ.
Śmierć
Po nie przespanej nocy i kacu poszedłem do pracy której nienawidzę czas ciągnął się niesamowicie, kierownik wkurwiał, spanie muliło, załamanie miłosne w tle i jeszcze obiecałem zawieść po pracy kumpla na wesele 100km trasa nie zasnę więc tak szybko , 14 kończę prace, 15 podjeżdżam po kumpla po 17 i jestem w trasie do domku, redbull głośna muzyka żeby nie zasnąć tak jak zawsze zapierdalam tak teraz w miarę spokojnie jechałem nadal pierwszy w peletonie ale nie odstaje od reszty za mną kilka aut, walczę z sennością dojeżdżam do łuku drogi mam jakieś 100 m do zakrętu na liczniku koło 100 i wylatuje bus leci prosto na mnie nie wiem czy poszła mu lewa przednia czy leciał za szybko i go wyniosło , zasnął…? nic nagłe oprzytomnienie i ratuję się rowem otarł się o mnie urywając lusterko i obcierając lekko bok ci z tyłu nie mieli tyle farta jeden trup jedna osoba w ciężkim stanie do szpitala, chcąc nie chcąc byłem pierwszy który doszedł do ich samochodu i zobaczył co jest w środku. Byłem pierwszy , zmęczony i załamany czyli koncentracji zero a z tyłu jechał wypoczęty człowiek i jaka to sprawiedliwość że ja żyje a on nie? taka sama jak to że ruchają źli chłopcy a nie dobrzy. Ale nie to jest najlepsze czytajcie niżej.
Kubeł Zimnej Wody
Od momentu zauważenia niebezpieczeństwa do chwili w której wylądowałem w rowie szczęśliwy że żyje minęły sekundy a ja w tym czasie zdążyłem pożałować tych wszystkich chwil w których zabrakło mi jaj , w których nie pocałowałem jakieś kobiety, nie zagadałem, nie zachowałem się jak facet i 25 lat mojego życia to tak naprawdę wegetacja i czasami zachowuje się jak pizda nie sięgając po to czego chce nie tylko kobiety. Stajesz oko w oko z kostuchą i myślisz o ruchaniu dziwne nie?. Obiecałem sobie, że jaj już mi w życiu nie zabraknie będą twarde jak skała i będę z tego znany. Nie mogę doczekać się jutra czuje ten ogień w środku. Wiecie co zrozumiałem przez te dwa dni? że życie jest jak mecz piłkarski trzeba przejąć inicjatywę, a nie wykorzystane sytuację lubią się mścić w sobotę wieczorem uratowała mnie poprzeczka ( czyt. Przeżyłem). Gdybym zginął była by to najbardziej żałosna śmierć na świecie gościa który nie ruchał od nie pamiętnych czasów i niczego nie osiągnął będą rzucany przez los i nie zauważany przez kobiety, pewnie ktoś tam by chwilkę popłakał ale szybko by zapomniał a tak być nie może.
Zaczynam pisać swoją historię od nowa i czuje że tym razem się uda bo może się zdarzyć że umrzemy młodo ważne by na chwilkę przed nią niczego nie żałować. Ja już wiem czego bym żałował przed swoją a wy wiecie?
Odpowiedzi
mówisz że całe życie Ci
pon., 2015-09-07 11:35 — szklankamówisz że całe życie Ci przeleciało przed oczami.
ale to nie były groźne na szczęście kolizję, ale przed zdarzeniem nie wiedziałem przecież jak się zakończą . Znajomy po naprawdę ciężkim wypadku w którym kilka razy dachował naprawdę go wytarmosiło i był połamany, ale pierwszą rzeczą co mi powiedział: to nie prawda że życie w takich chwilach przelatuje przed oczami więc coś tu oszukujesz 
Sam kilka razy leżałem w rowie, i w te kilka sekund przed wypadkiem automatycznie myślałem żeby zminimalizować uszkodzenia ciała i auta nie wiem o czym ty myślisz
Szklanka zaskocze Cie, kiedy
wt., 2015-09-15 10:19 — Nexus2kSzklanka zaskocze Cie, kiedy bylem nastolatkiem lata 1990-2000 koledze dziadkowi obiecali na 18 urodziny auto, kiedy moim oczom ukazala sie czerwona Alfa Romeo nie krylem zazdrosci majac wtedy w garazu z szopy duzego Fiata. Pierwszy wypad na droge plena zakretow i chyba z tej zadrosci chlapnalem koledze przed nagorszym zakretem ze ja tu wjezdzam 90, licznik skoczyl na 120-130 i wpadlismy do rowu. Wtedy w ciagu ulamka sekundy przelecialo mi cale moje zycie, rodzice, dziewczyny, pierwszy sex, taki szybki
slajd w glowie.
Dostałeś szansę od życia by
pon., 2015-09-07 15:44 — lukierDostałeś szansę od życia by coś zmienić, nie zmarnuj tego
jak dla mnie główna! jeden z
pon., 2015-09-07 18:03 — J@nekjak dla mnie główna!
jeden z lepszych wpisów jakie ostatnio czytałem. dziękuję.
prosty jak wół znak od losu i
wt., 2015-09-08 07:24 — Xixeeprosty jak wół znak od losu i życia
Nie wykazales akcji,brala Cie za kumpla...ale czekala czekala,a ze sie nie doczekala na Twoj ruch to wykorzystala okazje BO ILE MOGLA CZEKAC nie dziw jej sie.