Myśl kształtuje działanie, działanie kształtuje nawyki, nawyki kształtują charakter, a charakter kształtuje los.
Taki oto mądry wstęp.
Zanim zacząłem zajmować się rozwojem osobistym i pochodną tego - uwodzeniem, miałem okres w życiu, w czasie którego bardzo mocno wykształciły się we mnie nawyki samozaparcia i dążenia do celu.
Istotną rolę pełniła tutaj pasja, której poświęcałem się całkowicie, a był to skateboarding.
Wielu z was, jako pierwsze skojarzenie z tym słowem, może wyobrażać sobie typowego skejcika pedałka, który szpanuje się swoim sprzętem przed innymi. Nic dziwnego, kryzys męskości bardzo mocno odcisnął się również i w tej dziedzinie.
Nie wiem co ze mną było nie tak, jednak ja w skateboardingu widziałem nie tyle możliwość szpanowania, co kształtowania swojego charakteru i czerpania ogromnej frajdy z jazdy.
Ktokolwiek miał do czynienia z tego typu sportem ekstremalnym wie z pewnością jak łatwy może wydawać się on na pierwszy rzut oka, a jak trudny i najczęściej bolesny jest, kiedy się go spróbuje. Daje jednak niesamowicie wiele satysfakcji i... świetnie rzeźbi mięśnie nóg 
Na samym początku, kiedy jeszcze nie potrafiłem nawet dobrze skręcać i się odpychać, przeraził mnie ogrom pracy, który trzeba włożyć, aby osiągnąć widoczne rezultaty. Wtedy, jeszcze nieświadomie, odkryłem klucz do samomotywacji, który jest ze mną do dziś. Mianowicie, przestałem skupiać się na wielkiej ilości pracy, która mnie czekała, a skupiałem się na poszczególnych trickach, których chciałem się nauczyć.
I tym sposobem, jeden po drugim, systematycznie uczyłem się nowych ewolucji i stawałem się coraz lepszy. Nie potrafiłem wtedy jednak zrozumieć dlaczego niektórzy poddawali się po jakimś czasie, rezygnowali z dalszych ćwiczeń. Teraz wiem, jak wielką rolę odgrywa odpowiedni mindset przy nauce nowych umiejętności.
Zdarzało się, że gdy przyjechał ktoś znacznie lepszy, znajomi siedzieli i wyłącznie go oglądali. Zastanawiało mnie dlaczego kiedy ktoś taki się zjawił, większość osób automatycznie siadała i zaczynała ich obgadywać zamiast jeździć i robić swoje. Rozumiem żeby zrobić coś takiego raz lub dwa razy. Podczas oglądania można bardzo dobrze modelować zachowania lepszej od siebie osoby i uczyć się nowych rzeczy, jednak siedzieć tak wgapionym za każdym razem i tylko go obgadywać? No way...
Teraz już wiem, był to lęk przed wyśmianiem, kiedy się przewrócisz. Lęk przed zaszufladkowaniem jako słaby gość. Krótko mówiąc, był to towarzyszący nam przez całe życie lęk przed odrzuceniem. Kto by pomyślał, jak wiele dało mi moje podejście w kontekście rozwoju osobistego, chociaż nie miałem zielonego pojęcia czym owy rozwój osobisty jest. To tak jak z NLP, wykorzystujemy je w życiu codziennym, najczęściej nie wiedząc, że właśnie jest to NLP.
Skateboarding swoją drogą dał mi mocno w kość i to dosłownie. Bywały dni, kiedy codziennie przychodziłem z nowym obtarciem, nowym siniakiem. Zdarzyło się też poważniejsze złamanie.
Mimo tego dalej uprawiałem ten sport. Mało kto, szczególnie z mojej rodziny, potrafił zrozumieć dlaczego mnie tak do niego ciągnęło z racji wszystkich moich kontuzji. Na tym etapie ukształtowałem sobie brak potrzeby aprobaty ze strony rodziny w tym co robię (taki trochę ze mnie buntownik się zrobił...) oraz co ważniejsze całkowicie zniwelowałem lęk przed porażką.
Czym tak naprawdę jest odrzucenie przez przypadkową dziewczynę w porównaniu do odrzucenia ze strony deskorolki, kończącym się najczęściej boooolesnym zderzeniem z rzeczywistością - betonem.
Odrzucenie ze strony dziewczyny może powodować wyłącznie ból psychiczny. Mało która dziewczyna zacznie Cię bić, kiedy jej się nie spodobasz. Mi na przykład się to nigdy nie zdarzyło, a robiłem wiele dziwnych rzeczy
.
Wszędzie w życiu czekają nas odrzucenia, pytanie tylko jak do nich podchodzimy. Ja brałem swoją deskorolkę i kolejny raz próbowałem zrobić zamierzony trick, jak to jest u Ciebie?
Patrząc z perspektywy czasu na to jak uczyłem się poszczególnych tricków, nie sposób zauważyć tego, że cały czas musiałem przełamywać swoją strefę komfortu. Kolejne ewolucje, w miarę polepszania moich umiejętności, były coraz trudniejsze i pociągały za sobą coraz większe ryzyko upadku. Jednak sukcesywne postępowanie krok po kroku pozwoliło mi po pewnym czasie brać się za takie tricki, które sporej części osób nigdy by nie przeszły przez myśl.
To nic, że teraz może Ci nie wychodzić w kontaktach z dziewczynami. Ucz się konkretnych zachowań krok po kroku a za jakiś czas, utrzymując swoją samomotywację na odpowiednim poziomie, dojdziesz do tzw. efektu kuli śnieżnej i nie dość, że będziesz poprawnie robił dużo rzeczy (automatycznie), to również będziesz mógł przejść bez problemu do zaawansowanych tematów i technik. Inni zaczną Cię podziwiać i będą chcieli się od Ciebie uczyć.
Na koniec chciałbym pokazać wam typowy proces zdobywania nowych umiejętności w świecie deskorolki. Spójrzcie tylko jak każde kolejne powtórzenie zbliżało go do końcowego sukcesu. W tym tkwi esencja. 
http://on.fb.me/1JVQySc
Odpowiedzi
Jak to ostatnio powiedział
pt., 2015-07-31 22:24 — Adonis_ZeilerJak to ostatnio powiedział Sexyboy...
Osiągnę ten cel , albo umrę próbując go osiągnąć
Świetny blog stary. Dużo
ndz., 2015-08-02 06:27 — KonstantyŚwietny blog stary. Dużo mądrych wniosków i fajny przykład. Pisz więcej.
Zajebiście napisane
ndz., 2015-08-02 22:03 — ŁokeroZajebiście napisane
i tego typu przykładów jest
wt., 2015-08-04 04:28 — Bloyi tego typu przykładów jest mnóstwo a zawsze wniosek jeden
MORDA NIE SZKLANKA-NIE STLUCZE SIE
(interpretacja dowolna)