
Dzień dobry, albo może i dobry wieczór- zależy o której godzinie czytacie tego bloga
Heh dowcipasek ze mnie, może kiedyś przejmę pałeczkę po Karolu Strasburgerze i zostanę gospodarzem "Familiady". Ostatnio roi się od wpisów dotyczących znaczenia wyglądu i pieniędzy w poznawaniu kobiet. Nie chcę rozstrzygać czy ma to jakieś znaczenie, czy też nie ale przyjmijmy wariant pesymistyczny że jednak ma. Z kolei Ty drogi podrywaczu załóżmy że żyjesz od pierwszego do pierwszego, a chleb z margaryną i pomidorem to dla Ciebie wyjątkowy rarytas. Twoja atrakcyjność fizyczna pozostawia również wiele do życzenia. Dziś chciałbym doradzić co robić w takich sytuacjach, by mimo przeciwności losu czerpać satysfakcję z interakcji z kobietami. Jestem tego dobrym przykładem, ponieważ po wyprowadzce od rodziców we wrześniu 2013 zderzyłem się z rzeczywistością i autentycznie biedowałem.
Uważam, że kluczem do sukcesu jest uświadomienie sobie że na wszystko przyjdzie w życiu czas. Każdy wiek rządzi się swoimi prawami i jeśli przełożyć to na relacje damsko- męskie to myślę że nie ma sensu zbytnio spieszyć się z wchodzeniem w związek. Oczywiście są osoby które trafią na życiowego partnera/ partnerkę w szkole średniej i nie ma w tym nic złego. Natomiast wielu ludzi wiąże się na siłę, z bardzo różnych przyczyn: doskwiera im samotność; potrzebują regularnego seksu; ich znajomi mają już swoje drugie połówki, więc oni sami nie chcą czuć się gorsi; obawiają się, że już nikogo odpowiedniego nie poznają itp itd, tak można wymieniać do rana. Czy takie postępowanie jest słuszne? Na to pytanie odpowiedzcie sobie we własnym zakresie- ja twierdzę, że to oszukiwanie samego siebie.
Jak już wcześniej wspomniałem, po przeprowadzce do Szczecina moje życie nie wyglądało kolorowo. 0 znajomych, brak znajomości miasta i pusty portfel nie sprzyjały poznawaniu kobiet. Wtedy stwierdziłem, że muszę zacząć działać i się wysilić bo panienki same nie wskoczą mi do łóżka. Postanowiłem podbijać do jak największej ilości, nie mając przy tym żadnych oczekiwań. Jakoś może po miesiącu nieustannych zlewek poznałem pannę, którą udało mi się zainteresować swoją osobą. Ale byłem wtedy z siebie zadowolony
Cieszyłem się jak dziecko, które w 1994 dostało od rodziców pegasusa. Jednak nie osiadłem na laurach i dalej wychodziłem. Minął kolejny miesiąc brutalnych odrzuceń, po czym znów poznałem dziewczynę (oczywiście jednocześnie utrzymywałem relację z tą pierwszą). Miałem już dwie kobiety w swojej stajni którymi na zmianę rotowałem. Z żadną z nich nie byłem w związku, więc miałem do tego pełne prawo. Jednak ciągle mi było mało, a więc kontynuowałem swoją pick up przygodę. Następny miesiąc tłustych zlewek i bang! Kolejna rybka połknęła haczyk
Miałem już trzy płotki w swojej sieci. Moje życie seksualne kwitło w najlepsze: z jednej strony miałem obfitość kobiet, a z drugiej byłem singlem i mogłem robić to co mi się tylko podobało. Nie byłem w żaden sposób ograniczony i nie interesowało mnie czy kobiety z którymi się spotykam kręcą jeszcze z kimś innym. Miałem tak wywalone, że będąc w klubie sączyłem sobie piwko w loży, a obce laski same podchodziły i po chwili łapały mnie pod stołem za krocze. Wiele razy mówiły coś w stylu: "Jesteś zajebisty"; "Jesteś najlepszy w całym klubie"; "Uwielbiam Cię". Tak mi słodziły, że aż chciałem im wyjebać za podlizywanie się
Cały czas działałem i potrafiło dojść do tak kuriozalnych sytuacji, że np. po raz pierwszy szedłem na noc do świeżo poznanej dziewczyny i zamiast ją zerżnąć, to kładłem się na łóżku i zasypiałem ahahahaah
Miałem tak po całości wywalone, że nawet nie chciało mi się ruchać
Pewnie nie raz widzieliście jak w postach narzekałem na zasadzie: "Eeee seks jest jak dla mnie przereklamowany". To dlatego, że swojego czasu było to dla mnie tak łatwo dostępne, jak kupno hamburgera w maku. Tak- z czystym sumieniem mogę stwierdzić że miałem ten urodzaj niewiast.
To wszystko przytrafiło się mi, czyli osobie która była w poważnych tarapatach finansowych i nie miała co włożyć do gara. Teraz też nie zarabiam kokosów- wyciągam 1600 na rękę i nie miewam takich przygód, ponieważ mam stałą dziewczynę. No i tu nasuwa się pierwszy, poważny wniosek- moje przeżycia i doświadczenie dały mi odpowiedź jakiej kobiety szukam do związku. Jak to mówią- spróbowałem wody z różnych źródeł i teraz wiem gdzie jest najlepsza ;p Nie jestem jedną z tych zagubionych osób, które wchodzą w związek z przyczyn które wymieniłem w akapicie trzecim.
Musisz grać takimi kartami jakie posiadasz. Myślisz że pokerzysta po wylosowaniu 9-tki pomyśli: "Ech, ale lipne rozdanie ;/ Moi rywale pewnie mają same asy"? Nie- on walczy do końca i pali frana że wszystko jest w porządeczku
Po co te narzekania i smęty? Uświadom sobie, że zawsze znajdzie się ktoś bogatszy i przystojniejszy od Ciebie. Co wtedy zrobisz? Uciekniesz z płaczem do mamusi? A więc jeszcze raz:
1. Zaczynasz działać, dostajesz milion zlewek jednak po czasie udaje Ci się poznać kobietę.
2. Działasz dalej i znów: tysiąc pięćset sto dziewięćset zlewek, jednak nie poddajesz się i poznajesz następną pannę, którą bierzesz pod swoje skrzydła.
3. The same.
Finalnie masz 3 kobiety (albo i więcej, zależy jak tam lubisz) którymi na zmianę rotujesz. Dzięki temu jesteś szczęśliwym typem, kobiety to widzą i same zaczynają Cię podrywać. Z czasem odnosisz coraz lepsze sukcesy, jednak pamiętaj o poznaniu tych 2-3 lasek na początek, ponieważ ciężko iść do restauracji na głodnego
Po czasie dochodzisz do takiego momentu, że możesz wejść w związek. Jednak z tą różnicą, że jest to Twoja świadoma i przemyślana decyzja a nie na zasadzie: "Ech, z braku laku to i Jolka dobra ;/". Oczywiście nie chodzi mi o to by ruchać co popadnie, a o to że warto poznać różne dziewczyny. Dlatego tak bardzo lubiłem umówić się z panną na zwykłą kawę- po to by z nią pogadać i cieszyć się chwilą.
Pozdrawiam
Perry
Wiecie ile mój tato miał lat jak się urodziłem? 41
Tak Panowie, dobrze widzicie. Zawsze był i jest wspaniałym ojcem. Nie mówię że to idealny czas na ojcostwo, rzekłbym że nawet trochę za późny, jednak lepiej świadomie zdecydować się na dziecko w dojrzałym wieku, niż zaliczyć wpadkę mając 19 lat. Naprawdę- nie ma co się na siłę wiązać.
Odpowiedzi
Napisałem "milion", jednak
śr., 2015-07-22 22:12 — PerrminatorNapisałem "milion", jednak oczywistym jest że to taka przenośnia. Było ich sporo, ale nie jestem w stanie stwierdzić ile dokładnie- jakoś nie liczyłem
Czasem trafiałem na bardzo agresywne panny, które potrafiły mi powiedzieć coś w stylu "spierdalaj", a czasem i gorzej 
Musisz grać takimi kartami
śr., 2015-07-22 22:39 — czysteskarpetyMusisz grać takimi kartami jakie posiadasz.
...
Aż mi się nie chce komentować blogów o wyglądzie czy pieniądzach, nie ma wg mnie po co to rozkminiać, bo tak jak napisałeś każdy gra tym czym ma
I chociaż często się z tobą nie zgadzam to ten blog mi się spodobał, podałeś przykłady ze swojego życia które potwierdzają to, że nie trzeba mieć mordy jak cr7 ani kasy jak bill gates żeby sobie świetnie radzić z laskami. Podsumowałeś wg mnie trafnie te wszystkie dyskusje o kasie i mordzie. Szacuneczek.
Pokazałeś tym wpisem, że
czw., 2015-07-23 11:43 — VegoPokazałeś tym wpisem, że jeśli się czegoś bardzo chce, to może się palić, a i tak idziesz po to czego pragniesz jak prawdziwy wojownik i to zdobywasz ;]
Nie ma też co sobie marzyć, że mimo wyglądu, czy innego czynnika zawsze będzie dobrze, życie stwarza różne sytuacje, ale to ty decydujesz co z tym zrobisz, no i najważniejsze przesłanie, trzeba działać ! nawet uwodzicielski przystojniak nic nie wyrwie, gdy nie wyjdzie z domu ;]
dobre, świetne
czw., 2015-07-23 14:05 — Priaposdobre, świetne
Swieta racja. Ale obawiam
ndz., 2015-07-26 07:18 — BiodegradowalnySwieta racja. Ale obawiam sie, ze takich jakich ja chce po grubszych obserwacjach niestety nie ma
trzeba isc na kompromis.
Już sam fakt, że w jednym
wt., 2015-07-28 05:20 — PerrminatorJuż sam fakt, że w jednym krótkim komentarzu napisałeś "Wawie" wielką literą, a "szczecinie" małą świadczy o tym jakim ignorantem jesteś.
Stary- to Ty byłeś wielkim
śr., 2015-07-29 08:01 — PerrminatorStary- to Ty byłeś wielkim orędownikiem poprawnej polszczyzny i wszystkich dookoła poprawiałeś a nie ja. Przypomnij sobie jakie komentarze pisałeś w moim wcześniejszym blogu (http://www.podrywaj.org/blog/fie...). Bądź konsekwentny bo raz się tu wymądrzasz jak byś miał wiedzę co najmniej taką jaką posiada Miodek, a teraz zarzucasz mi że się dopierdalam. Nazwy miejscowości piszemy zawsze z wielkiej litery i obojętnie czy jest to Warszawa, Szczecin, Opole, Świnoujście czy też jakaś wiocha zabita dechami. Zapamiętaj to sobie raz na zawsze, bo to wstyd żeby taki światowiec nie znał podstawowych zasad.
Co do mojego wyjazdu do Warszawy- jadę z 2 znajomymi i na dzień dzisiejszy załatwiamy sobie urlopy. Każdy z nas pracuje i nie możemy sobie pozwolić na spontaniczny wyjazd jak to miało miejsce w początkowym okresie studiów. Spokojnie, wszystko trzeba zaplanować i zapiąć na ostatni guzik. Planujemy wyjazd między 15-25 sierpnia.
PS: Aha i pisze się "zapraszam", a nie "zaprazam". Do tego zdanie zaczyna się z wielkiej litery a na koniec daje się kropkę.
Widzisz Heatcliff- byłeś głupio mądry, więc nie pozostałem Ci dłużny.
Niestety Max, ale nie masz tu
wt., 2015-07-28 08:01 — PerrminatorNiestety Max, ale nie masz tu racji. Szczecin wbrew obiegowej opinii nie ma dostępu do morza- do najbliższej miejscowości morskiej mamy około 100 km.
Prawdopodobną przyczyną takich nie prawdziwych informacji jest fakt iż stolica województwa zachodniopomorskiego usytuowana jest nad Zalewem Szczecińskim, który jak spojrzysz na mapę połączony jest z morzem jedynie wąską cieśniną. Ludziom mylnie wydaje się że ów zbiornik to fragment Bałtyku.
Ale spoko- mieszkając w Gdyni też myślałem, że Szczecin jest nad morzem