Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Walka z byłym podrywanej ?

12 posts / 0 new
Ostatni
Lailonn
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2009-12-27
Punkty pomocy: 0
Walka z byłym podrywanej ?

Na starcie witam, bo to mój pierwszy post w tym zakątku Wink Trafiłem tu w sumie bardziej z zainteresowania psychologią niż z chęci bycia podrywaczem. Ot jakiś czas temu rozmawiając ze znajomym dowiedziałem się o "szkołach uwodzenia" i zaciekawiło mnie czy faktycznie to działa. Poczytałem trochę to forum i faktycznie parę spraw wygląda ciekawie ale co do wielu mam wątpliwości. A teraz przejdę do meritum sprawy:

Jakieś półtora miesiąca temu do mojej pracy trafiła nowa dziewczyna, która wpadła mi w oko. Normalnie jestem nieśmiały i zdystansowany ale tym razem jakoś tak wyszło, że po drugim dniu jej pracy napisałem do niej na GG w sprawach "służbowych" ale przy okazji zaczęła rozwijać się rozmowa i do słowa do słowa powiedziałem co i jak zaczął się proces poznawania. Umówiliśmy się na spacer w czasie, którego dowiedziałem się, że ma za sobą nieszczęśliwy związek, który uważała i dalej uważa za wielką miłość. Długo uganiała się za facetem, który ją zbywał ale jak już się zeszli na kilka miesięcy to ją zdradził i odszedł do innej co strasznie przeżyła(ma trochę kompleksów jak pewnie każdy). Zdążyła jednak przeżyć z nim swój pierwszy raz. Pewnie dlatego uważa, że związki to same problemy, nie potrzebuje nikogo i jest jej tak dobrze. W dalszej części rozmowy wyszło, że jest cholernie bezpośrednia i potrafi sypnąć takimi tekstami, że nie wiedziałem co mam ze sobą począć ;D Spotkanie minęło, odprowadziłem ją do domu i z nastawieniem "O matko, na kogo ja znowu trafiłem?! wróciłem do siebie. 

Siedząc w domu pomyślałem "W sumie całkiem fajna a, że nie jest typem delikatnej księżniczki, to cóż, takie czasy..." i postanowiłem jeszcze zagadać. Przez kolejny tydzień rozmawialiśmy dzień w dzień po 4-5h na GG(w pracy widujemy się co 2tyg zaledwie) i wkrótce oboje wiedzieliśmy o sobie trochę a i sposób pisania zmienił się na bardzo spoufalony. Okazuje się, że sporo nas łączy i jak już nauczyłem się radzić sobie z jej bezpośredniością, to nie czułem się skrępowany, a wręcz wyluzowany. Jej teksty jak to przy mnie czuje się wspaniale, wyjątkowa, wartościowa i jest szczęśliwa sugerowały, że jest wszystko w porządku.

Postanowiliśmy się ponownie spotkać - kino ale z powrotem i noclegiem u niej. Było miło i przyjemnie, sporo czasu przegadaliśmy i nie było do czego się przyczepić. Nocleg nie został skonsumowany, bo oboje mamy co do tego pewne zasady ale i tak było bardzo miło. Problem zaczął się rano. obudzona przy moim boku oświadczyła, że "Wiesz, że to nie znaczy, że jesteśmy razem" - trochę mnie to zdziwiło (rozmowy były na prawdę poufałe no i zaproszenie do siebie) ale OK. Pociągnałem temat i wyszło, że niedawno odezwał się jej były. Chce się spotkać i pogadać. Ona natomiast oczekiwała(wierzy w romantyczną miłość z tego co mówi), że jeśli obudzi się przy mnie to poczuje, że "To jest to !" a zamiast tego czuła się jakby zdradzała byłego ^^  Dla ścisłości, gość ją zbywał, potem zdradził a aktualnie ma kogoś co nijak nie pozwala jej zapomniec, bo znają się parę lat i byli z "osiedlowej" paczki.

W tym momencie nastąpił zwrot akcji. Spławiała wszystkie moje zaczepki i próby flirtu. Pisała jak to chce być ze mną w dobrych ale koleżeńskich relacjach, bo nigdy się we mnie nie zakocha i już więcej się nie spotkamy i mam sobie ją wybić z głowy. Oznajmiła, że jestem idealnym facetem dla każdej innej kobiety tylko nie dla niej, bo sama nie wie co i jak. Mimo tego wszystkiego nie dałem się ignorować i cały czas odbijałem teksty o byciu przyjacielem.

Po długiej rozmowie (właściwie dość mocny mój monolog) uznała, że mam rację a ona jest niedojrzała i nie wie czego chce i chyba warto spróbować. Mieliśmy spędzić sylwestra razem. Dzień po ustaleniu tego stawia zasłonę jak to się krępuje, że pójdziemy do ludzi, których nie zna ale przede wszystkim że to czysto koleżeńskie i mam sobie niczego nie wyobrażać. Oznajmiłem, że nie ma mowy na żadne koleżeńskie relacje, co zaowocowało "to odwołuję sylwestra" i tyle. W pracy starałem się nawiązać kontakt fizyczny i ani razu nie krzywiła się gdy łapałem ja za rękę etc. jedynie wspominanie czy aluzje do wspólnej nocy spotykały się z fochem.

Na Święta pojechała do domu gdzie było pewne, że spotka ex.

W Wigilie napisała jak to u niej wyglądają przygotowania w domu i znowu(o dziwo nagle normalnie) rozmawialiśmy. Oznajmiła nawet, że spotkała ex i był inne emocje niż się spodziewała - była zniesmaczona bo był pijany i pajacował. Pogadaliśmy(ja pomimo jej zlewek cały ten czas pisałem jak najbardziej spoufale) i tak samo było kolejnego dnia. W jednej z rozmów wspomniałem o noclegu u niej(jakiś tam żart sytuacyjny) co znowu wywołało u niej odwrót i nerwy. Gdy zwróciłem jej uwagę, że nie potrzebnie się spina:
"To zrób coś by tak nie było"
"Nie dajesz mi szansy nawet się poza pracą spotkać..."
"To może dziś? - wracała z domu

No i poszliśmy do kina znowu zakończonego noclegiem u niej ale tym razem już na osobnych łóżkach i nie było mowy o jakiejkolwiek intymności - wieczorem chciałem pogadać poważniej ale skończyło się małą awanturą, więc odpuściłem. Rano było o tyle ok, że nawet się przytuliła. Dowiedziałem się jednak, że z byłym spotkała się i drugi raz gdzie przez 4h rozmawiali a on wyznał, że ją kocha, co dotychczasowe zniesmaczenie zmieniło na "zachciało mi się z nim być i nawet bym mu wybaczyła zdradę"

W pracy "dopilnowała" byśmy razem zjedli a potem pomogła mi wybrać perfumy. W ciągu dnia gdy pojawiała się okazja pogadać dowiedziałem się, że mój wygląd nie sprawia, że ma ochotę się całować a to mój charakter i osobowość ją fascynują. Że bardzo lubi to jak do niej i co mówię i moje zainteresowanie nią. Że nie chce ze mną próbować, bo wie, że jakby z tamtym coś nagle wyszło, to by mnie zdradziła a nie chciała by tego robić(ma swoje zasady). Że może jej przejdzie to co do tamtego czuje ale nie wie czy i czy chce tego. Przy okazji - od momentu spotkania w kinie - zaczęła reagować(nawet przedłuża) na moje flirtowanie, sama puszcza mi czasem oczko a i nawet gdy się kłociliśmy to nie przeszkadzało jej,  że mówiąc do niej trzymam ją za rękę czy głaszczę tu czy tam. W pracy też przy każdej okazji starałem się nawiązać kontakt fizyczny i ani razu nie było problemu.

Na sylwestra wraca do domu gdzie znowu spotka ex

Podsumowując ten dluugi temat:
-Była szczęśliwa i czuła się cudownie przy mnie do czasu odezwania się ex
-Od czasu zerwania z ex(pół roku) jestem pierwszym facetem, któremu dała się gdzieś zaprosić czego sama nie rozumie.
-Liczyła na to, że budząc się przy mnie w głowie i sercu pojawi się gwarancja miłości.
-Z braku powyższej i faktu wspominania ex wywnioskowała, że to nie to i nigdy nic.
-Robiła co się da, by mnie spławić i zaszufladkować jako kolegę.
-Po spotkaniu ex znowu coś się w niej odrodziło ale i do mnie zaczęła normalnie się odzywać.
-Podoba jej się, ze ją adoruję.
-Przez cały czas trwania naszej znajomości rozmawiając ze mną staje się grzeczniejsza, milsza i troskliw a do tego przyrzekłbym, że błyszczą się jej oczy i niemalże ciągle się uśmiecha(mam możliwość obserwowania jak rozmawia z innymi i tego błysku nie zauważam)
-Pociągam ją swoją osobą a wygląd jest "w porządku" - nie za bardzo jej typ ale źle ze mną nie jest a i ćwiczę, więc chyba OK Tongue

ps. jako ciekawostkę dodam, że w domu pokazała moje zdjęcia siostrom i mamie, które uznały, że jestem "porządny i ładny" Wink
pss. za fajnie mi się z nią przebywa i a bardzo mnie coś w niej kręci, by sobie tak o odpuścić gdy widzę, że chyba jednak nie jestem na straconej pozycji. Staram się jednak trzymać dystans na tyle, by w razie czego nie złapać deprechy Wink

Mi88-21
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-09-30
Punkty pomocy: 33

Na moje to jesteś pocieszycielem, takie wyjście awaryjne gdyby z tamtym jej nie wyszło...
Zrób jej chłodnik czyli po prostu ją zlewaj, nie lataj za nią, nie pisz, nie dzwoń a Ty ciągle to robisz. Z tego co widzę bez przerwy dajesz jej do zrozumienia, że Ci zależy a tak być nie może... po lewej stronie masz arty które powinieneś przeczytać i wiele zrozumieć. Dobrze, że odbijasz jej teksty ale nie może być tak że ona daje Ci wybór i tak z Tobą postępuje... postaw sprawę jasno albo Ty i sylwester razem jak przystało na 2 dorosłych ludzi albo niech spieprza do ex i więcej się na oczy nie pokazuje - tylko nie dawaj jej x czasu na wybór ma to zrobić na pierwszym waszym spotkaniu, drogi powrotnej nie ma...
Gen dobry w takie sprawy jest to niech się wypowie Wink
Na moje to powinieneś ją bzykać jak nocowałeś, że o lizanku, zbadaniu jej ciała nie wspomnę...

W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw

Lailonn
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2009-12-27
Punkty pomocy: 0

Hmm no przy 1 noclegu normalnie się całowaliśmy i jakieś tam pieszczoty były ale starałem się nie przegiąć, bo nie każdego można "przelecieć, bo ma się ochotę". Za drugim razem, próby pocałowania nic nie dawały i jedynie się przytulić "zdołała". Więc to nie tak, że nie próbuję Wink

Pytanie czy jak ją zdystansuję to nie ucieknie od razu do byłego? Rzecz w tym, by tego nie zrobiła ;D

Artykuły przeczytałem ale chyba nie do każdej sytuacji można walić w ciemno wyuczone schematy?

Dil
Portret użytkownika Dil
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 34

No musisz zrobic chłodnik bo tak jak pisali wyżej powie Ci ze możesz byc dla niej tylko przyjacielem.Chłodnik jako kara to chyba najlepsze wyjście.

Jeśli dalej będziesz tak to rozgrywał to taki facetem zastępczym się staniesz , który pocieszy i poprawi humor a ona nadal tamtego będzie chciała

Lailonn
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2009-12-27
Punkty pomocy: 0

Drobna aktualizacja. W swoim miasteczku spotykając się ze znajomymi, co wieczór była trochę wstawiona. To mi się akurat nie podoba o czym jej powiedziałem ale co ciekawe po zluzowaniu hamulców pisała mi smsy, że "chyba za mną tęskni" itp. Gdy rozmawialiśmy normalnie(bez %) to flirtowała, podesłała pomimo pewnych oporów mi swoje zdjęcie(szykowała się na bal kostiumowy) a informację o kupnie nowych perfum skwitowała "to będę miała co wąchać :)"

Sylwester minął a ona wraca do miasta. Opowiadając o imprezie oznajmiła, że gdy poszła spać jakiś kolega przy niej się położył, co wywołało aferę, bo jakaś inna panna się wściekła i "moja" musiała przenieść się do innego pokoju gdzie po chwili pojawił się kolejny kolega chcący się obok niej położyć ale miała już dość i go wygoniła. Potem oznajmiła, że nie powinienem jej ufać, bo jak się napije to może się dobierać do facetów. Po tej historyjce zapytała z uśmiechem czy podniosła mi ciśnienie (wie,że poprzedni mój związek rozpadł się bo się panna puszczała) a potem oznajmiła, że żartowała...Zjechałem ją trochę i zapytałęm po co tak to utrudnia (bo ogólnie to wszystko pozytywnie w naszych relacjach odbiera) na co usłyszałem, że bo chce i ma swoje powody.

Mimo wszystko zaoferowałem spotkanie u niej po pracy ale spytała "po co?" a na pytanie czy chce mnie tym zdenerwować usłyszałem "tak :D". Kilkanaście zdań później zakończyliśmy rozmowę, bo jutro rano ma do pracy.

Ogólnie to dałem ciała, bo na pewno za mocno pokazywałem, że mi zależy. Tak, wiem zdystansować się i pokazać, że może mnie stracić.

Pytanie tylko czy takie gierki z jej strony to oznaka nadziei czy bezsensowności? ;] Wiem, że nie jestem jej obojętny i lubi ze mną przebywać ale z drugiej strony co jakiś czas mnie zlewa nawet tak chamsko jak "nie zależy mi" po czym potrafi dalej flirtować i dać się dotykać. Jeśli miałaby chęć to zakończyć, to chyba nie bawiłaby się w takie głupie "testy"?

Lailonn
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2009-12-27
Punkty pomocy: 0

A coś konkretniejszego? Laughing out loud Na pojutrze umówiłem się z ex(nie tą co się puszczała) może jej o tym powiedzieć aby zagrać na tych samych emocjach? Pytanie tylko czy one w niej siedzą, bo tych jej gierek nie umiem zinterpretować :/ Jeśli są oznaką, że ma mnie jednak w dupie to wolałbym się nie błaźnić ^^

Co ciekawe nie wspomina ostatnio już nic o byłym. A na bank się widzieli na sylwestra. Obawiam się też, że ten "żart" z dobieraniem do kolesi mógł być jednak prawdziwy :/

edit: Skoro ona mi zagrała na zazdrości to postanowiłem zagrać na poczuciu winy. Ochrzaniłem ją za takie żarty, bo w końcu wie co mnie spotkało wcześniej i że nic nie daje jej prawa bawić się tymi wspomnieniami itd. Po otrzymaniu wiadomości zadzwoniła(normalnie pisuje) aby wyjaśnić, że to był tylko żart i nie chciała mnie urazić ani się zabawić moim kosztem. To chyba dobry znak? ^^

PokerPunk
Portret użytkownika PokerPunk
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-01-03
Punkty pomocy: 0

Lailonn, spróbuję rozwiać Twoje wątpliwości. Pomyśl jak wg Ciebie wyglądałby idealny układ z nią. Wolałbyś być lekarstwem na smutki, przyjacielem, który będzie obok, pocieszy w trudnej chwili, przez swoje zaangażowanie i zaloty podniesie jej poczucie własnej wartości? Czyli po prostu numerem dwa. A może pełnoprawnym chłopakiem/kochankiem/partnerem (jakkolwiek)?

Ja bym zrobił tak, jak chłopaki radzili, czyli chłodnik. Żadnego pisania, czy dzwonienia. Niech wie, że może Cię stracić i że nie jesteś zainteresowany byciem tylko przyjacielem. Sam piszesz, że starasz się trzymać dystans na tyle, żeby nie przyłapać deprechy. Już jej pokazałeś, że Ci na niej zależy, teraz jej kolej.

Pomyśl jakie są możliwe rozwiązania takiego chłodnika (podaję dwa skrajne):
1. Panna Cię oleje bo ciągle w głowie siedzi jej były, albo po prostu dlatego że nie zależy jej na Tobie na tyle żeby się trochę postarać.
2. Zacznie się zastanawiać co się stało, czy już jej nie lubisz itp.

I pomyśl sobie teraz czy któraś z tych opcji jest zła? Nie. W pierwszym przypadku od razu się dowiesz na czym stałeś, że to i tak nie miało szans. Możliwe, że to nieodpowiedni czas dla niej na związek, bla bla bla, może nie umie podjąć pewnych decyzji, boi się zrobić większego kroku - wszystko jedno. Jakakolwiek jest przyczyna takiego jej postępowania, to jeśli ma to nie wyjść to lepiej niech wyjdzie teraz, a nie za kilka miesięcy kiedy się wkręcisz a ona sobie pójdzie do innego. Mam rację?

Pozostaje druga opcja. I wg mnie tak właśnie będzie. Zacznie myśleć co jest nie tak jak powinno, może nawet zastanowi się i przemyśli co zrobiła źle. Zauważ, że jak ochrzaniłeś ją za "żart" z dobieraniem się do innych facetów, to zadzwoniła żeby się wytłumaczyć. Masz rację, że to dobry znak. Moim zdaniem ona po prostu trzyma Cię na dystans, bo nie chce Cię całkowicie stracić. Jednocześnie nie chce z Tobą być, bo cośtam. Nieważne jest to cośtam. Chłodnik zmusi ją w pewnym sensie do podjęcia decyzji czy chce kontynuować tą znajomość, czy nie. Możliwe też, że dzięki temu pojawi się możliwość poważnej rozmowy z nią, wtedy będziesz mógł wprost powiedzieć jej że nie życzysz sobie takiej sytuacji jaka jest.

Oczywiście patrząc z boku sprawa wygląda jasno, dla Ciebie pewnie taka nie jest. Dziewczyna sama nie wie czego chce, to niech się dowie. Ty się za nią nie dowiesz. Tak więc stosuj chłodnik chłopie i nie daj się! Smile

(uwielbiam słowo "chłodnik" Laughing out loud )

Edit: I jeszcze jedno... Pomyśl czego dziewczyna się po Tobie spodziewa. Przyzwyczaiłeś ją do tego, że zależy Ci i że ją adorujesz. Jeśli dalej tak będziesz robił, to będziesz dla niej przewidywalny. Zaszokuj ją, zaskocz trochę. Nie spodziewa się tego na pewno. Jestem pewien, że się odezwie z ciekawości co się stało, czy może znalazłeś sobie inną.

Nigdy nie rozmawiaj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

knokkelmann1
Portret użytkownika knokkelmann1
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-22
Punkty pomocy: 139

lac na nia!!!! pocieszyciel sie znalazl!

a zamiast tego czuła się jakby zdradzała byłego

no to juz sa szczyty!!!!! do diabla z nia,niech plonie!

Kawałek mięsa a jaką ma moc!

Lailonn
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2009-12-27
Punkty pomocy: 0

Mały update. Sprowokowałem ją do jeszcze jednej sprzeczki, po której sytuacja stała się o trochę lepsza. Dalej co jakiś czas się dystansuje i miewa wahania nastroju. Raz chciałaby abym był u niej lub się przyśnił a za chwilę mówi jak to niczego ze mną robić nie planuje(mam u niej nocować znowu).

Na pewno adorowanie/komplementy nie służą sprawie. Ograniczenie ich zmienia relacje(nie wiem czy na plus). Zamiast skarbie etc. piszę do niej więcej po imieniu i używam nadanej jej przeze mnie ksywki, która odnosi się do czegoś związanego z jej kompleksem Wink

Dziś oznajmiła w rozmowie, że trzeba walić przeszłość bo "dzisiaj jestem tu, nowi ludzie, nowe życie, postanowienie noworoczne" co w sumie mogę odebrać jako pozytyw Wink

Ale tak odbiegając od tematu. Ta nieustanna gierka psychologiczna po prostu jest męcząca. Mam czasami ochotę po prostu iść w cholerę i nie ścierać się znowu. Nie wiem co miłego widzi tylu z Was w podrywaniu. Chyba, że komuś nie zależy na związku, to może wtedy?

Alf Cannabi
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2009-12-12
Punkty pomocy: 14

Myślę że jeśli idzie o walkę z byłym poderwanej - lepiej tego unikać, ale jeśli już trzeba to najpierw zaneguj go bluzgiem, potem kino - zajeb mu z dyńki, póżniej push & pull - czyli standardowy sparing. A na domknięcie sprowadź go do parteru. Powinno być ok.