Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Beta smuteczek- jak radzić sobie zakończeniem LTR

*LTR- Long Term Relationship- Długi związek

Do napisania bloga zainspirowały mnie smutne przygody smutnego smolarka ale jak wiadomo nie on jeden przez to przechodził.
Nawet najbardziej zatwardziały zawodnik wie, że jednym z największych wyzwań PUAsa jest zapomnieć o dziewczynie. O tej jednej „wyjątkowej” przez, która opuściłeś gardę i zapomniałeś o grze, kiedy stała się twoim powietrzem a po rozstaniu czujesz się chory. Podzielę się więc z wami tym jak ja poradziłem sobie z tą zarazą i po 4-letnim związku wróciłem do gry silniej niż kiedykolwiek.

Nazwałem to beta smuteczkiem bo tak ja to na sobie odczułem, byłem bardzo blisko porzucenia swojego honoru żeby tylko wrócić do niej. Jest to normalna emocjonalna reakcja na rozstanie więc nie ma się czego wstydzić ale trzeba trzymać się pewnych zasad żeby nie dać się zwariować i nie wskoczyć w to samo szambo.

1. Usuń jej numer, zablokuj facebooka, skypa, wszystko
2. Dla pewności zablokuj jej numer w telefonie
3. Wypierdol lub usuń z kompa/telefonu wszystkie jej zdjęcia, listy, smski i cokolwiek co może ci o niej przypominać
4. Unikaj miejsc w których możesz na nią wpaść
5. Siłka, siłka, siłka. Jeśli wcześniej nie chodziłeś to teraz jest czas zacząć. Tak naprawdę każde hobby jest dobre ale wysiłek fizyczny pomoże ci uspokoić hormony
6. Nie rozczulaj się na sobą. To jest właśnie ten beta smuteczek, podświadomie czujesz, że zostałeś sam i wmawiasz sobie, że nie masz innych opcji niż ona. Bzdura
7. WRÓĆ DO GRY. Wiadomo jest depresja i nie masz ochoty ale musisz, NG, kontroluj alko, zagaduj na autopilocie ile wlezie. Jeśli nie NG to badoo, fotka, wszystko jest dobre.
8. Zaruchaj, zagadywanie w końcu przyniesie rezultaty tylko teraz uważaj jeśli panna, która zostawiłeś była rakietą w łóżku to może lepiej poluj do póki nie znajdziesz bardziej pociągającej. Dla mnie robotę zrobiła ilość a nie koniecznie jakość. Już po pierwszej nowej pannie minął smuteczek, po drugiej powstałem z popiołów
9. Nie wchodź w kolejny związek tylko po to żeby być w związku. Nie bądź dziewczynką, one tak robią i nie jest to mądre.

Tak naprawę zasada jest prosta, zerwać kontakt i dźgnąć nową. To pomoże uwierz mi. Nie jest to wcale prostackie i szowinistyczne. W anglii laski mają powiedzenie “the best way to get over someone is to get under someone” w wolnym tłumaczniu, najlepszym sposobem na zapomnienie o kimś jest znalezienie się pod kimś.

W początkowej fazie smuteczku warto jest obiektywnie spojrzeć na swoje przemyślenia. Czy ona była idealna i naprawdę nie ma lepszych? Czy nie było przypadkiem sto rzeczy, którymi regularnie cię wkurwiała? W takim beta stanie łatwo jest upiększać i idealizować swoje wspomnienia. Nawet jeśli nie potrafisz znaleźć nic złego we wspomnieniach o niej to i tak musisz zapomnieć. Sprawa jest skończona. Wyciągnąłeś mleko z lodówki i skisło. Jeśli włożysz je teraz z powrotem to nie stanie się świeże.

Na koniec jeszcze mała wskazówka co robić jak ją spotkasz z innym. Uśmiechnij się, przywitaj z kolesiem i powiedz, że ładna z nich para. Wybuchnie jej głowa bo zrozumie, że już nie panuje nad tobą.

Odpowiedzi

Bardzo dobry artykuł na

Bardzo dobry artykuł na obecny czas. Na forum wysyp osób po związkach (w tym mnie), którzy sobie starają z tym radzić. Obecnie sam jestem pomiędzy punktami 6-7 i co mogę powiedzieć innym w tej sytuacji - wiem, że wam ciężko, ale zdajcie sobie sprawę, że może być tylko lepiej. Macie teraz potrzebne doświadczenie, jeżeli kalkulujecie na chłodno to widzicie większość błędów, które popełniliście i z tego czerpcie wiedze, jak ich więcej nie popełniać.
A co do bloga - bardzo fajny, nie atakuje żadnymi stwierdzeniami typu "jesteś pizdą", "przestań się mazać itp." bo chociaż one działają, to nie na każdego Wink

Beta smuteczek :DDD Tekst

Beta smuteczek :DDD

Tekst bardzo dobry.

Portret użytkownika Yami

Cierpieć po byłej można pół

Cierpieć po byłej można pół roku, a można też trzy dni. Z autopsji powiem tak - po zerwaniu trzeba sobie zrobić zdrowe "polowanie na czarownice". Iść na dziewczyny, zaszaleć, zebrać numery, zapewnić sobie alternatywy. Przeważnie nie cierpimy dlatego, bo brakuje nam tej jedynej, a dlatego - bo skończyło się źródełko, z którego mogliśmy czerpać pozytywne emocje tj. seks, bliskość i ciepło Wink

Wielu z was mogło mieć tak, że związek się już długo ledwo trzymał i tylko czekaliście, aż pierdolnie w pizdu Laughing out loud I w głębi serca wiecie, że rozstanie jest najlepszym, co mogło się stać dla waszego szarego życia. Zróbcie więc sobie takie polowanie. Przypomnijcie sobie, że inne też mają Wink że świat jest piękny, wielki, a kobiety gorące i wilgotne.

Jak związek umiera jak suka postrzelona z kuszy, to właśnie wraz z początkiem lata laski zawijają bagaże. To dobry moment na start. Dla was również ; )

Portret użytkownika Perrminator

Do tych punktów dodałbym

Do tych punktów dodałbym jeszcze jeden, moim zdaniem najważniejszy a mianowicie:

"10. Daj sobie czas"

To właśnie czas jest tutaj kluczowy. Możesz sobie wzorcowo wykonać te 9 punktów, jeśli jednak nie minie odpowiednio długi czas od rozstania to na nie wiele się to przyda. W końcu nie bez powodu mówi się, że "czas leczy rany" Wink

Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że jeśli przeżyje się rozczarowanie miłosne to człowiek dostaje swoistą "szczepionkę", dzięki której staje się odporny na podobne akcje w przyszłości. Ja np. mając 19 lat przeżyłem na tym polu zawód i od tamtego czasu traktowałem wszystkie kolejne relacje na chłodno i bez emocji. Nie za bardzo przejmowałem się tym, że panna z którą się widywałem dała mi z dnia na dzień kosza Smile Obecnie jestem w związku, jednak szczerze powiedziawszy jest mi obojętne czy panna ze mną zerwie, czy też nie. Co by nie było, to i tak będę czuł się dobrze.

Nie bez znaczenia jest tutaj również wiek. Wspomniane wyżej rozczarowanie miłosne przeżyłem mając 19-stkę na karku. Obecnie mam 25 lat i zauważyłem że mam zupełnie inne podejście do tych spraw. Absolutnie nie jestem mizoginikiem, potrafię odczuć autentyczną sympatię do danej kobiety. Z tą różnicą że to już nie jest tak obficie nafaszerowane chorymi emocjami i złudnym idealizowaniem, jak wtedy gdy byłem nastolatkiem. Teraz kiedy już hormony nie buzują, sympatia oparta jest na filarach takich jak zdrowy rozsądek i dystans.

Portret użytkownika czysteskarpety

Dla mnie to co ciagle tu

Dla mnie to co ciagle tu ludzie opisują jest co najmniej dziwne. Ja po swoim pierwszym, 5-letnim związku płakałem za panną hmmm... 3 sekundy. Bardzo ją kochałem, ale widziałem jakim psiakiem byłem i czego tu żałować. Do tej pory ją wspominam, to jest chyba jasne że czasem myśli się o człowieku z którym przeżyło się tyle czasu, ale nigdy nie miałem rozkmin o powrocie. Zajmij się innymi, przejdzie ci natychmiast, najprostsze rozwiązanie.

Portret użytkownika Konstanty

E, z tym blokowaniem

E, z tym blokowaniem wszystkiego i wszędzie to imho lekka przesada. To może odrazu sądowy zakaz zbliżania się, tak dla spokojności jakby ex chciała po paru miesiącach o sobie przypomnieć i zburzyć czyjeś nowe, szklane "fundamenty"?

Wink

Tu bardziej chodzi o szybkie

Tu bardziej chodzi o szybkie wylanie nowych fundamentów a nie pieprzenie się z tym przez rok. Wiadomo na własne ryzyko każdy może robić to po swojemu ale trzymając się mojej metody masz gwarancje szybkiego powrotu do zdrowia Wink

Portret użytkownika xx3

Swietnie opisane punkty. Z

Swietnie opisane punkty. Z tym,ze ja zablokowalem wszystko dopiero na koncu. Jak ex zadzwonila,to powiedzialem jej wszystko co mysle,nie dalem nawet odpowiedziec,tylko sie rozlaczylem. Po tym dostalem od niej sms-a ktorym sie totalnie w moich oczach pograzyla,zablokowalem numer i fejsa. Potem jeszcze dla pewnosci wyslala mi esa z bramki,bo myslala,ze nie dostalem go. Dla beki w sumie go Wam zacytuje

"Ja tez chcialam Ci cos powiedziec jestes chorym glupkiem za to co powiedziales. Najlepiej wine na mnie zgonic,a dzwonilam,zeby Ci powiedziec,ze jestem z mateuszem i mam na ciebie wylane juz wiec pierdol sie:) a tym co powiedziales pokazales ze jednak jestes popierdolony. Narazie:)"

Kolejny z bramki byl podobny

"Ja tez ci cos chcialam powiedziec jestes chorym, glukiem za to co powiedziales. Najlepiej wine zgonic na mnie,ludzie twojego pokroju wlasnie tak sie zachowuja zamiast przeprosic i podziekowac to najlepiej jej takie cos mowic.( Juz raz jej podziekowalem,powiedzialem,ze nie zaluje ani chwili z nia spedzonej)Zaluje ze spedzilam z toba te 3 lata bo nie byles wart tego,a dzwonilam zeby ci powiedziec ze jestem z mateuszem i powiem ci,ze nie dorastasz mu w ogole. Mam na ciebie wylane wiec nie zabolalo mnie to wcale tym co powiedziales pokazales,ze dzieciak w chuj z ciebie. Narka:)

Dodam,ze 5 dni predzej dzwonila zalic sie,ze juz sie z nim nie spotyka,bo nie moze nic poczuc przeze mnie,ze ciezko jej. Rzucala teksty typu tesknie itp, myslala,ze bede ja pocieszal. Jak zadzwonila to najpierw jej powiedzialem,ze pozniej oddzwonie,bo kaca mam,a chce jej cos powiedziec.

Ona-powiedz teraz,bo pozniej mnie nie ma. Powiedz prosze.
Ja-pozniej zadzwonie

Po godzinie dostalem sms-a"Co chciales mi powiedziec?"

Pewnie myslala,ze wyznam jej milosc,a tu sie lekko zdziwila.