Czesc,
To jest moj pierwszy post na tej stronie wiec jak cos bedzie nie zabardzo jasne to prosze o odpowiedni komentarz. Tak wiec do sedna sprawy...poznalem w szkole bardzo fajna dziewczyne. Zaczalem odpowiednie zagadywanie ktore nie mialo nic wspolnego z podlizywaniem i schlebianiem jej, no i najprawdopodobniej musialem wzbodzic jej zainteresowanie bo zaczela do mnie sama wydzwaniac. Nie napalalem sie nazbyt na nia bo pomimo tego ze jest niezwykle interesujaca i pociagajaca wiedzialem ze lubi sobie poigrywac z facetami. Zachowywalem sie jakby mi tak naprawde nie zalezalo ale w glebi czulem ze coraz bardziej mnie ona kreci. Po kilku spotkaniach i wspolnych wyskokach zauwazylem ze na pozegnanie chyba czekala az ja pocaluje ale niestety wewnetrznie nie umialem sie na to zdobyc i tlumaczylem sobie ze przeciez nie moge jej pokazac ze zalezy mi na niej. No i stosunki sie popsuly, zaczela byc chlodna i dumna "krolowa sniegu", zaczela mnie olewac i na dodatek zaczela sie spotykac z moim znajomym ktorego poznala przeze mnie. Wkurzalo mnie to niesamowicie ale nie chcac wyjsc na frajera zaczolem grac w jej gre i tez ja olewac. Minelo pare miesiecy podczas ktorych wielokrotnie spotykalem ja w szkole ale nie zaglebialem sie w wieksze pogawedki z nia o podrywaniu juz nie wspominajac. Zaczepiala mnie nieraz starajac sie niby przypadkiem zagadac lub probujac mi dociac....ale olwekowo nie dawalem sie sprowokowac. Jako ze mamy paru wspolnych znajomych z z ktorymi od czasu do czasu robie jakies dziwne akcje (snowboard, nurkowanie,itd) zdazylo mi sie zaproponowac jej sylwestrowy wyjazd na snowboard. Nie dawala mi odpowiedzi przez pare tygodni az w koncu zadzwonila i powiedziala ze chce jechac. Niestety wspolnym znajomym cos wypadlo i dali sobie luzu z sylwesterem a ona mi powiedziala ze nadal chce jechac. Powiedzialem jej ze w tym wypadku musimy sobei sami zarezerwowac pokoj we dwojke na co ona sie zgodzila i zaraz na drugi dzien mi przywiozla kase za wynajlecie pokoju. Pokoj jest zarezerwoawany i termin wyjazdu sie zbliza wielkimi krokami. Jak sie teraz powinienem zachowac by nie wyjsc na dupka?? Myslicie ze jakis test z jej strony??
panienka chce z Tobą jechac sam-na-sam na Sylwka a ty myslisz, ze to test? Chyba ciążowy, już po wszystkim
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
zgadza sie:) czasami przerost teorii przeszkadza, działaj i juz
Niepotrzebnie szukasz dziury w całym...Jezeli na najbliższym wypadzie jej nie przeliżesz i będziesz dalej grał twardziela,którego ona nie rusza to ona to odbierze jako to,że Ty nie jesteś nia zainteresowany i sobie da Twoją osobą spokój-a wtedy Ty jesteś w dupie...Ogólnie to ja zawsze w takich sprawach zdaje się intuicje-jak czuje,że moge coś zrobić to to robię,możesz ją przelizać itp lecz jednoczesnie być częsciowo niedostepnym. pzdr
żyję tym co czuję,z życia biorę to co mi smakuje
Kolego intuicja Cie nie myli, to ewidentny test z jej strony
Oczywiście w drodze i na miejscu zorientujesz się co do jej emocji, pragnień i możliwości. Lecz podejrzewam, że ona właśnie testuje Cie - chcąc sprawdzić czy zdołasz zaciągnąć ją do łóżka, łazienki, lub na podłogę i będziesz grzmocić się z nią tak jak nie grzmociła się jeszcze nigdy w XXI wieku.
no tak... nie szukaj dziury w calym, szukaj "dziury" tam gdzie ona jest
powodzenia
"Powinieneś wiedzieć, co chcesz z życia i iść to zdobyć"
Davidx
Panowie,
Vectra
a moze troche kreatywnosci? nie masz pomyslu na wieczor sam na sam z panna w sylwestrowy wieczor, gdyby ludzie mieli tylko takie problemy..
"Powinieneś wiedzieć, co chcesz z życia i iść to zdobyć"
Davidx