Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wpływ słownictwa na samopoczucie na tle pomarańczy.

Portret użytkownika Peekaboo

Blog o jednym z bardziej pechowych dni tego roku więc troszeczkę odbiegnę od tematyki portalu. Dobrze, że dzień wcześniej oglądałem wideo Tylera - https://www.youtube.com/watch?v=... trochę mi pomogło :] Głównie właśnie chodzi mi o temat przedstawiony w tym filmiku gdzie Tyler mówi jak można manipulować własnym umysłem poprzez śmieszny dialog wewnętrzny.

Wczoraj przed snem przygotowałem wszystko do szkoły, dawno nie miałem takiego planu na świetny dzień. Wstałem rano, ubrałem się, umyłem, zjadłem śniadanie i zacząłem pakować - kanapki, makaron do pojemnika na jedzenie potem wpadłem na pomysł, że wezmę książkę o mowie ciała i słowniczek do nauki hiszpańskiego - czasami nudzi mi się w autobusie. Miałem już wychodzić ale miałem jeszcze wziąć picie. Wody było już mało w butelce więc wziąłem sok pomarańczowy - prawie pełny, 2l, był zamykany na plastikowy klik i co więcej był już zaczęty. Kładąc go do torby na boku myślałem "hm czy to aby na pewno jest dobry pomysł, kłaść otwarty sok do torby w ten sposób w dodatku zamykany tylko na klik?". Pomyślałem przez chwilę i stwierdziłem, że tak.

Do autobusu wsiadła ładna brunetka i usiadła obok mnie. Przede mną siedziała jakąś starsza ale nie atrakcyjna kobita. Jadę, słucham sobie blink182, patrzę w okno i widzę kątem oka jak ta przede mną spogląda co chwilę na moje nogi i buty. Robiła to tyle razy, że zacząłem myśleć, iż jej się spodobałem. Miałem też nadzieję, że brunetka obok mnie wysiądzie na tym samym przystanku co ja i wtedy zagadam. Ta kobita, która siedziała na przeciw mnie wyszła z autobusu a potem był mój przystanek. Wstaję, chcę brać torbę, patrzę na podłogę... O MATKO KOCHANA! Prawie tonę w soku pomarańczowym. Chwyciłem szybko torbę i dosłownie zbiegłem z miejsca zdarzenia czym prędzej się dało. Po kilku chwilach byłem już przy teatrze, postawiłem torbę na murek i zacząłem wyciągać jak najszybciej wszystkie rzeczy. Moje dwie książki, parasol, cztery kromki chleba, legitymacja, portfel, długopisy - wszystko było pomarańczowe. Wylałem sok z torby do kosza na śmieci i wtedy przyszedł mój kumpel, który nie mógł wytrzymać ze śmiechu na ten widok :]

W szkole zacząłem wszystko suszyć a będąc w WC mówiłem sobie w myślach "Mój piękny dzień zrujnowany" - śmiesznym głosem tak jak to robi Tyler z RSD. "Mój piękny dzionek, legł w gruzach... o nieee, nie, nie, nieee. o nieee". Zacząłem się z siebie śmiać ale potem byłem głodny. Wyciągnąłem kanapki ale nie nadawały się do jedzenia - wybuchnąłem wtedy śmiechem dosłownie śmiejąc się jak głupi do sera. No więc musiałem iść do sklepiku i wydać 10 zł na jedzenie i coś do picia.

Ponadto w mikołajki miałem do wyboru - domówka z ludźmi ze szkoły albo klub. Wybrałem klub gdyż za większością z tej domówki nie przepadam. Pierwszy kumpel zapewnił mnie, że idzie ze mną, drugi, który jest w związku z brzydką dziewczyną o 4 lata młodszą a sam ma 19 lat również zapytał czy może iść (zdziwiło mnie to). Trzeci kumpel też wyrażał takie chęci jednak bardziej chciał iść na tę domówkę - więc się pytam czy idzie on na to, że jednak nie bo ktoś tam do niego przyjeżdża. No to zrezygnowałem z tej domówki i mieliśmy iść do klubu. We wtorek pierwszy kumpel napisał, że nie może iść jednak bo przyjeżdża do niego siostra (standard, typ był pewny na 100% a teraz znowu wystawił mnie do wiatru) drugi gość mimo, że jego dziewczyna tamtego dnia wyjeżdża gdzieś i ma wolne stwierdził, że nie idzie bo ona już też przestała chodzić sama do klubu bez niego i to nie fair po czym dziesiątki razy zapewnił mnie, że ten związek go nie ogranicza. Trzeci natomiast doszedł do wniosku, że boi się klubów bo kiedyś ktoś mu przyłożył z główki i już nie będzie chodził na takie imprezy...

Jedyne co mi zostało to jego głos śmiesznie przedstawiony w mojej głowie "nieee, o nieee kluby są złee... nieee, boję się, jeśtem taki malutki.. o nieee" i zacząłem się po prostu śmiać.

Co się stało dzisiaj? Ten trzeci idzie na domówkę. Ten drugi standard - będzie siedział tego dnia w domu bo jego związek go nie ogranicza. Ten pierwszy pewnie będzie grał w LOL'a i puścił mi bajkę, że przyjeżdża jego siostra. Zostałem więc kompletnie na lodzie - ani już nie pójdę na domówkę a do klubu mogę iść co najwyżej samemu Smile W takich chwilach mimo iż uważam, że otaczam się ludźmi mądrymi to mam wrażenie, że to nie jest do końca prawda.

"O nieee... zostałem na lodzie, wyrolowany, o nieee... nieee."

Myślę sobie - przynajmniej będzie śmiesznie na kolejnych lekcjach na pracowni bo mamy fajną grupę, gdy wróciłem ze sklepiku okazało się, że nasz komputer wysiadł i musieliśmy iść każdy do innej grupy :C Jadąc już do domu liczyłem na jakiś obiad z powodu powodzi, która się wydarzyła w mojej torbie. Przyszedłem do domu - pustka. Informacja, że dziś obiad we własnym zakresie. Jestem zezłoszczony! Zezłościłem się tą sytuacją! Zezłoszczony! O nieee. Nie będzie obiadku, o niee.

Teraz patrzę na to wszystko z boku i śmieję się. To jest śmieszne, naprawdę śmieszne Laughing out loud Z tego dnia jeszcze bardziej utrwaliłem sobie, że:

- dystans do siebie jest mega ważny
- warto śmiać się z samego siebie
- zawsze muszę liczyć na siebie
- nie bierz życia zbyt poważnie
- słownictwo faktycznie wpływa na moje samopoczucie

Bałem się już iść potem na siłownię, żeby mnie jakieś ciężary nie przyczasły. Na szczęście przeżyłem. Wracając poznałem nową sąsiadkę - Martę. Bardzo sympatyczna. A teraz siedzę, suszę książki na kaloryferze, schnie mi parasol, torba już wyprana i dziwny zapach pomarańczy unosi się w powietrzu, tak jakby świątecznie się zrobiło...

https://www.youtube.com/watch?v=...

Miłej nocy Smile Peek.

Odpowiedzi

Portret użytkownika zivetar

Yyy, ale jakie słownictwo?

Yyy, ale jakie słownictwo? Nie skumałem Sad

Portret użytkownika Peekaboo

Te w głowie, masz link do

Te w głowie, masz link do filmiku Tylera tam jest przybliżona sytuacja Laughing out loud

Portret użytkownika TYAB

Tak samo myśli typu "Znów

Tak samo myśli typu "Znów zjebałeś..." , "Ty głupi kretynie" , "Nie bądź ciotą..", "Ty debilu" i inne tego typu monologi wewnętrzne są bardzo destruktywne dla psychiki.

Czy ja wiem, kiedyś, idąc

Czy ja wiem, kiedyś, idąc obok dziewczyny i zwlekając z zagadaniem powiedziałem sobie jeden z takich tekstów i zanim się zorientowałem już z nią gadałem. Jednak oczywiście - co za dużo to nie zdrowo Smile

Portret użytkownika JamesDean

Ten filmik Tylera to chyba

Ten filmik Tylera to chyba jeden z najlepszych jego filmów. Uśmiałem się bardziej niż na nie jednej komedii a do tego przekazuje cenną lekcję! Smile