Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dobry moment na śmiech.

Portret użytkownika zivetar

Podobno Podrywaj jest +18, więc tym razem bez pięknych słówek, nieco ostrzej.

Jakieś 2 miesiące temu poznałem Sandrę. Wpadłem do jednego z kumpli na urodzinową domówkę, była tam też ona. Zwyczajna dziewczyna, szczupła, kręcone blond włosy, 2 lata starsza ode mnie. Od momentu gdy pojawiłem się w drzwiach miała miękkie oczka, szybko wyczułem sprawę. Wychodziła za mną na papieroska na balkon, była zabawna i zaczepna. Niemal z puaskiego obowiązku wziąłem numer, stwierdziłem że może umówimy się niedługo na jakiegoś drina. Ucieszyła się.

Na jej nieszczęście podświadomie byłem wtedy na etapie decyzji by przestać się umawiać z tymi siódemeczkami, czułem bowiem, że ten poziom przestaje mnie rozwijać a i tak nie mają większych szans z tymi na półkach wyżej. Nasłuchałem się wystarczająco już o robieniu nadziei, dążeniu tylko do jednego, bla bla bla. Wiecie, to takie te zwykłe poczciwe koleżanki których mamy w spisie kontaktów po 'dziesiąt'. No i ile można "trenować". Obycie z nimi zawsze powiększa doświadczenie, z czasem jednak wszyscy podnosimy sobie poprzeczkę.

Wymienialiśmy jakieś tam wiadomości, ale w sumie to nawet nie miałem kiedy się z nią spotkać. Kontakt wygasiłem. Jakieś 2 tygodnie temu się przypomniała, a że akurat miałem wolny wieczór to zaproponowałem małe piwo. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się i rozeszliśmy do domów. W sumie zrobiło się "późno", poleciałem z ziomkami do klubu.

Spotkanie chyba przypadło jej do gustu bo rzuciła propozycję rewanżu w ubiegły piątek, ledwie dwa dni temu. Pomyślałem, a co mi szkodzi, niech będzie. Poszliśmy do jakiegoś przytulnego pubu, wypiliśmy po 2 grzańce. Zaczęła opowiadać o sobie, przecież to im najlepiej wychodzi. Mówiła, że ostatnio bardzo wkręciła się w akcję Szlachetna Paczka. Z podjaraniem w oczach opowiadała, że koordynuje przekazanie jakiejś tam biednej rodzinie paczki od dość hojnego darczyńcy. Była podekscytowana tym, że dzieciaki dostaną ubrania, jakieś podręczniki do szkoły, ojciec zestaw narzędzi a matka coś tam do kuchni. Było widać to przejęcie i smutek nad tymi bądź co bądź biednymi ludźmi. Szczytna akcja, popieram.

I siedzieliśmy tak i opowiadała o tym trudnym losie patologicznych rodzin, wyraźnie przejęta trudną sytuacją co niektórych. Biła od niej taka typowa babska chęć pomocy, wiecie jakie one społeczne są. Mimo, że jak najbardziej popieram takie formy pomocy to musiałem szybko interweniować, bo zaraz bym tam zaczął ziewać. Odpowiednio wtłoczyłem w konwersację coraz ciekawsze tematy, wreszcie zaczęło się robić ciekawiej. Atmosfera wyraźnie stawała się elektryczna, fajnie łapała seksualne podteksty. Zaproponowałem kontynuowanie wieczoru w klubie.

Na parkiecie było już wtedy sporo ludzi, wbiliśmy w środek i się zaczęło. Poszły [o ile jakiekolwiek były] tamy, poszły konwenanse, poszły w ruch jęzory. Podjarałem się, co będę mówił, że nie. Pojawiły się kurwiki w oczach, no to drążymy temat, nie ma co przerywać. No i wypaliła po jakichś 20 minutach już erotycznego tańca:
- To jak, przenosimy się do mnie? Mam dziś wolne mieszkanie.
- Jasne Smile
Taksówka, za 15 minut przekroczyliśmy kolejny próg, tym razem jej stancji.

Ledwo zdążyłem zdjąć buty obok łóżka a ona już była na kolanach. Odprężyłem się i dałem się wykazać. I tak sobie patrzyłem z góry na te falujące blond loki w świetle wydobywającym się z nocnej lampki. Oj, że pierwszy raz tego nie robi dało się odczuć. Ssanie jak dobry odkurzacz Zelmera. I tak sobie zerkam na nią, aż mózg spłatał mi figla...

Kurwa, przypomniałem sobie tę ckliwą gadkę o tej szlachetnej paczce. Nosz kurde nie dalej jak godzinę temu niemal ze łzami w oczach opowiadała mi o jakiejś potrzebującej rodzince, a teraz z zamkniętymi oczyma zajmuje się zupełnie inną formą pomocy. Pomocy z rozładowaniem zabuzowanych jak PKS do Lichenia jąder.

Buchnąłem śmiechem, co za ironia losu.

Spojrzała na mnie zmieszana i pyta:
- Co Cię tak bawi?
- A nic, po prostu słodko wygląda Twoja niewinna buźka z takim żołnierzem w ustach, i znowu się śmieję Laughing out loud
Uśmiechnęła się nieśmiało i kontynuowała. Jak się później okazało inne techniki również miała fajnie opanowane.

Ta historia dała mi pewien wniosek - Nigdy nie wiesz kto kryje się w osobie, z którą się spotykasz. A w tych niewinnych istotkach często kryje się diabeł, który tylko czeka na okazję by się ujawnić.

Tylko dlaczego mnie to tak rozbawiło wtedy? ;D

Odpowiedzi

Cicha woda brzegi rwie

Cicha woda brzegi rwie Laughing out loud

Portret użytkownika Kermi

Z tym odkurzaczem zelmera to

Z tym odkurzaczem zelmera to mi poprawiłes poranek :DDD

Portret użytkownika Grey.

Czyli kobieta anioł, i do

Czyli kobieta anioł, i do tego dobrze ssie. Piątka!

Portret użytkownika Ardian

dobra, ale na tym chyba się

dobra, ale na tym chyba się nie skończyło ?
przejebałeś ją porządnie ?
kiedy powtórka ? Smile

Portret użytkownika zivetar

Nie no, reszta też była. Tak

Nie no, reszta też była. Tak jak pisałem, inne techniki też ma fajnie opanowane Smile Musiało być dobrze bo już pyta, kiedy powtórka. A ta w kolejny weekend.

Mieszkamy w innych miastach, mamy własne życia, możemy spotykać się tylko w weekend więc od razu było jasno ustalone że FF i nic więcej.

"Kurwa, przypomniałem sobie

"Kurwa, przypomniałem sobie tę ckliwą gadkę o tej szlachetnej paczce. Nosz kurde nie dalej jak godzinę temu niemal ze łzami w oczach opowiadała mi o jakiejś potrzebującej rodzince, a teraz z zamkniętymi oczyma zajmuje się zupełnie inną formą pomocy. Pomocy z rozładowaniem zabuzowanych jak PKS do Lichenia jąder."

haahaha padłem Laughing out loud