Panowie, dzieki tej stronie nabrałem pewnego optymizmu. Zacząłem się tym bawić od lipca. Postępy mam niewielkie, ale jednak jakieś. Takie na serio podchodzenie do kobiet zacząłem w październiku. W sumie wszystko ruszyło z kopyta. Spotykałem się z trzema dziewczynami.
No, ale w końcu nie udało mi się ich poderwać.
No i wróciła mi do głowy pewna myśl, którą trudno mi zwalczyć, że kobiety nie da rady poderwać i należy czekać na lady lucky. Moim problemem jest znaczny pesymizm. Pewne problemy na uczelni, których nie umiem odzielić od życia prywatnego i za bardzo się nimi przejmowałem, osłabiły moje samopoczucie i energię. Mimo, że przezwyciężyłem te problemy, to i tak mam ostatnio ciągle zły humor, jestem niezadowolony. Wychodze na miasto i podchodze do dziewczyn, zupełnie bez wiary w sukces. Sami domyślacie się jaki to ma skutek. Strasznie się tym frustruje. Frustruję się tym, że mam mało pieniędzy, że mi coś nie wychodzi na uczelni.Że nadal nie umiem podrywać. Że wszystko jest takie szare i brzydkie. Kolega właśnie powiedział mi, że za bardzo się wszystkim przejmuję.
Panowie co mam zrobić, żeby swoje zdolności podrywania pchnąć w przód?Wiem, że u mnie kłopoty z podrywaniem kobiet, zawsze wiązały się z pesymizmem i brakiem wiary w siebie. Wiem, że mam olbrzymi potencjał, jednak żadna kobieta nie ma ochoty wiązać się z ponurym człowiekiem. Wiem, że przełom listopada i grudnia jest depresyjny, ale ja staram się uprawiać sport, chodze na siłownie i tylko się wkurwiam, że nie ma progresu.
Dzisiaj wstałem z postanowieniem pozytywnego myślenia. W sumie sam sobie odpowiadam na moje pytanie. Kontrolować emocje i myśleć pozytywnie i nie przejmować się, może jednak macie jakieś rady?
A i takie mniejsze pytanie. Wziąłem miesiąc temu numer od jednej dziewczyny z uczelni numer. Bardzo mi sie podoba, jednak dwa dni potem zadzwoniłem do niej dwa razy i napisałem smsa i cisza.(skasowałem jej numer) Mijamy się i mówimy sobie cześć. Macie jakieś rady w tej kwesti? W sumie troche za bardzo mi zależy na niej, wiec moze powinienem ją zlać. Wiem, że sprawa nie jest stracona, bo doświadczenie mi mówi, że jeśli umiesz to można sprawę drążyć, jak to powiedział Tyler Durden
Zacząłeś w lipcu, ale do lasek wychodzisz od października? To co robiłeś w takim razie do września?
Na początek to radzę Ci się zastanowić przez co tracisz niepotrzebnie czas, bo kłopoty na uczelni to się nie biorą z powietrza. Telewizja, komputer - ograniczyć i zaoszczędzony czas przeznaczyć na naukę i na pracę nad sobą.
Rób sobie postanowienia - codziennie 5 nowych numerów i zobaczysz, że z czasem to pójdzie. Spotykaj się ze znajomymi. Spróbuj wyszukiwać na uczelni laski, które są same, a nie tylko te najładniejsze. Wkręć w jakieś normalne towarzystwo, potem łatwiej się wszystko potoczy.
I najważniejsze - przestań użalać się nad sobą.
EDIT: zawsze możesz umawiać się dodatkowo z pannami z Fotki albo N-K, ja tak robiłem i bez problemu można mieć kilka na miesiąc.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Dziwi cię to że panny nie chcą się z tobą umawiac? Trzeba być dusza towarzystwa, z uśmiechem widać kolejny dzień, rozsiewac radość wokół siebie... Pracuj nad sobą, to bardzo ważne..
Jeśli ćwiczysz itp a masz negatywne podejście do życia to wiadomo Że nie osiągniesz sukcesu. Wszystko zaczyna się od psychiki, od odpowiedniego nastawienia. Siła fizyczna dopiero potem się rozwija.
I proste, wyrzuc że słownika swojego takie słowa jak: nie umiem, nie dam rady, kłopot, problem czy porażka. Potraktuj to jako wyzwanie.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Odpowiedz sobie na pytania:
-czy masz rodzinę?
-czy w rodzinie wszyscy zdrowi?
-czy Ty jesteś zdrowy?
-czy masz co jeść?
-czy masz przyjaciół?
-czy kiedy srasz to papier toaletowy zawsze jest pod ręką?
Jeśli na któreś z pytań odpowiedziałeś twierdząco tzn. że nie masz się czym martwić.
Pamiętaj, że z im wyższej wysokości spadniesz, tym wyżej podskoczysz.
Co do tej dziewczyny to moja rada: podrywaj inne. Rozmawiaj z koleżankami tak by ona to widziała. Zazdrość to potężna broń w takich momentach.
Nie no następny najpierw Glinx teraz Ty. Co wam jest ludzie? Opamiętajcie się naprawdę życzę każdemu z was takich lasek żeby wasi kumple posikali się z zazdrości i na pewno możecie to osiągnąć a wy co zachowujecie się jak laska z okresem gdzie wasze jaja?
Chce was zmotywować bo nie powodzenia to najlepsza droga to wielkich sukcesów bo facet który w was siedzi nie przyjmuje do zaakceptowania porażek dąży do sukcesu a wy go zamykacie w klatce czemu? Dajcie mu w końcu wyjść.
Pesymizm co to w ogóle jest? Wszystko ma swoje dobre strony trzeba je tylko dostrzec, na przykład: idziecie rano do szkoły/ pracy przejeżdżający samochód chlapie was wodą z kałuży a wy co załamujecie się? Nie, bo trzeba iść do pralni a tam na bank siedzą jakieś ciekawe dziewczyny które można poznać i pogadać o głupotach. Jest pozytyw? JEST! Wiem że może łatwo jest tak pisać ale tak trzeba podchodzić do życia. przeczytaj jeszcze raz to:
http://www.podrywaj.org/zobacz_jakie_masz_ogromne_szczęście_że_jesteś_facetem
A ta laska może się z Tobą w coś baw zrób tak żebyś to ty stał się Mistrzem Gry nie uda się trudno INNE TEŻ MAJĄ! Pamietaj.
przemyślałem to co dzisiaj rano napisałem. pierwsza sprawa nie wiem ale jakis czas temu gdy podbijałem do lasek i mialem do tego lepsze nastawienie to one były na to bardziej otwarte, wiem że sobie sam odpowiedziałem na to, ale coż nie umiem zbudować nastawienia.
Cały czas mam problem z podchodzeniem do kobiet. Czy jak będe ćwiczył i w chuj podchodził do kobiet to mi to przejdzie? Ostatnio z reguły laska traktuję mnie jak dziwaka, że do niej podszedłem albo sam z powodu negatywnego nastawienia, że sie nie uda, kończe rozmowę.
Ponadto ja całe życie byłem duszą towarzystwa i nie sprawiało mi to nigdy problemu i nadal nie sprawia, a i tak mialem problem z kobietami. Zastanawiałem się o co kurwa chodzi? W sumie wiem, że chodziło o to, że potrafilem być tylko kolegą, a już być bezpośrednim i poderwać jednej z dziewczyn nie potrafiłem.
A i nie chodzi mi o to że nie mam kasy i dlatego laski na mnie nie polecą, akurat nei jestem głupcem i wiem, że laski nie szanuja facetów, który za nie placi. Tylko poprostu żyje dość skromnie.