Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Spotkanie po latach

Cześć,

od pewnego czasu nie widać mnie tutaj. Już długo w jednym związku jestem, były wzloty i upadki, teraz jest dołek. Dlatego na wieczór umówiłem się z koleżanką;) Moją druga połówka nie była zadowolona (straszny zazdrośnik, zrobiła mi niedawno awanturę za to, że rozmawiałem przez telefon z koleżanką a w tym czasie powinienem rozmawiać z nią samą, bo dla koleżanki to wieczorem znalazłem czas a dla niej nie...) ale stwierdziła, że zabronić mi nie może bo sama też wychodziła nie raz beze mnie.

Umówiliśmy się kilka dni temu, dziś w ciągu dnia sama zapytała czy spotkanie nadal aktualne. Jak już dotarłem na miejsce okazało się, że już czekała bo przyjechała trochę wcześniej. Oczywiście buziak w policzek na powitanie. Potem w kawiarni dosyć długo rozmawialiśmy, ogólnie całkiem miło i sympatycznie. Co chwila chichotała (dosłownie) prawie z wszystkiego co mówiłem. Na początku to było całkiem sympatyczne z czasem zaczynało irytować... W trakcie spotkania zaproponowałem wyjście do klubu. niestety z pewnych względów musi jutro rano wstać i niestety nie wyszło (-ale jeśli tylko będziesz chciał to na przykład za tydzień możemy iść). Akurat za tydzień mam inne plany. Więc stanęło na tym, że jeszcze się umówimy kiedyś.

Podsumowując, odnoszę wrażenie, że była trochę spięta. Ja na początku odrobinę też, dopiero po chwili się rozluźniłem bo dawno nie wychodziłem z kimś innym niż moja obecna partnerka. Miałem taki mały niedosyt i chciałem iść potańczyć, może następnym razem. Zobaczymy, czy będzie:P Myślę, że było za mało kina (poza buziakami na powitanie i pożegnanie). Tam były takie dziwne stoliki czyli pewne utrudnienie (ale to chyba tylko moja wymówka). po wyjściu jeszcze chwilę rozmawialiśmy, jakby trochę specjalnie przeciągała, ale w sumie sam zakończyłem (bo ileż można).
Ogólnie, nie do końca tego się spodziewałem ale na plus. Szczególnie po długiej przerwie. Powinienem częściej gdzieś wychodzić. Bardziej aktywnie utrzymywać kontakty z koleżankami. Co z dziewczyną moją to zobaczymy, ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że już tego nie czuję...

Odpowiedzi

Ja pierdzielę twoja

Ja pierdzielę twoja dziewczyna się przemogła i Ci zaufała a Ty ją robisz w bambuko i jeszcze się tym chwalisz.

Nie podoba Ci się związek to odejdź, a nie idziesz na spotkanie z koleżanką, mówisz o tym dziewczynie, ona Ci pozwala bo Ci ufa a ty próbujesz coś ugrać na tym spotkaniu - Moim zdaniem jest to strasznie słabe.

Portret użytkownika mgk

Twoim zdaniem. Widzę że mamy

Twoim zdaniem.

Widzę że mamy kolejnego chłopaczka z klapkami na oczach.

Cieszę się, że masz odrębne

Cieszę się, że masz odrębne zdanie, jednakowoż pisząc że mam klapki na oczach wysil swoje szare komórki i napisz mi dlaczego, bo nie czaję.

Portret użytkownika mgk

Jesteś super-hiper-prawym

Jesteś super-hiper-prawym lśniącym rycerzem, który ma swoją dziewczynę X lat i nawet nie rozmawia z innymi, no bo przecież "ona ci ufa"?

Przeczytaj moje wyjasnienie 2

Przeczytaj moje wyjasnienie 2 posty niżej.

Portret użytkownika Now

Takie podejście się szanuje

Takie podejście się szanuje Michał, i tak trzymaj.

Nie próbuje nic ugrać.

Nie próbuje nic ugrać. Koleżanka wie ze mam dziewczynę. Dziewczyna wiedziała ze wychodzę, sama też nie raz wychodziła Bezemnie. Jak jesteś w związku to nawet nie rozmawiasz z innymi kobietami?

Wiadomo, że można rozmawiać,

Wiadomo, że można rozmawiać, ale z samego opisu widać o co chodzi, że jesteś z dziewczyną ale szukasz kolejnej bo się wasz związek wypalił.

Ja rozumiem twój motyw: byłeś x czasu w związku, zrobiłeś się drewniany w kontaktach z innymi dziewczynami, chcesz wrócić do formy ponieważ chcesz odejść. Nie chcesz odejść od razu bo nie jesteś pewny jak sobie będziesz radził, a na razie masz z kim się pobzykać i jest fajnie. Może nie jest tak w 100% jak piszę, ale jeżeli nie byłoby w tym dużo na rzeczy to by nie było twojego wpisu.

Albo w te albo we wte: miej jaja odejść i rozpocznij nowe życie, albo zostań (w co raczej wątpię). Po prostu nie rań drugiej osoby.

Portret użytkownika Lucky Luke

Rozumiem Michała jeżeli w

Rozumiem Michała jeżeli w związku coś się wypaliło czy zepsuło napraw to jak jest możliwość, urozmaić bogactwo Waszych emocji może zasada wzajemności tu Wam pomorze z reguł Cialdiniego, czyli zaskocz ją czymś miłym wieczorem a wierzę, że ona zechce się zrewanżować... Po prostu próbuj. Inaczej jeśli nie da się naprawić/nie jesteś szczęsliwy odejdź jak na gentelmana przystało.
Ps.Jak w sumie nie bzyknął jej w tej kawiarni jeszcze to nikomu nie stała się krzywda Smile

Portret użytkownika Lucky Luke

Mocne

Mocne

Portret użytkownika Fresh_Man

Nie za ciekawy i nic nie

Nie za ciekawy i nic nie wnoszący blog, ale ciesze się że jakoś tam sobie radzisz.