Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wakacyjna przygoda z 17-sto letnią dziewczyną;)

Witam wszystkich użytkowników!
Postanowiłem napisać mojego pierwszego bloga o przygodzie,która przeżyłem przez wakacje z pewną dziewczyną.
Będzie to też pewnego rodzaju przestroga dla innych;)
Mi dobija za jakiś czas 19,laska z byłym rok młodsi.
Historia zaczęła się na początku lipca,spotkaliśmy się na wspólnej imprezie u znajomego.Od razu wpadła mi w oko,ja jej również mimo,że miała chłopaka.Historia z jej chłopakiem jest dość ciekawa,ponieważ w tym czasie on wyjechał do pracy na miesiąc.
A tak btw.problemy z nią opisywałem w tematach na forum(do wglądu dla chętnych).
Sprawa wyglądała tak,że na tej imprezie zgarnąłem od niej numer.Wszystko poszło ładnie,spotkaliśmy się 2 dni później gdzie było już pierwsze KC.
Po całej akcji miała moralniaka,że nie może tak bo ma chłopaka i zerwała kontakt.
Minęło parę dni,jej chęci wróciły i spotkaliśmy się potajemnie gdyż to małe miasto i ludzie zaczęliby gadać,że ma chłopaka a spotyka się z innym.Głupi wierzyłem w jej gadkę i usprawiedliwiałem to,że no racja.
Przez cały lipiec spotykaliśmy w tej oto sposób,KC wchodziło normalnie.
Z chłopakiem miała słaby kontakt,już przed wyjazdem im się nie układało.On chciał,żeby ona siedziała tylko w domu i czekała na niego,można powiedzieć że rozmawiali o pierdołach,ona to go w ogóle olewała.Oczywiście o mnie nie pisnęła ani słowa.
Na początku sierpnia chłopak wrócił,tu był przełomowy moment gdyż powiedziałem jej że ma wybierać kogo naprawdę woli.Miałem dosyć tego ciągłego gadania o nim,to akurat mam gdzieś ale go też robiła w uja,tzn on zapraszał ją do znajomych na plażę,ona kłamała że mama nie pozwala jej wychodzić,a w tym czasie leciała ze mną na inną plażę;)
Innym razem mówiła,że siedzi z rodziną a śmigała ze mną do kina.
Wyszło jak wyszło,powiedziała mi że to koniec znajomości,bo on sobie nie odpuści jej,nie da jej odejść bo za bardzo ją kocha i reszta tej ściemy..
Podziękowałem za wszystko i adios
Jeszcze tego samego dnia zerwała z nim przez telefon(podobno dla mnie) po całej akcji było jeszcze kilka dni ciszy po czym ona sama się odezwała i oczywiście gadka,że dla mnie go olała bo do mnie coś czuje a go już nie kocha i bla bla...
No okej,ja naiwny wierzyłem że to ich koniec ale nie.Były odzywał się na okrągło,ona tłumaczyła że ma go gdzieś,niby odpisywała na odczepne.Ale kontaktu nie zerwała,tłumacząc że on nadal nie daje jej spokoju.Że jak go oleje całkowicie to on zniszczy jej opinie(są w jednej klasie i trzymają się w 1 paczce)Mówiłem jej,że ja to mogę załatwić,jej brat tez niczego sobie mógłby go złoić raz dwa(ale ogólnie o całej sprawie nie miał pojęcia) ona nie nie,da radę.
W końcu były dowiedział się po kątach,że ja pojawiłem się w jej życiu,truł jej na okrągło o mnie,że go zostawiła dla mnie bla bla
Ja głupi zgodziłem się,aby mówiła mu że się tylko przyjaźnimy dla spokoju.Miała co chwile huśtawki emocjonalne.Jeden dzień chciała być ze mną,następnego czuła coś do niego.Po tym oporze jakimś cudem przekonała się do mnie.
Spotykaliśmy się nadal,w końcu wyznała mi miłość,zaczęła zapraszać mnie do chaty(normalnie to żadnych kolegów nie zaprasza) poznałem jej mamę.Z jej gadki wynikało,że podobno ja pierwszy dobrałem się do jej majtek(pewnie ten chłopak zabierał się do tego jak pies do jeża)
Mimo to sexu nie było,miała za duże opory ale wg niej to moje magiczne paluszki rozdziewiczyły ją,bo leciała jej krew i ją bolało...dziwne że moje paluchy były czyste aż do końca:O
Wszystko trwało w najlepsze,byliśmy razem.
Przez cały czas on był w świadomości,że my tylko się przyjaźnimy.
Nasz związek przetrwał aż 2 tygodnie,on cały czas do niej pisał,powiedziała że go oleje tylko,że potrzebuje czasu.
Czułem,ze coś tu śmierdzi jak ona widywali się wśród tych znajomych "przypadkiem" wszystkie smsy usuwała,czyli do wglądu nie miałem nic.
Ten związek to była za szybka sprawa,na początku wydawało mi się że jest naprawdę ogarnięta ale z czasem wychodziło prawdziwe ja.
Już w tym pierwszym tygodniu zaczęły się fochy o duperele.
Ona wkładała w ten związek jakieś 30% tłumaczyłem jej,że skoro to związek to musi być 50/50 ona w ogóle tego nie rozumiała.Wydaje mi się,że jej byli to były takie typowe pieski,a ona szukała takiego jelenia który będzie jej usługiwał.
W każdym razie gdy ja się postawiłem to ona waliła fochy.
Mieliśmy się spotkać powiedzmy o 19,a ona mi 10min przed że nie wyrobi się na tą 19 bo śmiga sobie z koleżankami rowerami i później.Zrobiła tak za pierwszym razem(zanim był ten związek) to zwróciłem jej uwagę.Ogarnęła się i było okej,teraz zrobiła taki odpał ponownie to odpisałem jej że później to ja nie mam już czasu.I przez to tego samego dnia zerwała ale o tym za chwile.
Kluczowe dni były w ten weekend.
W piątek była impreza na plaży z racji zakończenia wakacji.
Tego samego dnia dowiedziałem się,że mój ziomek ma się lać z jakimś typem.Wszystko spoko,gdyby nie to że od tego typka było sporo znajomych i my mieliśmy się w razie czego postawić.Ta laska zna kumpli typa,więc jak coś miała zagadać z nimi żeby zostawili 1-1.
Nadszedł wieczór,dostaje telefon gdzie ta bijatyka.Dzwonię szybko po laskę i jedziemy na miejsce walki.
Dochodzimy do tego parku,a ona tak znikąd odwaliła że mam iść sam bo ona umówiła się z koleżanką na tej całego imprezie na plaży(jakieś 2km dalej) no to dobra jest,machnąłem ręką i poleciałem do tego ziomka.Obyło się bez problemów,ale laska to przegięła po całości.
Ja specjalnie po nią jechałem pół miasta,a ona sobie poszła do koleżanek.No nic,po całej akcji polecieliśmy na tą plażowo imprezę.
Widzę laskę to podbijam do niej,patrze jej były siedzi kilka ławek od nas.Próbuje ją pocałować a ona odsunęła się tłumacząc,że to będzie mega chamskie dla niego jak dopiero niedawno zerwali.
Wziąłem ją na słówko,wyśmiałem że to ma być związek i poszedłem w długą.Nawet za mną nie pobiegła.
Pobujaliśmy się trochę i spotykam znowu tego byłego.
Mówię dobra jest,pogadam sobie z nim bo już mi działa na nerwy.
Wziąłem go grzecznie na słówko,na początku spokojnie a potem już bardziej ostro spinaliśmy się o tą laskę.
Nie powiedziałem mu o tym,że jesteśmy razem(jaki ja byłem wtedy głupi) bo z nią dogadałem się,że mówimy wszystkim że się przyjaźnimy,żeby nie zjebali jej tak opinii..
Wygarnąłem mu prosto w twarz,że jest cipą bo nie potrafi do mnie przysapać bezpośrednio,tylko cwaniakuje przez wiadomości z nią.
No to jest logiczne,że się nie dogadaliśmy no ale olać to.
Powiedziałem o tej całej rozmowie lasce,ona zaciekawiona o czym gadaliśmy.Gadaliśmy sobie gadaliśmy i podbija ten były ze swoim kumplem i swoimi mongolskimi teoriami.Porozmawialiśmy sobie w trójkę,że coś tam między nami jest.On powiedział,że nie da jej spokoju,czemu ja mu wtedy nie wyjebałem sam się pukam po głowie..
No nic olałem go i poszedłem,ona powiedziała że porozmawia z nim i powie mu,żeby sobie odpuścił bo my coś tam.Poszedłem w "długą" z kumplami.
No i ok,minęło tam kilkadziesiąt minut i dzwonie do niej jak tam ta akcja z nim i co mu powiedziała ona odrzuciła mi rozmowę.Wracam się do niej i co nie wierzę własnym oczom.. on ją odprowadza do spory kawałek do auta bo mama na nią czekała...
Widzę,że miał łzy w oczach,próbował ją jeszcze namówić żeby wróciła(powiedziała mu że nie ma na co liczyć)
Mówię do niego dobra spadaj,ja muszę z nią pogadać.Ona do mnie,że dobra jest on ją odprowadzi do auta(ja pierdole,co to w ogóle miało być) i że nie odbierała ode mnie bo z nim rozmawiałem(to ja jestem do chuja kolegą?) olałem ich i poszedłem z kumplami.Potem chciałem jechać mu napieprzyć za swoje,ale nigdzie go nie znaleźliśmy.
Później mnie przepraszała,że tak zrobiła ale chciała mu wszystko wyjaśnić bla bla sranie w banie.
Ja ślepo zakochany wierzyłem w jej gadki,powiedziałem jej że jeśli chce być ze mną to ma zerwać z nim kontakt,ona się zgodziła,że ja najważniejszy i bla bla
Następnego dnia po południu,pisze mi wiadomość że się z nim umówiła rano i rozmawiali(po fakcie do chuja) i że musimy pogadać.
Spotkałem się z nią i powiedziała mi,że gadali,on już wie że między nami ze będzie coś więcej.On ją pocałował,podobno ona go odepchnęła że tego nie chce(coś nie chce mi się wierzyć)
Powiedziałem jej,że nie mamy o czym rozmawiać,ona biegała za mną że nie chciała tego,on sam to zrobił bla bla
Powiedziałem,że o wszystkim się dowie
Olałem ją i zdzwoniłem się z typem,że ma po prostu wpieprz ale mógł jedynie podejrzewać za co,bo ja mu nie powiedziałem nic.
Oczywiście on zaraz do niej telefon,że po co w ogóle podawała numer.
Ona do mnie,że jak mu powiem to zniszczę jej życie i dalsza gadka szmatka.
Tak potrafiła mi namieszać we łbie,że potrafiłem jej to wybaczyć i olać typa(obiecanki,że ona całkowicie zerwie z nim kontakt)
Tego samego dnia pokłóciliśmy się właśnie o to,że miała być na 19 a olała to i piszę mi,że na 20.Nie spodobało jej się to,że w ogóle mógł być sprzeciw z mojej strony)
Po całej akcji zerwała przez smsa,tłumacząc że nie potrafimy się dogadać.No ok,podziękowałem za wszystko i baju.
Dzień przerwy i wczoraj rano przychodzi mi sms,że nie może o mnie zapomnieć olałem to a 2 godziny później widziałem jak on i jej koleżanka odprowadzają ją do domu.Uśmiechnąłem się i ładnie im pokiwałem:)
Zrobiło jej się tak głupio,że chyba zapadłaby się pod Ziemię;)
Napisałem jej po południu,ze jak chce to ma wpadać po swoje graty(miała tam jakieś foty koleżanki u mnie,bo raz zapomniała zabrać) ona że dobra odbierze innym razem i jakoś mnie tak zagadała,popisaliśmy trochę pisała że ryczała za mną dzień i noc.Zamiast wyrazić skruchę to jeszcze próbowała wzbudzić we mnie poczucie winy i zwalić wszystko na mnie.
Ona chciała się spotkać,ja chciałem po prostu wygarnąć jej delikatnie(bo nie było do czego wracać)
Przyjechała do mnie rowerem w deszczu,naprawdę mega lało.
Ale najlepsze jest to,że zamiast przepraszać to wyleciała z tekstem "czego chce bo nie ma czasu".Ja się zapytałem czy nie ma mi nic do powiedzenia,a ona że nie.A przyjechała "tak o"
Powiedziałem,że nie mamy o czym gadać i pojechałem w długą.
Zrobiło mi się trochę jej żal,że taki kawał leciała w deszczu to podjechałem jeszcze pod jej dom.Jak wróciła to usłyszałem tylko "spierdalaj,już nic do Ciebie nie czuje."
Podziękowałem za znajomość i powiedziałem,że nie zasługuje nawet na zwykłe cześć.

Mam nadzieje że każdy zrozumie mój pisany język,gdyż dzisiaj jestem już zmęczony po tej całej akcji i nie myślałem aż tak dokładnie nad pisownią stylistyczną i przecinkami;)

Ziomki mówili mi,że ona po prostu zgrywa królewnę i szuka jelenia,który będzie na każde jej zawołanie.
Nie będę ukrywał,w dupie miała dobrze bo materialnie jej rodzice stali mega dobrze,a do tego SHB to nie musiała się martwić o zainteresowanie kolesiami.

Wiem,że sam jestem sobie winien wchodząc w takiego bagno.Wszystko byłoby okej gdybym podszedł do całej relacji z dystansem tak radzili mi kumple i tu użytkownicy na forum.
Jest to dla mnie nauczka i na pewno wyciągnę wnioski z tej znajomości;)
Nadal boli,bo jednak wkręciłem się w to ostro.
Tak się zastanawiam,czy jednak nie umówić się z tym jej typkiem na solo? ale w sumie co mi to miało być dać,próba dowartościowania się,satysfakcja? sam nie wiem.
W sumie jesteśmy kwita,ja mu zabrałem laskę,a potem on mi.
Jak nie bójka,to chociaż wspomnę mu o całej akcji a co chłopak będzie żył w kłamstwie:)

Starałem się nie pieskować,ale zaślepiony w tej miłości nie zauważałem nic złego...
Trzymajcie się wszyscy,ja zawijam spać bo rano szkoła;)
Czekam na Wasze wypowiedzi;)

Rok szkolny się zaczął,wpadnę w wir pracy i nauki,wrócę do głównej pasji bo przez te wakacje trochę je zaniedbałem.
Myślę również,aby zapisać się na sztuki walki.W końcu samorozwój jest bardzo ważny.

Pozdro

Odpowiedzi

Portret użytkownika brudneskarpety

Dobrze, że napisałeś na

Dobrze, że napisałeś na początku że to przestroga dla innych ;p Bo jebałeś sprawę non stop, ale wiadomo każdy się uczy najlepiej na swoich błędach Wink

Portret użytkownika Raz

Co tu duzo pisac, sporo

Co tu duzo pisac, sporo nerwow sie najadles, bledów tez sporo popelniles ale dobrze ze je dostrzegasz i mam nadzieje w przyszlosci nie popelnisz ich kolejny raz.

Kolesia olej, bo laska nie jest tego warta

Pomyślę co z z nim,o historii

Pomyślę co z z nim,o historii poinformuje na pewno,chociaż zaślepiony jak ja w nic mi nie uwierzy,jego problem:)

Portret użytkownika Rot

Sory, wysiadam - wygląda to

Sory, wysiadam - wygląda to tak, jakbyś nic nie umiał załatwić bez jebnięcia adwersarzowi w ryj. Niezbyt dobra postawa.

A jakie największe błędy

A jakie największe błędy zrobiłem wg.Was w tej relacji?

Portret użytkownika Zef

Największe? Ok, lista może

Największe? Ok, lista może będzie krótsza niż pół strony.

1. Laska jedzie na dwa fronty ty przymykałeś na to oko. Dobrze widziałeś co się święci.

2. Lanie po mordzie. Kto tu komu rogi dorabiał? Bo jak na moje oko to z nim pojechała w chuja po całej linii, z tobą pojechała w chuja nieco mniej, ale wciaż, a ty chcesz jego prać. Sorry stary ale masz moralność kalego i nie wiem czy to tak samo z siebie, czy z powodu sieczki w głowie z powodu pary cycków i tyłka.

3. W ogóle twoja laska to "komórczak". Przy mnie to by się nie ostało. Wyłącza komórkę na czas spotkania ze mną, albo spieprza. Jak pozwalasz się traktować gorzej niż jej komórka to już się prosisz o obrożę.

4. Ciąganie dziewczyny na solówę. O ile to nie turniej sztuk walki to jest to po prostu czyste dresiarstwo i ja już na dzień dobry bym skreślił kobietę która wyraziła jakiekolwiek zainteresowanie taką "imprezą". Bo to fanka wrażeń gdzie innym zęby lecą, a jak takich nie będzie to może gotowa sama zaaranżować. Zgadnij czyje zęby będą na linii. Nie przystoi mężczyźnie biegać w kiecce nie przystoi kobiecie się jarać cudzymi wybijanym zębami, zapamiętaj to.

5. "Dziewczyna jest bogata". A ty masz mieć na to wyjebane i jasno to okazywać. Jeden z największych problemów na linii mężczyzna-kobieta polega na tym że każde mierzy swoją miarką, w tym i siebie.
Kobiety naprawdę wierzą że są dla nas wartościowe bo mają dobrą pracę/są bogate, nie rozumiejąc że mamy to centralnie w dupie, bo nas te rzeczy u kobiet nie obchodzą. No góra o tyle że jej dupa nie urośnie po ślubie 3x w ciągu trzech miesięcy bo leniwa. Jeżeli ci staje od jej kasy, to pardon. Jeżeli nie, to przy jakiś tekstach "jestem z dobrego domu" itp. winieneś ją jasno postawić do pionu, że to jej zachowanie i wygląd determinują twoją chęć bycia z nią a kasą to se dupę może podetrzeć.

Tyle tytułem największych..

Portret użytkownika Konstanty

Podpinam się poe to co

Podpinam się poe to co napisał Rot. Dla mnie, masz tok rozumowania frajera który leci do bicia z byle powodu i wydaje mu się, że jest zajebisty. Panienka pokazała Ci miejsce w szeregu. Jak myślałeś, że zamieni jednego desperata na drugiego to byłeś w błędzie. Takie zachowanie aż bije po oczach, nie dziwie jej się.

kurcze stary, Ty tam

kurcze stary, Ty tam trzęsiesz u siebie całym województwem... szacunek.

Portret użytkownika panxyz

Pytanie, jakich błędów nie

Pytanie, jakich błędów nie zrobiłeś.... co było dobrze? Nie wiem Laughing out loud

Portret użytkownika opos1

powiem Ci tak.. rozwiazuj

powiem Ci tak.. rozwiazuj problemy nie fizycznie . lecz mentalnie..
tutaj masz 3 podstawowe cechy ktore masz rozwijac :
spokoj,opanowanie,pewnosc siebie,
. a po coz agresja i uzywanie tej sily fizycznej.
pracuj nad soba.
co do sztuk walki.. zapisz sie, chlopie to pomaga.dostaniesz na sparingach to Ci sie odwidzi takiej postawy.. wiem to z doswiadczenia.w wieku 16 lat tez mialem podejscie , zeby lac po mordzie jak cos nie pasowalo mi..Wink
pozdrawiam opos1

Portret użytkownika misiura

Mam tylko 2 pytania, bo

Mam tylko 2 pytania, bo bardzo chaotycznie napisałeś i nie doczytałem (a mnie to interesuje):
1. Czy znasz definicję związku?
2. Czy koniec końcem ją przeleciałeś?

Portret użytkownika TenTypTakMa89

Sorry, ale nie dałem rady

Sorry, ale nie dałem rady czytać do końca.. aż mi się w głowie kręci od tego chaosu;-) Nie ma to jak młodociane miłości ehhh..kiedy to było:D

Proponuję Ci ją albo olać albo jak najszybciej przelecieć co zbliży ją do Ciebie.

Portret użytkownika opos1

Najpierw niech popracuje nad

Najpierw niech popracuje nad sobą a później dziewoje...

Za młodych lat kazdy miał

Za młodych lat kazdy miał chyba w podobie pojebane akcje jak twoje,teraz tak sobie myśle jakie to było pojebane..
emocje i tylko emocje zero podejscia w tym z głową ,cóż cechy młodzieńca,szczególnie nastolatek.

Portret użytkownika Creedence

Najlepiej jestem cipą to dam

Najlepiej jestem cipą to dam w morde komuś słabszemu fizycznie Wink

TY mu podjebałeś laskę i jeszcze do niego jakieś problemy haha

Tak jak pisał Zef, laska niewarta całej zabawy

Doczytałem do "Dzwonię szybko

Doczytałem do "Dzwonię szybko po laskę i jedziemy na miejsce walki". Niech ktoś mi w skrócie opowie, co bylo dalej...

Dla mnie to jak historia z

Dla mnie to jak historia z telenoweli brazylijskiej Smile

,,Tak się zastanawiam,czy

,,Tak się zastanawiam,czy jednak nie umówić się z tym jej typkiem na solo?" ja pierdole

Ten typek, o którym pisałeś zachowywał się jak typowe zwierzę, nie kminię takich ludzi. A laska nie lepsza, od razu bym sobie ją darował, ale ja to ja, nie mam takich nerwów.

17 latki dobre na ruchanko

17 latki dobre na ruchanko dla mnie były jak miałem 14 czy tam 15 lat

Jak bys po prostu zachowal

Jak bys po prostu zachowal spokoj, mial wyjebane i dazyl do tego zeby ja bzyknąć to dzisiaj robiła by Ci z chuja wiatrak a tamten typ beczał by w domu.

Zrobiles z siebie nadgorliwego frustrata a powinienes byc spokojny opanowany, pewny siebie i dazyc do seksu- bo takiego chlopaka wlasnie chca dziewczyny z problemami z samą sobą, silnego który da jej oparcie i w dupie bd mial jej gierki i zawirowania emocjonalne