Jak utworzyć internetową więź, ktora bedzie miala szanse w "realu"?
Witam wszystkich na moim skromnym forum 
Ostatnio odwiedziła moj profil na pewnym portalu społecznościowym bardzo ładna dziewczyna. Następnego dnia znów to zrobiła z tym, że zaprosiła mnie do znajomych... Postanowiłem do niej napisać z zapytaniem czy my się znamy? (ja jej nie znam i nigdy w życiu jej nie widziałem) Ona odpisała, że nie ale spodobało się jej moje zdjęcie (podejrzewam , że nie daltego jak wygladam bo nawet nie widać mojej twarzy ale dlatego, że jest troche "artystyczne" , no mniejsza o to). Ja zaakceptowałem, rzuciłem jakiś komplemencik, że jest śliczna i na tym się skończyło, bo (i tu zastosowałem sie do wiedzy wyniesionej z tej stronki:) ) nie chciałem jej odrazu osaczać setkami wiadomości czy brać gg i pisać do późna męcząc ja nudna rozmową... Po prostu nie chciałem się narzucając tak odrazu...
Po kilku dniach sama napisała wiad. "Co u Ciebie kolego xxx
" Ja odpisałem wieczorem, gdy i ona była dostępna i tak zaczęła się rozmowa: ja kilka pytań, kilka ona i jakoś to szło, przyznam, że nawet miło mi się z nią pisało
. Dowiedziałem się, że pochodzi z miejscowości znajdującej sie nie daleko mojej ale aktualnie przebywa za granicą. Jednak w przyszłym roku, w pierwszej dekadzie przyjeżdża na 2 tyg do Polski i pomyślałem sobie, że muszę się z nią spotkać. Dodam jeszcze, że jest rok starsza ode mnie... 
Założyłem ten temat z nadzieją, że pomożecie/doradzicie mi co robić, aby utrzymać z nią stosunkowo dobre kontakty dopóki nie przyjedzie, a za razem takie aby nie wpaść w rame kumpla czy przyjaciela...
Co powinienem robić, jak do niej pisać czy jak czesto aby nie przegiąć i dać jej szanse żeby troche sama zainicjowała :P
Przede wszystkim bądż sobą ,tzn.bądż normalny,nie udawaj kogoś kim nie jesteś.Musisz zbudować u niej raport t.j.jakieś miłe odczucia.Stworzysz go,moim zdaniem,jeżeli poszukasz w niej i w sobie czegoś co was łączy,jakieś wspólne zainteresowania,hobby,mogą byc nawet przeczytane książki i poglądy polityczne.Jeżeli nie wiesz co ona lubi, czyta,czy ogląda - zapytaj ją o to!Kto pyta nie błądzi.To już będzie twoja sprawa czy będziesz udawał że lubisz to co ona czy też rzeczywiście znajdziesz z nią wspólną platformę do dyskusji.Pamiętaj,że w życiu jest inaczej niż w głupawych filmach-przeciwieństwa się odpychają a nie przyciągają...Chcesz żeby kruki cię polubiły-krakaj jak one!Nie musisz a nawet,moim zdaniem,nie powinineś zbyt intensywnie przekonywać ją w fazie ,nazwijmy to "internetowej" znajomości że nie jesteś jej przyjacielem.Z moich doświadczeń wynika,że na początku nawet lepiej stroić się w szatki przyjaciela-panienka jest wtedy spokojniejsza a ty i tak zaczynasz istnieć w jej świadomości a z tego myslenia o tobie zaczynają się tworzyć całkiem fajne rzeczy w jej głowie.Musisz wzbudzić wstępne zainteresowanie w fazie internetowej stosując niedopowiedzenia które rozwiniesz w fazie "realu" ale to już zupełnie inna historia...Pozdrawiam na dzisiaj
HMS
Z wszystkim się zgadzam oprócz kwestii odnośnie ramy przyjaciela jaką sobie sam narzucisz - harakiri. Bądź też trochę tajemniczy, intryguj ją, bądź dla niej pewnego rodzaju zagadkę i nie dawaj jej wszystkich odpowiedzi zgodnie z jej oczekiwaniami.
Kombinuj chłopie
"Ja
zaakceptowałem, rzuciłem jakiś komplemencik, że jest śliczna i na tym
się skończyło, bo (i tu zastosowałem sie do wiedzy wyniesionej z tej
stronki:) )" - po tym fragmencie raczej pokazałeś coś zupełnie innego
Szkoda, że jest za granicą bo poprzez rozmowy telefoniczne można naprawdę bardzo skutecznie rozkochać w sobie kobietę... ale pozostaje przecież skype i inne komunikatory internetowe
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
tak po dluzszym zastanowieniu to faktycznie dalem dupy z tym komplementem
:/
moim zdaniem znajomość internetowa przechodzi w realną z chwila spotkania, wcześniej to jakby połowa pierwszego kroku, pierwsze spotkanie jest odpowiednikiem pierwszej rozmowy w realu....
a co do bycia przyjacielem internetowym to może to utrudniać póżniejszą akcje, nawet jest taka sekwencja na znajomości netowe:
1. bezczelność podczas rozmowy netowej
2. bycie milym i przyjacielskim na spotkaniu,
ale moim zdaniem to raczej nie jest uniwersalne bo po takiej bezczelnosci moze nie chciec sie wogole spotkac
piszesz, że nie chcesz wpaść w rame przyjaciela wiec nie nadskakuj, to po pierwsze...
wejdz sobie kiedys na czat jako kobieta, tak dla jaj albo dla eksperymentu, na 15 minut, albo załóż profil jako kobieta, dostaniesz od razu mnóstwo wiadomości..ja kiedys wszedłem jako kobieta i osaczyło mnie mnostwo absztyfikantów, do ktorych nie docierało słowo nie..
smiac mi sie chcialo jak zobaczylem jakie bzdury piszą: cialo bella itp...
więc jeśli masz sie wyróżnić to musisz byc zaczepny jak ktoś juz napisał tutaj kiedys...
natomiast co do bezczelnosci to był tylko taki pomysł, zaczerpniety z jakiejs ksiazki, na szybkie zerzniecie panny z neta
-------
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
hmmm 20 lat... zdrowa ona jakaś ?
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
---------
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
a skąd pochodzisz ?
Ja podobno jestem bardzo przekonywujący ^^
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Z Gdańska. Ty jednak nie dajesz kwiatów mamie, przegrałeś na starcie
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Mi88-21!Chyba mnie nie zrozumiałeś!Mówiąc o przyjażni w internernecie w rzeczywistości to ja narzucam ramę i to bardzo silną bo to JA piszę lasce że "jestem znudzony i zniesmaczony różnymi propozycjami innych kobiet (w domyśle wiadomo że chodzi o propozycje seksualne których masz za dużo) tak,że chcę wyjaśnić na początku że wolałbyś zaproponować jej w tej fazie tylko przyjażń i żeby nie wyobrażała sobie za dużo(tu wkracza NLP) bo masz nadzieję,że nie jest jak inne (które w domyśle się narzucają).Tym sposobem to panienka zaczyna podświadomie myśleć usilnie jak tu zrobić żeby zrzucić ramę "przyjaciółki"(zakazany owoc).Wierzcie koledzy lub nie ale ten chwyt (w wielu modyfikacjach) zawsze przynosił oczekiwane efekty.Jednocześnie bedąc "przyjacielem" możemy sobie w korespondencji pozwolić na więcej-kpiny,żarty z laski itp.obniżając jej wartość i intrygując ją-co to za facet który robi sobie ze mnie jaja?Im dłużej zaś trwa korespondencja,im więcej panienka o Tobie myśli ,tym mocniejszy i pewniejszy raport zbudujesz przed pierwszy spotkaniem w realu kiedy to wystarczy powiedzieć,z poważną miną,"wiesz rozczarowałem się co do Ciebie(pauza-spojrzenie w strwożone oczy niuni)pozytywnie-sądzę że możesz byc interesująca dla mnie jako kobieta(teraz wyobrażcie sobie rozanielone jej spojrzenie).Proste?!Logiczne?!Nie do odparcia?!No ,póżno już,na dzisiaj koniec wykładu kochana młodzieży...Pozdrawiam
HMS
Panowie, dostalem gg i to bez proszenia o nie :D:D:D:D:D (wiem, ze dla Was to żadna atrakcja ale dla mnie to malutki krok do przodu
)
a Ty gen dorzuć coś od siebie, a nie jaja sobie ze mnie robisz
zgasiłes mnie
HMS w tym co napisałeś nie ma ani trochę NLP...
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Mi88-21!Jeżeli w wyrażeniu "nie wyobrażaj sobie za wiele" nie widzisz NLP to obawiam się,że konieczna jest Twoja wizyta u okulisty.
:)A poważnie-cytowany zwrot to pewnego rodzaju skrót myślowy.Słowa "nie wyobrażaj sobie" wzbogacamy choćby słowami że "jesteśmy razem""jesteśmy jednością""że pozwolę ci się w sobie zakochać""że wylądujemy razem w łóżku" itd i itp.Wystarczy?!Czy chcesz żebym ci rozpisał scena po scenie,tekst po tekście,jak zaciągnąć niunię do wyra?
:)Myśl kolego,kombinuj-sukces zależy głównie od ciebie!Pozdrawiam serdecznie
HMS
Ty mnie nie ucz bo w nlp to ja trochę siedzę i polega ono na odnoszenie się do zmysłów a nie do czynności rozumiesz ?
akurat na necie to ja dużo działałem i bardzo skutecznie(nie przechwalając się)...
Każdy człowiek ma swój zmysł przewodni, a żeby go znaleźć i nadawać na tych samych falach nie wystarczy rozmowa przez gg tylko konieczna jest ta w 4 oczy obserwowanie mowy ciała i reakcji na wypowiedziane słowa drugiego człowieka. Chodzi w tym wszystkim o to żeby używać odpowiednich zwrotów a raczej wyrazów dzięki którym będziemy mogli oddziaływać na zmysł przewodni naszego obserwatora czyli na system wzrokowy, słuchowy bądź kinestetyczny(dotyk) pod który często podpina się także węch i smak. Co już dawno zostało udowodnione osoby o podobnych preferencjach postrzegania lepiej się ze sobą komunikują, także dzięki naszym obserwacjom jesteśmy w stanie wyłapać którym systemem posługuje się nasz rozmówca. Wtedy należy dokładnie układać zdania w nlsie tzw patterny przez co łatwiej będziemy mogli oddziaływać na rozmówcę i szybciej w nim wzbudzić oczekiwany stan. Do tego należy jednak dołączyć mowę ciała i sposób w jaki mówimy. Także ja jestem zdania że NLP i NLS kompletnie nie znajdzie zastosowania w rozmowie internetowej jeśli wcześniej nie widzieliśmy się z osobą a nawet jeśli wymyślisz jakiś pattern czy inną bajkę to kompletnie nic nie da jeśli osoba przeczyta to z prędkością jaki Ty czytasz ten tekst to będzie się koncentrowała na słowach i sensie zdania a nie będzie np. w stanie pomyśleć co czuje teraz w prawej dłoni.... a tym bardziej z wizualizować jakiegoś obrazu.
Wydaje mi się że swoją wiedzę zaczerpnąłeś z seksualnego klucza do kobiecych emocji czy ebooku o uwodzeniu w necie, który był chyba gdzieś tutaj w dziale pobieralni plików jak dobrze pamiętam.
Są to tylko moje przemyślenia, odnośnie zastosowania także oczywiście masz prawo się ze mną nie zgadzać i nie wywyższaj się bo strasznie tego nie lubie KOLEGO. Podaj mi przykład gotowca jakbyś pisał do laski
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Podpisuję się tu pod wypowiedź Mi88-21. Przez Internet niewiele się zdziała, trzeba spotkać się na żywo, choćby ten jeden raz.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana