Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Po kilku latach wróciłem.... z wrażeniami i problemem(?) part. 1

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Witam, swoją przygodę z podrywaj.org zacząłem jako gówniarz który chodził do Liceum. O ile problemu w relacjach z kobietami nie miałem, ponieważ dogadywałem się z nimi od zawsze, ale wiadomo, pierwsze rozstania, próby "wyrwania lasek", itp. itd.

Co wyniosłem z tej strony? Przede wszystkim to że kobiety uwielbiają grać, bawić się i szukają odpowiedniego mężczyzny który w tę ich grę zagra i wygra!

Co wyniosłem z tej strony? Większą pewność siebie, poznanie swojej prawdziwej wartości jako mężczyzny i przede wszystkim człowieka który nie ogranicza się tylko do kobiet ale ma też swoje pasje, zainteresowania i znajomych z którymi świetnie się bawi.

Co wyniosłem z tej strony? A raczej co na niej zostawiłem... Wszelakie moje głupie "myśli", zachowania czy "techniki uwodzenia" które były aż śmieszno-tragiczne(o ile takie sformułowanie istnieje).

Przeglądając swoje stare wpisy i posty, dostrzegam jak na przestrzeni prawie 5 lat zmieniłem się a jednocześnie zostałem ciągle taki sam. Nie wątpliwie ta strona w pewien sposób ukształtowała mnie. Dziękuje starszym użytkownikom za rady i opierdol, który był bolesny ale prawdziwy.

A teraz po tak długim wstępnie, chciałbym podzielić się z wami historią która miała miejsce jakiś czas temu i nadal trwa...

Blog ten podzielę na dwie części, nie chcę pisać za długo, jeżeli będzie zainteresowanie Panną którą "studiuje" i rozwój całej sytuacji, napiszę część drugą Wink

W październiku 2013 roku poznałem dziewczynę która miała na imię Nel(imię zmienione). Pisaliśmy do siebie od czasu do czasu, lecz nigdy nie traktowałem tej znajomości z panną Nel jako zalążek związku czy nawet "zaliczenia" - nie lubię tego słowa...
Nie ukrywam, na mieście zwykłe cześć, wymiana wzroku, uśmiechu itp itd. Zdarzało się że bywaliśmy na tych samych imprezach, lecz ja jej nie dostrzegałem, za to ona zawsze mnie widziała... Wszędzie ciebie pełno - napisała.
W grudniu na małej imprezie przed bożym narodzeniem, spotkaliśmy się w kawiarni kumpla. Kameralna impreza, miałem gitarę, śpiewaliśmy kolędy, klasyki polskiego rocka, ja grałem, oni śpiewali. Świetnie wspominam tamten okres. Wtedy właśnie też "bardziej" poznałem Nel. Dowiedziałem się że jej siostry mnie znają i kiedyś wspominały o mnie gdy zobaczyły jak podgląda mnie na fejsie. I zrobiło mi się miło ale i też nie pokazywałem jakoś tego, byłem zaskoczony, chociaż wiedziałem że gdzieś wcześniej musiałem widzieć podobną urodę. No cóż, obok Nel była jej przyjaciółka, nazwijmy ją Anna - najlepsza część dopiero się zaczyna......

Byłem po paru kielonach wtedy, ale nie leżałem pod stołem, byłem otwarty dla każdego, śpiewałem i bawiłem się z każdym w tej kawiarni. Gdy tak rozmawiałem z Nel, w końcu przedstawiłem się Annie.
-Cześć, zakochany jestem
-Cześć, Anna, ale i tak nie zapamiętam twojego imienia więc daruj sobie.

Weszła z buta konkretnie, nie byłem nią zainteresowany ani trochę, a po tym tekscie zupełnie odrzuciło mnie wręcz od niej, albo miała zły dzień, złe przeżycia z chłopakami, albo ona taka już jest - nie wiem, nie obchodziło mnie, tak samo jak ona mnie zlała, tak ja ją. Nie widziałem w tym nic złego, nie każdy musi się przecież lubić, rzecz normalna i ludzka.

Z Nel widywaliśmy się przelotnie, cały czas tylko wymiana uśmiechów i zwyklych, ludzkich "hej". Ale tak jakoś wiosną tknęło mnie coś aby być bardziej "nachalny", spróbować zaprosić ją gdzieś czy coś... Zbyt zajęty byłem, kumple, studia i inne moje zainteresowania pochłonęły mnie. Więc po prostu zaczliśmy pisać. Tak po prostu, po ludzku. Nie raz miałem niezły ubaw, cieszyłem się do monitora o godzinie 22.30. Miała coś w sobie ale nie przyciągało mnie "to coś" aby znaleźć dla niej czas, żeby w ogóle ją zaprosić.

Wiem wiem - "wieje nudą w tym blogu...."

Obiecuję że część druga będzie o wiele wiele ciekawsza Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika Mendoza

"O ile problemu w relacjach z

"O ile problemu w relacjach z kobietami nie miałem, ponieważ dogadywałem się z nimi od zawsze"

Coś podobnego... Pisz dalej. Jestem ciekaw.

Portret użytkownika mgk

aha

aha

Portret użytkownika zivetar

Ok.

Ok.

Portret użytkownika Mendoza

Aż się pokuszę o pytanie: Być

Aż się pokuszę o pytanie:

Być może nie było problemów z kobietami bo nie było kobiet? Shock

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Dostrzegam że przez ostatnie

Dostrzegam że przez ostatnie 3 lata, społeczeństwo jak i kultura tej strony uległa zmianie... No nic, albo za szybko się starzeje i zostaje w tyle albo podrywaj.org jest zupełnie inną stroną jaką zastałem 5 lat temu a teraz...

Pozdrawiam.

Portret użytkownika mgk

Więcej dystansu ;> Choć

Więcej dystansu ;>

Choć powiem szczerze, że takie odniosłem wrazenie po blogu, ani mnie to ziebi, ani nie ciepli...

Moze po prostu 5 lat temu byli słabi faceci którzy łykali coś takiego z otwartą gębą, a teraz ludzie czytaja to i myślą "znam to, słabe"?

Pomyśl o tym ;>

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Trafne spostrzeżenie kolego

Trafne spostrzeżenie kolego Wink Czasy się zmieniają, co prawda przez ostatni rok nie bywałem na stronie... Cóż jeżeli druga część też Ciebie nie wchłonie to chyba straciłem "talent" do pisania.

zamiast śmieszno komiczne

zamiast śmieszno komiczne możesz napisać tragikomiczne, ale chyba i tak każdy Cię zrozumiał Tongue