Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

NO PAIN,NO GAIN!

Portret użytkownika CR7

Witam wszystkich!

To będzie mój pierwszy blog, nie będę tracił swojego ani Waszego czasu na opisywanie tego jaki byłem kiedyś, jak się zmieniłem ponieważ to temat na osobny wpis (o motywacji). Dodać mogę jedynie, że swoją przygodę z uwodzeniem zacząłem 3 lata temu od tej strony właśnie. Zamieszczę w tym „pamiętniku” moje podejścia z okresu ostatnich 2 miesięcy, dużo tego nie ma, ale dopiero teraz czuję, że zacząłem się naprawdę przełamywać Smile

Początek maja, Politechnika Wrocławska, dłuższa przerwa o godzinie 14, w związku z czym pędzę na obiad. Widzę w kolejce w barze przed sobą fajną dziewczyną, tak na moje oko HB7. Patrze gdzie się udaje i po chwili dosiadam się do stolika, przy którym siedzi jedynie ona. Życzyłem smacznego, potem krótka gadka jaki kierunek studiuje, jak jej się podoba skąd jest itp. Po 20 minutach ona poszła na autobus ja na zajęcia. Wiem, że tu straszliwie spierniczyłem, nie było emocji, nie było niczego poza nudną gadką. Ale nie wszystko stracone, bo po dwóch tygodniach znowu się spotykamy w tym samym miejscu. Mając cenną wiedzę co zrobiłem źle próbowałem to poprawić i zagrać więcej na emocjach. Gadaliśmy około 40 minut, poświęciłem arcyciekawy wykład z prawdopodobieństwa aby odprowadzić ja na przystanek, mimo, że dwa razy nalegała że jest jej strasznie głupio, że poświęcam dla niej zajęcia (najpierw sądziłem, że to zlewka chociaż brzmiała naprawdę przekonująco). Zamieszczę teraz przykładowe fragmenty naszej rozmowy (załóżmy,że miała na mię Ala), mam nadzieję, że wytkniecie mi co mówiłem źle, co mogłem powiedzieć lepiej albo nie mówić wcale, chociaż swoją opinię już na temat tego nieudanego podrywu mam. Starałem się przede wszystkim utrzymywać niski ton głosu, ciągle się uśmiechać (nie szczerzyć jak koń, ale mieć taki delikatny uśmiech i utrzymywać kontakt wzrokowy).

(A)la: Musisz być bardzo otwarty skoro tak zagadujesz do obcych ludzi.
(J)a: Nie, nie zagaduje do wszystkich tylko do dziewczyn.
A: Dziwne by było gdybyś zagadywał do facetów, nie?
J: No pewnie, a powiedz mi, skoro jesteś we Wrocławiu to zapewne zdążyłaś już „zwiedzić” Zagłębie klubowe czyli Pasaż Niepolda?
A: Tak,[...] też tam pewnie chodzisz, co?[...]

A: Jestem pewnie 20 dziewczyną poznaną przez Ciebie tutaj, co nie?
J: Jesteś kobietą i jako kobieta kochasz tajemnice prawda?
A: Tak. (widać, że zżerała ją ciekawość, więc chwile odczekałem)
J: Skoro tak kochasz tajemnice to czemu mam Ci od razu wszystko zdradzać,co?[...]

(już na przystanku)
A: Naprawdę nie musisz ze mną czekać na autobus.
J: Czekam bo może chcę coś ugrać.
A: Mam się bać? Chcesz mnie wepchnąć pod autobus?
J: Nie, wziąć numer,chyba ze wolisz autobus.
A: (podaje numer) Pamiętasz chociaż jak mam na imię czy zapiszesz mnie jako 21 dziewczynę z baru?
Chwila namysłu,ale nie daje tego po sobie poznać i przekomarzam się, że pamiętam i kiedy podjeżdża autobus rzucam jej imieniem (na szczęście trafiłem ;p).

Poczekałem 3 dni i w sobotę rano spróbowałem zadzwonić, nie odebrała. Druga próba po jakiś 40 minutach też bezskuteczna więc odpuściłem i numer usunąłem. Jakie wnioski z tej akcji?
1)wydaje mi się, że postawa i ton głosu były jak najbardziej na plus
2)podczas drugiego spotkania chyba wyszedłem na za dużego Alvaro i myślę, że to ją trochę spłoszyło
3)możliwe, że z tym imieniem trochę za długo się z nią bawiłem w kotka i myszkę, musiało to wyglądać jakbym naprawdę strzelał, więc kolejny minus

Jeśli przyjdzie Wam coś innego do głowy to śmiało, wiadomo że najlepiej jest uczyć się na własnych błędach.

Kolejne podejścia nie są jakieś mega spektakularne ale dla mnie znaczą naprawdę wiele, bo pokazały mi że nie jestem już tym cipowatym typem jakim byłem jeszcze kilka miesięcy temu i bałem się zwykłego podejścia i zapytania o drogę.

Wracam z uczelni z egzaminu ubrany w szarą koszulę, jeansy i eleganckie wyjściowe czarne buty. Już od pewnego czasu moją uwagę przykuła pani ochroniarz z Galerii Dominikańskiej, chociaż nigdy nie miałem jaj żeby podejść. W tamtym momencie kiedy przechodziłem naprzeciwko niej posłałem w jej stronę szeroki uśmiech, który odwzajemniła, wiedziałem że nie mogę tego spieprzyć. Zrobiłem jedną rundkę dookoła piętra i będąc znowu naprzeciw niej podszedłem (załóżmy, że też ma na imię Ala ;p)

(J)a: Przepraszam, wiesz może gdzie mogę t kupić jakieś fajne koszule?
Rzuca nazwami sklepów, ja ciągle patrzę jej w oczy ze szczerym uśmiechem od czasu do czasu wodząc oczami za dłonią, którą pokazuje lokalizacje sieciówek.
J: Jeszcze jedna sprawa, w zasadzie to nie chodzi o koszule, po prostu strasznie mi się spodobałaś i chciałem jakoś zagadać.
A: Oooo to miło, jestem Ala.
Tu się przedstawiłem i chwilę pogadaliśmy o jej pracy (wiem znowu nuda, mogłem rzucić coś o tym jak seksownie się porusza ;p) i musiała kończyć właśnie z powodu charakteru jej pracy.

Więcej jakoś mocnych podejść nie miałem, okazjonalne uśmiechy czy puszczenie oczka do jakieś fajnej dziewczyny, 2 razy zagadałem tym samym tekstem do dziewczyn roznoszących ulotki. Kiedy mi je wręczała spytałem czy znajdę gdzieś na tej ulotce numer do niej. Jedna z nich odpowiedziała ze śmiechem, że niestety nie. Wydaje mi się,że tu też spieprzyłem bo mogłem to jakoś pociągnąć. Do tego jeszcze mogę dodać, że całkiem fajnie flirtuje mi się z jedną osiemnastką, dużo smsów z podtekstami, ale nie napalam się na nią, ot luźna gadka.

Więcej nie ma co pisać, tyle z moich początkowych akcji, które niosą ze sobą powiew świeżości w moje życie. Hasło ze strony „miej jaja by mówić i robić to na co masz ochotę...” jak najbardziej się sprawdziło. Dla wszystkich, którzy nie wierzą w siebie: bez pracy nie ma wyników. Musicie coś włożyć od siebie aby to zaprocentowało, musicie się przełamać.

Odpowiedzi

Portret użytkownika brudneskarpety

Takie directy jakie robisz to

Takie directy jakie robisz to nie bardzo mój styl więc się nie wypowiadam na temat stylu, ale pozytywnie że się przełamujesz, keep it going Wink

Co Ty stary masz z tą Alą

Co Ty stary masz z tą Alą Laughing out loud
Osobiście lubię bawić się cyframi i jakimiś tasiemcami słownymi o czym brudneskarpety już się zapewne przekonał ( a ja znów pod nim, nosz... Laughing out loud ) tak więc po tekście :"Jestem Twoją 20..." można by strzelić coś w stylu : "Twój numer to 182 573, ale byłaś blisko" - na pewno miałaby bekę, a to zawsze plus , bo rozśmieszasz ludzi.

Podobnie gdy Cię pyta : "Nie boisz się podchodzić do ludzi?" - "A co chcesz mnie ugryźć?" , czy "Podchodzę tylko do atrakcyjnych kobiet - na tej sali jesteś jedyna, chociaż... Musiałem wybierać między Tobą i tą Panią (wskazujesz na naj grubszą i najbrzydszą/ albo na sprzątaczkę w wieku 50 lat), ale byłaś bliżej Laughing out loud )

Więcej luzu i nie myśl nad tym jaki masz głos i innymi pierdołami, bo się panna pokapuje, że jesteś sztuczny Laughing out loud

Reszta w porządku , powodzenia!

Rozśmieszanie, c&f sprawia

Rozśmieszanie, c&f sprawia tylko, że luzujesz napięcie.
To, że ona poczuje się wyluzowana wcale nie ułatwia Tobie uwodzenia. Wg mnie powinno się dążyć do jak największego napięcia. Wtedy nie musisz martwić się o fajne teksty na wzbudzanie emocji.

Milion razy bardziej wolałbym podejść z dobrym tonem głosu i wzrokiem który obejmuje tylko jej oczy, jej ciało...gdybym wiedział wcześniej, że jest to kluczowe. To na pewno nie zmarnowałbym tyle czasu czekając na efekty.

To jasne, że będzie sztuczny, ale wolałbym uczyć się tego drugiego. Mniej czasu straci, zanim zrozumie co daje efekty...

Portret użytkownika Biodegradowalny

Przede wszystkim nie zadawaj

Przede wszystkim nie zadawaj pytań nie dających perspektyw na odpowiedź, jak z tym pasażem Tongue Większość odpowie "tak" lub "nie" i tyle z tematu. A Ty będziesz musiał wymyślać następny, co skutkuje poczuciem skakania z tematu na temat (a to za ładnie nie wygląda, bo daje poczucie zagubienia i niezdecydowania). Z tymi koszulami już lepiej, ale ważna sprawa - jak uderzasz directem i walisz już "podobasz mi się", nie zjeżdżaj na tzw. "sratatata" i nie gadaj o pracy, szkole, życiu i hemoroidach.

Staraj się zapamiętywać imiona, bo to ogromny kicks, jak nie trafisz, albo się pokapuje. Możesz wręcz złapać JĄ na to, czy pamięta Twoje imię, jak już wpisze Ci numer to puszczasz jej sygnał i pytasz "pamiętasz jak mam na imię?" z bananem na twarzy Tongue Nie zastanawiaj się też za bardzo czy dobrze wypadłeś, czy mowa ciała okej, czy głos w porządku, bo to też widać i się zestresujesz. Wrzuć na luz.

Nie bierz sobie tez zbytnio do serca tej reguły z czekaniem 3 dni na telefon. 3 dni to kupa czasu, panna z początku rozochocona może bardzo łatwo stracić zainteresowanie, ostudzić się. Nie dzwoń tego samego dnia, ale 1-2 to dla mnie max. Powodzenia w dalszej drodze ;pp

Portret użytkownika Rafał89

Hehehe "(...) i musiała

Hehehe
"(...) i musiała kończyć właśnie z powodu charakteru jej pracy", robiąc jako ochroniarz też sprzedawałem takie kawałki jak nie chciało mi się z kimś gadać Tongue Musiałeś ciała dać. Teoretycznie jest tak jak powiedziała, w praktyce w tej robocie cieszy prawie każdy do kogo można gębę otworzyć. Musiałeś zdrowo ją nudzić. Popracuj nad tym. No, czasem jak rzeczywiście rozmowa długo trwała to tak mówiłem szczerze, gdy czułem już oddech kierownika na szyi Wink
Prosta sprawa:
- Lubisz tę pracę?
- Tak/Nie/Obojętnie
- A co jeszcze lubisz, co Cię interesuje, piłka nożna, może bieganie sratatata Smile
Bądź co bądź propsy, że w ogóle podchodzisz.