
Kto czytał wpis nt. moich zmarnowanych lat młodzieńczych, ten wie, że nigdy nie byłem typem imprezowicza. Choć może inaczej - z imprezami (ale takimi tańczonymi, nie żadnymi domówkami) było trochę podobnie jak z kobietami. Byłem chłopakiem, który wstydził się własnego człowieczeństwa. Po prawdzie w gimnazjum miałem taki okres (bez skojarzeń), że głupio było mi nawet zjeść w szkole kanapkę, a co dopiero chodzić na balangi i wywijać tyłkiem. Byłem przekonany, że wszyscy patrzyliby tylko na mnie i śmieliby się pod nosem, jednocześnie robiąc to samo (no bo oni mogą, ale taki nieudacznik jak ja?). Domyślam się, że nie tylko ja musiałem przez to przejść.
Tak więc wstydziłem się imprezować i robiłem to tylko wtedy, gdy "nie było wyboru", to jest bal gimnazjalny czy studniówka. Siedziałem na krześle i modliłem się, żeby to wszystko się jak najszybciej skończyło i żebym mógł wrócić do domciu, do mamusi. Ale zawsze w końcu, jakiś czas już po rozpoczęciu zabawy, jakiś z początku cholerny, potem kochany kolega podchodził do mnie, szturchał i mówił "[Moje imię], zapierdalaj na parkiet!". Z początku lekkie wykręty, potem się wchodziło z przyspieszonym biciem serca, zaczynało się kręcić w rytm muzyki i... parę godzin przelatywało jak sen złoty. Wracając z balu gimnazjalnego po raz pierwszy w życiu pomyślałem o moich kolegach i koleżankach z klasy "Kurwa... oni są naprawdę w porządku", a po studniówce już zaczynałem do nich tęsknić (oczywiście tych z liceum). Byłem po prostu szczęśliwy, a nie doszłoby do tego, gdybym jednak nie zdołał się przełamać i siedział jak ta ostatnia ofiara przy stoliku, żłopiąc tylko colę (wtedy nie pijałem alkoholu - też ze wstydu swoją drogą).
Jak to się ma do podrywania no i jak facet, który na razie nie może pochwalić się żadną zdobytą laską ma prawo kogokolwiek w tej materii pouczać? Ano rzecz w tym, że istnieje tylko jedna bariera przed podjęciem próby podrywu. Jest nią Wstyd. Wstyd absurdalny, zupełnie nieuzasadniony. Tak jak Wstyd przed publicznym zjedzeniem kanapki czy tańczeniem na imprezie.
Skąd się on bierze? Z megalomanii. Tak, każdy "wstydliwy" powinien powiedzieć to sobie prosto do lustra: "Jestem zapatrzonym w siebie megalomanem". Bo czyż nie zarozumiałe jest utwierdzanie się w przekonaniu, że inni patrzą tylko na nas, myślą tylko i wyłącznie o nas i tylko o nas rozmawiają między sobą? Czyż nie jest zarozumiałe myślenie, że wszyscy mają nas za istotę pod pewnym względami wyjątkową - to co, że w negatywnym sensie? Wyjątkowość to wyjątkowość. Jesz kanapkę? Tańczysz? Pogódź się, że jesteś JEDNYM Z WIELU - takim samym człowiekiem jak ja czy on. Zresztą spójrz na samego siebie - na pewno niejednokrotnie widziałeś jedzących i tańczących ludzi. I co, czy ich kanapki i tańce przyszły ci później na myśl? Może, jeśli były bardzo smaczne albo bardzo widowiskowe. Ale nic poza tym.
Masz prawo do jedzenia kanapek? Masz. Masz prawo do tańczenia? Masz. Masz prawo do podrywania dziewczyn? MASZ, MASZ, i jeszcze raz... M*A*S*H*! 
Widzisz ładną laskę i chcesz do niej podbić pojawiają się excuse'y. Wiesz, jaki argument powinien zabić te bękarty Wstydu? Oto on: "Kurwa, przecież dupie będzie miło, że jakiś chuj ma ochotę ją wyruchać". Ewentualnie: "Kurczę, przecież dziewczynie będzie miło, że jakiś facet ma ochotę ją poznać". Do wyboru, do koloru. Myślisz, że one nie chcą być podrywane? Zgoda, mogą mieć czasem gorszy dzień. Zgoda, mogą mieć wątpliwości, czy twoja twarz to dupa, czy tylko tak wygląda. Zgoda, mogą mieć obok siebie zwalistego chłopa, który spuści ci taki wpierdol, że ci łeb z płucami odpadnie, no ale koniec końców niczym innym nie ryzykujesz. Dostaniesz kosza? Zakuj co zrobiłeś źle, spróbuj jeszcze raz, zdaj i zapomnij. Nie wstydź się! Wstyd to stryjeczny pociotek Tchórzostwa. Razem tworzą nikczemny Antypodrywczy Duet, który zrobi wszystko, by uniemożliwić Ci wyrwanie ładnej fruzi! Pamiętaj, że tylko jedna rzecz przy podrywaniu boli bardziej od kosza - świadomość, że nie zrobiło się nic. A już szczególnie, że chodzi o czynność całkowicie ludzką, praktykowaną przez nasz gatunek od początków istnienia.
Jeszcze raz - nie wstydź się tego i nie tchórz przed tym. Te odczucia przydadzą się na inne okazje: Wstyd, kiedy będziesz musiał spojrzeć w oczy uderzonej przez siebie dziewczynie. Tchórzostwo, kiedy mimo presji otoczenia nie odważysz się zaaplikować sobie heroiny.
Dobra, kończę, bo ojciec przełożony woła na wieczorną modlitwę. He, he, stary pierdziel nie mógł zablokować podrywaj.org, bo znajduje się na tym samym serwerze co blogoslaw.org. Warto zajrzeć - uczą tam, jak przełamywać się przy "Niech będzie pochwalony"...
Odpowiedzi
Haha, puenta znakomita! Daje
sob., 2009-12-05 22:42 — FanHaha, puenta znakomita! Daje 10 za arta i liczę, że admin doda go 'do zasluzonych'
Podpisuję się pod tym artem
sob., 2009-12-05 23:06 — NostradamusPodpisuję się pod tym artem wszystkim czym można. Moja sytuacja była trochę inna (też byłem chowany pod kloszem, na szczęście w porę się zorientowałem i to przerwałem) ale w stosunku do kobiet wciąż mam momentami identyczne opory (vide- moja odp. do Twojego komentarza pod moim artem- pokręcone w chuj- wiem
). Nie muszę mówić, że dyszka za art również ode mnie

Wstyd i Tchorzostwo. Nakop w
ndz., 2009-12-06 10:10 — salubWstyd i Tchorzostwo.
Nakop w dupe swoim kompanom a sprawa nabierze tempa. I tak jest juz lepiej.
Pozdro
świetny artykuł! ja bym go
ndz., 2009-12-06 11:09 — bercikświetny artykuł!
ja bym go walnął na główną, bo to dobre na początek dla początkujących!
Strzał w 10.. Niech to ktoś
ndz., 2009-12-06 11:34 — AmadoStrzał w 10.. Niech to ktoś da do podstawowych porad. Wszystko świetnie ujęte. Potrafi trafić do człowieka i wytłumaczyć mu, że wstyd jest jego największym wrogiem i co traci jeśli mu ulegnie. Jeszcze raz super wpis. Pozdro
Bardzo motywujący artykuł.
ndz., 2009-12-06 11:47 — NessBardzo motywujący artykuł. Każdy kto zaczyna z tym zabawę musi przejrzeć twoje artykuły
Pozdro
Glinx11- teraz to już na
ndz., 2009-12-06 12:13 — NeofitaGlinx11- teraz to już na prawdę popadniesz w samozachwyt, ale i tak muszę cię pochwalić- artykuł zajebisty.
Bardziej trafnie nazwałeś to coś co nam stoi na drodze do kobiet- WSTYD to jest właśnie to, nie tchórzostwo. Tchórzostwo też jest szkodliwe, ale zrozumiałem, że muszę zwalczyć przede wszystkim wstydliwość.
No bo co? Odważę się podejść do laski i powiedzieć kilka słów, ale co z tego jeśli się będę wstydził cały czas? Właśnie tak często mam- zachowuję się jak wstydliwe dziecko, które musi coś powiedzieć przy nieznajomej grupie dorosłych. Ciężko mi wymówić słowo...
Właśnie o to chodzi Glinx11- własne przemyślenia wartościowe dla innych!
"Kurwa, przecież dupie
ndz., 2009-12-06 13:53 — Spider_man"Kurwa, przecież dupie będzie miło, że jakiś chuj ma ochotę ją wyruchać".
Fajny artykuł, daję 10.
Konam ze śmiechu
Glinx, dycha poszła, teraz
ndz., 2009-12-06 14:57 — chchiyanGlinx, dycha poszła, teraz miejmy nadzieję, że Gracjan zdecyduje się dać to na główną. Tekst świetnie oddaje problemy z którymi pewnie każdy z nas się zetknął, lub zetknie.
Remontujesz swoje życie. Już
ndz., 2009-12-06 18:03 — tyler durdenRemontujesz swoje życie. Już przeszedłeś zajebistą zmianę, jeśli będziesz konsekwentny to świat stoi przed Tobą niejednym otworem;)
Świetnie się czyta, będzie to bardzo fajny prolog do Twojej książki "Metamorfoza glinksa":)
Glinx! w twoim wieku miałem
ndz., 2009-12-06 19:29 — frozenKAIGlinx! w twoim wieku miałem to samo! da się z tego wyjść z całkiem niezłym rezultatem
Pozdro
Jednym słowem : ZAJEBISTE
ndz., 2009-12-06 19:39 — Masti234Jednym słowem : ZAJEBISTE
pozdro
+ ze opisane własnymi
pon., 2009-12-07 12:52 — nie wazne+ ze opisane własnymi słowami po doświadczeniach
dobrze napisane
pon., 2009-12-07 17:51 — Dj1234dobrze napisane
Naprawdę przydatny
wt., 2009-12-15 19:06 — pietrus89Naprawdę przydatny artykuł... Ciekawe rozkminki i motywy z życia wzięte.