Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

studniowka

22 posts / 0 new
Ostatni
brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1
studniowka

witam wszystkich,

na wstepie zaznacze ze jestem laikiem jesli chodzi o sprawy zwiazane z podrywaniem, ale przejde od razu do rzeczy.

za miesiac mam studniowke i jakis czas temu postanowilem zaprosic laske, z ktora nigdy nie rozmawialem (jest z mlodszego rocznika, chodzimy do tej samej szkoly). widzialem ja wczesniej w klubie i wydawalo mi sie ze sie jej spodobalem, zreszta ona jest tez w moim typie Smile dodam jeszcze ze jest kuzynka mojego kumpla z klasy, takze mam pewne info o niej, bo czasem z nia rozmawia. jak postanowilem - tak zrobilem, podszedlem do niej na przerwie, powiedzialem ze sie nie znamy ale chcialbym zeby poszla ze mna na studniowke - byla bardzo zadowolona i zgodzila sie od razu. tego samego dnia napisalem do niej na gg ("zapomnialem" jej powiedziec ze zaplacilem juz za nia, wiec zeby nie probowala wplacac jakiejs kasy w sekretariacie za impreze) no i chwile porozmawialismy, napisalem jej ze jestem bardzo zadowolony ze sie zgodzila bo juz uplywal mi czas na zaproszenie kogos, ze nosilem sie z tym zamiarem od jakiegos czasu i takie tam (archiwum nie wkleje bo zwalilo mi sie gg...) odpisywala dosc opornie, tzn musialem czekac po pare minut na odpowiedz, po czym nic nie odpisala, wiec pomyslalem sobie ze jest zajeta - napisalem ze nie bede przeszkadzal, pozegnalem sie, ona rowniez. dodam jeszcze ze czesto w szkole na siebie patrzylismy przechodzac na przerwach (szczegolnie po tym jak zobaczylismy sie w klubie)


aa, co do tego kumpla: powiedzial mi ze rozmawial z nia i ze byla bardzo zadowolona ze ja zaprosilem, po tym jak zapytal cos w stylu "czy jestem wg niej fajny", powiedziala ze tak

w ogole dziwie sie sam sobie ze zaprosilem laske ktorej nie znam, nigdy czegos takiego wczesniej nie zrobilem w sumie ;p
co myslicie o tej sytuacji? jak to pociagnac dalej?

Life's too short to dance with fat chicks.

orbiter
Nieobecny

Dołączył: 2009-09-27
Punkty pomocy: 2

Hmmm needy . Opanowanie jak najbardziej jak ona tak odpisuje to Ty tak samo się zachowuje. Niepotrzebnie pisałeś to że już nie przeszkadzasz czy coś tam. No ale ogólnie fajnie że podszedłeś + za od razu do konkretów tylko że hmm zaprosiłeś laskę której w ogóle nie znasz i nie wiesz czy można jej zaufać i czy nie powie Ci dzień wcześniej sorry ale nie mogę . Sam jestem świadkiem jak tak kolega powiedział koleżance i ona do mnie dzwoni chyba tydzień przed studniówką czy z nią nie pójde bo ją jakiś koleś wystawił. ( To nie był jej chłopak tylko tez jakiś tam znajomy )

ST - to jest to co kociaki lubią najbardziej Tongue

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

co do tego ze sie ew rozmysli to raczej nie wchodzi w gre, wiec tym sie nie przejmuje, najwyzej pojde z jakims randomem z jakiejkolwiek klasy ;p

do sedna; mam poczekac pare dni mowiac w szkole jej tylko czesc, czy moze rozmawiac cos na gg, ew zaproponowac jakies wyjscie? co sadzicie?

Life's too short to dance with fat chicks.

bober87
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-12
Punkty pomocy: 1

Ja bym się z nią spotkał. Trzeba się trochę poznać. Sam tak zrobiłem,
ale wtedy to mnie dziewczyna prosiła, bo nie miała z kim pójść.
Wiadomo, że najsztywniejsza atmosfera jest podczas pierwszego
spotkania. Nie chciałbyś chyba, żeby taka atmosfera była właśnie na
studniówce, kiedy pierwszy raz będziecie musieli zamienić jakieś słowo.
A tak jak się poznacie wcześniej, to  pozostaje tylko luz i
zabawa. Taka moja opinia. Pozdrawiam

Nie mam ochoty nic napisać, więc tego nie zrobię Smile

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Umów się z nią na spotkanie. Na gg pokazałeś się ze złej strony bycia needy. To co jej napisałeś czyli:
"jestem bardzo zadowolony ze sie zgodzila bo juz uplywal mi czas na
zaproszenie kogos, ze nosilem sie z tym zamiarem od jakiegos czasu" pokazał jej, że to ona jest nagrodą i nie masz zbyt wielu alternatyw.
Ona powinna się cieszyć, że ją wybrałeś z tabuna konkurentek.
Ale wszystko możesz naprawić na spotkaniu.
Pozdro

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

jakie miejsce byloby odpowiednie na pierwsze spotkanie? biorac pod uwage to, ze znamy sie z widzenia, ze zaprosilem ja na ta studniowke i z checia sie zgodzila i jest spora szansa ze jej zalezy tak samo zeby mnie poznac. pewnie gdzies na tej stronie takie rzeczy sa wypisane, ale mam dosc napiety harmonogram dnia i poki co nie mam za bardzo czasu zeby poszukac, dlatego jesli ktos z was bylby tak mily i cos poradzil bylbym bardzo wdzieczny Smile pozdro

-- co myslicie o tym zebym zaproponowal jej wyjscie do jakiegos centrum w celu poszukania jakiejs kiecki na ta 100dniowke?

Life's too short to dance with fat chicks.

bober87
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-12
Punkty pomocy: 1

Moim skromnym zdaniem, nie jest ważne gdzie się z nią spotkasz. Ważne
jest jaki na tym spotkaniu będziesz. Możesz ją nawet wziąść na dworzec
pkp, byleby było sympatycznie. To po pierwsze. A po drugie, po co się
pytasz o takie błahe rzeczy? Jesteś facetem, chcesz poderwać
dziewczynę, a nie wiesz gdzie ją zabrać? To co będzie później? Bierz ją
tam gdzie chcesz i już Laughing out loud Po trzecie, dobrze by było, żebyś to Ty
wymyślił miejsce, bo jeśli ktoś z forum poda Ci takie zajebiste,
nietuzinkowe, a jej się to spodoba, to tak na prawde nie spodobasz się
jej Ty, tylko ten facet z forum. Smutna prawda. Powodzenia życzę. I
więcej samodzielności w podejmowaniu decyzji Smile

Nie mam ochoty nic napisać, więc tego nie zrobię Smile

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

troche dziwi mnie to, ze po tym jak ja zaprosilem i zagadalem na gg, o czym wspomnialem wczesniej to poza usmiechem w szkole nic sie nie dzieje. co mam na mysli; jesli mam byc szczery to liczylem na to, ze napisze do mnie na gg. moze to troche glupie myslenie, ale dla mnie bylby to ewidentny znak i od razu wkraczam do akcji. jakbyscie taka sytuacje zinterpretowali? panna ewidentnie czeka na to, zebym ja gdzies zaprosil, czy moze zgodzila sie isc na ta studniowke bo chce isc na sama studniowke i nie robi jej jakiejs wiekszej roznicy z kim? wiem ze dowiem sie tego spotykajac sie z nia, ale chce to odpowiednio zaplanowac i miec jak najlepszy obraz sytuacji Wink mam wrazenie ze jest niesmiala, tak tez mowi mi kumpel (przypominam - jest jej kuzynem). w szkole zarowno przed jak i po zaproszeniu czesto sie widzielismy i oczywiscie nasze spojrzenia sie spotykaly. troche sobie utrudnilem zycie zapraszajac laske, ktorej nie znam, ale co tam, jak to odpowiednio rozegram to moze byc ciekawie ;] lepsze to chyba niz pojscie z jakims paszczurem, a tak to poprzeczka jest ustawiona wysoko (panna jest swietna)

Life's too short to dance with fat chicks.

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

no tak, jesli chodzi o cala ta sytuacje to i tak jest dosc komfortowa ;p zadaje te wszystkie pytania, bo moze ktos z obecnych jest w stanie wytlumaczyc ten ambiwalentny, chociaz to moze troche przesadzone stosunek jej do mnie ;p no ale tak na dobra sprawe to przekonam sie za pare dni jak sprobuje ja wyciagnac do tego centrum, jak sie nie zgodzi to jestem w bardzo chujowej sytuacji, bo juz mniejsza z tym ze jej temat jest praktycznie zamkniety, ale studniowka wygladalaby nie tak jak chcialbym, zeby wygladala. ale w tej kwestii pozostaje optymista - mysle ze zgodzi sie, zreszta podobnie jak przed jej zaproszeniem.

i jeszcze takie male pytanie, co sadzicie o tym, aby w trakcie takiego spotkania napomknac ze zastanawialem sie nad zaproszeniem paru innych dziewczyn (tu pytanie 'czemu ich nie zaprosiles/czemu ja?, na ktore odpowiadam 'bo wydajesz sie bardzo sympatyczna' albo cos w tym stylu) czy to dobra opcja?

ps. moze mi ktos powiedziec jak nazywa sie technika (?) w takim przypadku: zapraszam ta laske gdziestam, ona mowi cos, co daje mi do zrozumienia ze nie jest zainteresowana czyms wiecej, po czym ja mowie ze spotykamy sie tylko po to zeby lepiej bawic sie na studniowce.

pytam bo gdzies sie z tym spotkalem i zapomnialem nazwe

Life's too short to dance with fat chicks.

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

rozmawialem dzis z kumplem nt tego zaproszenia jej do centrum, stwierdzil ze bedzie czula sie skrepowana i ze to nie jest najlepszy pomysl, co o tym sadzicie? pewnie na poczatku tak, potem napewno by sie wyluzowala, przynajmniej tak mysle

Life's too short to dance with fat chicks.

bober87
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-12
Punkty pomocy: 1

O zaproszeniu porozmawiaj z nią, a nie z jej kumplem. Skąd on ma wiedzieć, czego ona chce?

Nie mam ochoty nic napisać, więc tego nie zrobię Smile

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

watpie. w moim wypadku jest (byla) to totalnie nieznajoma osoba zanim ja otworzylem Wink

Life's too short to dance with fat chicks.

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Zaproś ją gdzie chcesz. Jak Ty będziesz wyluzowany to i ona przejmie od Ciebie ten stan emocjonalny.
Cwaniak-tak.

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

czy to ma jakies wieeelkie znaczenie czy zaprosze ja poprzez gg czy w szkole?

Life's too short to dance with fat chicks.

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

A Ty wolałbyś żeby laska zaprosiła Cię w realu czy poprzez gg?
Na pewno wolisz być facetem z jajami więc zrób to w szkole. Rozmowy internetowe ogranicz do minimum.

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

rozmawialem z nia ostatnio na gg przez godzine, pogadalismy o muzyce, dowiedzialem sie troche o niej, bylo calkiem milo; nie wygladalo to tak, ze odpisywala tylko na pytania (co prawda to ja prowadzilem rozmowe, narzucajac tematy, ale to chyba dobrze) ale tez sama pytala etc. w szkole jest kontakt wzrokowy (patrzy mi w oczy po czym spuszcza wzrok w dol - o czym to swiadczy?) ale poki co jeszcze nie wybralem sie na "misje - zaproszenie jej gdzies" Tongue czy waszym zdaniem to, ze ona sama nie nawiazuje jakiegos kontaktu (chociazby na tym jebanym gg) o czyms swiadczy? bo poki co to wydaje sie byc dosc bierna (zaprosilem ja, napisalem raz na gg, drugi i nic). moze mi ktos odpisac na poprzednie posty (pytalem o nazwe pewnej, nazwalbym to techniki, a takze o to czy na pierwszym takim spotkaniu juz wzbudzic jakas moze nie zazdrosc, ale pokazac ze laska nie jest jedyna opcja - tak jak napisalem: powiedziec, ze zastanawialo sie nad paroma innymi kandydatkami).

Life's too short to dance with fat chicks.

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

dawno juz tu nie zagladalem a w sumie troche sie dzialo w temacie tej dziewoji ;p z tydzien temu zaprosilem ja (napisalem na gg, jakos tak siedzialem wieczorem w domu i sobie powiedzialem a chuj, co mi szkodzi) do centrum handlowego zeby poszukac tej sukienki dla niej. poczatkowo od razu sie zgodzila, byla tez troche zdziwiona. po chwili napisala ze w tym ch juz byla i nie ma tam nic ciekawego, wiec napisalem jej zeby zaproponowala cos innego. stanelo na jakiejs kawiarni, umowilismy sie na nastepny dzien no i spotkalismy. pogadalismy chyba z dwie godziny, nie bylo jakichs momentow zamuly, kiedy obydwoje siedzielismy cicho wiec jesli o to chodzi to spoko. byla troche niesmiala, ale staralem sie utrzymywac kontakt wzrokowy (nie gapilem sie na nia caly czas, bo to jeszcze raczej nie ten etap znajomosci, poki co to wygladalo na zwykle spotkanie znajomych, ktorzy razem ida na studniowke). po spotkaniu wracalismy tym samym busem, powiedzialem jej ze dziekuje jej za mily wieczor, ona sie troche speszyla i uciekla. po spotkaniu postanowilem ze nie ma szans zebym ja do niej napisal na gg czy w jakikolwiek inny sposob nawiazal kontakt - jej krok Tongue wiec po paru dniach sama napisala i pogadalismy troszke. troche chujowo wyszlo z tym, ze poszlismy tam gdzie ona chciala, bo tak to jasne by bylo ze teraz jej kolej zeby mnie gdzies zabrac etc., przynajmniej ja tak to widze ;p macie jakies sugestie, porady, spostrzezenia?

Life's too short to dance with fat chicks.

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

okej, wiec juz po studniowce, bylo zajebiscie, swietna zabawa (wiekszosc czasu przetanczylismy), ALE: siedzac przy stole jakos ciezko nam sie rozmawialo, laska jest bardzo malomowna i jeszcze troche niesmiala. dobrze ze chociaz fajnie sie bawilismy, bo tak to by byla raczej kiszka. tanczac czesto patrzyla mi w oczy, co czasem odwzajemnialem ale staralem sie utrzymac zdrowy dystans, jednoczesnie ciagle utrzymujac kontakt fizyczny (tanczylismy bardzo blisko siebie, praktycznie zlepieni (: )w pewnym momencie (siedzac przy stole i rozmawiajac z kumplem) zlapalismy sie za rece i siedzielismy tak przez jakis czas, to byl moment w ktorym juz wiedzialem ze jesli chce to 'jest moja', ale jakos nie chcialem jej pocalowac, moze dalem w tym dupy, ale po prostu nie chcialem zeby pomyslala ze zrobilem to dlatego ze troche wypilem, zreszta napewno odbilo by sie to na naszych relacjach, a jeszcze nie jestem pewien czy chce z nia byc. odprowadzajac ja do domu dalem jej buziaka mowiac ze pewnie jeszcze sie spotkamy, ona stwierdzila ze napewno. nie pisalem ani nie dzwonilem do niej (poza czesc w szkole zero kontaktu) liczac na to, ze sama sie odezwie ale chyba raczej nic z tego. co radzicie? porozmawiac z nia i sie umowic czy moze jeszcze potrzymac ja w niepewnosci?

Life's too short to dance with fat chicks.

bober87
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-12
Punkty pomocy: 1

Ja to widzę tak: skoro to był pierwszy raz, kiedy trzymaliście się za
ręce, nigdy się nie całowaliście itp, to moim zdaniem powinieneś
jeszcze trochę podziałać. Ona musi o Tobie myśleć. Bo jak teraz to
zostawisz, to ona skojarzy, że "nudnie było pewnie i dlatego się nie
odzywa, ma mnie w nosie". Kiedy myśli- wtedy pisze lub dzwoni. Jak nie
myśli- to nie napisze i nie zadzwoni. Musisz jej wejść do głowy - wtedy
czekasz aż ona napisze. Wogóle to ciężko tak dawać rady, bo one są
zależne od sytuacji. Musisz wyczuć, czy już razem jesteście, czy ona
nie przejmuje inicjatywy, czy jest b. chętna na spotkanie z Tobą.

Nie mam ochoty nic napisać, więc tego nie zrobię Smile

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

ok, dzieki za cenne spostrzezenia, ma ktos jeszcze jakies? Smile

Life's too short to dance with fat chicks.