Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Wybacz musimy się rozstać"- Kolejna historia Jozina z morałem.

Mimo że dostałem kolejnego kopa od "księżniczki" jakiś czas temu, to dopiero kilka dni temu, zacząłem analizować co takiego spartoliłem. Nic odkrywczego nie napiszę w tym blogu, więc jeśli masz nadzieję na coś "nowego" to możesz sobie w tym momencie odpuścić.Podzielmy to opowiadanie na dwa fragmenty, które bedą widoczne.
Poznałem ją za pomocą znajomej, akurat zerwała z chłopakiem i znajoma poprosiła abym z nią chwilkę porozmawiał.Zgarnąłem nr.GG. Pisaliśmy z 2 tygodnie, już słodzenie na max-a. Umówiliśmy się na spotkanie. Ponad 60 km ale co to jest dla Jozina.W końcu bywało dalej. Spotkaliśmy się, godzina lekcyjna,stwierdziłem że jest trochę drętwo i albo ją na tym spotkaniu pocałuję, albo kolejnego już nie będzie. Pierwsza próba z nastawieniem "wycofa się" a tu niespodzianka weszło KC. Przelizaliśmy się.
ANALIZA:
Na początku byłem dla niej kimś lepszym od innych, znałem swoją wartość i było mi wszystko jedno czy z nią wejdzie to KC czy nie, nie robiłem sobie nadzieji, po prostu stwierdziłem że chcę spróbować, bo wydaje się być interesującą babką. Ona postrzegała mnie jako atrakcyjnego mężczyznę, jako kogoś tajemniczego i kogoś niedostępnego jeśli tylko nie da mi tego czego oczekuję.
Jak to zwykle bywa, Jozin wielbił swoją wybrankę serca, pisał jej dziesiątki komplementów dziennie, zwykle płytkich, byle tylko przypodobać się swej pani.Jezdziłem do niej co sobotę, ona zaczynała coraz bardziej zauważać że jedynymm sensem mego życia jest ona, przestałem chodić na treningi. Powoli zaczynała mnie olewać, czego nie zauważałem. Kilkogodzinne spotkania stwały się coraz krótsze. Potem siedziałem sam na dworcu czasem nawet kilka godzin. Postępy dalej były coraz gorsze, wkońcu jak pierwsze spotkanie w realu, pierwsza godzina i jest KC to myślałem że jeszcze góra 4 spotkania i będzie FC. Oj się nie doczekałem.
Wkońcu pewnego dnia jak to zwykle bywa, oznajmiła mi że musi sobie wszystko przemyśleć, poukładać, zerwała ze mną. Kilka dni potem wróciła. Dwa tygodnie potem znowu zerwała, się okazało że tylko dlatego do mnie wróciła bo byłbym fajnym przyjacielem.
ANALIZA:
Chyba nawet nie musze się rozpisywać, każdy widzi błędy. Przetsałem być aktywnym sportowo, zgubiłem swoje zainteresowania, robiłem wszystko aby w sobote mieć czas na spotkanie z nią, a ona łaskawie przychodziła na kilka godzin. Dając mi do dyspozycji swoje usta i część ciała która mogłem dotykać.

Jaki morał z tej histori?
NIGDY ALE TO PRZENIGDY NIE POŚWIĘCAJ SWOICH ZAINTERESOWAŃ DLA NIEJ,MIEJ SWOJE PASJE, BĄDŹ PRZYGOTOWANY NA TO ŻE JAK ODEJDZIE TO DLA CIEBIE BĘDZIE TYLKO INFORMACJA "POSZUKAJ INNEJ".

Odpowiedzi

Portret użytkownika CR7

Twoje zainteresowania i pasję

Twoje zainteresowania i pasję mają przyciągać kobietę; widzisz swoje błędy to jest najważniejsze, ponieważ daje szansę, że niebawem znowu ich nie popełnisz.

Pamiętaj,że inne też mają Wink Głowa do góry.

Portret użytkownika Sakuś20

Na tej samej zasadzie

Na tej samej zasadzie zostałem rzucony ostatnio. Nie powiem bo przeżywam ale boli mnie najbardziej to,ze pod wpływem zakochana zmienilem się, chcąc jednocześnie zmienić ja- pod siebie. Czekalem od spotkania do spotkania i ,,oddychalem,, swoją laską, a tu nagle bum! Czemu mnie rzuciła? Zadawanie sobie pytań itp. A to wszystko jest takie oczywiste hehe Wink

Portret użytkownika expat

Wcale nie jest oczywiste.

Wcale nie jest oczywiste. Gdybyś był np Georgem Clooneyem (z całym dorobkiem)to nie miałoby żadnego znaczenia czy piszesz jej 100 smsów dziennie czy wcale albo czy olewasz dla niej sport czy nie. Laska sama by zasuwała jak perszing na wysokości lamperii, żeby się tylko nie wywalić z relacji. Obaj byliście tematami zastępczymi a błąd był tylko jeden - wkręciliście się emocjonalnie nie dostając praktycznie nic z drugiej strony. Taniość, taniość, taniość...

Portret użytkownika Kołboj

Z tym Clooneyem się nie

Z tym Clooneyem się nie zgodzę zupełnie. To niby oczywiste, że laska by poleciała na to, że koleś sławny i bogaty ale z tymi bogatymi to tak nie do końca.

Jeśli bogaty gostek się z frajerzy, piaskuje to kobieta mimo, że z nim jest swoje wie i swoje myśli ... ale to w sumie nie istotne bo przecież nie o takie kobiety nam chodzi, nie takich kobiet szukamy, jeśli wogle szukamy Smile

Pozatym z tymi bogatymi to jest też tak, że kobiety traktują ich jak bankomaty a jak poznają fajnego faceta o silnej osobowości to nawet nie będą się zastanawiały nad jego majątkiem Smile (No chyba, że to ewidentnie są blachary, ale takich pod uwagę nie bierzemy.)

Wiem o czym mówię bo nie jedną laskę wiozłem cieniasem Laughing out loud

Portret użytkownika Sakuś20

No właśnie, być może tak

No właśnie, być może tak było. Ale rozwin mi to, dlaczego ona nie dawała tyle ile powinna dawać w zdrowym związku? Ja tez chciałem laskę urobic na swój sposób, zęby spełniała moje kryteria. Sama tłumaczyła mi ze czuje się przytloczona i czuje nacisk z mojej strony. Ja uzaleznilem swoje szczęście od NIEJ. A tak być nie powinno! Chciałem żeby była taka i taka. Natury człowieka nie da się zmienić, tym bardziej jeśli robi się to po to aby zaspokoić swoje chore wyimaginowanego potrzeby oraz ideały względem właśnie tej natury drugiego człowieka..

Obaj byliście tematami

Obaj byliście tematami zastępczymi a błąd był tylko
jeden - wkręciliście się emocjonalnie nie dostając praktycznie nic z
drugiej strony

Nie ukrywam że faktycznie za bardzo się w to wkręciłem. Człowiek nabywa doświadczenia poprzez próby. Porażki uczą najwięcej.

Cóż, trzeba uderzyć na NG

Cóż, trzeba uderzyć na NG Wink

Portret użytkownika Christiano

Błedy? Byłeś dobrym chłopem

Błedy? Byłeś dobrym chłopem dla niej. Poświecałeś czas i chciałeś spędzić ten czas z nią. To dla mnie dziwne, że dzisiaj laski tak szybko sie wynudzają takimi facetami. Może to kwestia niedojrzałości do uczuć? Myśle że 20 czy 25 lat temu takie akcje były nie do pomyślenia. A dziś...
lepiej przecież dostać w ryj od kolesia, albo być zdradzanym przez "dobrego" chłopaka. To takie smutne że wiele razy trzeba grać, być niedostępnym, stosowac chłodnik, zachować sie jak egosita tylko po to aby podtrzymać atrakcyjność czy kontynuować zwiazek.

Portret użytkownika expat

Kołboj to, że woziłeś

Kołboj to, że woziłeś cieniasem to nie znaczy, że ona mentalnie nie siedziała w Ferrari. Powyżej celowo przejaskrawiłem i uogólniłem. Chodzi o to, że panowie powyżej nie stanowili dla tych pań żadnej wartości. Mogą śmuało czuć się wyjebani jak laska zostawiona w ciąży przez guru uwodzenia Smile
Christiano, każda gra jest początkiem końca każdej relacji. Gra męczy i musi się skończyć a wraz z nią relacja. Gra jest świetnym narzędziem gdy celem jest "zaliczenie" panny a z tego co tu widać to autorowi bloga chodzi o coś więcej Wink

Portret użytkownika Ulrich II

problem to jest w tym że wy

problem to jest w tym że wy robicie z tego problem
ja byłem w waszym wieku (kiedyś tam byłem Wink ) szkoła, piłka, kosz, jezioro, rower, kumple, pogaduchy przy piwku, pepsi i gdzieś tam zawsze przewijały sie dziewczyny, nawet za bardzo o nie nie zabiegałem, po prostu pojawiały się, jedne na dłużej jedne nie, jedne na seks inne na pocałunek, niektórych nie zauważałem nawet...
a wy to jakieś żale, ta mnie rzuciła, tej ni ma, może od razu się hajtajcie
mnie żadna nie rzuciła, bo tak naprawdę żadna mnie nie miała

Portret użytkownika mgk

Proces sfrajerzenia mężczyzn

Proces sfrajerzenia mężczyzn trwa już od całkiem dawna, ale w Polsce to już istne apogeum.