Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie analizuj, nie rozmyślaj i się nie zastanawiaj... twórz rzeczywistość!

Portret użytkownika ZeusS

Zacznę blog nieco humorystycznie. Czytałem na tej stronie o regule trzech sekund. Mam tak niekiedy, że nie czuję oporów przed podejściem do nieznajomej kobiety. Po prostu jest taki impuls, który zagłusza wszelkie wymówki co do przełamania pierwszych lodów. Uwielbiam to uczucie, aczkolwiek na wczorajszym przykładzie nie wiem czy to jest najlepszy sposób. Zauważyłem pewną niezwykle seksowną brunetkę ubraną w czerwoną koszulkę, skórzane i niezwykle obcisłe spodnie no i to co w kobiecie mnie najbardziej pociąga, kliknasto-centymetrowe szpilki. Podziwiam kobiety za to, że potrafią w tym chodzić i do tego nadal pozostawiając seksowne i uwodzicielskie wrażenie. Kobieta w szpilkach naprawdę przyciąga uwagę mężczyzn, jak żadna inna.

Niby nic złego nie zrobiłem.. a jednak. Poczułem chęć jej poznania zanim wymyśliłem coś ciekawego na otwarcie. Wyszło tak, że gdy już byłem przed nią to nie miałem zielonego pojęcia co do niej powiedzieć. Tzn. Może wiedziałem, ale napadły mnie szybko dziwne myśli, że to niewystarczające, że postaraj się bardziej. Zastanawiałem się stojąc już przed nią. Ha Ha! Nie mam pojęcia co wybełkotałem jako otwieracz, ale spojrzała na mnie z uśmiechem i spojrzeniem takiego politowania. Wyszedłem chyba na pijanego desperata, który… no wiecie… zachowuje się jak taki desperat. Niezły ubaw potem miałem i pomyśleć, że kiedyś brałem to do głowy. Każde zlanie ze strony kobiety działało na mnie negatywnie. A teraz się z tego śmieję. Lubię to bardzo w sobie, tą umiejętność dystansowania siebie.

Zostawiam przedwczorajszy dzień, bo w takim stanie jakim byłem nie powinienem nigdzie wychodzić. No ale cóż zdarzyło się. To co miałem opisać wydarzyło się na początku weekendu. Nie oczekiwałem wiele po tej nocy. Wróciłem z meczu, zmęczony, spocony, śmierdzący. Chciałem tylko skoczyć pod prysznic, napić się zimnego piwa i wskoczyć do łóżka, swego łóżka. Ściągnąłem spodnie, otworzyłem piwo i chwilę zawiesiłem się przed komputerem. W tym czasie usłyszałem dzwonek do drzwi. Okazało się, że przyszła do mnie w odwiedziny znajoma ze swoją koleżanką w celu wyciągnięcia mnie do klubu. Zapomniałem przy tym kompletnie o braku dolnej części mojej garderoby. Ich spojrzenia dopiero mi o tym przypomniały. Uległem po jakimś czasie, szybko się odstroiłem do względnie wyjściowego wyglądu i wyszliśmy na miasto.

Pod klubem czekał już jej facet. Koleżanka okazało się, że jest sama z czego się ucieszyłem. Ma świetną figurę i ładną buzię. Miała coś w sobie co mnie interesowało. Ok, przyznaję ciekawiła mnie jej obojętność na moją osobę. Dosłownie miała mnie gdzieś. Kilka razy próbowałem zagadywać, ciągnąłem temat do maksimum, a gdy już myślałem, że ona zacznie dawać z siebie, milkła i rozmowa się urywała. Podczas tańca na parkiecie również za wiele nie okazywała. Dziwnie się czułem, a nawet miałem sobie ją odpuścić. To ja przez praktycznie całą noc dawałem z siebie, a ona… nic. Z jej reakcji tylko, tzn. tego że się śmiała z tego o czym mówiłem kiedy starałem się rozluźnić atmosferę, tego że zwracała na mnie uwagę, mogłem jedynie wyczytać że jest pozytywnie nastawiona.

Miałem pewną negatywną akcję ze swoją inną znajomą i kompletnie odebrała mi tym ochotę na dalszą zabawę. Powiedziałem jej, że wychodzę i zaoferowałem jej asystę podczas powrotu do domu na co bez wahania się zgodziła. Zaproponowałem również, że może przenocować u mnie. Jest o wiele bliżej, ale odmówiła. Szczerze, powiedziałem sobie, że z tego nic nie będzie i chciałem odpuścić, ale… jeszcze do niedawna nie zadziałałbym pewnie z nią już nic. Jednak Wasze porady na forum dały mi do myślenia. Zastanowiłem się nad tym, co w tamtej chwili czułem, a można to było nazwać rezygnacją. Pogodziłem się z tym, że nic z nią nie ugram. I tu przejaw mojej pozytywnej zmiany. Postanowiłem, że jeśli już się z tym pogodziłem, to ciężar presji ze mnie zszedł i mogę na luzie spróbować miłego rozczarowania. Jeśli się nie uda to trudno, ale dopóki się to jeszcze nie zakończyło, zawsze jest nadzieja na pozytywne zakończenie. W końcu mam jeszcze trochę czasu podczas odprowadzenia jej.

Po drodze kupiłem wino, kiedy nawet nie poruszaliśmy tematu, że zostanę u niej na jakiś czas. Postanowiłem zrobić to na co miałem ochotę, nie myśląc o tym co ona sądzi. Miałem wyobrażenie jak może skończyć się ta noc i za wszelką cenę chciałem do tego doprowadzić. Przy okazji zakupu wina, zawsze zapominam zwrócić uwagę na to czy ma korek. Jeśli zaprosiłbym ją do mnie nie musiałbym tym się przejmować, ale w jej przypadku gdyby nie miała odpowiedniego sprzętu moglibyśmy obejść się smakiem. Dlatego zawsze gdy będzie prawdopodobieństwo, że skończymy u niej, wino koniecznie bez korka, albo korkociąg jako brelok do kluczy lub coś w tym stylu. Smile

Doszliśmy do niej. Na szczęście mnie zaprosiła, a nie zostawiła za drzwiami z butelką w ręku. Ale nie miałem takich myśli. Byłem jak najbardziej nastawiony pozytywnie. Otworzyłem wino, nalałem do kieliszków. Usiedliśmy na podłodze po jej łóżkiem i jakoś nagle znaleźliśmy wspólny język. To ona zaczęła nawijać o sobie, ciągnąć wątki i rozpoczynać nowe. A ja ograniczyłem się w tym momencie do słuchania i od czasu do czasu wtrącania czegoś przy krótkiej pauzie. W między czasie włączyłem Portishead – Roads (dzięki Konstanty uwielbiam takie klimaty, ale dopiero po Twoim blogu zacząłem się zapętlać.). I w pewnym momencie odczułem silne napięcie. Nie zastanawiałem się długo, odstawiłem jej kieliszek wraz ze swoim, lewą dłonią wczesałem się w jej długie blond włosy i patrząc jej w oczy pocałowałem. Nie odczułem oporu, ba po kilku sekundach to ona zaczęła przejmować inicjatywę wpychając swój język coraz głębiej i głębiej, ruchy coraz spowalniała. Przerwała. Patrząc na nią widziałem moment zawahania, wątpliwości. Nie pytałem o nic, czekałem co się wydarzy dalej. I gdy zaczęła rozpinać swoją koszulkę, nie zastanawiałem się długo. Dłońmi chwyciłem jej pośladki i jednym ruchem znalazła się pode mną na jej łóżku…

Rano sama zaczęła mi opowiadać, jak mnie postrzegała. Nie zrobiłem na niej wrażenia. To pewnie tłumaczy jej obojętność. Ale w trakcie coraz bardziej zacząłem się jej podobać. Po pewnym czasie zacząłem być w jej oczach atrakcyjny w zwykłych sytuacjach np. gdy wymyślałem przy kupowaniu wina. Zrobiłem niezłą kolejkę pod nocnym, a ekspedientka była już nieźle zmieszana. Nie lubię kupować byle jakiego wina. Moje ulubione jest z dodatkiem granata. Trafia w każdy gust i jest najbardziej uniwersalne. Do tego rzeczą, której nigdy wcześniej nie słyszała był mój komentarz do jej fajnych, czerwonych poduszek. Nie lubię być standardowy. Zawsze szukam czegoś oryginalnego.

Po tej sytuacji wiem, że nie można w siebie wątpić, przedwcześnie rezygnować. Mieć plan i działać wg niego nie patrząc na obecna rzeczywistość, bo nigdy nie możesz być pewien co może się wydarzyć. Tzn. wiem, wiem co może się wydarzyć i jeśli do tego dążę to się to spełni.

Tworzę własną rzeczywistość! Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika Konstanty

Ten kawałek działa na laski

Ten kawałek działa na laski jak najlepszy afrodyzjak. Fajnie, że się przydało. Do usług. Smile

Poza tym blog, który potwierdza żelazną regułę, że aby zdobyć kobietę, trzeba być gotowym ją stracić. Smile

pozdr,

Portret użytkownika berrad

Z nią miałeś ten nieprzyjemny

Z nią miałeś ten nieprzyjemny incydent w klubie? Czy z tą koleżanką drugą?

Portret użytkownika ZeusS

Nie nie kompletnie inną. Sory

Nie nie kompletnie inną. Sory zaraz zaznaczę, bo faktycznie nie wiadomo o co chodzi.

Portret użytkownika berrad

No własnie tak czytam, czytam

No własnie tak czytam, czytam i mi coś nie pasowało, w sensie , że nie ma jasno odniesienia do kogo jest dana sytuacja Smile Ale tak napisałem, bo nie mogłem sobie jakoś tego wyobrazić Laughing out loud Oczywiście akcja pozytywna, pozdro Smile

Wybuchowe A tak na poważnie

Wybuchowe Laughing out loud
A tak na poważnie to świetny blog i akcja Smile

Portret użytkownika ZeusS

"Mogen David Pomegranate"

"Mogen David Pomegranate" zrobiłem sobie zdjęcie gdy pierwszy raz na nie trafiłem i gdy wyleci mi z głowy nazwa to szybko sobie przypominam. Smile

Co do otwierania wina. Na

Co do otwierania wina. Na youtubie wpisz: "Otwieranie wina butem", ale prędzej to przećwiczcie. W razie "W" jak znalazł.
Ja zawsze takie laski od początku negowałem, potem na chwilę odpuszczałem (zaprosiłem do niewiążącego tańca), a zaraz potem znowu negowałem, zlewałem. I tak 2, 3 razy, aż w końcu sama nie wie o co chodzi. Pamiętam jedną SHB musiałem prawie całą noc tak traktować, a na koniec zacząłem się przybliżać do jej brzydkiej koleżanki. Tydzień później byliśmy parą, a jak opowiedziała mi o tamtej nocy i co ona wtedy przeszła za pranie mózgu to byłem w szoku, że to ma aż takie potężne działanie.
Czytając Twój blog jakoś mi się to przypomniało... Świetny tekst.

Portret użytkownika septo

ZeusS gratki za udaną akcję.

ZeusS gratki za udaną akcję. Roads to oczywiście klasyk. Teledysk skojarzył mi się z utworem. Może nie jest dobry dokładnie na taką okazję w jakiej się znalazłeś, ale "na później" jak dojdą do głosu inne emocje - jak znalazł https://www.youtube.com/watch?v=...

Portret użytkownika ZeusS

"Poza tym blog, który

"Poza tym blog, który potwierdza żelazną regułę, że aby zdobyć kobietę, trzeba być gotowym ją stracić." - Konstanty i wziąłem to sobie do serca Wink

Dexter_85 tak sobie myślę, że kluczem jest zaoferowanie pannie emocji, których jeszcze nie zaznała. Będę pamiętał o Twojej akcji, którą przedstawiłeś, bo często można tego typu kobiety spotkać.

septo dołaczam do playlisty. Dzięki za pozytywne komentarze Smile

ZeusS, wydaje mi się˛ że

ZeusS, wydaje mi się˛ że zdecydowana większość jest taka sama, a im fajniejsza tym bardziej podatna na takie akcje:)

Portret użytkownika BladyMamut

Nie wiem czy ktoś wspominał

Nie wiem czy ktoś wspominał tutaj wcześniej o pewnej technice na podniesienie dziewczynie poziomu zaufania/bezpieczeństwa, a Twojego statusu w jej wyobrażeniach.

Powiedzmy, że się całujecie, Twoje ręce obejmują ją, były na plecach, udach, pośladkach w okolicy piersi. Jak zaczynasz zbliżyć się do jej krocza/paska lub guzika do spodni, zatrzymujesz się i patrząc w oczy mówisz do niej: powiedz stop. Ona może być zdziwiona i pytać o co biega, a Ty bez wyjaśnień łagodnym głosem do niej: powiedz stop.
Jak powie to bierzesz ręce i odsuwasz trochę od niej.
Mogą pojawić się dalej pytania o co chodzi Smile dobrze było by jeszcze tego nie zdradzać, jeszcze nie Smile
Za chwile znowu całkowanie, pieszczoty i ponownie: powiedz stop.
Jak powie, to bierzesz rękę i patrząc w oczy (najlepiej daleko przez jej oczy, aby zwiększyć rozmiar źrenic) można już wyjaśnić, że chcesz, aby w Tobą czuła się bezpiecznie i jeśli jest coś czego nie chce robić to wystarczy powiedzieć stop.

Gwarantuje, że są nikłe szanse na to, że ktokolwiek mógł ją tak wcześniej potraktować.