Witam, chciałbym wam coś opowiedzieć, bo nie widzę żadnej osoby, której mógłbym, pewnie pomyślicie że jestem złym facetem, ale cóż zrobić, napiszę jak wygląda teraz moja sytuacja, a później co się wcześniej działo.
No to tak, ostatnio miałem kursy w Bochni, mieszkałem w internacie przez 2 tygodnie, w pierwszym nic takiego się nie działo, w drugim zaś poznałem pewną Sylwię, no to zaczęliśmy spędzać czas, graliśmy w bilarda, w karty z kumplami, chodziliśmy razem na śniadania i wg, no to pierwszego dnia jak się poznaliśmy to akurat byłem na siłowni, a tam nie ma ściany, tylko jest tak zasłonięte szafkami, na które łatwo wyskoczyć, więc chwilę pogadaliśmy, bo gdzieś się śpieszyła, później wieczorem jak byliśmy na piętrze u dziewczyn to ją zobaczyłem, zaprosiła mnie do pokoju, wytłumaczyłem jej zad z matematyki, poszliśmy na kolację, a później bilard, w następny dzień byliśmy na śniadaniu, odprowadziłem ją do szkoły (oczywiście buziaka w policzek do mnie dostała wtedy, jak i jak szła do pokoju spać), cały dzień spędziła z ,,kolegą", wieczorem mi oznajmiła że są razem (ale i tak to mnie nie powstrzymywało żeby chodzić z nią z ręką na tali, przytulać się), no i jakoś tak zleciał tydzień, na pożegnanie (wiedziała że już nie wrócę tam, bo już skończyły się kursy i jest to 80 km stąd, a ona mieszka 200 km ode mnie) no i próbowałem ją pocałować w usta na pożegnanie, ale się nie dała, później jak wróciłem do domu to wieczorem się spotkałem z znajomą z mojego miasta, poszliśmy do parku, tam chodziliśmy po takim murku (bo kiedyś robili lodowisko) i powiedziałem że nie zejdę do póki mi nie poda ręki, no to to zrobiła, później jak wyszliśmy na drogę to zauważyłem że ma jakąś książeczkę w kieszeni, to wziąłem ją, a ona próbowała mi odebrać, fanie to wyglądało, jak tak przytulała się, żeby mi ją odebrać
i jeszcze w dodatku mój kumpel to widział, ale to szczegół, czyli co chwilę gdzieś stawałem i czekałem aż poda mi rękę, na pożegnanie powiedziałem jej żeby zrobiła co chce, no to przez kilka min staliśmy, aż w końcu podeszła pode mnie, przytuliła mnie i pocałowała w policzek i się pożegnaliśmy (czasu za bardzo nie miałem, bo jechałem z kumplem do jego dziewczyny), no to na następny dzień, czyli wczoraj (sobota), spotkałem się z pewną dziewczyną (drugie spotkanie) no to pochodziliśmy po parku pogadaliśmy, pośmialiśmy się, prosiłem ją o pewną rzecz (za którą miała dostać nagrodę), no to zrobiła, poszliśmy na ławeczkę, usiadłem specjalnie trochę dalej od niej, bo wiedziałem co będzie, no to powiedziałem jej co chce dostać, no to powiedziała że buziaka w usta, no to ja na to żeby się zbliżyła, a ona że ja miałem jej dać nagrodę, no to powiedziałem jej że po nagrody się zgłasza, no to po jakimś czasie się zbliżyła, to dostała, poszliśmy do takiego bloku, gdzie na dachu był taki piękny widok, były barierki, no to poszliśmy, powiedziałem jej że jak trafi w kosz (który był dosyć daleko to coś dostanie), no to rzuciła i jej się udało że za pierwszym razem udało, no to podszedłem pod ścianę i się oparłem, i się zapytałem co chce dostać, to pokazała na policzek i się zbliżyłem (wiedziałem co kombinuje), no to jak zbliżałem swoje usta do jej policzka, ona się odwróciła i mnie pocałowała w usta, później nie pamiętam o co chodziło, że ciągle trzymała mnie za ręce i nie chciała puścić, no to dałem ręce do tyłu, ona się zbliżyła do mnie i ją pocałowałem tym razem z języczkiem, później drugi raz, poszliśmy pochodzić po sklepach i wg, i na pożegnanie dostała zwykłego w usta, przyjechałem do domu, zjadłem i dalej pojechałem pojeździć na koniach koleżanki mojej ,,koleżanki" z którą się spotykam od kilku miesięcy (ona chce żebym zdecydował czy chcę być z nią, a ja czekam aż ona zdecyduje) no to pojeździłem ona też tam była, robiła mi zdj :/ no i później zbliżył się wieczór, jej koleżanka pojechała gdzieś z tatą, a ja, Ona, jej brat i siostra jej koleżanki zostaliśmy, no to ja i Ona usiedliśmy na ławce, przytuliłem się, położyłem głowę na jej barku i tak siedzieliśmy, jak jej brat i siostra kol poszli oglądać coś na laptopie wziąłem ją koło drogi (były krzaki w około) i ją pocałowałem (nie muszę chyba pisać jak, od kilku msc się tak całujemy, ale nie zaprasza nigdy do swojego domu :/) no i tak chwilę postaliśmy jeszcze kilka pocałunków było no i później się rozjeżdżaliśmy
No to tak wyglądał mój czas ostatnio, powiecie że jestem nikim, że tak facet się nie zachowuje, moja historia nic nie tłumaczy, po prostu nic do żadnej dziewczyny nie czuję, no to było tak, była pewna dziewczyna, mieszkała 20 km ode mnie, pierwsze spotkanie nawet dobrze przebiegło, na drugie umówiliśmy się na koncert, spotkaliśmy się 2 godz wcześniej, pochodziliśmy, zaczęło padać, poszliśmy do bloku, tam się całowaliśmy, później poszliśmy na koncert poznała mnie z swoimi znajomymi, przyjaciółmi, było bardzo dobrze, na następny dzień zachowywała się normalnie, pięknie ładnie pisaliśmy i tak koło godz 17 napisała mi że nic do mnie nie czuje, trochę się załamałem, później z nikim się nie spotykałem, później pół roku minęło, spotkałem się z pewną dziewczyną, no to pierwsze spotkanie, drugie to było w parku oczywiście też doszło do pocałunku, wyjechałem do bochni i tak po 2-3 dniach powiedziała mi że nic do mnie nie czuje (ale ja to mam szczęście do kobiet), no to znów się to powtórzyło, tym razem była to dziewczyna, która bardzo dobrze się uczy, strasznie słucha rodziców, z dobrego domu, no to to wyglądało tak że się spotykaliśmy przez prawie rok, (no nie wiem czy to da się nazwać spotkaniami) pierwsze spotkanie trwało 3 godz, później krótkie, jak raz na miesiąc się spotkaliśmy to było dobrze, tłumaczyła to tym że nie chce robić mi nadziei, pisałem o niej na forum i wg, nie dała się pocałować w usta choć chciała (mówiła mi to, tak samo jak to że była mną zauroczona), tak to wyglądało że ja chciałem żeby ze mną była, a ona chciała żebym był jej przyjacielem i nic więcej, no i o to głównie kłótnie, no i do tego doszło że już nie dałem rady, próbowałem się zabić (była pogoda na +, był lód na stawie, ja chodziłem po środku i napisałem jej o tym) ona powiedziała to wszystko rodzicom, kazali jej zerwać kontakt ze mną no i tak zrobiła, późnej od jej przyjaciółki usłyszałem że ma chłopaka, no i teraz tak to wygląda, że próbuję o niej zapomnieć, ale nic nie czuję do nikogo, tylko do niej czułem nie wiadomo co i to przerodziło się w gniew do wszystkich.
Odpowiedzi
to z końmi dobre... nawet
ndz., 2014-03-30 16:45 — Guestto z końmi dobre... nawet bardzo...
Możesz powtórzyć bo chyba
ndz., 2014-03-30 16:58 — fofekMożesz powtórzyć bo chyba pominąłem puente/moral?
o, ktoś praktycznie z mojego
ndz., 2014-03-30 17:46 — Anarkyo, ktoś praktycznie z mojego miasta ;D!
Urzekła mnie Twoja historia.
ndz., 2014-03-30 18:13 — NiCoUrzekła mnie Twoja historia.
Ale zajebiscie długie zdanie
ndz., 2014-03-30 21:21 — CykPykAle zajebiscie długie zdanie
Ciężko się to coś czytało
ndz., 2014-03-30 22:06 — cherngCiężko się to coś czytało
Moda na sukces
pon., 2014-03-31 09:23 — KermiModa na sukces
Takiego ciężkiego tekstu to
śr., 2014-04-02 21:51 — CropperTakiego ciężkiego tekstu to dawno nie czytałem.