
Z racji tego że mam na jutro do zrobienia projekt i trochę nauki postanowiłem połazić po mieście, posprzątać mieszkanie i napisać bloga.
Na wstępie słówko kontynuacji mojego poprzedniego bloga(kto nie czytał niech nie marnuje swojego cennego czasu). O dziwo z dziewczyną numer 1 się nie spotkałem, raz niby była umówiona, drugi raz chora. A więc pasuje. Spotykałem się za to z tą panną z klubu praktycznie co drugi wieczór przez tydzień. Ależ to jest sztuka. Przez ten tydzień w mojej subiektywnej opinii jej ocena wzrosła do SHB ;P
Po tygodniu spotkań z jedną kobietą rozsadzała mnie chęć poznania kogoś nowego. Zrobiłem sobie taki tydzień NG. Od poniedziałku do wczoraj na mieście byłem każdego wieczoru. Codziennie mnóstwo podejść. Na ulicy, w barach, w klubach. Byłem wszędzie, zagadywałem do mnóstwa dziewczyn i świetnie się tym bawiłem, bo przełamywałem się coraz bardziej. Wiele sukcesów przy podejściach i wiele nieudanych prób(nie traktuje ich już jako porażki). Codziennie brałem numery od 1-2 najciekawszych dziewczyn.
Kulminacja tygodnia. Sobota. Jako że zebrałem sporo numerów w tygodniu postanowiłem wybrać się w dzień na spacer z dwiema dziewczynami które szczególnie mi się spodobały. A więc o godzinie 15 byłem już z drobniutką, słodziutką panną poznaną dzień wcześniej. Buziak w policzek, gadka szmatka, w końcu się sobie przedstawiliśmy. Wzięliśmy po browarku i poszliśmy posiedzieć w parku.
Popijamy to piwko, nie jest sztywno, a wręcz przeciwnie. No ale pytam ile ma lat. Odpowiada mi że 17. W mojej głowie "Nosz kurwa mać wybrałem sobie jedną dziewczyne z tygodnia, a ona ma 17 lat!!! Przecież ja nie umiem z takimi gadać, nigdy mi nie wychodzi. Szlag!!!".
Och jak bardzo byłem w błędzie
Dziewczyna okazała się niesamowicie otwarta. Po 15 minutach gadaliśmy już o seksie . Mówi mi że wszyscy jej mowią że ma zachowanie trochę jak facet(słyszę tak od co drugiej, chyba się tym chwalą) i że nie rusza jej np. kiedy ktoś klepnie ją w tyłek albo złapie za biust. Musiałem sprawdzić, serio jej to nie ruszyło.
Po jakichś 3 godzinach byliśmy już u mnie. Jeśli kogoś to dziwi jak można zaciągnąć 17-latkę do siebie na pierwszym spotkaniu niech nie oczekuje, że zastosowałem jakąś MeGa HiPEr sUPer pUa metodę. Jej po prostu zachciało się... sikać! A że spotkaliśmy się niedaleko mojej chaty to grzecznie zaproponowałem, że możemy wpaść do mnie.
Powiedziała, że nie opłaca jej się już wracać do siebie bo na 22 jest umówiona na mieście i czy może się u mnie chwile zdrzemnąć. Nie spała. Osobiście uważam, że jeśli dziewczyna już leży w moim łóżku, a ja nic nie zdziałam to lipa, bieda, chuj i kaszana. Do seksu nie doszło, jest dziewicą, ale trochę zabawy było. Zrezygnowała ze spotkania z kumpelą i pojechaliśmy na miasto, nażarliśmy się tego shitu z MC, o północy przyjechał po nią jej ojciec, a ja ruszyłem do klubu gdzie byłem umówiony z kumplem.
Teraz właśnie coś o powrotach do byłych(tak prawie). Na forum jest ogrom tematów o rozstaniach, jak wrócić, co zrobić(mimo regulaminu).
A więc wchodzę do klubu, na kumpla miałem poczekać jeszcze 0,5h. Udaję się do mojej loży i co widzę. Laska z którą spotykałem się cały styczeń i luty, jakiś jej nowy koleś i przyjaciółka. Będę ją nazywał moją była, bo przez 2 miechy zachowywaliśmy się jak para. To ona ze mną zerwała. Przez telefon. Nie wypytywałem dlaczego, nie jęczałem. Powiedziałem jej jedynie że szkoda że tak wyszło, podziękowałem jej za wspólnie spędzony czas i życzyłem szczęście. Myślę, że nie tego oczekiwała, poczuła się jakoś dotknięta, ale cóż to była jej decyzja niech nie oczekuje błagania. Dodatkowo tydzień temu spotkałem ją też w tym klubie z tym kolesiem, ale nie pogadaliśmy bo akurat byłem z tą moją SHB
Domyślam się jaka była jej zazdrość wtedy.
Jestem pewien, że wiedziała że tam będę. Zawsze tam jestem w sobotę. Jestem pewien, że celowo go zabrała. Skoro tak to dosiadam się do nich one odchodzą do łazienki więc gadam z tym kolesiem, koleś w porządku. W sumie nie wiem czy to jej koleś, bo później to gadała już tylko ze mną. Typ nie wiedział co się dzieje, fajnie nam się gadało, było kino między nami kiedy on siedział naprzeciwko.
Po tej nocy myślę, że mógłbym odnowić z nią tą znajomość bez jakichś większych problemów. A co zrobiłem w tym kierunku? Nic. No właśnie o to chodzi. Jeśli kobieta jest tobą zainteresowana to sama zrobi wiele żeby wrócić, będziesz to widział i czuł. A jeśli nie jest tobą zainteresowana to odpuść bo od dawna powtarzam że wybłagane związki to gówno. Oczywiście jest tu masa komentarzy "no tak ktoś ją będzie dymał podczas gdy ty będziesz płakać po niej a ona wróci z podkulonym ogonem". No to kuźwa nie płacz
A jak wróci to już twój wybór, co z tym zrobić.
Wow, wyszła mi nawet jakaś puenta z tego bezowocnego eseju. Także w tym tygodniu nie miałem okazji ściągać swoich skarpetek dla żadnej kobiety, ale świetnie się bawiłem, a moja pewność siebie poszybowała w górę.
A teraz idę robić obiad, poprasować, zrobić pranie, wyprowadzić psa sąsiadki i odwiedzić moją panią SHB. Przecież mam tyle nauki...
Odpowiedzi
Dobry blog - taki typowy
ndz., 2014-03-23 18:38 — MiszczuDobry blog - taki typowy spokojny tydzień
.
"Z racji tego że mam na jutro do zrobienia projekt i trochę nauki postanowiłem połazić po mieście, posprzątać mieszkanie i napisać bloga." - coś o tym wiek kolego, ostatnio pisałem coś na zajęcia od 3 do 5 w nocy, a o 6 miałem wstać, no ale... Przecież kobiety same się nie poderwą
Zajebisty blog.
ndz., 2014-03-23 19:05 — EisZajebisty blog.
Wedlug mnie gadanie o seksie
pon., 2014-03-24 15:09 — baudelaireWedlug mnie gadanie o seksie to blad. Wszyscy gadaja o seksie albo chca gadac o seksie.
Ciekawe stwierdzenie. Mógłbyś
czw., 2014-03-27 23:35 — JamesDeanCiekawe stwierdzenie. Mógłbyś rozszerzyć trochę twoją myśl? Dlaczego tak uważasz?