No Siema! Piszę to bo może za kilka miesięcy wejdę tutaj i potraktuje to jak swój pamiętnik, coś co będę czytał i powiem sobie na głos - Chłopie, byłeś twardy jak żelki z biedronki.
Jak pewnie wielu z was trafiłem na tą stronę po tym jak dostałem kopa w dupę od pierwszej miłości, która rzekomo miała mnie kierować w życiu, podnosić na duchu i być w moim życiu do usranej śmierci. Oj Panowie... Ile to razy wylewałem łzy za tą Łajze.
- Łajze?
- Nie no przepraszam bardzo. Przecież odkryłeś, że to syndrom DDA. Jak możesz tak o niej myśleć, przecież kobiety się szanuje, kocha i na pewno nie krzywdzi. Przedewszystkim te po przejściach! -
Zgodzę się ze swoją litościwą i zawsze dla wszystkich dobrą stroną. Ale czy nie mogę raz na jakiś czas pokazać się z tej złej strony? Pokazać, że mam wszystko w piździe i pokazać, że mam jaja by mówić i robić to na co mam ochote? Że raz na ruski rok nie chce być zbawicielem świata?
- No dobrze, w sumie raz na jakiś czas możesz to zrobić -
Proszę Cie bardzo, dziękuje moja Łaskawa Dobra Strono.
To teraz moja dobro Strono, opisz kolegom jaki był Twój problem, zrób to tak żeby mieli wyjebane bo przecież takich blogów i tematów na forum było już pewnie setki - Przecież robię to dla siebie, Ha!
Kieeeeedyś tam dawno, zapoznałem dziewczynę w gimnazjum i tak połączył nas Kościół a dokładnie Bierzmowanie. Nie wiadomo też skąd Amor dobrze wycelował i trafił w moje serce, że zakochałem się w tej dziewczynie, która ma syndrom DDA. (Tutaj mam nadzieje, że ktoś kto jest w związku z DDA czyta ten bajzel)
Jako, że moja dobra strona lubi być zbawicielem świata i osobą, która zawsze chcę każdemu pomóc. Byłem dla niej podporą, kimś w rodzaju Anioła stróża
- Oj wtedy mogłeś wybaczyć jej wszystko, prawda? -
Oj tak Moja dobra Strono. Nawet jak za każdym razem chciała się rozstawać ze mną, bo przecież ona nigdy nie walczy, tak ją nauczyło życie i pierdolony ojciec alkoholik i matka, którą zresztą traktuje jak swoje guru. W życiu traktowała wszystkich z pogardą i wywyższała się bo co to nie ona. Bo przecież jej zdanie jest rzeczą świętą i każdy, ale to każdy ma się do tego dostosować! I jej biedna mała córeczka się do tego właśnie stosuje. Opinia jej mamusi jest najważniejsza. Nawet jak matka jest na tyle pierdolnięta, żeby mówić i przedewszystkim się tego nie wstydzić, że Załuje porodu jej drugiej córki, bo córka była taka i taka, Bo Coś tam coś tam. No moim zdaniem lekka kurwa mać przesada, ale co ja się tam znam. Wracając do mojej Łajzy! Nauczona uciekać zrobiła to w zajebistym stylu po 3 latach dobrego związku(No, moim zdaniem dobrego związku)
- Przecież Twoi znajomi brali z Ciebie przykład, jak postępować z dziewczyną po przejściach! Nie chlejesz, nie ćpasz, nie szlajasz się po nocach, nie bijesz kobiet, nie plujesz przy Kobietach, nie klniesz przy Kobietach. Szanujesz je bo tak zostałeś wychowany. Na każdej imprezie byłeś ułożony, miałeś tyle okazji żeby zdradzić i co? Nie zrobiłeś tego. Przecież ona tak nagadywała na swoja mamę, tyle rzeczy co jej mamusia zrobiła swojej córeczce to przecież przechodzi Ludzkie pojęci... Gdy wyprowadzała się z Toba do wspólnego mieszkania, które zresztą było jej marzeniem od zawsze! Od małej dziewczynki marzyła o mieszkaniu, tym bardziej, ze mogła wkońcu zamieszkać z Toba! I przedewszystkim uciec od swojej mamy! I żyć na swoim! Przecież pare tygodni przed rozstaniem chwaliła się, że mieszka jej się wspaniale! A znajomi zazdrościli, że w końcu ktoś z naszej paczki się wyprowadził na swoje! -
Tak moja Dobra strono, byłem ułożony i jestem nadal ułożony, nic się nie zmieniło. Nawet jeśli ta Łajza ode mnie odeszła, jednego dnia decydując się na to, że wynajęte mieszkanie trzeba opuścić... Bo ona wcześniej ugadała się z Mamusia, że przyjmie ją do siebie, nawet wtedy kiedy z jej pokoju zrobiła sobie sypialnie i dała jasny sygnał, że nie ma do czego wracać. No bo przecież Moja dobra strono, ona zawsze uciekała, całe życie to ucieczka! Lubiła się kontaktować z przyjaciólkami gdy nadchodził kryzys. Bo przecież wolała chować wszystko w sobie. Z zewnątrz była twardą dziewuchą! Co innego w środku... A co do przyjaciółek, które już kiedyś ja kopneły w dupsko i Mamusią, która tylko czekała aż podwinie mi się noga... Mi takiemu dobremu chłopakowi... Wady posiadam, ona znała je aż za dobrze. Od 6 lat znała moje wady bo wszystko ładnie przedstawiłem jej na początku naszej znajomości. Ale za późno dowiedziałem się, że kobiety kierują się Emocjami!
- No ale nie widziałeś, że coś się dzieje? Żadnych sygnałów?-
Moja Dobra Strono... Oczywiście, że nie widziałem. Przecież DDA potrafi kochać i sypać takimi tekstami, że z Faceta, który ma jaja jak arbuzy robi z nich małe groszki a o gardzie nawet zapomnij, opuszczasz ją na sam dół i już nawet nie bronisz swoich małych jaj o rozmiarze grochu... Przyjmujesz na siebie wszystko, w tym nagłe rozstanie! No i wtedy zaczynasz pieskować! Hahaha. Tak! Tutaj łudzisz się, że może coś się zmieni, że Ty się zmienisz... Oj tak dobra strono... Nawet nie wiesz jak bardzo się zmienisz, przedewszystkim zmienisz się dla Siebie, i żeby tego było mało. Robisz postępy w zastraszającym tempie. Sam jesteś sobie zdziwiony ale czas tutaj naprawdę leczy rany, z dnia na dzień masz na nia coraz bardziej wyjebane i na to co robi... A wiesz, że to jej gierka i wiesz doskonale o tym, że nna nie panuje nad swoimi emocjami bo huśta się na nich jak dziecko, bo przecież ona całe życie będzie cierpieć na ten pierdolony syndrom. Ahh no właśnie! Dowiadujesz się, że spotkała tydzień przed rozstaniem kolegę z dawnej pracy! Bajer bajerą. I karzełek wygrywa! Pokrywa Twoje wady swoimi "zaletami" I bach! Nie ma was, a następnego dnia Ona już mieszka z Mamusią! Spotyka się z karzełkiem i bawi się w najlepsze. W dodatku! Potrafi w Twoje śliczne, zielono szare oczka odpowiedzieć na Twoje pytanie, czy Wyrzuca ten 3 letni związek do Śmieci? Odpowiedziedź brzmi - Tak. Na co Ty reagujesz wiadomo jak, nie płaczesz, ale kurwa nie rozumiesz o co tutaj kurwa chodzi!
- No a co z Toba? -
Moja Dobra strono... Moja Ty dobra strono! Ty myślisz, że Jest dobrze! Że ona chwali Cię wśród znajomych. Bo przecież zawsze byłeś dla niej podporą! Zawsze gdy Ciebie potrzebowała byłeś dla niej, byłeś jej przyjacielem, kochankiem a nawet przyjaciółką! Osobą na której mogła polegać, no może nie zawsze! Ale w 95% byłeś dla niej. I tutaj moja dobra Strono te 5% ona sobie dobrze zapamiętała, dowiadujesz się, że DDA mają to do siebie, że Te złe sytuacje zapamiętują tak bardzo dokładnie... Dokładniej niż Twoja pamięć co jadłeś godzinę temu. Taki niestety urok takich osób... Ale zaraz! Wiesz, że jestem skurwielem kiedy trzeba prawda moja dobra Strono? No i właśnie dlatego podglądałem jej konto na Facebooku... Każda rozmowę z przyjaciółkami na Twój temat.
Zauważyłaś, że nie ma tam żadnej wzmianki o tym jaki byłeś dla niej dobry? No taki ze mnie skurwiel niestety...ALE! Dowiedziałem się wszystkiego czego potrzebowałem żeby wstać z kolan po tym jak przyjebała mi solidnego kopa na moje groszkowe jaja. Tak, żeby po 2 miesiącach po rozstaniu nie czuć do niej praktycznie żadnego uczucia, no powiedzmy sobie szczerze. Tęsknie za jej cyckami, za jej dupcią i za tym jak łapczywie potrafiła ssać mojego fiuta, Ale to wszystko!! Naprawdę!
- No czy ja Wiem... Nie wierzę Ci -
Oj to uwierz, że jak być może kiedyś będzie chciała wrócić, Bo kontrast (Blogi Bane'a) Jest tak kurewsko mocny, że każdy go widzi... I kwestią czasu jest to czy go zauważy i czy zechcę nawiązać kontakt bo nawet w pracy widzą, że cieszysz mordę i jesteś teraz naprawdę szczęśliwym człowiekiem. Wiesz nawet, że gdyby przyniosła ze sobą Kosz wypchany małymi szczeniakami rasy Nowofunland:
---------------------------------------------
http://zoomia.pl/files/i/95/68/p...
---------------------------------------------
Które przecież tak kurwa Uwielbiasz! To nie jest w stanie Cie przekonać do powrotu, bo przecież nie ma do czego! I wbiłeś to sobie do łba bardzo szybko, dlatego wiem, że moje jaja rosną w zastraszająco szybkim tempie! Bo trochę im jeszcze brakuje do rozmiarów jakie miały parę miechów temu.
No to może teraz coś bardziej dosadnie do Ciebie Moja dobra Strono. Weź ty siedź może narazię cicho i zamknij morde, dobrze? Wiesz, że nigdy już nie zapieskujesz do laski, prawda? Że nigdy kurwa przenigdy nie zwiążesz się z laska z syndromem DDA ani żadnym innym syndromem, bo nie jesteśmy zbawicielami Świata. Ja i Ty moja dobra strono...
- ... -
Cudownie, że się rozumiemy.
A teraz takie małe PS: Do tych którzy nadal myśla o powrocie do byłych z grupy syndromowatcyh, problemowatych, chujowatych. Ja też płakałem, ja też szlochałem, ja też swoim znajomym trułem dupe jakie to życie jest chujowe i bez sensu i chwała im za to, że chciało im się wysłuchiwać mojego szlochu. NIE ŻALCIĘ SIĘ NIKOMU! Kurwa, gardło mnie boli od krzyku... To może ton niżej. Każdego musi poboleć żeby zrozumiał co się wokół niego dzieje, ale posiadając taką wiedze, która zawarta jest na tej stronie nie widze sensu dalszego żalenia się znajomym i każdej napotkanej osobie na Twojej drodze, nawet Pani sprzatającej ulice albo kasjerce w Hercie w którym zakupujesz ulubione bułeczki Twojej byłej panny. Ja wiem, że to Boli. Ale przed pisaniem bzdur na forum przeczytajcie podstawy, przeczytajcie Blogi i może zapali wam się lampka żeby przestać się już użalać. Mi to przyszło szybko, kwestia charakteru i silnej woli.
PS2: Gratuluję wytrwałości. A nowofunlandy są zajebiste.
Odpowiedzi
AVE! Chociaż znam to dobrze
ndz., 2014-03-09 22:18 — ElpsyCongrooAVE!
Chociaż znam to dobrze to i tak od czasu do czasu mam rozmyślenia nad jedną dziewczyną.
Czuję się jak pan ciemności znający magię w teorii i praktyce. Jedyną wadą jest uboczny skutek mojego naszyjnika mówiącego abym ugiął kolana przed królową mrozu.
Jak mnie to do chuja wkurwia
A najgorsze jest to że nie wiem co z nią jest nie tak. Jej słodkie usta, dotyk cała fizyczność przykrywa mi jej wady.
Fajnie na chwilę później wkurwienie. Kiedy kumple się bawią z laskami ja gram z nią w " co się księżniczce dzisiaj kurwa przytrafiło".
Pozdro dla autora, chyba każdy przez to przechodził lub będzie przechodził.
Tak jak mówiłem. " jak coś ma więcej wad niż zalet to jest gówno warte"
Rozmyślenia są do
ndz., 2014-03-09 22:24 — BlazekrlRozmyślenia są do zaakceptowania, byle byśmy nie Tęsknili za nimi bo to nas wyniszczy. Na szczęście mi się jakoś udało przestać tęsknić, nawet jak mój wspaniały mózg stara się przypomnieć o niej to zmieniam tor myślenia i wyrzucam z siebie tą toksynę. Nie dam się ponownie zatruć.
Lubie to!
pon., 2014-03-10 15:23 — M4rassLubie to!
Chodź by ten temat był
śr., 2014-03-12 19:46 — Pies na BabyChodź by ten temat był wałkowany 100000000 razy to i tak chuja da tym co tego nie przeżyli. Każdy musi poczuć to na własnej skórze czy będzie to prędzej czy później.... Tylko od nas zależy jak z tego wyjdziemy, a ty mimo początkowych problemów, które są nieuniknione wyszedłeś ZWYCIĘSKO.
Powiedz żałujesz czegoś??
Pozdro
Zgadzam się z tym
pt., 2014-03-14 19:14 — ManiaksZgadzam się z tym stwierdzeniem. Kiedyś myślałem, że można uczyć się na cudzych błędach, ale teraz jestem zdania, że to niemożliwe. Przyjdzie w końcu taki moment, że sam się sparzysz i wtedy w pełni zrozumiesz, że to, co Ci mówili inni, było złe. I właśnie takie coś będzie dla nas próbą
Temat wałkowany i miałem
śr., 2014-03-12 20:43 — BlazekrlTemat wałkowany i miałem pewne wątpliwości czy aby napewno wrzucać to tutaj. Ale pomyślałem sobie, że stworze coś na zasadzie swojego pamiętnika do którego kiedyś zajrzę żeby się uśmiechnąć.
Tutaj relacja między mną a nią została przeze mnie zrozumiana dopiero po rozstaniu i tym jak znalazłem w końcu coś o DDA w sieci. Wtedy zrozumiałem co tak naprawdę się wokół mnie dzieje i jak rozumieć to rozstanie a nie nękać się myślami bo jak wiadomo one się pojawiały a moi znajomi byli bombardowani przeze mnie. Co teraz jedynie mnie śmieszy... Poważnie
Czy czegoś żałuje? Jestem osobą bardzo empatyczną więc i tutaj pojawiły się pewne moje myśli i usprawiedliwienia, ale wkońcu kurwa nie jestem zbawicielem świata!
Wyszedłem z tego być może zwycięsko i tylko dlatego, że zrozumiałem, że nie można siedzieć i rozpaczać bo to nie ma sensu i brak w tym jakiejkolwiek logiki. Masz racje, to tylko od nas zależy jak to przeżyjemy mi przyszło żyć z osobą DDA, co jest bardziej skomplikowane. Wracając do pytania. Żałuje, że nie dostrzegłem gdzie leży problem, że mam doczynienia z osobą DDA, być może wtedy udałoby mi się naprowadzić to na dobrą stronę. Bo nie wiem czy pisałem, ale to był mój pierwszy związek, w dodatku długoletni a z tego co wiem tego się nie zapomina, tym bardziej osoby z która się spędziło tyle czasu. Ale tutaj znowu - nie jestem zbawicielem świata! I nigdy nim nie będę!
Aha... żałuje, że nie podpaliłem swojej nie doszłej teściowej ani, że nigdy nie odważyłem się jej przyjebać w cymbał... Uwierz mi kolego, to kurewsko zła osoba
Pozdro!