Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Odnalazłem szczęście!A ty?;-)

Portret użytkownika Sangatsu

Witajcie!
Chciałem napisać bloga na temat szczęścia które odnalazłem oraz tego czego nauczyłem się dzięki kumplowi,za co jestem mu niezmiernie wdzięczny.Z racji że jedna osoba poprosiła mnie o pomoc a część tego co jej powiedziałem ma związek z blogiem,jako leniwa osoba zamieszczę swoją odpowiedź(mam nadzieję ze mi wybaczy Tongue ).
Enjoy!Laughing out loud

Przez ostatnie lata byłem smutny,obojętny i samotny,wierzyłem że kobiety mnie olewają i wrzucają do ramy przyjaciel bo jestem na to skazany,i nic nie mogę z tym zrobić.Za każdym razem zostawałem kolegą kobiety która mi się podobała mnie to raniło i usilnie próbowałem coś zmienić,gdy nie mogłem moja flustracja i złość rosła,uciekałem znowu do innej by zapomnieć o poprzedniej i tak w koło.

Kumpel uświadomił mi coś bardzo ważnego to nie one mnie raniły i odrzucały tylko ja je!Dlaczego?
Ile razy próbowałeś coś zrobić dotknąć,pocałować zrobić coś romantycznego a ona tego nie doceniała?A może było inaczej widziała to ale nawet nie pytałeś jej o to czego ona tak naprawdę chce?Próbujesz,starasz się a co z jej wolą i zdaniem?Tak bardzo dążysz do spełnienia SWOICH oczekiwań że zapominasz o JEJ?Przecież ona nie jest lalką sama decyduje o sobie,nie każdej kobiecie musisz się podobać,więc czemu ją tak traktujesz?Czemu po prostu na siłę "wciskasz" jej uczucia szukasz zainteresowania a ją doprowadzasz do zakłopotania,ponieważ nie chce Ciebie zranić ale też nie chce stracić przyjaciela.Ile razy się wkurzałem na różne sytuacje i akcje lasek a zrozumiałem że gdybym był trochę bardziej empatyczny i naprawdę przejmował się jej uczuciami(w końcu twierdze że mi się podoba)to najpierw porozmawiałbym z nią o tym co ona czuje i jak ona to widzi prawda?Przez te wszystkie sztuki sztuczki metody zgubiłem prawdziwy cel "poświęciłem" ją kosztem "zdobycia" celu za wszelką cenę.
Denerwowałem się o co,o każdy "krzywy" gest jaki zrobiła,bo nie robiła wszystkiego według MOJEGO "wyobrażenia i planu",tylko sama o sobie decydowała?

Doszedłem do wniosku że raniłem ją swoim zachowaniem i zaślepieniem chęci bycia z nią i byciem upartym zamiast zająć się nią tak jak powinienem zając się osobą na której NAPRAWDĘ mi zależy.Chciałem zamknąć ją w klatce i napisać jej scenariusz narzucić uczucia nie wiedząc co ona czuje i nie znając jej naprawdę,bo gdyby tak było nie musiałaby nigdy niczego ukrywać ani niczego gmatwać ani niczego wyjaśniać wszystko byłoby proste zrozumiałe i oczywiste.
Teraz staram się naprawdę słuchać i liczyć się z uczuciami kobiet a także być ostrożnym żeby ich nie zranić.
A teraz co do mojej definicji szczęścia,to ostatnio biegam i pomagam komu tylko mogę staram się współodczuwać ból,łagodzić go(jeśli dana osoba tego potrzebuje),wysłuchiwać oraz szanować zdanie oraz uczucia każdego,nie oceniać ludzi.
To takie proste i świat byłby lepszy gdyby zamiast surowej oceny patrzenie tylko na swoje JA swoje racje i na to jak mi jest źle wyjrzeć trochę dalej i zatroszczyć się o innych ludzi.Smile
Dzięki temu chodzę szczęśliwy naładowany pozytywną energią staram się słuchać,pomagać,współodczuwać,wspierać dzielić się pomocą i radością.
Nie chcę mówić jak masz żyć każde życie jest inne,każda sytuacja jest inna ważne żebyś czerpał z niego radość i ciągle był szczęśliwy z tego jaki jesteś i co robisz!Smile
A jaka jest Twoja definicja szczęścia?
Sangastu

Odpowiedzi

Portret użytkownika KSUZ1922

"wymagajcie od innych choćby

"wymagajcie od innych choćby inni od was nie wymagali" ,wiem co masz na myśli,to jest dla mnie brak kontroli nad swoim zachowaniem,i ubzduranie sobie swojej rzeczywistości która okazuje się inna i przytłaczanie dziewczyny,za mało swobody musiałeś dawać i nie liczyłeś się ze zdaniem tych dziewczyn.

Portret użytkownika Underground

"wymagajcie od innych choćby

"wymagajcie od innych choćby inni od was nie wymagali"

Bardzo mądry blog, Sangatsu. Podziwiam, że zrozumiałeś to wszystko z pomocą kumpla. Znam parę osób, które kompletnie tego nie widzą - nie widzą, że wkładają innym na siłę swoje marzenia, swoje pomysły, swoje wyobrażenia. To jest, moim zdaniem, właśnie nieliczenie się z drugą osobą. Niezauważanie jej potrzeb, totalna ignorancja jej podmiotowości.
Świetnie, że o tym napisałeś.

A komentuję pod wpisem KSUZ1922, bo te słowa Jana Pawła II są wielkie.

Portret użytkownika Dreadnought

Sangatsu tak to jest.. tylko

Sangatsu tak to jest.. tylko nie popadaj w skrajność i za sługę żebyś nie robił.

Pozdro Wink

Portret użytkownika M4rass

I mnie teraz też pomogłeś

I mnie teraz też pomogłeś Sangatsu dojść do pewnego wniosku. Bo już kiedyś myslałem o podbnych sprawach, ale ciągle błądziłem po omacku. Mądry i wartościowy blog. Smile

"Wymagajcie od siebie choćby

"Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali"
te słowa Jana Pawła II są wielkie
pozdro underground

Portret użytkownika Pepe

Sama prawda ale problem w

Sama prawda ale problem w tym, że napisałeś, że starasz sie współodczuwać ból co jest okropnym błędem. Pomagaj innym ale nie przyjmuj na siebie czyjegoś bólu, możesz zbierać ludzi do kupy, podawać im rękę kiedy upadna ale nie upadac z nimi bo taka jest właśnie definicja współczucia.