Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

I’mma dance on the clouds today - NG by Neal Caffrey

Portret użytkownika Neal Caffrey

To będzie dopiero NG! Była 19:30. Coś wisiało w powietrzu. Wyszedłem z domu, gdy tylko przekroczyłem próg ktoś dzwoni. Okazało się, że to koleżanka z siłowni chce żebym pojawił się na jej 18nastce [sick!]. Niestety mam już plany na dzień w którym ona wypada. Mówię, że może się pojawię chociażby tylko na chwile żeby złożyć życzenia, później rozmawiamy jeszcze trochę. Dobra. Dotarłem na ten przystanek. Wsiadam do autobusu, jadę na piwo z X. X jest koleżanką ze studiów z którą świetnie się rozmawia. Jest otwarta, pewna siebie i nie boi się rozmawiać na żaden temat. HB7. Lubię w niej bezpośredniość. Po 20min jestem na miejscu. Kurwa spóźniłem się 20min. Dostaje zjebke że jestem nieodpowiedzialny [który to już raz?]. Odbijam ją [zjebke], a ona się uśmiecha. Patrzę na nią.. ale się wystroiła! Wyraźnie chce przyciągać dzisiaj spojrzenia. Dobra idziemy na to piwo! Wchodzimy do baru, jest typowy klimat, jak zawsze w tym miejscu. Zajmujemy miejsca, kupujemy browary - zwykłe rzeczy. Początkowo dziwnie się czuje, taki wpompowany. Wręcz skryty. Biorę się w garść i lecimy. Normalna rozmowa o wszystkim i o niczym. Uwielbiam ten efekt kiedy z kimś rozmawiasz a godziny stają się minutami. Prawdziwa przyjemność ze zwykłych rzeczy - to chyba klucz do bycia szczęśliwym, kiedy rozmawiasz z kobietą nie po to żeby dobrać się do jej majtek, ale po to żeby dawać sobie na wzajem pozytywne emocje i wspomnienia. Za jakiś czas dołączają do nas jej koleżanki. Jedna z nich to wysoka blondynka z ładnymi oczami [HB7], natomiast druga - niska śliczna brunetka która wyglądała uroczo, zwłaszcza kiedy się uśmiechała [HB8]. Przedstawiamy się sobie. Dziewczyny wyglądały na nieco spięte. Trzeba to zmienić. Buduje komfort i od razu lepiej. Lubię te spojrzenia kiedy z niedowierzaniem patrzą jak droczę się z X. Dzwoni do mnie koleżanka która jest dla mnie jak siostra, [nazwijmy ją Y] że są w klubie i chcą żebym do nich wbił. Wychodzę z dziewczynami, rozchodzimy się w swoje strony, ale proszę je żeby dały mi znać jak jest w tym klubie do którego one się wybierają, bo też chce tam później przyjść.

Docieram do Y. Widzę siedzą w loży; ona, jej chłopak, jakaś HB8 i jakiś koleś. Wbijam tam niczym husaria [:D]. Krótka rozmowa z Y i jej chłopakiem o tym co się wcześniej działo. Dyskretnie upewniam się czy ta laska jest z tym kolesiem. W przeciwieństwie do sytuacji z wcześniej byłem już nakręcony jak szwajcarski zegarek. Po chwili dostaje piwo [sick! przecież nawet o nie nie prosiłem]. Rozmawiamy, znów to cudowne uczucie. Staram się wszystkich naładować jak największą ilością swojej energii. Uwielbiam uśmiechy tych wszystkich pozytywnych ludzi! Chcą żebym został dłużej, znowu dostaje piwko [sick again!]. Zostaje jeszcze chwile, po czym dzwonię do moich koleżanek jak impreza. Mówią że spoko, żebym przyszedł. Myślę, że czas coś potańczyć. Zabieram kurtkę, żegnam się i wychodzę. Przed klubem spotykam grupę palących kobiet, każda z nich wygląda na co najmniej kilka lat starszą ode mnie. Hmm.. Czas coś zapalić, podchodzę, pytam o fajkę. Dziewczyny spojrzały po sobie. Jedna z nich wyciąga szlugi, częstuje mnie i mówi coś o tym, że fajki nie rosną jak włosy na jajach. Haha beka. Przybijam z nią piątkę. Dziękuje za szluga mówiąc "dziewczyny jesteście najlepsze!". Odchodzę usłyszałem jeszcze "wieemy!" które skwitowałem uśmiechem.

Czas zmienić otoczenie. Wchodzę do nowego klubu. Strasznie dużo ludzi. Kolejka taka długa, że co najmniej 30 minut czekania. Rozglądam się. Dostrzegam znajomą przy samym wejściu. Podbijam do niej, dotykam jej tali, witam się z nią i pytam czy nie mają nic przeciwko jeżeli wejdę z nimi. Ona zdziwiona pyta czy pamiętam jak ma na imię. Na szczęście pamiętałem, bo po jednej z imprez na drugi dzień dostałem od niej zaproszenie do znajomych na fejsie i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że znała tylko moje imię. Nie wiem jak one to robią, ale ja dałbym im pracę w wywiadzie w ciemno - cwane bestie z nich są. W odpowiedzi pytam czy ona pamięta moje imię. Mówi, ale niewłaściwe. Myślę, że nie będę się z nią bawił w takie gierki, ja tutaj przyszedłem rozbić bank a nie okradać budkę z hotdogami. Odpowiadam, że to nic, do momentu w którym nie będziemy brali ślubu i mieli gromadki dzieci nie musi go znać. Ledwie skończyłem to zdanie, a ona jak zaczarowana wypowiada moje imię. Haha. Wchodzę do klubu, ścisk. Tyle ludzi to nawet w Boże Narodzenie nie ma w kościele. Szukam znajomych. Nie widzę nikogo. Próbuje się dodzwonić do X, w tym momencie podchodzi do mnie dziewczyna z którą tutaj wszedłem i mówi mi "zatańcz ze mną, proszę, chociaż jeden taniec, bo widzisz jest tutaj mój były..". Lekko mnie tym zaszokowała, ale nie miałem zamiaru robić na złość jakiemuś kolesiowi. Obracam to jej pytanie w żart. Dobra, robię z nią zrzutkę na browara. Mamy razem 3,70 [na bogato]. Ona woła jakąś koleżankę, pożycza od niej hajs obiecując, że też się z nami napije i idziemy do baru. Zamawiamy piwo. Nagle zostajemy sami, ja i dziewczyna od pożyczonego hajsu [będę ją od teraz nazywał K]. K śmiało zabiera piwo z lady, więc mówię żebyśmy poszli gdzieś usiąść, a koleżanka do nas później dołączy [nie dołączyła, później tylko pytała gdzie jest nasze piwo]. Prowadzę ją dotykając jej bioder. Widzę, że jej się to spodobało. Siadamy, pijemy. Szybka wymiana wspólnych znajomych, która może podchodzić pod budowanie komfortu. Rozmowa i znowu ta magia. Poznałem ją 10 minut temu a ona opowiada mi o swoich ulubionych daniach, sporcie, o tym że zaczyna biegać. Kończymy browara i idziemy tańczyć. Mija chwila, KC. Uwielbiam całować kobiety podczas tańca, ich ciała wyglądają wtedy tak zmysłowo Smile

Wracając do samego wieczoru. Po jakimś czasie K idzie szukać koleżanki. Wtedy zauważam X. Podchodzę, zaczynamy tańczyć. Ona coś szepcze, że widziała mnie wcześniej. To dobrze, że mnie widziałaś. Przecież nie mam nic do ukrycia. Jestem w tym klubie 30 minut, a dopiero teraz zaczynam dostrzegać znajomych. Masa uśmiechów, przybitych piątek, wszystko działało na mocny social. Naglę zdaje sobie sprawę że tańczę z 4 dziewczynami wokół siebie [a to uwodzicielki]. Dobre wyzwanie, żeby utrzymać tyle kobiet wokół siebie jednocześnie zapewniając im dobrą zabawę. Mija trochę czasu, odrywam jedną dziewczynę od tego tanecznego składu. To była ta blondyneczka z ładnymi oczami od X. Dostrzegłem ją wcześniej w loży, wykonałem charakterystyczny gest głową żeby do mnie podeszła zatańczyć. Więc czas na nagrodę jak to Gracjan zwykł pisać w podstawach. Gdy ona poszła odpocząć zacząłem się bawić z X, i tak zostało w sumie to już do końca tej imprezy.

Jakoś po 3 zmyłem się do domu, po drodze zbierając jeszcze numer od K i zaliczyłem dużego fail'a gdy chciałem ją pocałować na koniec w usta a ona nadstawiła policzek, to musiało komicznie wyglądać Laughing out loud
Czas trochę zwolnić. PUA to piękna sprawa ale ryje beret przy nieodpowiednim dawkowaniu.

PS: Nigdy nie piszcie SMSów po alkoholu, zwłaszcza o 3 nad ranem! Laughing out loud

Odpowiedzi

Portret użytkownika mgk

Konkret! ;>

Konkret! ;>

Portret użytkownika NiCo

Trudno nie zgodzić się z

Trudno nie zgodzić się z ostatnim zdaniem. Haha.