Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Będą się z ciebie śmiali/ Lubię szokować :-)

Portret użytkownika frozenKAI

Witam!
Jakiś czas nic nie pisałem, bo przyznam się zastój mały mnie dopadł Smile Cokolwiek długo trwać nie mógł... Mój wpis ma dwa tytuły. Dlaczego, dowiecie się w trakcie czytania. Przeczytajcie i wyciągnijcie wnioski Wink

Prolog
Od czasu do czasu odwiedzam swoją dawną szkołę średnią. Przychodzę pogadać z moją byłą wychowawczynią, obecnie jest ona moją dobrą przyjaciółką. Ale nie o naszej relacji będę tu pisał....

Parę tygodni temu siedziałem sobie u niej(obecnie prowadzi bibliotekę). Gadamy o pierdołach, a nagle wchodzi taka średniego wzrostu szczuplutka czarnulka Smile Obczaiłem - HB8 jak nic Smile. Laska nie zwróciła na mnie uwagi, bynajmniej ja nie zauważyłem... coś tam skserowała i wyszła. Pytam kto to jest. Basia(wychowawczyni) mówi że to nowa nauczycielka. Pytam więc czy ma jakiegoś męża albo coś, ona na to, że w sensie matrymonialnym jest wolna.

Smile

Akurat musiałem wychodzić, więc myślę sobie "OK! będę wkrótce znów o spotkam ją gdzieś na korytarzu i zagadam"
Przychodziłem do Basi może ze 3 razy jeszcze, nawet niespecjalnie myśląc o podrywie tamtej i tak czas leciał....
Przełom nastąpił wczoraj!
Szedłem przez miasto w sprawach służbowych, przechodziłem obok szkoły i pojawiła mi się w głowie taka myśl: "idę ją poderwać" i to nie żadna złość, czy determinacja przeze mnie przemawiała. Pomyślałem o tym tak jakbym szedł po zakupy Smile

Idę najpierw do Basi. Wchodzę i pytam;
JA: gdzie ma teraz lekcje ta młoda nauczycielka co mówiłem ze mi się podoba
- a po co Ci to?!(z widoczną dezaprobatą)
JA: powiedz gdzie ma lekcje bo chcę do niej zagadać.
- Ty durny jesteś(lekko szyderczy śmiech)nie powiem Ci!(przekora Wink)
JA: Dlaczego?
- a po co będziesz z nią gadał?!
JA: Chce ją poznać! jak nie zagadam nie będę wiedział nigdy.
- Durny!(ewidentnie szyderczy śmiech)
JA: Trudno! jeśli nie chcesz mi pomóc... OK!
-dobra zaczekaj chwilę...

Sprawdziła plan i poinformowała mnie o sali gdzie tamta ma lekcje. Pożegnałem się i wyszedłem.

Do tej części tekstu odnosi się pierwszy tytuł mojego bloga. Nie pamiętam juz gdzie ale przeczytałem, że jeśli zaczynasz podrywać, to twoi znajomi, nawet najbliżsi wyśmieją Cię... Właśnie się o tym przekonałem... ale nie specjalnie nie to podłamało Smile jeśli w ogóle jakoś....

Idę więc pod salę gdzie tamta ma lekcje. Do przerwy było jeszcze trochę czasu no to czekam... Lekcja się skończyła, a ona tak wyparowała, że musiałem za nią niemalże biec(na nowo zdefiniowane pojęcie "latania za babą" Smile )
Żeby nie wyszło głupio, że ją gonię doszedłem za nią pod drzwi pokoju nauczycielskiego i tam atakuję:
JA; niech pani zaczeka!
odwraca się, uśmiecha:
- tak słucham
JA: Wiem że jest pani w pracy, ja w sumie też dlatego nie zajmę dużo czasu.../zaciekawienie/ nie jestem uczniem ani nowym nauczycielem,przychodzę czasem odwiedzić Basię i raz tam u niej panią widziałem. Podszedłem do pani teraz bo mi się spodobała i chciałbym panią poznać!

Widoczny szok przeżyła w tym momencie Smile zaczęła zadawać seriami pytania, czy znam Basię, skąd jestem itd.
Na wszystko odpowiadałem Smile krótko i rzeczowo... Ona dalej swoje:
-ale ja przecież pana nie znam...!
JA: Krzysztof jest moje imię Smile
-nie no... jestem w szoku naprawdę, jak to...?
JA: to proste Smile zainteresowała mnie pani i pomyślałem ze jak nie podejdę to nie będę wiedział nigdy jaka pani jest. Wszystko na ten temat.
-ale na naprawdę jestem w szoku....
JA: nigdy się pani to nie zdarzyło
- nigdy!
JA: no to właśnie jest ten pierwszy raz -)
- ja naprawdę jestem w szoku...!
JA: Jak mówiłem chce panią poznać Smile
- ale ja pana nie znam! no nie wiem... muszę się zastanowić...
JA: Nie ma tu nad czym jak na mój gust!
-niech pan przyjdzie jutro ja się zastanowię....

      Zdecydowałem, że rozmowa w takim klimacie trochę za długo trwa... w obawie przed staniem się zbyt nachalnym postanowiłem zakończyć.

JA: Jutro mnie tu nie będzie! Pani mi poda swój nr tel a sobie jutro zadzwonię.

Zaczęła nerwowo szukać komórki. Podała mi numer i imię. Ja puściłem jej strzałkę, żeby miała mój.
Wracam do Basi! Ona już od progu : "i co tam???" Nie odezwałem się nic, wyjąłem komórkę, pokazałem jej numer i pytam; "wiesz czyj to numer?!"

Teraz zwróćcie uwagę na drugi tytuł mojego bloga Smile Panna do której zagadałem była w szoku:-) i nie jest to pierwszy raz kiedy dostaję taka reakcję na direct i chyba lubię patrzeć jak laskom w jednej sekundzie miesza się w głowie Smile Basia tez była w szoku! Nic nie powiedziała - jej spojrzenie mówiło wszystko Smile

Epilog

Zgodnie z "umową" dzwonię dziś wieczorem do Kamili(imię zmienione). Odebrała.
JA: Dobry wieczór. Jestem Krzysztof, Pamiętasz mnie?
- aha. tak pamiętam
JA: a więc dzień upłynął! Chcesz się ze mną spotkać czy nie?! szybko decyduj.
- hmm...to znaczy tak... generalnie ja na randki nie chodzę...
JA: no ja bym tego tak nie nazwał! Chcę się tylko z tobą zobaczyć. Jeszcze nie wiadomo czy w ogóle będziemy chodzić na randki...
- no to spotkania randkopodobne! No ja się nie umawiam.
JA: Okey! Trudno Smile
- Jak chcesz mnie zobaczyć to ja często bywam w klubie XXX ....(to jest w mieście obok - mój przyp.) wiesz nie teraz bo Święta idą(w myślach parsknąłem śmiechem!)
JA; raczej tam nie bywam! Spytam tylko dlaczego się nie umawiasz? masz kogoś czy jakiś inny powód?(pytanie może niepotrzebne ale ja już uznałem siebie za spalonego więc z ciekawości rzuciłem )
- nie! po prostu się nie umawiam! ale jak tam będziesz to może się spotkamy...(gówno prawda Smile )
JA: Być może kiedyś...(gówno prawda:-) ) No OK! miło było cię poznać Smile trzymaj się.

I na tym rozmowa się zakończyła.
Jak widać parafrazując jednego z użytkowników: nie gram k. w basket a kosza dostałem Smile
Cokolwiek ciekawe doświadczenia... Nawet w rozmowie to co mi odpowiadała, że mnie nie zna zajeżdża ST ale mówię Wam, nawet jak to był ST to poza tym ona była autentycznie, rzekłbym, przestraszona... ale tak poważnie. Widocznie niepewnie się czuła....

Mam swoje wnioski ale chętnie poczytam Wasze komentarze Smile
dzięki za czytanie do końca.

Odpowiedzi

Ostatnie 3 numery telefonów

Ostatnie 3 numery telefonów dostałem od różnych kobiet, w różnych sytuacjach i dawały mi je z uśmiechem na twarzy, a jak tylko spróbowałem (po odpowiednim czasie), się z którąś skontaktować, szybko mnie popierdalały (ani mowy o spotkaniu).

coś w tym tkwi...

Portret użytkownika glinx11

AAA!!! Sorry, ale muszę to

AAA!!! Sorry, ale muszę to napisać, bo strasznie mnie to wkurwia (bez obrazy):

BYNAJMNIEJ =/= PRZYNAJMNIEJ
BYNAJMNIEJ = WCALE (NIE)
PRZYNAJMNIEJ = CHOCIAŻ, W KAŻDYM RAZIE

A tak w ogóle to... pozdro! ;D

Bo kobiety sa glupie. Jedne

Bo kobiety sa glupie. Jedne Cie nie poznały pijanego na imprezie i juz Cie nie chca... A jak jestes kulturalny, mily, itp itd. jak chlopak tez Cie nie chca. Dupy.

Ja sobie chyba taka koszulke zrobię. Nie gram w basket, koszy nie dostaje Smile.

Portret użytkownika frozenKAI

Jeśli to jest sugestia Glinx

Jeśli to jest sugestia Glinx żebym te wyrazy pozmieniał to ani mi się śni!!!!
Bez obrazy Smile

Portret użytkownika glinx11

Ależ skąd! Chodzi tylko o

Ależ skąd! Chodzi tylko o to, żeby przekazać nową wiedzę. Codziennie uczymy się przecież nowych rzeczy. Ja np. dziś dowiedziałem się, że laska, do której zarywałem, chodziła do tego samego liceum, do którego ja początkowo miałem zamiar pójść, a Ty się dowiedziałeś o b-/przynajmniej. ;P

A co do samej akcji... hmm, mogłeś podrążyć troszkę, czemu na randki nie chodzi. No wiesz, jak wykażesz kobiecie jej nielogiczny tok rozumowania, może się zreflektować, a Ty już będziesz na pozycji przeciwnej do straconej.

Portret użytkownika Dexter

bynajmniej «partykuła

bynajmniej «partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi, np. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to jedyne rozwiązanie.»

Czyli to słowo zostało tutaj użyte poprawnie. Bynajmniej, nie źle Wink

Portret użytkownika frozenKAI

Jesteśmy mniej więcej

Jesteśmy mniej więcej równolatkami... także spoko Smile akurat mnie to nic nie obchodziło co ktoś sobie pomyśli :-)  a co do drążenia....jak gadałem z nią przez tel. to widac mówiła głosem nie znoszącym sprzeciwu Wink

Portret użytkownika Sick Puppie

Jakbyś poszedł do tego klubu

Jakbyś poszedł do tego klubu w którym bywa, pewnie byś ją poznał. Zastanów się czy na pewno tak chcesz to zakończyć;) Jak tam zajdziesz, korona Ci z głowy nie spadnie, a pewnie i inne lachonki tam chodzą.

Portret użytkownika rafciuuu

E już raczej ona powinna

E już raczej ona powinna pójść do klubu w którym przebywa Frozen;P
Będzie jeszcze okazja na (prawie) przypadkowe spotkanie jej w szkole i może akcja potoczy się dalej. Znając pana mroźnego tak właśnie będzie:)
Cała sytuacja na 10.
Pozdro

Portret użytkownika Sick Puppie

Coś czuje że z sukotoarczy

Coś czuje że z sukotoarczy przechodzimy tutaj do hujotarczy:)

Portret użytkownika peper

Łohoho jestem pod wrażeniem,

Łohoho jestem pod wrażeniem, mam nadzieję, że za kilka lat gdy moje pokolenie dojdzie do władzy, będę mógł robić podobne akcje...

Portret użytkownika Neofita

Spoko, ale coś jest nie tak

Spoko, ale coś jest nie tak  z tymi nr. Dostajemy je stosunkowo łatwo, ale laska i tak przeważnie nie chce się umówić na spotkanie.

Często chodzi o to, że ona chce się najpierw przekonać jaki ty jesteś(kim ty jesteś?). Po takim direkcie to co ona może wiedzieć? Pewny siebie, jakiś zawadiaka z niego, albo nie wiadomo co... Zapewne boi się po prostu tak umawiać z nieznajomym. Nie wiadomo co takiemu chodzi po głowie przecież... Może kiedy dostaniemy taki nr, to powinniśmy się zabawić trochę w jakieś pisanie sms, czy dzwonienie. Z tym, że pisanie sms to raczej poniżej 25. roku życia...

Sam się nie nastawiam na branie tych nr. Podrywam raczej laski, które mogę spotkać ponownie przypadkowo(lub z premedytacją...) i tak niby to naturalnie się poznawać.

Nie wydaje mi się, żeby takie zagadanie i wzięcie nr, aby po jakimś czasie zadzwonić i umówić się na spotkanie, było normalne... Jakieś to takie sztuczne trochu. 

No chyba, że jesteśmy prawdziwymi PUA i potrafimy lasce na prawdę zawrócić w głowie chwilą rozmowy, a nie tylko pokazać jej pewność siebie i zdecydowanie- wtedy możemy brać wszystko, wszędzie i kiedy tylko chcemy.

Portret użytkownika dzieciak2dzielnic

wydaje mi się, że zbudowałeś

wydaje mi się, że zbudowałeś za słaby raport, ja miewam takie sytuacje, że gadam z laską, ona się śmieje, miło spędzamy czas, jest kino, jest pewne napięcie, czuć miętę, dostaje numer, dzwonie i... dupa


wydaje mi się, że jest to spowodowane:
a) za słabym raportem, laska nie czuje się przywiązana i jesteś dla niej jakimś tam poznanym gdzieś tam typkiem "fajnie się gadało"

b) ale fajny facet, ale przecież on mnie podrywał, nie oddam mu się bo to przecież podrywacz i na pewno ma wiele innych lasek / każdą tak traktuje / nie będzie chciał się związać

ale szacun za directa, ja bym się spękał z takim mocnym...

Portret użytkownika Neofita

"... ja bym się spękał z

"... ja bym się spękał z takim mocnym..."- Nie psuj morale!

Portret użytkownika salub

Panowie , a mi sie

Panowie , a mi sie najbardziej spodobalo to, jakie Frozen ma stosunki ze swoja byla wychowawczynia! Bodajze 20 lat starsza. Cos wspanialego. 

Jej mina po zobaczeniu numeru Kamili-bezcenna:)

Pozdro!!

Portret użytkownika dzieciak2dzielnic

to może być to!

to może być to!

Portret użytkownika Raphael

A według mnie to za łatwo

A według mnie to za łatwo odpuściłeś Frozen Smile
Akcja bardzo ładna, ale jak podchodzisz, jak to nazywacie directem, to staraj się ograniczać jej możliwość wyboru... Tzn. Dajesz jej wybór czy woli spotkać się jutro na kawie w miejscu XXX, czy za 2 dni w galerii XXX bo akurat masz tam coś do załatwienia i przyda Ci się kobieca opinia...

"JA: a więc dzień upłynął! Chcesz się ze mną spotkać czy nie?! szybko decyduj.
- hmm...to znaczy tak... generalnie ja na randki nie chodzę..."

Tu widzę 2 poważne błędy... Przynajmniej ja to tak odbieram..
"Chcesz się ze mną spotkać czy nie..." Tak nie mówimy, bo dziewczę ma za duży wybór i zawsze jest skłonne do powiedzenia "nie"
Lepsze byłoby - Kamilko, wiem, że bardzo nie możesz doczekać się spotkania z facetem, który tak bardzo Cię zainteresował i że do dziś nie możesz zrozumieć dlaczego tak się zacięłaś na jednym zdaniu... Jak ono brzmiało? Coś, że jesteś w szoku? Czy jakoś tak... Smile
Dlatego właśnie dam Ci możliwość zaprezentowania się z lepszej strony... /i wtedy wypalasz kiedy i gdzie. Myślę, że to z pomocą w galerii by tu dało radę, bo kobiety lubią dawać rady... ;)/

Drugi błąd, a raczej zbyt szybkie poddanie się... Jak wypala Ci z takim tekstem
"- hmm...to znaczy tak... generalnie ja na randki nie chodzę..."
to trzeba jej trochę pojechać Smile Np.


- hmm...to znaczy tak... generalnie ja na randki nie chodzę...
- Ojej! Jest aż tak źle? Bardzo kiepsko wypadasz? Pewnie nie wiesz jak się zachowywać w towarzystwie fajnego faceta Smile Nie przejmuj się, nauczę Cię... /czas i miejsce spotkania/
lub
- No nie dziwię się.. po takiej reakcji jak wczoraj to mało osób musi Cię zapraszać Smile Na szczęście mam dobre serce i dam Ci możliwość zrehabilitowania się... /i tu znowu podajesz termin spotkania i co będziecie robić/

Ja staram się nie poddawać za szybko, a jak widzę, że nic nie wskóram to obracam sytuację w żart... lub sprawiam, że jej jest głupio, bo źle wypadła i odchodzę Smile

To według mnie najlepsza

To według mnie najlepsza rada i podsumowanie. Podejście było dobre, ale samym wypowiedzeniem jednego zdania "Podobasz mi się i chciałbym Cie poznać" tak na prawdę kobiety nie poderwiesz.
Tak jak ktoś wyżej napisał teraz to my zaczynamy tworzyć "chojotarcze";)
zdecydowanie za szybko odpuściłeś, by poderwać wartościowa kobietę trzeba dać z siebie trochę więcej ty użyłeś może 10% ze swoich umiejętności i wiedzy;D
No i chwalenie się numerem do Basi też nie pomogło, one na pewno rozmawiały później ze sobą o tej sytuacji.
Pozdrawiam!

Portret użytkownika frozenKAI

Dziękuję Panowie za

Dziękuję Panowie za konstruktywną krytykę Smile
Istotnie ciężko jest zbudować raport, wiedząc, że masz tylko kilkadziesiąt sekund...
Cokolwiek najwięcej wyniosłem z wpisu Raphaela.
Rzeczywiście powód jej odmowy musiał być głębszy, przynajmniej ja tak to widzę. I być może nie chodzi tylko o to, że pochwaliłem się znajomością z Basią, bo moją intencją było odpowiedzieć na pytanie skąd ją znam. Chociaż ona może to odebrała właśnie tak jak piszecie(opinia w środowisku). Cóż, jeśli tak to nie mój problem Wink

Ale mam też przemyślenia inne... Nie pierwszy raz atakowałem dziewczynę tak bezpośrednio. Zawsze w takiej sytuacji pojawia się element niepewności czy strachu("co on może ode mnie chcieć?") co jest zupełnie naturalnym odczuciem. Ja jednak rzucam w ten sposób wyzwanie i zdarza się, że ciekawość mojej osoby przeważy w pannie ten strach. Tak samo zdarzyć się może, że strach okaże się silniejszy...

Mówicie, że za łatwo odpuściłem, Raphael wytyka mi błędy w rozmowie przez tel.(skądinąd jeśli nie masz racji Raphael całkowicie to pewnie blisko prawdy jesteś... Smile ) Ja jednak rozmawiając z nią odniosłem wrażenie, że cokolwiek nie powiem, ona decyzję już podjęła - przynajmniej na dzień dzisiejszy - i cokolwiek nie powiem odpowiedź jest już gotowa...

Zaglądnę tam jeszcze nie raz i pewnie ją spotkam, ale zobaczymy jak się sytuacja rozwinie Smile Po żadnych klubach natomiast na pewno nie będę za nią latał Smile
 

Dziwne, bo jak powiedziała

Dziwne, bo jak powiedziała 'tak' i, że na randki nie chodzi, a Ty powiedziałeś, że to nie będzie randka, to mogłeś jakoś to 'tak' podtrzymać i wyjść z ciekawą propozycją...

Dla mnie to dziwne, że podbijasz i mówisz, że chcesz ją poznać, a po jednym jej zdaniu odpuszczasz. Co ona sobie mogła wtedy pomyśleć? ( 'No to chcesz kurwa czy nie?! ' ). Tym bardziej, że ona na randki nie chadza, więc jej to chyba wisiało...

W ogóle jakoś dziwnie to wygląda. Najpierw szybka podbitka i gadka, krótka bo krótka ale nr masz, a potem telefon, który - takie odniosłem wrażenie - też zabrzmiał jakbyś dzwonił w panice... "Chcesz czy nie?!" ( Tak odebrałem, ale nie wiem jak było bo przez neta mi tych emocji nie pokażesz. A jak zabrzmiało tak obojętnie to się lasce nie dziwie ), lol...

Portret użytkownika Raphael

Nie przesadzajmy, aż takiej

Nie przesadzajmy, aż takiej krytyki tu nie potrzeba... 90% "męskiej" populacji w naszym kraju nigdy by tak nie podeszła do kobiety... Frozen zrobił kawał dobrej roboty, tylko później troszkę za wcześnie odpuścił... Ale to tylko kwestia doświadczenia Smile

Ja teraz chcę spróbować podrywu samą mową ciała... bez słów Laughing out loud Jak przeprowadzę próbę, to napiszę jak mi poszło.. Smile

Frozen tak trzymaj i nie odpuszczaj Laughing out loud

Portret użytkownika salub

No wlasnie dziwie sie, skad

No wlasnie dziwie sie, skad taka krytyka! Fakt. Moze za wczesniej odpuscil. Ale czy to jest blad? Mozna wyjsc z zalozenia, ze Frozen nie marnuje czasu na niezdecydowane laski, zrobil co mogl (albo co chcial) i odpuscil. Przeciez nie bedzie sie narzucal albo latal za nia w tym klubie! 

To jest kwestia tego , czego chcemy od zycia. Poza tym panna mogla identycznie sie zachowac jakby jeszcze sprobowal ja popodrywac! Moze akurat trafil na taka, a nie inna cnotke niewydymke Smile

pozdro

Portret użytkownika rafciuuu

cnotka niewydymka vs kicia

cnotka niewydymka vs kicia ruchawka:)
Jestem ciekawy Raphael  jak to wyjdzie. Opisz koniecznie:)