Czy po niektorych odbitych st musi byc cisza ?
Chodzi mi o to ze kobieta powie np: ja nie musze z toba rozmawiac( zartobliwie) no i my nie bedziemy jej pytac dlaczego tylko powiemy np: a kto powiedzial ze ja musze?
No i po takim czyms jest "kto sie zlamie".
Troche szkoda na to czasu.
I wczoraj mialem taka akcje:
dziewczyna cos tam napisala ale tak obojetnie. Odpisalem tak samo i bawilem sie dalej. Po chwili napisala "pf. pa"
Odpisalem "przestan, nie chce sie klocic"
Ona: " za ja chce!? nie, nie chce. Zalezy mi na Tobie wiesz? wiesz. A teraz baw sie dobrze
Tu moje pytanie:
Czy stracilem w jej oczach? (mysle ze raczej nie)
Pytam bo w stanie zakochania nie mysli juz sie tak racjonalnie 
I zeby nie zakladac nowego tematu zapytam jeszcze o jedna rzecz.
Czy jezeli wiem ze kobieta jest we mnie zakochana i ona wie ze mi sie podoba to czy gdy sie spotkamy moge powiedziec jej wprost bez owijania w bawelne co czuje i sprawic by nie bylo tych glupawych podchodow?
Gdzies tam czytalem ze mezczyzni popelniaja blad mowiac kobiecie wprost ze sie ja kocha. Ale to tyczy sie chyba tylko "kocham Cie" tzn Admin Gracjan ladnie to opisal w poradniku
Wracajac do tego ze powiem jej co czuje.. Czy nie wyjde na potrzebujacego?
Jej przyjaciolka powiedziala mi co ona czuje do mnie.
Dlaczego?
Poniewaz ja olewalem bo bylem na nia zly i najwyrazniej target cierpial co zauwazyla przyjaciolka i powiedziala co i jak jest.
Z tym ze ona wie o tym ze ja wiem:D
Wczesniej stosowalem indirect i dzialalo swietnie. (dodam ze kazdy w szkole za nia lata, dlatego boje sie za jak zmienie na direct to stanie sie w jej oczach potrzebujacym)
A czy nie lepiej zachowywać się jak wcześniej? Moim zdaniem nie liczą się słowa, ale czyny.. Bądź dla niej taki jak w chwili poznania, tajemniczy, nieprzewidywalny etc. a nie będziesz musiał jej niczego udowadniać pięknymi słowami
Ja np. słowa "Kocham Cię" świadomie i z pełną powagą, powiem dziewczynie dopiero przy zaręczynach.. Ty zrobisz jak uważasz, ale pamiętaj, nie pozwól aby słowa "Kocham Cię" w twoich ustach miały tą samą wartość co zwykłe "Dzień dobry" etc.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Ale ja nie lubie takiego pieprzenia sie.
Nie chce jej powiedziec ze ja kocham tylko ze jestem zakochany i chce z nia byc
To wytłumacz mi jaka jest różnica między "jestem w Tobie zakochany" a "kocham Cię"?
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Powiem Ci tak: nie mów pierwszy, że ją kochasz. Nawet jak ona to powie to Ty się od tego powstrzymaj. Przynajmniej na jakiś czas.
Poza tym Pentis Ci dobrze radzi.
Pozdro
to zaproponuj jej spotkanie i zacznij ją namiętnie całować wtedy nie będziesz musiał jej niczego wyznawać
To z nią bądź bez mówienia "kocham Cię". Już lepiej powiedz, że Ci się podoba -to chociaż nie zobowiązuje w tym stopniu.
"Nie chce jej powiedziec ze ja kocham tylko ze jestem zakochany i chce z nia byc"
Czytajcie co pisze.
Wiem o tym ze mam nie mowic ze ja kocham co wynika tez z tego zdania:
"Ale to tyczy sie chyba tylko "kocham Cie" tzn Admin Gracjan ladnie to opisal w poradniku"
Chodzi mi po prostu o to ze to HB9. Wiem ze jest takich wiele i jak nie wypali to znajdze inne ale chce tez nabyc jakies doswiadczenie.
I nie lubie takich podchodow ze wiadomo o co chodzi a mimo to sie czaimy.
Dlatego wolal bym powiedziec co czuje. Nie ze kocham.
Jestem juz z nia umówiony na piatek nastepny.
Chłopaki to ja proszę teraz o pomoc, niech mi ktoś wytłumaczy różnice między "jestem zakochany", a "kocham Cię"? Bo może ja się mylę myśląc, że to jest to samo
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
"Miłość… uczucie niezbadane, okryte magią i wieloma przypuszczeniami.
Każdy jej pragnie, nikt naprawdę nie wie skąd się bierze i jak wygląda.
Ja w prawdziwą miłość wierzę. Myślę że istnieje! Jestem pewien, że nie
da się zrobić czegoś by ona tak po prostu powstała. Miłość nie podlega
dyskusji. Ale zaraz, zaraz… Mówiłem o miłości a nie o zakochaniu.
Zakochanie to całkiem co innego, to da się stworzyć i w sobie i w kimś…
Wielu ludzi myli kochanie i zakochanie. Pewnie czułeś coś już do
kogoś, pewnie słyszałeś od dziewczyny „ kocham cię”, i pewnie to samo
jej odpowiadałeś. Bardzo, ale to bardzo jest prawdopodobne, że to było
zwykłe zakochanie. Może nawet teraz coś do kogoś czujesz! To nie jest
miłość- Ty jej nie kochasz. Ty tylko jesteś zakochany. Nie wierzysz?
Czytaj dalej.
Kilka słów o zakochaniu:
Jeśli miałbym Ci to w prosty sposób wytłumaczyć to nazwał bym
zakochanie- uzależnieniem od myślenia o kimś. Zakochujesz się wtedy gdy
myślisz o kimś dużo. Gdy twoje myślenie jest nastawione na
idealizowanie jej. Gdy jesteś zakochany wszystkie wady tej osoby
usprawiedliwiasz. Co więcej zalety wyolbrzymiasz. Dochodzi nawet do
tego, że sam sobie wmawiasz, że ta osoba ma cechy, które są
niepowtarzalne. Często dzieje się tak, że musisz być przy tej osobie bo
bez niej czujesz się źle. Nie możesz znieść myśli, że ktoś inny może
mieć coś wspólnego z ta osobą. Gdy ta osoba odchodzi, czujesz się źle.
Pragniesz by wróciła. Robisz to tylko dla siebie. Robisz to tylko
dlatego bo jesteś od tej osoby uzależniony i jest Ci potrzebna byś był
szczęśliwy. Czy to nie egoistyczne? Heh
Tak jak narkoman musi dostać dawkę narkotyku, tak Ty musisz dostać
kilka słów , dotyk, obecność tej osoby, w której jesteś zakochany"
Admin Gracjan
Ok dzięki, teraz już rozumiem.. ale i tak pozostaje przy swoim, że jeśli powiesz dziewczynie że jesteś w niej zakochany, to ona odbierze to raczej w ten sam sposób, jakbyś jej powiedział "kocham Cię".. wątpię że będzie się zastanawiać nad znaczeniem tych słów.

Dla mnie etap- "zakochanie- uzależnieniem od myślenia o kimś. Zakochujesz się wtedy gdy myślisz o kimś dużo. Gdy twoje myślenie jest nastawione na idealizowanie jej" to po prostu zauroczeniem, choć teraz już będę wiedział, że jak ktoś mi napisze że jest zakochany, to moim tokiem myślenia będzie znaczyć, zauroczony
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Shou, a gdyby laska Ci powiedziała "jestem w Tobie zakochana" nie odebrałbyś tego jako "kocham Cię" tylko w wersji lżejszej, w której nie mówi Ci jeszcze tego dosadnie?
Wiesz, zrób to co uważasz za słuszne. Ty na pewno wiesz najlepiej co zrobić, a my nie jesteśmy w Twojej skórze i nie znamy całej sytuacji. Tylko mówiąc, że jesteś zakochany trochę rozwiewasz tajemnicę która Cię owiewa.
Ja na Twoim miejscu powiedziałbym, że jest wyjątkowa (jeśli do słów by w ogóle doszło). Bo lepiej by "bycie razem" wyszło samo z siebie niż z jakichś słów.
Sytuacja dziewczyny:
Podobasz jej się, może chcę z Tobą być. Wydajesz się jej niedostępny i tajemniczy (dzięki indirectowi). Przychodzi na spotkanie, a Ty wychodzisz z tekstem "jestem w Tobie zakochany". Wtedy zapala się jej zielone światełko na "niech się bardziej postara, potrzymam go w niepewności, jest mój".
Ale jak już pisałem, to Ty znasz najlepiej swoja sytuację i zrób to co uważasz za najlepsze rozwiązanie.
Dokładnie o to mi chodziło, ale sądziłem że tak dosłownie tłumaczyć, to nie musiałem
Teraz już wiem i następnym razem będę popierał każdą myśl przykładem.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
No i przedstawiles mi to z innego punktu widzenia;)
Pomysle jeszcze nad tym
Nie odzywam sie do niej -.-
Mysli ze bede za nia latal...
Zobaczymy czy sie odezwie jak przyjdzie czas spotkania.
Napisalem jej sms: "musimy powaznie porozmawiac. spotkajmy sie tu i tu o tej i o tej" Dostalem sms: "o czym?".
Narazie nie odpisuje
napisz że o czymś poważnym czego nie masz zamiaru omawiać inaczej niż w cztery oczy u mnie to działało w podobnej sytuacji
Cognosce te ipsum – poznaj samego siebie