Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

szept umysłu

Portret użytkownika septo

Do napisania zmotywował mnie komentarze pod jednym z wpisów na forum, w tym głównie kolegi Venoma, ale pozdrawiam wszystkich !

..........

Witam was moi drodzy, wybaczcie ten poufały ton, ale mnie znacie... każdy z was... Jestem „szeptem waszego umysłu”.
Nie lubię kiedy nazywają mnie świadomością, podświadomością, sumieniem, wewnętrznym głosem... Mieszkam w waszym umyśle, więc na wizytówce wpisuję „szept umysłu”, ale wolę kiedy zwracają się do mnie po prostu „szept”.. kiedyś pewien anioł z Holandii wypowiadał to jak „sept.o” .. Ona każde słowo kończyła takim dziwnym bezgłośnym „o”. Ale my nie o tym..

Kim jestem już wiecie, teraz pewnie chcielibyście się dowiedzieć co robię ? Dużo rzeczy. Głównie.. hmmm? - po prostu was pilnuję. Prowadzę także liczne zapiski, które trzymam w archiwum myśli. Przydają się. Czasami łączę jedne z drugimi, albo wyciągam te, które wydają mi się istotne i staram się wam cicho podpowiadać. Zaglądam też do magazynu pamięci, trochę tam ogarnę, ale nie lubię sprzątać. Myślę, że jestem kimś w rodzaju wartownikia no i trochę suflerem ! Kiedy się nudzę wpływam na kształt waszych snów.

Widzę, że niektórzy już zaczynają kojarzyć z kim mają do czynienia. Taaa.. jestem tym samym gościem, który w trakcie dziecięcych zabaw sprawiał, że żołnierze rozłożeni na planszy reagowali na rozkazy, a kłoda drewna stawała się statkiem pirackim.

Jak to gdzie byłem przez ten czas ? dlaczego się zmieniłem ? zabrałem marzenia ? no proszę Was... schowajcie noże i przestańcie używać wulgaryzmów. Byłem obok ! cały czas.. ale chyba nadeszła pora żeby ponownie się przedstawić - jestem „szept” i chcę znów być waszym najlepszym kumplem.

Ok. Niektórzy z was mnie nie lubią.. macie pretensje kiedy się odzywam. Wolelibyście żebym milczał.. naprawdę ? chcielibyście włazić w pokrzywy, wsadzać łapy do wrzątku ? Wiem, że jesteście niepokorni. Ale ja chcę się z wami dalej przyjaźnić.

Za co mnie nie lubicie ? Za mentorski ton ? Nie.... nie lubicie mnie głównie za to, że ja pamiętam ! wszytko - to o czym mówicie i myślicie ! pamiętam, o każdej złożonej obietnicy, o każdym "chciałbym". Kiedy na polecenie "pomyśl życzenie" zamykaliście oczy – byłem tam i notowałem. Nie lubicie mnie za to, że pamiętam.. ale najbardziej nie lubicie dlatego, że przypominam..

Jestem wartownikiem, pilnuję żeby każda obietnica, każde "chciałbym" mogło się zmaterializować.

Muszę reagować kiedy zbaczacie z obranej drogi. Kiedy wydaje się wam, że można iść na skróty łamiąc drabinę waszych wartości. Wciąż szepczę punktując obłudę, hipokryzję, cynizm, fałsz, sztuczność, lenistwo..

Kiedy dajecie dupy, wiem o tym, to mój szept pulsuje łagodnym „sprzedałeś się jak kurwa”, „zdradziłeś sam siebie, jesteś gównem”. Rzadko bywam w takich chwilach delikatny. Jeżeli pozwolę wam pusić się tej drabiny wartości - spadniecie i złamiecie sobie kark.

Tak panowie ja znam was najlepiej i wiem kiedy to się dzieje, za każdym razem, i moim zadaniem jest was informować nawet sprawiając ból.

Jestem z wami od zawsze i kiedy zdradzacie siebie, mówię wam o tym. Kiedy oszukujecie wszystkich, mnie nie oszukacie, bo to mnie pierwszego staracie się namówić do fałszu, zagłuszacie mnie gdy szepczę "ty beszczelny skurwysynu".

Bywa, że w chwili słabości prosicie mnie, żebym pokazał wam rozwiązanie, błagając jednocześnie żeby nie było ono tak proste jak przypuszczacie, że będzie... wiecie, też że ja rozpoznaje to błaganie, wiecie, że mnie nie posłuchacie (ja też o tym wiem), mimo to chcecie mnie usłyszeć, chcecie żebym skłamał. Ale ja zawsze powiem wam prawdę, dlatego za każdym razem nienawidzicie mnie jeszcze bardziej.

Tak, to jest trudne - gdybyście mnie posłuchali musielibyście przełknąć wszystkie nieprawdy, musielibyście upaść. Kiedy mówię, że pomogę wam wtedy wstać, a mój szept będzie krzepiący, wolicie myśleć, że należę do kogoś innego.

Zdradziliście mnie wiele razy. Zrzucacie na mnie winę. Mimo to proszę was ponownie, nauczcie się mnie słuchać -jestem „szept” i chcę znów być waszym najlepszym kumplem.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Andy

Psychodeliczne... me gusta!

Psychodeliczne... me gusta!

Portret użytkownika drenzi

Coś innego. Podoba mi się.

Coś innego. Podoba mi się.

Portret użytkownika Rot

Ty tu mówisz o tym, co Jung

Ty tu mówisz o tym, co Jung wiedział od dawna. Między innymi o Cieniu. Ale generalnie... dobre, tylko ja tu pointę zgubiłem.

Portret użytkownika septo

w moim podpisie mam od dawna

w moim podpisie mam od dawna "46&2" Toola / Jung był prawdopodobnie inspiracją dla tego kawałka.

Pointa jest taka, żeby nauczyć się słuchać głosu wewnętrznego, żeby czyny były pochodną myśli, żeby jedno płynnie wynikało z drugiego.

Moja interpretacja jest taka, że każdy zdrowy człowiek ma w sobie taki głos, który mówi "nie pal" kiedy sięgasz po papierosa - starasz się go zagłuszać wymyślając setki powodów, dla których musisz zapalić - wiedząc, że cię to zabija i nic nie daje.

Zagłuszamy go w związkach, w pracy, wszędzie.

Portret użytkownika Rot

Ano każdy, tyle że tych

Ano każdy, tyle że tych "głosów" technicznie rzecz ujmując jest więcej niż jeden - jest Cień, Animus/Anima, może być Wen i inne. Zasadniczo to to są archetypy jungowskie zaadaptowane na potrzeby nieco innej teorii, ale to już osobna bajka.
I jeszcze jedno - ten głos niekoniecznie musi mieć rację.

Portret użytkownika NiCo

Uwielbiam ten "szept", plus

Uwielbiam ten "szept", plus jak to juź Andy wspomniał, czuć ten psychodeliczny klimat. Coś ten blog w sobie ma, podoba mi się.

Portret użytkownika Black Hawk

Szept sumienia i zdrowego

Szept sumienia i zdrowego rozsądku.
To jest dobrze napisane,obrazowo.

Mam tylko jedno ,,ale,,
Ten szept też nas cholernie ogranicza , szczególnie jak trzeba zrobić coś ostro i spontanicznie a my posłuchamy szeptu i... dupa z zabawy.

Portret użytkownika GuessWho

Wpis powinien sie zaczac od

Wpis powinien sie zaczac od slow: ''Zapal lolka, lyknij LSD, odpal 'Purple Haze' Hendrixa, albo 'Shine on your crazy diamond' Pink Floyd i czytaj''.

Ale do rzeczy. Szept, czy jak go kto zwie, ma to do siebie, ze w momencie gdy zaczynaja nam buzowac hormony i kryka chce stawac na widok kraglych tyleczkow i pelnych biustow, on gdzies zanika. Dzieciak przechodzac metamorfoze z chlopca w nastolatka (bo jeszcze nie mezczyzne) traci w penym stopniu kreatywna wyobraznie. Oznacza to tyle, ze zolnierzyki/postacie z LEGO przestaja ozywac w wyobrazni, gonienie po placu zabaw z patykiem, nie jest juz zabawa w wojne tylko... gonieniem z patykiem. Mlodzi zaczynaja wtedy faze eksperymentow, uzywki, porno, nierzadko seks, agresja, przemoc. 'Szept' odchodzi na drugi plan, jest niepotrzebny. Lata mijaja a o tym glosie zapominamy i choc czesto przydalby sie w wielu sytuacjach, to my poprzez lata zaniedbywan doprowadzilismy do tego, ze on tylko sie 'przyglada' naszym poczynaniom, stojac z boku.

Jednakze, gdybysmy caly czas 'utrzymywali z nim kontakt' to bylibysmy w stanie stworzyc swoistego, osobistego doradce w glowie. Niektorzy to, zeby nie pchac palcow miedzy drzwi nazywaja glosem rozsadku. Ale ten glos moglby nam pomoc w wielu innych aspektach, nie tylko w przypadku zagrozenia.

To jest tez po prostu dziennik naszych mysli, tego co zdazylismy sie przez caly okres naszego jestestwa nauczyc. Bo co, gdyby nikt nas nie uczyl, ze wegla sie nie je, prad moze nas porazic, a wrzatek moze nas poparzyc? Cofnelibysmy sie wtedy do epoki kamienia lupanego i kazdy by sie uczyl poprzez bledy. Ale zajeloby nam to znacznie wiecej czasu niz obecnie.

Reasumujac, dobry wpis, temat ciekawy i posiadajacy mnogosc rozwiniec. Septo, musze zauwazyc, iz piszesz stylem, ktory potrafi zajebiscie przykuc uwage czytelnika i ogolnie bardzo przyjemnie sie to czyta. Wink