Cześć, chciałbym opowiedzieć Wam historie która mi się przytrafiła. Oraz chciałbym przestrzec młodych uwodzicieli przed jedną rzeczą.
Wakacje, spędziłem je po za granicami Polski. Zarobiłem troszkę pieniędzy.. Oczywiście byłem zadowolony z siebie. Ale dobijało mnie jedno. Kończące się wakacje.
Cóż.. Koniec wakacji. Nowa szkoła do której przyszedłem ze znajomymi. Zaraz po wejściu do szkoły ujrzałem śliczną dziewczynę, nasz wzrok się spotkał, brak odwagi wygrał po raz pierwszy.. Musiałem iść na sale wraz z kolegami na "apel". Po apelu udałem się oczywiście do klasy.. Po czym jedna myśl, aby jak najszybciej znaleźć się w domu, napić kawy, poleżeć i pójść gdzieś ze znajomymi. Więc zmierzam na przystanek. Nagle moje oczy ujrzały JĄ, po raz kolejny nasz wzrok się spotkał
Co bardzo mi się spodobało. W myślach, podejdź zagadaj!! Ale nie, nagle tysiące złych myśli nie podchodź i wymówka "zobaczysz ją jeszcze tysiące razy w szkole".. Odpuszczam wsiadam w autobus i odjeżdżam w humorze jakby mi ktoś zaje**ł prosto w pysk!! Zły na siebie. A w głowie, mogłeś podejść..
Kolejny dzień przychodzimy do szkoły, siedzę w klasie, nagle wiadomość od dyrektora, wszystkie klasy mają się zgłosić na sale gimnastyczną, będziemy pisać sprawdzian. Więc udaliśmy się na sale ze znajomymi. Patrzę a tam ONA zajmuje miejsce w ławce, więc chwilka namysłu i zajmuję miejsce nie daleko niej, zaraz za mną znajomi.
Przed testem chwila rozmowy z kolegami.. Wybija godzina 10:40 zaczynamy pisać. Po głowie krążyła mi jedna myśl, MUSISZ ZAGADAĆ, TERAZ ALBO NIGDY!! Więc wymyśliłem prosty otwieracz pasujący do sytuacji, "Hej, wiesz może co w pierwszym lub drugim zadaniu?
" Oczywiście odpowiedź pozytywna oraz chwilka rozmowy. Nagle wchodzi dyrektor na sale, więc zapadła cisza. I na tym się rozmowa skończyła. Chciałem złapać ją jeszcze po teście ale koledzy mnie zagadali, a kiedy skończyli jej już nie było. Tego dnia już się nie widzieliśmy. Trochę podłamany ,że nic więcej nie ogarnąłem, wracam do domu. Wchodzę na Fb a tu ukazuje mi się zdjęcie które dodała koleżanka wraz z oznaczeniem mojego targetu.
Więc co zrobiłem? Wysłałem zaproszenie, po kilku sekundach pokazało mi się ,że zaakceptowała. Więc co mam do stracenia.. Napisze coś, tylko co? Znów prosty otwieracz, "Cześć, jak Ci poszło na teście?" Chwila rozmowy, wziąłem numer telefonu. Pod wieczór jeszcze kilka smsów i to na tyle. Widać było ,że się zaangażowała.
Po 2 dniach zadzwoniłem, umówiłem się na spotkanie. Był to piątek, krótki spacer rozmowa, dotyk. A na koniec pocałunek w usta <3.
I tak mijały kolejne spotkania potem doszedł bliski dotyk oraz słodkie buziaki.
Wszystko było pozytywnie, widać było jej zaangażowanie.
Na każdym mówiła abym jej pokazał telefon lub dał hasło do FB, oczywiście odmawiałem, widać było jej zdenerwowanie oraz zazdrość.
Więc wpadło mi coś do głowy, plan który miał polepszyć nasze relacje. Nie wiedziałem jak to zrobić ale chciałem by była o mnie meega zazdrosna i to był DUŻY BŁĄD.
Rozmawiając sobie z koleżanką na fb ona napisała "Będziesz ze mną w związku na Fb? ;D" I nagle myśl, jak target to zobaczy lekko się zdenerwuje a to pobudzi jej zazdrość.. Więc zaakceptowałem związek z koleżanką, która nic nie wiedziała o tym co planuje..
Po 10 minutach dostaje smsa od targetu, "szczęścia". Odpisuje oczywiście ,że to był tylko żart. Okropnie się na mnie wkurw**a. W sumie co jej się dziwić, postawiłem się w jej sytuacji i zauważyłem to ,że przesadziłem, na prawdę przesadziłem.. To co dotychczas osiągnąłem z nią prawie straciłem.. I tu rada dla młodych, uczących się uwodzenia osób, dziewczyna może być o Was zazdrosna to jest fajne, ale uważajcie aby z tym nie przesadzić.. Bo albo ją stracicie, albo po prostu odwróci się sytuacja i to Wy będziecie za nią latać i pieskować.
Co do mojego targetu, jak pisałem, była obrażona około 3/4 dni, brak odzewu zero smsów nic.. Kompletnie. Więc napisałem do niej, i co dalej będziesz się gniewać? Odpisała chwile porozmawialiśmy, próbowała odwrócić role jak pisałem wyżej. Abym to ja pieskował i latał za nią, przepraszał. Nic z tego..
Na koniec, chciałbym podziękować pewnej osobie, która na pewno to przeczyta. To on pomagał mi w tych trudnych chwilach, to on dawał rady. Dziękuję Ci Kamilu
Odpowiedzi
laskę miałeś na talerzu i
pon., 2013-10-21 19:31 — Christianolaskę miałeś na talerzu i taka akcja? piękna katastrofa.
Boooosze!
pon., 2013-10-21 21:02 — BBSBoooosze!
Wyjebać dla przykładu z
pon., 2013-10-21 21:19 — nomenWyjebać dla przykładu z forum.
xD
wt., 2013-10-22 18:54 — PriaposxD
Dziecinada. Doświadczenie
wt., 2013-10-22 07:00 — irensDziecinada. Doświadczenie trzeba jednak w jakiś sposób zdobywać.
Po jakiego grzyba te
wt., 2013-10-22 15:56 — ptys899Po jakiego grzyba te wszystkie gierki?? Dziecinne...
Człowiek uczy się na
wt., 2013-10-22 16:09 — SeBlueCzłowiek uczy się na błędach.. A gierki? Po co zadajesz pytanie jak masz odpowiedź w blogu?
Zajebałeś po całości
wt., 2013-10-22 20:22 — kamilmmZajebałeś po całości
,Będziesz coś jeszcze z nią próbował ? Jak tak to powodzenia 
Tak, będę działał z nią
śr., 2013-10-23 10:05 — SeBlueTak, będę działał z nią dalej. Wszystko się wyjaśniło, oczywiście bez głupiego przepraszania i pieskowania
Caly facebook to dla
sob., 2013-10-26 15:39 — PersCaly facebook to dla niektórych jak fajki. Wciaga ich, az za bardzo. Ponadto ta zjebana stronka zmienila zycie wielu ludziom - najczesciej tym ktorzy nie wiedza co zrobic z wolnym czasem lub brakuje im mocy by byc tak swietnym komentatorem i rozmowcom poza internetem.
Nie wiem jak dla was ale dla mnie to jest cholernie smieszne. "ZWIAZEK NA FESIE", "NIE JESTESMY NA FEJSIE - INNE LASKI BEDA CIE PODRYWAC BO NIE WIEDZA ZE ZE MNA JESTES" itd.
Tragedia.
Nie mowie tutaj o uzywaniu tego z dystansem i umiarem, no ale coz. Ja postawilem sobie pare dobrych lat temu mocne fundamenty. Do dzis do nich wracam, jakby szlo mi zle albo zbaczal z kursu jaki obralem w projekcie wlasnego "zakątka".
Wedlug wlasnie tych zasad, uwazam ze znajomych/przyjaciol/kolegow powinno sie wybierac dosc twardo. Nic na sile. Ale jak ma sie tego znajomego to nie utrzymywac z nim kontaktu w postaci rozmow na fejsie, smsow czy innych bajerów, tylko konkretnie sie z nim spotkac, nawet raz na jakis dluzszy czas. Uwierzcie mi ze wspolny obiadek czy piwko raz na miesiac ze znajomym to idealne utrzymanie wiezi, jak i gwarancja tego ze zawsze bedzie swietny temat do rozmowy bo w miesiac napewno cos sie wydarzylo. Polecam:)
P.S. Chyba troche zboczylem z tematu, ale jebac. Najwyzej nie przeczytacie.