Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

O dwóch takich, co nic nie ukradli. by hideoshi

Portret użytkownika hideoshi

Ale dawno Was nie zamęczałem swoimi wypocinami. No cóż, czas to zmienić Smile A że temat, nie bardzo poruszany to może i warto.

Zastanawialiście się kiedyś tak naprawdę po co nam skrzydłowy? Żeby budować social? Żeby poznawać laski? Żeby zająć się upierdliwą koleżanką naszej wybranki? Może od wszystkiego w zależności od sytuacji? Opowiem Wam kilka historii o dwóch takich, co sobie skrzydłowali i jakieś morały może też uda się uzyskać.

Weekendowy wieczór, "na mieście" jak to się mawia. Jeden polazł po fajki, bo się skończyły. Trochę go nie było, a palić się chciało. Wraca. Każdy już uhahany, że zaraz będzie co palić, to każdy wrócił do swoich uprzednich zajęć. Jak na to, że nie było go już z minutę, a jego odległość od spostrzeżenia, że już zmierza, wskazywała, że być powinien jakieś 45 sekund temu, to posłali ku niemu szukający wzrok. No znalazł się i gadał z jakimiś dwoma dziewuszkami.

Fajnie.

Zapomniał tylko o bandzie wygłodniałych tytoniu. To trzeba było podejść. A, że jak się podchodzi to wypada się przedstawić, to tak też uczynił drugi. Po czym (no w sumie to dość szybko, bo umysł jeszcze nie zdążył sobie utrwalić ich imion),wziął skrzydłowy swego partnera na bok, na sekundę dosłownie i powiedział na ucho, że ta ładniejsza to idealna laska dla niego (w sensie kolegi skrzydłowego), bo (i tu szereg argumentów i faktów, które zdążył poznać).
No "okey, awesome". Wrócili do rozmowy z niewiastami. Kochany skrzydłowy, zajął się właśnie to "idealną ładniejszą". No to jego partner zaczął rozmawiać z jej koleżanką (co w sumie dobrze wyszło z technicznego punktu widzenia patrząc). Co więc zrobić później? No ładnie i po cichu zamienić się miejscami. No tak nie wyszło, bo skrzydłowy z natury i genów ciągnie do ładniejszej. Partner, z potencjalnie idealną dla siebie laską, zaczął rozmawiać po jakiś 20 minutach, po 25 już musieli zawijać, bo transport uciekał, a iść prawie 10 km przez miasto, to nieprzyjemna wizja. Wiecie co można zrobić w 5 minut w takiej sytuacji? Przerzucić zainteresowanie. To wszystko. No, może jeszcze doprowadzić dziewczyną do szerokich i świecących źrenic. Natomiast nie da się stworzyć więzi, kiedy dziewczyna, spędziła już 20 minut na rozmowie z innym. Skrzydłowy, mając dobro swego partnera przede wszystkim, przegrał z naturą i że tak to ujmę poetycko "spierdolił akcje". Że tak powiem, przeinwestował swój interes.

Ach ta natura co?Smile

Druga historia dzieje się nad morzem. Także wieczór, jakaś tam imprezownia. Siedziały dwie dzierlatki. Wyglądały na znudzone.
- Popatrz na nie - padło.
(chciano również oznajmić, że trzeba iść do nich porozmawiać), ale skrzydłowy już z nimi rozmawiał. Macha coś tam przy nich, a machanie wskazuje, że chce je przyprowadzić do wspólnego stolika.

Fajnie.

Zeszło mu jakieś 10 minut, ale dziewczyny ze znudzonych istotek, stały się promieniującymi uśmiechem... istotkami i w końcu dołączyły do naszego stolika.

No i jeszcze fajniej.

Tyle, że Pan skrzydłowy znów przeinwestował i dzierlatki były tak w niego wpatrzone, że innych mężczyzn siedzących przy stole, próbujących zagaić nasze królewny, zbywały półsłówkami po czym odwracały głowy świdrując na parkiecie księcia na białym koniu, który wyrwał je z marazmu. No cóż po raz kolejny przeinwestowanie Smile

Jest też trzecia historia. Studencki, zapyziały (jak to studencki) klub. Na parkiecie porusza się z 10 osób. Wśród nich jedna szczególnie zwróciła uwagę. Elegancko ubrana, a jednocześnie skromnie, poruszająca się niezwykle dziewczęco...

...z dwoma, wyglądającymi na upierdliwe, koleżankami. Jedną ktoś zabrał, więc zostały na parkiecie dwie. No to okazja z nieba. Poszli. Skrzydłowy wziął brzydką koleżankę, a jego partner tą, która mu się podobała. Skrzydłowy dał swojemu ziomkomi 15 minut na interakcję. Interakcja się udała, rozmnożyła się także na inne dni. A skrzydłowy? Spędził jedne z najgorszych 15 minut swojego życia, z mega nudną, nieatrakcyjną, mówiącą z prędkością pocisku dziewczyną.

O to takie historie. A jaka mądrość ludowa płynie z tychże?

"Wyrywaj sam, chyba że ma upierdliwe koleżanki, a kumplowi się nudzi i się nimi zajmie"

Pozdrawiam!

* aha i uprzedzam wszystkich "wiedzących lepiej", którzy chcieliby prawić swoje instrukcje, że w tych sytuacjach, można się zachować lepiej. No cóż, nie będę się silił na przekładanie intuicji i osądu sytuacji na słowo pisane, bo to karkołomne zadanie, a ja cenię sobie swój kark Smile

Odpowiedzi

,, Tyle, że Pan skrzydłowy

,, Tyle, że Pan skrzydłowy znów przeinwestował i dzierlatki były
tak w niego wpatrzone, że innych mężczyzn siedzących przy
stole, próbujących zagaić nasze królewny, zbywały półsłówkami
po czym odwracały głowy świdrując na parkiecie księcia na
białym koniu, który wyrwał je z marazmu." znaczy skrzydłowy ma dobrą gadkę i jego partner musi popracować nad sobą aby dojść do co najmniej jego poziomu zamiast być o to zazdrosnym. I ogólnie wg mnie nie ma po co brać kogoś do pomocy. Naprawdę rzadko trafia się tak, że z jednego setu podobają się dwie różne panny. Najczęściej jeden osiąga te gorsze a drugi zgarnia nagrodę. Na dłuższą metę chujowy taki układ, zwłaszcza dla tego który z UG musi się częściej użerać. No i nie wspomniałem, że skrzydłowy musi mieć podobny poziom atrakcyjności bo panny też swój rozum mają i skupiają się na tym lepszym jak w drugiej sytuacji.