Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Mindfuck by madburger (nie polecam) :)

Witam wszystkich bedzie to moj pierwszy blog w ktorym chciałbym poruszyc kilka waznych moim zdaniem kwestii.
Od razu mowie nie kazdemu sie spodoba ale zapraszam Smile

Od dawna nurtuje mnie pytanie: Czy istnieje coś takiego jak fatum? Każdy moze mieć inne zdanie natomiast ok.80% zdrowych na umysle ludzi uzna to za brednie, a nawet wysmieje ludzi ktorzy w nie wierza. Jednak w zaden sposob nie mozna wykluczyc istnienia fatum tak jak nie mozna wykluczyc istnienia Boga. Problem polega na tym ze nie zależnie od tego czy fatum istnieje czy też nie, ważniejsze jest to czy my w nie wierzymy. Wyobraźmy sobie taką sytuacje: dwoje wierzących w zabobon ludzi udaje sie do wróźki ta przepowiada im ze beda razem szczesliwi i ze sa dla siebie stworzeni. Nie wiemy czy taka jest prawda, bo dopiero czas pokaże, jednak oni głeboko wierza ze sa dla siebie stworzeni, dlatego wspierają sie nawzajem. Chłodna niegdyś dziewczyna stała sie czuła i potulna natomiast chłopak ktory zwykł być podrywaczem i nie wiazał sie z żadną kobieta na dłuzej spedził juz z nia dwa lata. Czy sa szcześliwi ? Owszem bo oboje głeboko w to wierza przecież tak powiedziała im wróźka. A może na prawde są dla siebie stworzeni i to dla tego tak dobrze im razem?
Co jeśli ta sama para juz od dawna meczyła sie ze sobą poszli po porade do wróźki a ta tak jak wczesniej, opisała ze beda szcześliwi? Mijają dwa lata on - zdradza ja nie mal codziennie. Ona - nie ma chwili bez narzekania lub inicjowania kolejnych kłótni. Ale oni głeboko wierza ze sa szcześliwi i sa ze sobą!
A co jeśli ta sama para zakochała w sobie sie bez pamieci, a wróźka nie wrózy im dobrze?
A co jeśli przed nimi wspaniała przyszłośc ale wróźka moze z zazdrosci przepowie inaczej?
"co jesli" ...?

W życiu kazdego z nas zdarzają sie takie sytuacje ze trudno jest wierzyć w przypadek. Ale następnego dnia mamy na to najzwyczajniej wyjebane. Co jeśli komus zdarza sie to na tyle czesto ze zaczyna wierzyć (na poczatku nie swiadomie, bo sam z tego kpi) w przeznaczenie ? Później cholernie nie chce w to wierzyć ale nie potrafi i przez to zmienia sie jego zycie?

Może przeznaczeniem niektorych z nas jest nie wierzyć w przeznaczenie. Co z tymi którzy juz sa zbyt głeboko ? a moze sami uwarzaja ze maja jakies nadprzyrodzone zdolnosci?
Umiejetnośc znikana po zamknieciu oczu łatwo jest wykluczyć natomiast co jeśli kogoś nadprzyrodzoną zdolnoscia jest NIE MOZLIWOSĆ SPEŁNIENIA MARZEŃ. Tak własnie to. Wyobraźmy sobie osobę która posiada taka umiejetność jak może ją wykorzystać? Z początku nie zdaje sobie sprawy z posiadania takiej umiejetnosci potem dopuszcza taka mozliwosc az w koncu po wielu testach dochodzi do wniosku ze ową umiejetnosc posiada! Polega ona mniej wiecej na tym ze zdarzenie jakie ta osoba wyobraźi sobie w głowie NIGDY NIE BEDZIE MIAŁO MIEJSCA. Hmm przykre prawda? Brak marzeń ! Bzdura nawet to da sie wykorzystać! Taka osoba idzie do szkoły zupełnie nieprzygotowana, jednak ma dar i wie ze dzis nie bedzie pytana! Wyobraza sobie wszystkie mozliwe opcie po proszenia jej do tablicy przez nauczyciela i jest wolny jak ptak Smile Nie mal każna przykra sytuacja ktora wyobraźi sobie ta osoba NIE BEDZIE MIAŁA MIEJSCA! jednak wszystkie marzenia tej osoby nigdy sie nie spełnią.

W zasadzie to tyle z mojej strony. Ten blog zupełnie niczego nie wnosi aczkolwiek chciałem go napisać.
PS. dla tych ktorzy lubia głowkować - chcieli byscie mieć taka umiejetność i czy znajdziecie wiecej zastosowań dla niej?

Odpowiedzi

Portret użytkownika Ashkael

Odniosę się do samego

Odniosę się do samego pytania, bo reszta blogu, moim zdaniem, niespecjalnie się przyswaja.

Czy wierzę w przypadek? Nie. Kiedyś wierzyłem, że to wszystko jest przypadkiem. Że to, co mnie spotyka, to jest tylko niewiele znaczące wydarzenie. Pod koniec tego roku, pod wpływem mnóstwa zdarzeń i sytuacji, zmieniłem zdanie. Mianowicie: wszystko, co w przeciągu życia mnie dotknęło, wszystko, co zrobiłem, wszystko, czego nie odważyłem się zrobić, miało aktywny wpływ na to, gdzie znalazłem się teraz i to, co wydarzy się w przyszłości. Jedno wyjście prowadzi do drugiego, te bezpośrednio i nieodwracalnie do trzeciego, itd. Ot, taka swobodna interpretacja owego mojego fatum.

Portret użytkownika Criss

Ja tam nie wierze w zadne

Ja tam nie wierze w zadne fatum z prostego wzgledu iz wierze ze jesli w cos bardzo wierzymy to staje sie prawda. Natomiast wierze tez w przeznacznie, ale nie to okreslone, wierze w przeznaczenie ktore sami tworzymy, kazdy ma takie same szanse na osiagniecie tego co inni, jedyna blokada tkwi w glowie gdzie wracamy do punktu pierwszego pozdro.

Portret użytkownika Łiczmaster

Ogólnie wiara otępia.

Ogólnie wiara otępia. Zatracamy poczucie rzeczywistosci i często robimy sobie krzywdę(hasła pokroju "niech sie dzieje wola boska", czy wracajaca karma). Porzucamy życiowe lejce a o naszym losie ma decydowac przypadek? Slabe to i niepraktyczne.

Portret użytkownika Rise

Wiara nadaje sens życiu i w

Wiara nadaje sens życiu i w bodziec utrzymania i umocnienia cywilizacji. Bez wiary w ogóle by nas nie było - poczytaj sobie o cywilizacjach i pomyśl odrobinę szerzej o tym a nie jak przeciętny, szary zjadacz chleba który ma w pompie resztę i myśli tylko o sobie.

Portret użytkownika Łiczmaster

Przeciętny zjadacz chleba w

Przeciętny zjadacz chleba w kwestii wiary stawia bozie z wielkim okiem na piedestale. Czy wiara we wlasne siły czyni mnie pyszalkowatym? Odniosłem sie tylko do oddawania losu w ręce bytu bliżej niesprecyzowanego... Przestrzeliłes kolego:)

Portret użytkownika Criss

Wiara jest po to zeby dac

Wiara jest po to zeby dac ludzia sens, bez niej bylby chaos, rozpusta, morderstwa i rabunki, gwalty itd... Po drugie religia stworzyla z Europy potege swiatowa z tego wzgledu iz byla ona swojego rodzaju unia przymusowa, poczytaj nie boli.

Ps. Poczytaj tez o upadku zachodniego Rzymu, przyczyny Smile

Portret użytkownika Łiczmaster

To smutne, że utożsamiasz

To smutne, że utożsamiasz moralność tylko i wyłącznie z wiarą. Faktycznie- ona może wskazywać co jest dobre, a co złe, ale nie ma żadnego monopolu na to. Zauważ,jak bardzo różni się system wartości chrześcijan, a porównując dwie różne religie wnioski nasuwają się same. Rozumiesz, czy "moja prawda jest najmojsza?"
Po drugie argument raczej z kosmosu niż na temat, bo jak to się ma do sprawy? Wyprawy krzyżowe, nakłanianie siłą do swojej wiary, czy zabijanie w jej imię. Tak bardzo się chełpisz? Nawiązując do tego co się dzieje od pewnego czasu. Islamizacja Europy. Dlaczego tak wiele osób jest temu przeciwne? Co się nie podoba w tej wierze? Zabijanie w jej imię? Mnie boli hipokryzja.

ps. Panowie, nadinterpretacja po raz kolejny :)Zanim wdacie się w jałowa dyskusję przeczytajcie ze zrozumieniem moją pierwszą wypowiedź.

Portret użytkownika sierota

Fatum istnieje tylko u ludzi

Fatum istnieje tylko u ludzi jest to rzecz wymyślona, zwierzęta i inne istoty nie posiadają czegoś takiego.
Szczególnie katolicy mają słabą wiarę stąd takie myślenie o fatum. Wiara niektórym pomaga w życiu. Wiara nic nie ma do fajnych cycków, pięknych pipek i świetnych dziewczyn a blokuje zabawę.