
Witam panów i zapewne panie, chciałbym rozpisać się o pierwszych krokach każdego z nas, jako ze nikt z forumowiczów zapewne nie urodził się z fachem w reku. *Milej lektury...
Ostatnimi czasy pojawia się dosyć dużo tematów w których to początkujący proszą o nakierowanie, o rady, i o rozwiązania, zdążają się tez pytania z natury psychicznej czyli depresji. Jako odpowiedz na kumulujące się tematy, postanowilem napisać tego oto bloga-poradnik, który poprowadzi was w miarę głęboko przez temat samorozwoju i kreacji własnej świadomości, jak i pomoże odświeżyć pamięć starych wyg które siedzą już tu tak głęboko ze zdarzyli zapomnieć o swoich początkach. Blog planuje rozpisać na rozdziały tak żeby nie było tam zbyt dużo chaotycznych informacji, przeciwnie postaram się zamieścić dużo spójnych sugestii wyciągniętych z własnego doświadczenia jak i lat czytania forum.
Zaczynając, niech każdy młodzik złapie za notes i coś do pisania bo będzie to dla was, od nas.
Rozdział 1 - Początki.
Świat w którym żyłeś, w którym prosperowałeś jako szary Nowak, z celami i obowiązkami na barkach, w pewnym momencie okazuje się być niewystarczający, pragniesz czegoś więcej, za każdym razem oglądając filmiki na YouTube, widząc znajomych i oglądając filmy czujesz niedosyt oraz istnienie czegoś wyższego... bum! nagle nadchodzi czas refleksji i pytasz sam siebie: "co poszło nie tak? dlaczego tkwię miejscu bez perspektyw, czemu nie mogę robić tego czego chce i kiedy chce, nie znoszę już tych kajdan w postaci naporu społeczeństwa".
Mniej więcej tak wielu z nas trafiło na ta stronę, po uświadomieniu sobie swojej sytuacji lub po stracie ukochanej, czytając pierwsze zadania Admina dowiadujesz się nowych rzeczy na temat świata i społeczeństwa, orientujesz się już w jakim byleś błędzie i czujesz napływ sil, napływ pewności siebie, nazajutrz po 5io godzinnej sesji czytania strony wychodzisz na zewnątrz, robisz to co Admin kazał i widzisz rezultaty, euforia radości i podniecenia napędza każdy twój ruch, aż do momentu kiedy to lekcje się kończą i trzeba podążać ta ścieżką samemu, gubisz się i powracasz na forum czytać i pytać co poszło nie tak.
Odpowiedz jest prosta, napęd który uzyskałeś przy początku twojej przygody zaczyna wygasać, źle go wykorzystałeś(zła hierarchia) teraz musisz czekać na nowa dawkę energii. Zanim zaczniesz pytać czemu, zadaj sobie pytanie pod tytułem "czym jest ta strona, jaki sens ze sobą niesie" podpowiem ze ta strona nie jest o podrywaniu, nie w 100% ta strona mówi nam cały czas o samorozwoju, o kreowaniu, o ścieżce która trzeba podążyć żeby dotrzeć do każdego swojego celu, niestety niektórzy byli zbyt zaślepieni dupami i cyckami żeby to zauważyć i spieprzyli za przeproszeniem na starcie. Kiedy zrozumiesz przesłanie rozdziału proszę o przejście do następnego.
Rozdział 2 - Kreacja.
Zakładam ze znasz już sytuacje w jakiej się znalazłeś, powiesz mi "okej, ale ja nie po to tu jestem" prawda jest taka ze właśnie po to, najpierw musisz zrozumieć siebie a potem staraj się zrozumieć otaczający cie świat...
Zmiana siebie na lepszego nie koniecznie musi zaczynać się od psychiki, często w tym kierunku zewnętrzna wizualizacja daje kopa jakiego nam trzeba żeby nabrać pewności siebie.
Spójrz w lustro, kogo widzisz? zwykłego siebie, jak na co dzień? a wiesz co ja widzę? widzę kogoś kto stąpa pewnie po ziemi każdego dnia, człowieka nie bojącego się wyzwań, człowieka o wyprostowanej posturze zadbanego, czerpiącego przyjemność z każdego kontaktu jaki złapie z człowiekiem, człowieka pełnego wrażeń i kreatywnego oraz spełniającego wymogi towarzystwa. Na co czekasz? skoro widzisz już swój ideał, ideał człowieka którym pragniesz być to co jeszcze cie powstrzymuje przed działaniem? ahh byłbym zapomniał, nie wiesz zapewne od czego zacząć...
Garderoba:
Najłatwiej i najprościej jest zadbać o garderobę, polecam Google i wszelkie grafiki gdzie można wyszukać ciekawych kreacji i modne ciuchy dla każdego, wykreuj swoje własne ja, wybierzcie styl który będzie was podkreślał, dużo było tematów z ubiorem, tutaj zalecam użycie wyszukiwarki bo zbyt długo zajmie mi opisanie wszystkiego.
Wygląd:
Drugim ważnym krokiem jest to jak się prezentujemy, nie musimy wyglądać jak Brad Pitt żeby przyciągać uwagę, najważniejsze jest to żebyśmy mieli zadbana cerę, równo zgolony zarost lub całkowicie zgolenie go(polecam 3dniowy) zwalczanie trądzika to duże wyzwanie ale na pewno wam się uda, pamiętajcie panowie, tak jak twarz, włosy, zęby i uszy, tak samo ważne są dłonie, ładne równe nie obgryzane paznokcie, nie wysuszony naskórek, duży zegarek na dłoni z kolorem pasującym do paska, tak paska!
Buty:
Moze się to wydawać dziwne ale trzecim ważnym krokiem jest obuwie, nie musi to być żadne drogie i błyszczące ale zawsze, powtarzam zawsze muszą być czyste, chyba ze jest się w pracy... Kobiety zwracają duża uwagę na obuwie i jeśli jest nie odpowiednie tracicie pkt.
Perfumy:
Panowie, tu zwracam się do was ze szczególnym naciskiem, zadbajcie o higienę osobista, używajcie perfum i dezodorantów bo cóż jest bardziej odrzucającego niż smród?
Na forum były tematy o cenach i polecanych produktach przez forumowiczów.
To są cztery kroki które można podjąć od zaraz, wygląd zewnętrzny może nas kosztować ale cala ta zmiana będzie pierwsza objawa zrzucenia starej skory
Jeżeli postanowiliście panowie doczytać się tak daleko, proszę was o pozostanie do końca bo tam będą zawarte najważniejsze wskazówki.
Rozdział 3 - Odkryj siebie.
Kiedy zrzuciłeś już pierwszy naskórek starego ja, stopnie zaczynają się tuz po, może zewnętrznie jesteś już innym człowiekiem i ludzie mówią ci o twojej zmianie, ale tak naprawdę w środku dalej jesteś tym szarakiem którego starasz się wyeliminować, tutaj musisz podjąć decyzje, bardzo ciezka... Czy jesteś gotów pozostawić wszystkie swoje przekonania, swoja wiedzę i swoje obawy za sobą? jesteś gotowy na bycie wolnym? w końcu po tylu latach czuć moc która czyha w tej ziemi i na niej? jeśli tak to zapraszam dalej.
Wyzbycie się swoich nawyków to bardzo trudna droga, ciągle będziecie czuli ze to co robicie nie współgra z wami, serce będzie wam walić a pot będzie się z was lal jak z Niagary, nie lękajcie się, każdy przez to przechodził, niech te wielkie emocje towarzyszące każdej nowej sytuacji w waszym życiu nie pójdą na marne, starajcie się je zapamiętać na przyszlosc.
Społeczeństwo bo to będzie pierwszy sub temat poruszony rządzi się swoimi prawami, ludzie oczekują ze każdy inny będzie się zachowywał tak samo jak oni, przez to dni staja się szare i brak w nich spontaniczności, co możesz zrobić żeby to zmienić? tylko nie myśl o bieganiu w majtkach bo nie tedy droga, staraj się każdego dnia zrobić coś czego nie zwykłeś robić np. Idac na przystanek autobusowy zawsze stałeś po lewej, stan po prawej, niby blach ostka a już zrobiłeś coś inaczej... Kłóciłeś się może z moherem w autobusie? bać dla niego miły a na pewno nie pozostanie dłużny
Zatrzymała cie policja? zamiast przeklinać pod nosem, przywitaj ich, zapytaj o samopoczucie, policjanci to tez ludzie, może puszcza cie wolno bez mandatu kto wie ^^? Nasz dzień składa się z miliona wyborów, czasami nawet te małe i blachę potrafią zmienić 300000 następnych wyborów, jeżeli podążałeś za rutyna zrób coś przeciwko niej, bądź oryginalny.
Następny aspekt to komunikacja, każdemu z nas wydaje się ze mamy z nią problem i nie cwaniakujcie mi bo nikt nie podejdzie do kierowcy autobusu zapytać jak mu dzień leci...
Żeby pokonać ten stress przed podejściem najlepsze jest to żeby sprawdzić jak samemu się reaguje na takie zachowania, czy myślisz o tej osobie źle? a może przeciwnie jesteś życzliwy i starasz się odpowiedzieć na pytania? no właśnie... Tak jesteśmy zaprogramowani tylko jeszcze o tym nie wiemy, żeby do końca pokonać ten strach przed tym co sobie mogą ludzie pomyśleć, rozmowa to najlepszy sposób na te blokadę, bez niej nie ma mowy na kolejne kroki nie i .
Przechodząc dalej mam nadzieje ze bierzecie sobie do serca wszystko o czym pisze, chciałbym napisać dużo więcej ale nie chce przesadzać z tekstem żeby nie zamęczyć człowieka przed końcem.
Zatem podsumowanie głównych rozdziałów jest takie ze należy spojrzeć na świat inaczej, mówisz na codzie n ze jak nie zmienisz czegoś to wyjdziesz z siebie, no i dobrze! stan obok, popatrz na świat z innej perspektywy. Nowe ciuszki i nowe style to tylko cegiełka w budowaniu hierarchii wartości, budowa jej struktura i podstawy powinny być zbudowane na podstawie tego w co wierzycie i bron Boże nigdy na podstawie tego co twierdza inni, to jak odpowiada świat na twoje wołanie zależy od twojego głosu, chcesz pozytywy to daj od siebie pozytyw, w tym świecie jest już jak jest i nic za darmo nie dostaniemy:)
Jako ze psychologiem nie jestem to za dużo mówić na temat depresji nie mogę, mam jednak prawo do sugestii bo sam przez nią przechodziłem, jeśli chodzi o depresje to jest ona tylko stanem naszego umysłu, kumulacja naszego strachu i bólu, jedynym sposobem na pozbycie się jej jest wyzwolenie się od tych złych aspektów, każdy ma na to inny sposób, ja zwykłem sobie mawiać, jak taki Kowalski w okopach 80 lat temu dawał sobie rade? to musiało być dla niego straszne, stać na krawędzi życia i śmierci z pewnością ze zginie lada chwila, mój wniosek jest taki ze boimy się śmierci najbardziej, jeśli zwyciężymy ten strach wtedy każdy inny ból zniknie z naszego życia i zawita pokój.
Dziękuje wszystkim za przeczytanie moich wypocin, może nie było to tak zorganizowane jak chciałem ale szczerze to mnie już palce od pisania bolą, proszę o ocenę tego tematy oraz o sugestie co do części które chcielibyście żebym bardziej rozpisal, pozdrawiam.
ps. wiem ze było, ale już dawno.
Odpowiedzi
"równo zgolony zarost lub
pon., 2013-07-22 06:16 — Cristian'o Minetti"równo zgolony zarost lub całkowicie zgolenie go(polecam 3dniowy) "
Tutaj to zależy. Bo sam jestem zwolennikiem gładkich polików jak pupa niemowlaka, ale ostatnio juz tydzien sie nie gole, i czuje sie lepiej. Męsko. Może dlatego,że jestem niski i zarost dodaje mi wyglądać poważniej oaz pozytywnie wplywa na ludzi.
Wiadomo,że nie mówimy tutaj o brodzie jak u Mojżesza
Jason Staatham on zajebiscie wygląda w zaroscie, natomiast zgolony to juz nie on
Blog spoko.
Pjona
"Bo cóż jest bardziej
pon., 2013-07-22 08:36 — Stary Cap"Bo cóż jest bardziej odrzucającego niż smród?"
Kiedy zacząłem czytać naukowe opracowania o kobietach, jedną z rzeczy które mnie zaskoczyły było to, że są tak wrażliwe na niemiłe zapachy. Najwięksi jebacy których znałem to były straszne brudasy, tyle że byli atrakcyjni z wyglądu.
Sami byli też zupełnie niewybredni jeśli chodzi o higienę swych partnerek.
Ja niestety jestem wybredny i razi mnie na przykład to, że młode dziewczęta nagminnie używają tanich, okropnych perfum w ogromnych ilościach. Kobieta powinna pachnieć na tyle subtelnie, aby mężczyzna szukał jej zapachu i nie wiedział do końca czy to perfumy czy naturalny zapach jej ciała.
Sam również staram się tak właśnie pachnieć.
Stary Capie, my tu mowimy o
pon., 2013-07-22 09:58 — CrissStary Capie, my tu mowimy o ludziach a nie jaskiniowcach
co do tanizny masz racje razi bardziej niz jej brak ;(
@Criss - znam paru facetów,
pon., 2013-07-22 23:30 — 008@Criss - znam paru facetów, którzy mają spoko Garderobę & Wygląd & Buty & Perfumy, do tego super ogarnięta sytuacja materialna + ładne żonki, biznesiki, a uważam ich za totalne pizdy. Po 5 sekundach rozmowy z nimi czuć, że nie mają jaj. Laski to lepiej wyczuwają, pewnie już po 2 sekundach. Albo nawet zanim do niej podejdziesz i oczarujesz najnowszą kolekcją perfum marki FM group.
Wyglądu też bym nie przeceniał, bo jest w chuj nieistotny, dopóki albo nie jesteś na poziomie modela (laski same do Ciebie podbijają) albo nie masz 3 oczu czy też chuja na czole. Ja osobiście myślę że jestem jakoś tak 7/10 z wyglądu, ale liczba i jakość kontaktów z laskami, a do tego "lajków" i "komci" na takiej czy innej stronce jest zawsze większa w tych okresach, kiedy jestem mentalnie "na szczycie", a nie kiedy mam śliczną fryzurkę i hugo bossa pod pachami.
Rzygać mi się chce, kiedy czytam zdanie w stylu Kobiety zwracają duża uwagę na obuwie i jeśli jest nie odpowiednie tracicie pkt.. Kiedy chcę się męczyć w nabijanie punktów, to gram w Call Of Duty: Black Ops (zajebista gierka, polecam
). Laska nie jest moją panią przedszkolanką, żebym starał się jej podlizywać o dobrą ocenę i uśmiech, a może nawet buziaczka kiedyś. No chyba, że kręcą Cię klimaty MILF-teacher-hot-sex-in-classroom. No dobra, mnie też ^^
Natomiast fragment o strachu przed podejściem - zajebisty. Dodam tylko, że warto ćwiczyć w sytuacjach, kiedy jesteście otoczeni przez 100% nieznajomych. Mi tak jest dużo łatwiej, bo miałem problem z tym "co ludzie pomyślą", zresztą dalej mam, kiedy kręcę się za blisko kręgu znajomych
Przełamywanie takiego lęku moim zdaniem nie powinno być stopniowe, uśmiechanie się do kierowcy itd., tylko kurwa pójść na żywioł. Sam żałuję, że rok temu na wakacjach kiedy zaczynałem z pułowaniem to nie poszedłem tak na żywioł, jakbym mógł, chociaż i tak było nieźle 
Pozdrawiam
ty piszesz o małolatkach, a
wt., 2013-07-23 06:50 — Ulrich IIty piszesz o małolatkach, a nie o kobietach to istotna różnica, a to że oceniasz wszystkich po 5 sekundach ... może bardziej cie boli to że oni mają:
"znam paru facetów, którzy mają spoko Garderobę & Wygląd & Buty & Perfumy, do tego super ogarnięta sytuacja materialna + ładne żonki, biznesiki"
niby totalne pizdy a są z przodu peletonu
wygląd dla ciebie się nie liczy a sam piszesz:
"Ja osobiście myślę że jestem jakoś tak 7/10 z wyglądu, ale liczba i jakość kontaktów z laskami, a do tego "lajków" i "komci" na takiej czy innej stronce jest zawsze większa w tych okresach, kiedy jestem mentalnie "na szczycie"
czyli sam zachowujesz się jak pizda patrząc i sikając na wykresy i lajki
który normalny facet na to patrzy ?
ty sie tym jarasz a reszta ma:
"znam paru facetów, którzy mają spoko Garderobę & Wygląd & Buty & Perfumy, do tego super ogarnięta sytuacja materialna + ładne żonki, biznesiki"
i kto tu jest pizdą hę ?
Wgl mnie nie boli cudza
wt., 2013-07-23 10:32 — 008Wgl mnie nie boli cudza sytuacja materialna, moje życie też jest elegancko ogarnięte, świetnie sobie radzę na trudnych studiach, do tego stypendium, różne zajebiste projekty (informatyka) i hajs, tu czy tam też już pracowałem, zarówno w branży (ale to jeszcze jakieś mniejsze rzeczy, 19 lat mam) i poza branżą. Oprócz tego mam czas dla siebie, znajomych, na hobby itd., ALE!
To jest zupełnie bez znaczenia. W okresach, kiedy miałem nic nieogarnięte ale trochę więcej luzu i wyjebane na wszystko, szło mi trochę (nie mega-dużo, ale trochę) lepiej z dziewczynami.
Nie uważam również, żeby współczesny przepracowany "facet sukcesu" był z przodu jakiegokolwiek peletonu. Często oglądam Cejrowskiego, w jakimś zadupnym kraju pośrodku takiej czy innej dżungli ludzie żyją w swoim szczęśliwym plemieniu, na pracę poświęcają 4 godziny dziennie, facet płodzi 10 dzieciaków, z czego dorosłości dożywa powiedzmy piątka, jest i tak wyżej z ewolucyjnego punktu widzenia niż Europejczyk, który żyje cały postresowany, 20% par ma spore problemy z poczęciem dziecka, wszyscy tyrają itd. Jeśli chodzi o mentalny poziom życia to jesteśmy 100 lat za Murzynami, a to że mamy hajs na iPhone'a czy SUV'a raczej nic tu nie zmienia.
Bardzo szanuję ludzi takich, jak np. Steve Jobs - był skurwielem dla współpracowników, ale po trupach dążył do SWOJEGO celu.
Jeśli dalej uważasz, że zdobycie hajsu zagwarantuje, że nie jest się pizdą, to proponuję jeszcze raz, uważnie obejrzeć Fight Club.
PS Trochę nie rozumiem, co masz na myśli, pijąc do mnie "i kto tu jest pizdą hę? :D", bo wprawiło mnie to w nie lada konfuzję, przyznać muszę.
Bo niby ciebie nic nie boli
wt., 2013-07-23 15:57 — Ulrich IIBo niby ciebie nic nie boli ale:
koleś co ma dziewczynę i mu ją odbijasz(inny temat) - frajer
koleś co ma kasę - frajer
koleś co ma kobite ładną w związku - frajer
koleś co ma zasady - frajer
dziecinada
porównanie do Fight Club w normalnym życiu hmn może jeszcze matrix ? lubię filmy ale bez jaj
co po prostu pokazuje że jesteś na początku drogi
moim zdaniem prawdziwy facet ma w dupie co mają inni, co myślą inni, jak robią inni
Tobie niby nic nie przeszkadza, ale non stop dopierdalasz sie do innych, typowo takie "polaczek z kompleksami" może inni lubią sadomaso w związku, szczerze gówno mnie to obchodzi, chyba że proszą o radę na forum to pisze co myśle i tyle, daleki jestem od tego żeby bluzgać kogoś jak żyje, co mnie to ... ważne jak ja żyję
Prawdziwy facet nie musi zgrywać kozaka, bo wie że nim jest i to wystarczy
Będę się streszczał, bo zdaje
wt., 2013-07-23 21:21 — 008Będę się streszczał, bo zdaje się, że się niezbyt rozumiemy. Nie napisałem, że koleś z kasą i ładną kobietą = frajer. Chodziło mi tylko o to, że znam paru ludzi, którzy mają sukcesy w szerokim zakresie dziedzin, ale wydaje mi się, że utracili (nie wiem, jak to nazwać) jakiś taki power. Jeden facet (znajomy mojego taty) ożenił się z ładną babką która nawet po 40 trzyma figurę i ładnie wygląda, ale kompletnie dominuje w tamtej rodzinie, koleś który ma firmę i pewnie szaleje i króluje na spotkaniach biznesowych, w domu siedzi pod pantoflem i niewiele ma do powiedzenia, nawet jeśli chodzi o wychowanie dzieci. Mają syna i dwie córki, ten syn (najstarszy) ma 15 lat, jest totalnie nieśmiały, jąka się, próbując odpowiedzieć na najprostsze pytanie w stylu czy chce się napić coli czy wody. Brak męskiego wzorca. I hajs na koncie jego ojca nic tam nie pomaga.
Drugi ziomek, 22 lata chyba, masa hajsu po rodzicach, dość dobrze wygląda, wysportowany, dba o stylowy ubiór. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale jego podryw ogranicza się do wożenia dziewczyn Focusem RS, którego dostał od ojca. Jest to dość daleki znajomy, ale miałem okazję się przekonać, że bez tego autka jego podryw idzie dość słabo, laski go zlewają i się nabijają z jego nazwiska (nie jest sławne, ale łatwo można je przekręcić w obraźliwy sposób).
I co do Fight Clubu, nie chodziło mi o to, żeby iść na ulicę, wysadzać wszystko w powietrze i wybijać sobie zęby, po prostu pewne cytaty w stylu "Nie jesteś zawartością swojego portfela" zajebiście do mnie przemawiają. Myślę, że nie ma sensu się kłócić o to. Jeśli osiągasz sukcesy poprzez styl ubioru, ogólny styl bycia, status społeczny itd. i jesteś z tego zadowolony - po co mam Cię nawracać? Może to Ty masz rację, a ja gadam głupoty, może za 10 lat też mi się zmienią priorytety
A i jeszcze jeden przykład: znajomy z klasy w liceum często mówił że mi zazdrości moich układów z laskami itd. (zanim wgl słyszałem o PUA), w końcu chyba znalazł jakąś PUA stronę i zaczął od... fryzjera i ubioru. Może jestem jakiś dziwny, ale dla mnie to jest kosmicznie śmieszne. Frajerskie, chciałoby się rzec. Koleś który wczoraj był totalnym nerdem, nagle dzisiaj wbija w jakichś kurwa czerwonych spodniach. Dalej nie umie postawić się nauczycielowi, dalej jest taki sam jak był i liczy, że czerwone spodnie dadzą mu miliony lasek, czy cuś w ten deseń.
Pozdro!
Spoko luz, tylko właściwie
wt., 2013-07-23 21:28 — Ulrich IISpoko luz, tylko właściwie kogo to obchodzi ? mają swoje życie, swoją historię, nawet nie wiadomo czy dobrze to odbierasz, ty rób swoje jak uważasz i tyle
Kto wie co kiedyś przeżyjesz, może ciebie też trafi i zostaniesz "pantoflarzem"
Może będziesz w związku 5letnim i też powiesz tak jak teraz twardo "koniec" chociaż ciężko mi w to wierzyć.
Dlatego też twierdzę że masz sporo do przeżycia, wtedy sam zobaczysz jak jest
Ale panowie, to jest poradnik
wt., 2013-07-23 20:14 — CrissAle panowie, to jest poradnik jak nowym kolega pomoc zrzucic stara skore a nic to sie ma do tego ze tak powinni robic, ja osobiscie uwazam ten okres zmian za najlepszy w moim zyciu jak dotad i nie twierdze ze jesli dbasz o ubior i o higiene to wlazisz komus w dupe tylko po prostu dbasz o siebie
To juz zalezy od techniki
czw., 2013-07-25 14:07 — CrissTo juz zalezy od techniki