Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

ODDAĆ PAŁECZKĘ

Portret użytkownika rydzykant

Eh… jak niemęsko się już zaczyna, eh… już PUAsi nie chcą czytać, już wrze i myślą, że dalej nie będzie nic godnego poświęcenia chwili przez prawdziwego faceta. Nie będę się na samym początku bronił. Dodam tylko, że to jest niekoniecznie dla starych wyjadaczy, ale zachęcam do przeczytania i opiniowania, bo lubię niekonwencjonalne podejście do życia, nigdy z góry nie jestem do niczego negatywnie nastawiony i mi z tym dobrze. Przedstawię pewien obraz, który był już poruszany, ale każdy już taki był, dlatego postaram się oprzeć moje poniższe poglądy na przykładach, aby zwrócić uwagę na szczegóły.
Przez ostatnie dwa miesiące mam bardzo napięty terminarz. Praktycznie nie mam czasu wolnego, bo ciągle jestem czymś zajęty. Lubię próbować nowych rzeczy, które często mnie zajmują.
Brak czasu czasu przy dzisiejszych możliwościach spędzania go jest na pewno nie tylko moim problemem. Mimo, że podoba mi się to, że nigdy się nie nudzę, jedną z największych przyjemności w minionych miesiącach sprawiło mi siedzenie przez godzinę na słońcu i słuchanie śpiewu ptaków.
Nie zanudzam i przejdę do konkretów. Deficyt wolnego czasu odbija się również na moich relacjach z dziewczynami, które przeniosłem na daleki koniec priorytetów w najbliższym czasie, po prawie 5 latach w jakiś relacjach/kontaktach z płcią piękną. Na razie mi z tym dobrze, chociaż jak napiszę za chwile nie do końca odseparowałem się od nich.
Nie usprawiedliwiam się brakiem czasu, bo po prostu tego nie chcę, potrzebuję wolności. Wolność ta bywa wbrew pozorom ciężka do utrzymania. To, że nie jestem zainteresowany jakąś dziewczyną, działa na większość inteligentnych(dlaczego? o tym później) jak płachta na byka. Nam facetom wystarczy wygląd targetu lub ewentualnie(ale niekoniecznie) jakieś zachowanie, żeby się nią zainteresować i podbić. Z moich obserwacji wynika, że kobiety jeśli zdecydują się na podryw, to muszą zostać świadomie lub nie przekonane jakimś wyróżniającym się zachowaniem. Sam wygląd w większości wypadków na szczęście nie wystarcza.
Jakie to ma być zachowanie?
Naturalne i spójne z Tobą, najlepiej nieświadome i niełatwe do zauważenia.

Oczywiście, jak pisałem na początku przykład mojej sytuacji.
Nie mam czasu, ale jeść muszę. Staram się dobrze/zdrowo (następny przykład pokaże dlaczego, chociaż nawet bez niego jest to lub jeśli jeszcze nie, to powinno być jednym z priorytetów naszego życia).Przez zmianę diety wciągnąłem się w gotowanie i chociaż większość traktuje to jak przykry obowiązek, ja już chyba jak pasję mimo braku podstaw i nauki od samego początku(czyli gotowania –bo nie jem samych)głupich i banalnych z perspektywy czasu np. placków po węgiersku). Z braku czasu robię wielkie zakupy średnio raz w tygodniu. Biorę wózek i wyruszam w trasę między regałami. Ładuję przynajmniej dwie zgrzewki wody mineralnej, dużo owoców-szczególnie cytrusy, warzywa bez których obiad raczej nie może się obejść, orzechy, oliwę, jakieś jogurty tylko naturalne i inny nabiał itd. Nie będę wymieniał wszystkiego, bo jak komuś się będzie nudzić i będzie chciał się przyczepić, to zrobi mi analizę kału na dole zero słodzonych soków, bo przecież mogę sobie sam zrobić sok, zero chipsów i w ogóle żadnego podobnego gówna. Każdy sobie zdaje sprawę z tego, co jest zdrowe, a co niekoniecznie(jeśli nie, to wystarczy poszukać). Szczególnie dziewczyny do tego przywiązują wagę i potrafią to zauważyć. Wiem to, ale nie wykorzystuję tego perfidnie, tylko robię z własnego wyboru i dla zdrowia, a nie aby się przypodobać potencjalnemu targetowi z ilością tkanki tłuszczowej
porównywalnej do C. Ronaldo(do niego też się nie przyczepiajcie i nie róbcie mi gej-analizy).
Oczywiście laska, która zjadła przed chwilą big maca i idzie po zagrychę w postaci chipów i do popicia cole zero nie zwróci na to, co mam uwagi. W sumie to dobrze, bo niezadbane i głupie(skąd wiem? Za szybko oceniam? To proste. Nie dba o zdrowie, więc wg mnie jest głupia, bo mamy tylko jedno).
Przechodzę już do sedna przykładu. Z zaparkowanym przy mnie moim wózkiem zainteresowany zawartością soli(jebany! Teraz już przesadził) pedantycznie czytam skład puszki fasoli i przechodzi przeciwieństwo tej z big maciem(fajnie to brzmi po naszemu), która od razu poleciała na mój wózek. Na szczęście nie okazała się blacharą;) Zapytała o jakąś rybę też w puszcze, a ja wskazałem jej nieświadomie zły kierunek. Jednak po dojściu do wyznaczonego przeze mnie celu na pewno widziała jak znaleźć półkę z tą rybą, ale i tak przyszła mnie opieprzyć, że ją w błąd wprowadziłem. Obczaiła resztę moich zakupów i pocisnęła ST, że na pewno mama mnie na zakupy wysłała i obiadek mi ugotuje. Trochę mnie zaskoczyła tą agresywnością, więc odbiłem głupio mówiąc, że mama nie żyje i muszę sam gotować. Zajebiście głupio jej się zrobiło i zaczęła się tłumaczyć i przepraszać. Zawsze staram się dowcipnie czy ironicznie odbijać ST, więc musiałem się jakoś wykaraskać z tego kłamstwa. Powiedziałem, że żartowałem z tym i jej ewidentnie ulżyło. Dokończyłem czytanie etykiety, a ona na czekała i się rozglądała po regale przed nami. Wracając do tego odbicia dodałem, że w połowie tylko kłamałem. Znowu poczuła się zmieszana i zapytała , czy w takim razie mama nie żyje, ale ktoś inny mi gotuje. Zaprzeczyłem i przez stres dopiero na końcu wydedukowała z uśmiechem, że mama żyje, ale i tak sobie sam gotuję tak zdrowo nie mówiąc mi wtedy o tym. Jeszcze zdziwiła się, że pijam niemęską(dziwne. też nie pijecie?) zieloną herbatę. Wymieniliśmy te kilka zdań i uciekłem po „cześć” za kolejnymi zakupami. Objechałem ¾ supermarketu w ponad pół godziny i ustawiam się w długiej kolejce z nieogarniającym(może nowym) jak się później okazało panem. Stoję przy moim wozie na samym końcu i wybieram gumy(te do żucia oczywiście). Wybrałem i wrzucam jeszcze do reszty, podnoszę wzrok i za mną stoi ta chudo-długonoga brunetka. Już byłem pewny, że na mnie leci, bo miała 3 rzeczy i zeszło jej ponad pół h(musiałaby czytać etykiety jak ja i to koniecznie jakiś syfów z milionem substancji i je rozkminiać przypominając sobie ze studiów, jak się później okazało medycyny ich np. pochodzenie i skutki uboczne) i niby przypadkiem stanęła w tej samej kolejce. Patrzy za gumami i mówi, że woli truskawkowe(one mają przecież ten milion tych substancji, których ona pewnie unika. Chyba, że nie chodziło je o te do żucia. Nurtuje mnie to do dziś). Pogadaliśmy trochę, dowiedziałem się, że trenuje balet, jeździ na rolkach i to jej dwie główne pasje, bo nie może pozwolić sobie na więcej z powodu trudnych studiów. Po kilku minutach nie chcąc się na niej znęcać i pokazać, że doceniam jej odwagę i determinację załatwiłem numer. Zadzwoniłem i umówiliśmy się na rolki, później była wspinaczka(jestem dobry w asekuracji z dołu;), następnym jej treninig(koleżanki też niczego sobie:P). To wszystko ona proponowała, więc znowu za zasługi i zajebiście spędzony czas zaproponowałem coś od siebie, czyli gotowanie, a jak gotowanie, to kolacja itd.

Drugi przykład to sytuacja podczas biegania. Tu też jestem początkujący. Już prawie dwa miesiące biegam po zimowej przerwie i po miesiącu miałem jeszcze marną kondycję. Znowu to robię dla siebie, dla zdrowia, ale dziewczyny(bo ta była młodsza) to zauważają. Ja również zauważam takie rzeczy i praktycznie każda laska aby miała jakieś szanse musi coś poza seksem i shopingiem uprawiać.
Sport zajebiście kształtuje charakter, silną wolę i wytrwałość. To już cechy, które poza wyglądem mogą mnie przyciągnąć i ja świadomie, ale niespecjalnie przyciągam nimi kobiety. Mam może dla większości z Was dziwne podejście, ale nie podbijam od razu, nie mam zasady 3s i wygląd nie jest wystarczającym argumentem do podbicia. Zawsze obserwuję. Po kilku minutach, a czasem wcześniej mogę stwierdzić, czy dziewczyna studiuje np. prawo, medycynę czy np. socjologie lub pedagogikę(nie chcę nikogo obrażać! Wszyscy są potrzebni i maja wolny wybór, ale ja też mam i takich nie wybieram). Nie dotyczy to tylko studiów, ale całokształtu i tego czy warto jej poświęcić minutkę albo dwie na początku. W zdecydowanej większości przypadków moje obserwacje się później sprawdzają.
Wracamy do biegania. Biegam przynajmniej po 45 minut, ale jak nie mogę, to maszeruję Wyprzedza mnie znowu piękna brunetka, bo już mija 20 min Laughing out loud i się świnia(tak ją nazwałem później) śmieje ze mnie. Zatrzymuje się po około 300metach i rozciąga przy ławce. Mieniło trochę ponad minutę, dobiegam i mówi, że wyglądam jak świnia po maratonie(no bezczelna! lubię takie-pomyślałem). Chciałem chwilę odpocząć, aby później jej postawić wyzwanie wyścigu na krótkim dystansie. Mówię, żeby mi dała 3 min i ją pokonam do następnej ławki i że zakładamy się wodę mineralną, która mi się kończyła. Złapałem pierwszy dotyk przesuwając jej nogę na ławce, którą ewidentnie zostawiła. Założyliśmy się i uścisnęła moją spoconą dłoń, a ja kciukiem jej przejechałem po zewnętrznej części dłoni(wszystkim dziewczynom tak robie. Taki miały teścik i wtedy zrobiłem to z przyzwyczajenia, bo nie chciałem jej poderwać). Odpocząłem i po chwili ruszyliśmy. Wygrałem i wypiłem jej na złość z trudem cała wodę, bo widziałem, że się zmęczyła(teraz to ona była sapiącą świnią), odezwała się moja chamska część. Dowiedziałem się, co zdaje na maturze i aż się za głowę chwyciłem, bo 5 rozszerzeń: wos, angielski, matmę, historię, chemię i chyba biologię. Chce iść na prawo albo technologię chemiczną czy coś takiego. Znowu mi się trafiła piękna i mądra. I jak tu nie wziąć numeru chociaż na wspólne bieganie, bo z kimś o wiele lepiej.
Trzecią spotkałem w lumexie(wiocha nie?Smile polecam, bo można znaleźć super dodatki(pasek za 15zł prawie nieużywany wart 400) i głownie z tego powodu odwiedzam tę krainę specyficznego zapachu.
Albo mam zawyżone ego albo wydaje mi się, że zostałem zauważony, bo mało facetów chodzi do lumexów i raczej trzeba być specyficznym i znać się trochę na modzie, zamiast kupować w sklepach wszystko, co jest akurat modne, a w skrajnych przypadkach zestawy z manekinów. Odkryła mnie też jeszcze bardziej specyficzna laska. Artystyczna dusza z ASP. Włosy rozwiane, słabo uczesane, suknia maxi w kwiaty, kapelusz na głowie, w ogóle „lato w lumexie”. Myślałem, że jakaś projektantka szuka kolejnych folklorowych inspiracji, ale mi zaproponowała spacer nad Wisłę. Usiedliśmy na schodach, rozmawialiśmy i mnie namalowała, ale siedziałem ubrany, a ona mnie nagiego, bo jakiś taki projekt mieli, ale się sobie nie spodobałem. Przyznałem się, że nie jestem podobny, a ona wyjechała, że pewnie mam mniejszego, a i tak był średni. Duma mi nie pozwoliła tak tego zostawić, bo może ta szalona dziewczyna została by wielka artystką i zamiast damy z gronostajem byłby rydzykant z kolibrem. Załatwiłem nr pod pretekstem zapytania o ocenę i zapytałem kiedy to ma oddać. Miałem 1.5 miesiąca, aby zmienić historię sztuki.

Myślę, że mógłbym z nimi próbować związków, nawet jeśli to bardziej one mnie zdobywały niż ja je i mogłoby się wydawać, że to one będą rządzić i mieć jaja w tych związkach.
Jak wspomniałem, potrafię po chwili obserwacji bardzo często ustalić profil potencjalnego targetu, ale przy zachowaniu, które się wyróżnia i pokazuje dyskretnie moją wartość, te najlepsze, które to zauważają, co nie jest najłatwiejsze dla wszystkich, widząc brak mojego ataku same to robią. Jak wiadomo, wygląd dodaje pewności i tak się składa, że w prawie zawsze te podbijające do mnie to inteligentne i wylaszczone dziewczyny

Oczywiście w przyszłości, jak odpocznę i nabiorę ochoty przejmę znowu pałeczkę albo raczej stworzę sobie nową, bo mam nadzieję, że tej, którą im oddałem panie mi nie oddadzą i zachowają dla siebie. Będziemy przeciwnikami w jednej sztafecie.
a wy żyjcie zdrowo(jeszcze mi misja wyszła) i róbcie ciekawe rzeczy, a kobiety same przyjdą, bo one też lubią zdobywać szczególnie gdy jest co!
Sory za interpunkcje. Zawsze byłem noga z polskiego

Odpowiedzi

Portret użytkownika 008

Zazdroszczę Ci zdolności

Zazdroszczę Ci zdolności szybkiej adaptacji. Jak do mnie dziewczyna tak z nikąd podbije i coś bajeruje, to mi się jakiś głupi bitch-shield włącza i się czasami robię lekko dziwnie chamowaty...

Też tak miałeś?

Portret użytkownika rydzykant

Jedną z przykładów

Jedną z przykładów ignorowałem, drugą tu "pocisnołem" i wypiłem wodę.Ogólnie nie jestem zbyt miły i lubię uszczypliwość, ale nie przesadzam i doceniam zagadanie, bo lubię poznawać nowych ludzi i tylko i wyłącznie się na to nastawiam, a co potem z tego będzie, to zależy. Chamski bywam, jak kogoś dobrze poznam i dlatego mam mało znajomych, bo większości szczerość nie do końca odpowiada i ciężko trafiać na osoby z dystansem do siebie, bo bardzo często wyśmiewam ich największe wady. Chyba każda niezdesperowana osoba nie oda siebie, poświeci czasu bez żadnego starania się o nią. Po prostu robisz, to co laski, walisz ST. Ja nie widzę w tym nic złego byle nie przesadzać, bo mogą od razu się na maksa zniechęcić.