
Piątek
Po maturze wybrałem się na przyjemną randeczkę na miły początek powrotu mojego życia towarzyskiego. Dziewczyna bardzo fajna, ogarnięta, ładna, z pasją, pełnymi ustami i z charakteru mega. Najzabawniejsza sytuacja;
-blablabla ujeżdżam konie, są moją pasją(nieświadomie stworzyła podtekst)
- jak często ujeżdżasz konie?(wskazałem na podtekst)
-yyy hah to nie tak miało zabrzmieć kiedy mówiłam, że ujeżdżam konie! Jesteś zboczony!
-jestem, ale właśnie się dowiedziałem, że Ty też więc przybij mi piąteczkę
-(przybija) no a wracając do Twojego pytania to zazwyczaj ujeżdżam go ile wlezie, na ile czas pozwoli, ale już jakiś czas nie jeździłam i jestem trochę niezaspokojona
potem chciałem ją zabrać w jakieś logistycznie dobre miejsce, przemieściliśmy się nad taką ławeczkę ukrytą w krzakach nad rzeczką, ale była zajęta i nic więcej poza kc gdzieś po drodze nie było, ale mimo wszystko - dobra jest i z pewnością będzie kontynuacja!
Potem byłem z dwiema koleżankami z roku na piwku, kupiliśmy browary i wypiliśmy je w plenerze dobrze się bawiąc podczas wspominania różnych ciekawych historii, które się wydarzyły na uczelni oraz opowiadając co raz to nowe, niedostępne wcześniej dla "znajomych z klasy". Trochę się do siebie zbliżyliśmy, są spoko jako kumpele ;d jedna jest wysoka jak modelka, bardzo dobre ciało poza cyckami i twarzą i co chwila na siebie narzeka, ale w taki sposób, który przechodzi płazem. W sensie, żartuje z siebie. Doszliśmy z nią do wniosku że ja będę imprezowym dziadkiem na starość, a ona będzie po 12 operacjach plastycznych;p takie tam pierdoły przed imprezą.
Na imprezie przywitał nas ostry w tle, spotkaliśmy paru znajomych, przedstawiłem dziewczynom parę osób czasami świadomie poznając przy okazji parę osób więcej niby z rozpędu, tak o żeby sprawdzić co się stanie. Tak poznałem Monikę, jedną z przyszłych, lecz nie dzisiejszych randek. 20 lat, ładna z twarzy, niziutka, studentka medycyny - ideał
przyjemnie się z nią rozmawiało, sama się kleiła ale nie było kc. Może by było gdybym pocisnął, ale jakoś nie miałem na to parcia przy znajomych. Pożegnaliśmy się z tą grupką, odprowadziłem dziewczyny na przystanek bo musiały już wracać(godzina 22), a sam wróciłem na imprezę. Po drodze zaczepiło mnie paru znajomych, dwóch z nich wręczyli piwka do ręki i zapraszali żebym wypił z nimi, kumpela pytała czy idę z nią na wódeczkę, ale odpuściłem, potem spotkałem kumpla z roku - Kamila. Który był trochę najebany, a jak jest najebany to zawsze wszystkich otwiera haha
zgubił swoje dziewczyny, więc poszliśmy pootwierać, najpierw jakieś 17 które zwiały jak im poleciał z propozycją wyskoczenia w krzaczki haha, potem dwie starsze - bardzo ładnie mi wingował kiedy ja rozmawiałem z Justyną, a jej koleżanka próbowała się wtrącić i mówiła coś w stylu "chodź Justyna, to jakieś dzieci są" - nie zareagował na to emocjonalnie tylko jak na dobrego winga przystało po tym jak odwróciłem Justynę od koleżanki i zrobiłem koleżance oczną palcówkę Bonda to ładnie zajął jej wszystkie myśli, przez co miałem wystarczająco dużo czasu żeby wziąć od niej numer, bo urwać się od nieimprezowej koleżanki nie chciała, a szkoda.
Gdzieś tam po drodze spotkaliśmy Paza jak już odnaleźliśmy dziewczyny Kamila, Kamil się wkurzył na swoją bo magnetyzm Paza sprawił, że się do niego przystawiała tak jak on przystawia się do innych haha ale Kamil się wkurzył i stwierdził, że idziemy szukać mu nowej dziewczyny haha co mnie śmieszy, bo zawsze się tak niby ostro kłócą, jadą po sobie, a są ze sobą 3 lata i idealnie są dopasowani. A kłócą się o wszystko ale zawsze potem się godzą i są zajebiści
Spotkaliśmy kolejnego znajomego, który zgubił swoją dziewczynę, ale zamiast szukać jej, szukaliśmy kolejnego kumpla który też tam podobno był, ale nie znaleźliśmy go. Po drodze parę zlewek, easy. Mój głos stawał się coraz lepszy, coraz głębszy i ostrzejszy. Prawie jak na fullmenie chwilę przed tym jak straciłem głos hah. Nie chce mi się tak szczegółowo opisywać w tym momencie. Na igrach weszło 2 kc, jest kilka nc, laski odbierają telefony i odpisują na wiadomości, więc myślę, że będzie ok. Moje życie towarzyskie sprzed roku trzeba odbudować ;d
sobota
Powrót z piątku o 6, pobudka o 9 i od razu do Kato na dalszą część Maratonu Fotona(MF, prawie jak Mind Fuck, bo zdrowa psychicznie osoba, która nie jest w pu tego nie ogarnia)
od początku dg z Michałem, ale strasznie ubogo w targety było. Na serio muszę pogadać z O'retym żeby wypuścił te wszystkie dobre kobiety ze swojej piwnicy 
Michał zrobił 3 podejścia, 2 nc, ja zrobiłem(bo byłem dłużej i potem działałem sam) 5 podejść, 1 nc. Na dg póki co nie napierdalam. Tzn napierdalam pod względem samego napierdalania, ale nie napierdalam pod względem efektów jakie to za sobą niesie. Kwestia czasu aż przestawię mózg na tryb imprezowy nawet w dzień(dg). Long story short - podziałałem z Michałem, podziałałem z naturalem, podziałałem z nowym Kamilem, podziałałem sam i tutaj chcę wyróżnić, bo miałem mieć dwie randki, że pierwszą odwołałem, a o drugiej myślałem, że jest nieważna bo laska nie odbierała telefonu, ale w końcu zadzwoniła do mnie i powiedziała, że była na zawodach i jest taka padnięta, że od razu poszła spać i że mnie przeprasza, ale nie słyszała telefonu i czy mogę do niej teraz wpaść. Spoko. Przyszedłem, stwierdziła, że nie ma siły na nic i żebym poszedł z nią to sobie poleżymy i pogadamy. Spoko. Ona pod kołderką, ja na kołderce gapię się w sufit. Zaczyna mnie smyrać, miziać, bawiłem się tym napięciem i sama w końcu mnie pocałowała bo "już nie umiała wytrzymać", potem już z górki poleciały ubrania itd, było miło : )) Aha, to była Ola - z badoo ;p taka tam przeciętna dziewczyna, ale ogarnięta i komunikatywna, na kolejną ff się nadaje. No i mieszka w centrum, więc będę mógł spać u niej i od razu iść w pole hahaha żartuję oczywiście;>
Wróciłem na ng, chwilę jeszcze sam coś podziałałem ale nic ciekawego się nie wydarzyło. Przyszedł Tato z randek, potem Michał, potem kumpel Taty, potem jeszcze jeden jakiś puas co nas otworzył jak widział, że otwieramy. Wypiliśmy sobie piwko i poszliśmy na kluby, najpierw do jednego klubu, potem do drugiego. W drugim całkiem spoko, zapełniony był, ale nie moje klimaty, pełno karków, dresów, laski też wyglądały jak dresy, pełno tapety, kolczyki w wardze.. nienienie dziękuję. Ale potańczyłem, pogibałem się czasem sam, motywowałem wingów, choć potem im marudziłem, że chcę wracać na mariacką i tam otwierać, że już nie mam sił bo nogi mi do dupy wchodzą itd ;p w klubie otworzyłem dwa razy, beż żadnego domyku.
niedziela
Szczerze mówiąc to nie działo się nic spektakularnego, takie tam zwykłe randki:) Pierwsza o 12, kolejna o 14:30, kolejna o 16:30, kolejna o 18. Na pierwszej nawiązałem bardzo dobry raport, jednocześnie to było drugie spotkanie z tą laską - na pierwszym było kc, piersi na wierzchu ale nic więcej, fajna jest:) Kolejna to taka Paulina, świetna z wyglądu, niższa ode mnie, boska z charakteru. Gdybym wciąż rozpatrywał wejście w ltr to niewątpliwie byłaby ona dobrym materiałem nań. Uwielbiam jej intensywne spojrzenie, które samoczynnie wytwarza tak dużo napięcia między nami. Kolejna to "Włoszka", takie tam fc przed kolacją i z lodem po kolacji, podczas którego prawie zostaliśmy nakryci bo jej mama wróciła wcześniej
kolejna to taka Marta, starsza, z seksownymi dołeczkami! O ta, z raportu o Cthulhu!
Odezwała się jakiś czas temu i stwierdziłem, że nie chce mi się pisać bo mam zaraz matury i żebyśmy się zgadali na nd, bez problemu, pojechałem do niej, ale nie było ani loda ani fc, tylko kc bo współlokator zrobił jakąś imprezkę małą;p
Ogólnie z dnia jestem zadowolony, ale jednocześnie wiem, że mogę więcej.
Pozdrawiam
Odpowiedzi
Masz problem z nadwagą? Tak
pon., 2013-05-20 15:47 — GuestMasz problem z nadwagą?
Tak pytam, bo wychodzi mi, że kolację to musisz jeść koło 17...
I jak efekty?
Hehe, zajebisty dialog na
pon., 2013-05-20 15:49 — FanHehe, zajebisty dialog na początku. I ekstra numer z piąteczką, genialne!
ale podziwiam logistykę w
pon., 2013-05-20 16:16 — Guestale podziwiam logistykę w niedzielę...
do panienki na 16.30, szybki seks (musiała chyba sie wczesniej lekko zwibrowac?), zdążyłeś kolację zjeść, potem jeszcze lodzik i na 18 do następnej...
Szybki Lopez normalnie...
nie, nie mam problemów z
pon., 2013-05-20 20:59 — Fotonnie, nie mam problemów z nadwagą. Kiedyś wręcz przeciwnie - miałem niedowagę, a teraz mam już wagę na odpowiednim co do mojego wzrostu poziomie, choć będę robił jeszcze masę na siłowni i postaram się utrzymać tak na poziomie 65-70kg.
A że jadłem wtedy akurat koło 17 - to był mój drugi posiłek tego dnia, pierwszym było śniadanie o 9 rano, więc byłem strasznie głodny i sam o tą kolację poprosiłem:) co nie oznacza, że był to mój ostatni posiłek tego dnia
Dzięki, Fan
Guest, podaję przybliżone godziny bo nie pamiętam dokładnych, więc tak bardzo się tym nie sugeruj ale w przybliżeniu wychodziło 2-3 godzinki na randkę. Pierwsza była najkrótsza bo kończąc ją musiałem dojechać do Katowic, gdzie były wszystkie pozostałe randki, co trochę czasu zajęło. I masz rację, to była jedna z tych akcji typu szybki numerek. Dosłownie przyjechałem do niej i bez zbędnych słów przeszliśmy do rzeczy, bo chata wolna.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi ;p
no to, chłopie, odżywiaj
pon., 2013-05-20 22:00 — Guestno to, chłopie, odżywiaj się:) bo przy takiej aktywności potrzebujesz energii
co do czasoprzestrzeni to jestem wyczulony
czuwaj!
Wystarczy się przełamać,
wt., 2013-05-21 16:25 — porkero123Wystarczy się przełamać, nabrać trochę pewności siebie i podchodzić do kobiet. I już masz fajnie spędzony weekend z kobietami.
Fajny ten początkowy dialog:)
Foton fajny weekendzik, wiesz
śr., 2013-05-22 21:08 — GadzikFoton fajny weekendzik, wiesz że Cie lubie bo dużo mi pomogłeś