Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Akcja z modelką

Portret użytkownika peper

Dzisiejszy wieczór był ciężki panowie, ale postanowiłem, że zanim zasnę opiszę jeszcze nurtującą mnie sprawę.

Wszystko się rozchodzi o pewną bardzo piękną niewiastę ( nie skłamię mówiąc, że to najpiękniejsza kobieta jaką do tej pory widziałem, no może poza ekranem telewizyjnym, ale to się nie liczy ). Kiedyś przyszło mi tutaj o niej napomknąć w jednym blogu w którym opisywałem moją pierwszą imprezę w Lublinie, dla przypomnienia skopiuje dwa akapity:

W pewnym momencie zmęczyłem się tańcem więc udałem się do baru i kupiłem sobie cole. Akurat w pobliżu zauważyłem te rozmawiające ze sobą hostessy - krótkie spódniczki, sexi koszulki i te czerwone krawaciki, naprawdę wyróżniały się w klubie. Pod wpływem chwilowego impulsu podszedłem do nich i zacząłem tekstem:
"Hej dziewczyny, muszę tu chwile poczekać na mojego znajomego, urozmaićcie mi ten czas rozmową". One na to, że okej. I naprawdę sympatycznie mi się z nimi rozmawiało. Pracują w jakiejś firmie modelek, a poza tym studiują, może bez szału bo jedna filozofie druga kosmetologie... Ale w rozmowie były b. przyjemne, trochę pożartowałem z nimi, one również się udzielały, zadawały pytania. Przyjemne uczucie, zwłaszcza gdy co jakiś czas podbijają do nich jacyś faceci, a one standardowo tylko oferują im wódkę i nie wdają się w rozmowę, wracając tym samym do rozmowy ze mną. Później poszedłem po kolegę. Za jakiś czas wróciłem z nim i jeszcze trochę pogadałem z hostessami. Powiedziałem im, że fajnie mi się z nimi rozmawia ( na co one, że im ze mną też ) i zapytałem, czy jest jeszcze jakaś szansa, że kiedyś porozmawiamy. One coś mówią, że w sumie można i podały mi namiary na face booka.

Okazało się, że są 3 lata ode mnie starsze, przy okazji ta fajniejsza ma chłopaka. Dodałem obie do znajomych i napisałem zaczepną wiadomość do tej fajniejszej - zaakceptowała znajomość ale nie odpisała ;( Trochę szkoda, bo naprawdę była piękna.

Kilka miesięcy później byłem akurat w klubie w którym ona pracuje, trochę neutralnie pogadaliśmy co tam u nas, nic ciekawego. Niedawno wysłałem jej na face book'u życzenia świąteczne:

Ja: -wesołych świąt pani hostesso ;P
O: - dziękuje ja Tobie takze życze wesołych świat Smile
Ja: - może jakoś w kwietniu wpadne poimprezować do ((nazwaklubu)), to sobie trochę poplotkujemy ;P
O: - hahah:D zapraszam serdecznie
O: - najlepiej piatek sobota

Kilka tygodni później - to jest akurat w tą sobotę, byłem w tym klubie. I minęliśmy się w korytarzu, ona jak zwykle pięknie zrobiona w pracy, przywitaliśmy się ( buziak w policzek, tekst z jej strony "o przyszedłeś!" ) i powiedziała, że ma nadzieje że później będziemy mogli sobie porozmawiać bo teraz ją menadżer wzywa i musi iść

Później ją widziałem w klubie, jak zwykle co chwila w towarzystwie jakiegoś faceta bo jej praca to wciskanie ludziom kielonów wódki za 5 zl

Podszedłem spytać, czy ma czas pogadać teraz ze starym kolega, czy musi pracować- ona mówi, ze właśnie nie za bardzo może bo słabo jej wódka dziś akurat schodzi i zapytała, czy będę jeszcze za 50 minut w klubie bo ona wtedy kończy prace - odrzekłem, że powinienem jeszcze być

Poszedłem się bawić na parkiet, a gdy się zmęczyłem to wygodnie rozsiadłem się w loży, ona przyszła i spytała czy chce piwo - spytałem, "a co masz za darmo jako pracownica?" Ona na to, że nie ale może mi kupić ze swoich napiwków ( wyciąga z kieszeni kupkę monet i zaczyna je liczyć ) - Ja jej na to mówię, że dzięki ale jak zechcę, to sam sobie kupię ( choć nie powiem, miło mi się zrobiło )

Zaczęliśmy sobie rozmawiać, coś tam wspominała, że musi się zapisać na jakiś kurs samoobrony, bo dziś złapał ją za tyłek jakiś typ a gdy wymierzyła mu plaskacza to go nie zabolało ( ale ostatecznie zgłosiła to ochronie i go wywalili ), poza tym opowiedziałem trochę co tam u mnie, to stwierdziła, że bardzo dobrze, że mam plan na siebie bla bla bla, rozmowa trwała krótko ale zdążyliśmy nawet zahaczyć o Sokratesa Laughing out loud Poza tym coś wspominała, że w zimę miała ciężki okres w życiu, ale teraz czas na zmiany ( skojarzyłem to z tym, że w zimę na face zmieniła status w związku ) poza tym pozytywnie wysławiała się o moim rodzinnym mieście, jakby chciała się podlizać Laughing out loud Powiedziałem jej też, że na początku wydawała mi się taką zwykłą hostessą zapatrzoną w siebie i bez głębszych ambicji, ale, że teraz gdy trochę ją poznałem, to zaczyna wzbudzać we mnie większy szacunek - ona spuentowała, że nigdy nie utożsamiała się z tym stereotypem hostessy

Tylko, że w miedzy czasie przyszedł jeden typ, barman w klubie który też był po pracy i zaczął ją odciągać "chodź no nas bla bla bla"

Ona powiedziała, ze później przyjdzie ( heh lubię to uczucie gdy ktoś odciąga dziewczynę z która rozmawiam a ona zostaje ) Jednak on nie ustępował, złapał ją pod kolana i próbował wziąć na ręce, ona skutecznie się broni i niby obraża się na niego, on ją całuje w rękę na przeprosiny, ona rzuca mu: "może Ci wybaczę" on po tym zdarzeniu zostawił nas w spokoju

Ja o dziwo czułem się w tej sytuacji wyjątkowo dobrze, aż sam siebie zaskoczyłem, naprawdę tak jakby niewidzialna ręka kierowała jak mam co robić: spokojny ton głosu, zero pokazywania jakiejś desperacji czy że jej uroda mnie onieśmiela, jak ten barman przyszedł ja wyciagac to mu sie jeszcze przedstawiłem i rękę podałem, on nawet na mnie nie spojrzał to go szturchnąłem w ramie i jeszcze raz i wtedy podał, a jak już sobie poszedł to jej powiedziałem, że bardzo sympatyczny typ, na co ona odrzekła, że to dobry kolega

Rozmowa jeszcze chwilę trwała, później oboje stwierdziliśmy, że trzeba się powoli zwijać bo późna już godzina, ona powiedziała, żebym jeszcze wpadał do tego klubu, na co odpowiedziałem, że raczej rzadko tutaj bywam, ale żeby podała mi swój numer to może uda nam się jeszcze kiedyś zgadać - wpisała bez gadania swój numer, po czym powiedziałem, żeby wracała do znajomych bo się za nią już chyba stęsknili - jej uśmiech i buziak w policzek na pożegnanie.

Naprawdę miałem względem niej ciepłe odczucia. Jednak dziś ( 3 dni od dostatnia od niej numeru ) zadzwoniłem do niej - początkowo połączenie nie odebrane, jednak po 15 minutach oddzwania do mnie, ja odbieram i od razu się przedstawiam, jako, że ona mojego nr nie miała:
Ja: - Cześć "O" z tej strony peper...
Męski głos: - "O"? Ja jestem Maciek
Ja: - Aha
Mg: - To chyba pomyłka, chyba, ze nie...
Ja: - No nie wiem, a znasz jakąś "O"?
Mg: - Znam kilka, ale to Ci raczej nie pomoże
Ja: - <śmiech> nie raczej nie
Mg: - narazie

Byłem kompletnie zaskoczony i wybity z rytmu, owszem słyszałem już o takich sytuacjach, że jakiś facet odbiera telefon, ale nigdy nie przytrafiło mi się to osobiście. W mojej opinii nic nie wskazywało kilka dni temu, żeby miała mi podawać fałszywy numer, więc teraz się zastanawiam, czy naprawdę mnie olała, czy to być może jej chłopak... Cóż chyba zadzwonię jeszcze raz na ten numer, w najgorszym razie pogadam sobie z Maćkiem co tam u niego...

Odpowiedzi

Portret użytkownika Guest

najlepiej byloby na zywo z

najlepiej byloby na zywo z nią wyjasnic... Z tego, co opisałeś koncówka zupełnie mi nie pasuje do reszty... Dziwne.

Portret użytkownika peper

Fakt Geust, nie będę się

Fakt Geust, nie będę się bawił w jakieś ponowne dzwonienie. Po prostu jak będę w tym klubie, to zapytam ją o co chodzi, bo w końcu to jakiś gościu oddzwonił do mnie z podobno jej numeru...

Carlo, co do pogłębiania tej znajomości, to najpierw chce wyjaśnić z nią tą dziwną sytuację

Portret użytkownika Italiano

EEehhhmmm tam peper przecież

EEehhhmmm tam peper przecież nie pierwsza i nie ostatnia taki numer wywija! Masz wyzwanie a to jest ciekawe... Chce wiedzieć jak Sobie z tym poradzisz i czy będzie chciało Ci się to jakoś "wyjaśniać" czy ciągnąć dalej! Smile

PS. Może jakiś paragraf na nią znajdziesz Laughing out loud?

Portret użytkownika Fan

widzimy to co chcemy widzieć

widzimy to co chcemy widzieć Laughing out loud
A dziewczyna mogła się także pomylić z numerem. Masz jej facebooka, a więc w czym problem się odezwać by podała jeszcze raz numer.

Portret użytkownika peper

Marso, co do pkt 1 faktycznie

Marso, co do pkt 1 faktycznie mogłem jej pozwolić postawić sobie tego browara, co do pkt 2 również nie pomyślałem. Chociaż wydaje mi się, że to techniczne szczegóły, które nie mają póki co większego wpływu na kształt relacji, niemniej jednak dzięki, zapamiętam Wink Italiano - kupuję pomysł z paragrafem Laughing out loud

Ciąg dalszy historii: Byłem wczoraj w tym klubie, ona również. Do wyjaśniania sytuacji nie przeszedłem od razu, najpierw porozmawiałem sobie jak gdyby nigdy nic co tam u niej, dopiero w toku rozmowy nawiązałem:
- Co do tego Twojego numeru, wyjaśnij mi jedną rzecz...
- (od razu mi przerywa) wiesz, bo właśnie myślałam później czy do Ciebie napisać na face boku, że chyba Ci niewłaściwy numer podałam. Pewnie zamiast 501 na początku podałam Ci 510?
- Poczekaj sprawdzę

Wprowadziłem więc zmianę w jej numerze, puściłem jej też sygnał żeby miała mój nr ( tak Marso, dzięki Twojej uwadze tym razem pamiętałem Smile ) Ona wspominała, że często jej się to myli zwłaszcza jak jest podpita, że właściwie nie powinna pić jak jest w pracy ale tak się akurat tydzień temu złożyło Smile ale podkreśliła, że teraz jest trzeźwa bo jest na antybiotyku bla bla bla

Jeszcze trochę porozmawialiśmy, opowiedziała mi kilka historii, z ciekawszych zapamiętałem jej głównego szefa którego bardzo nie lubi, bo gdy w niektóre dni zdarza się gorszy przychód, to obwinia o to je i każe im być bardziej prowokacyjnymi... (cyt."Macie dupę i cycki? Więc więcej kręćcie nimi!") Ale to tak w ramach ciekawostki. Przy okazji jeszcze w rozmowie coś wspomniała, żebym napisał do niej ( ale pisać nie zamierzam, przekonałem się do tak często głoszonej tu przez starszych rady i zadzwonię )

Przebieg relacji póki co oceniam pomyślnie, choć jak tak opowiadała mi różne historie o niej, pojawiła mi się w głowie jakaś obawa, że być może to zmierza do ramy przyjaciela, no ale jeżeli nawet, to moja będzie w tym głowa żeby to zmienić. Dzięki panowie, że mam komu się tu wygadać od "technicznej" strony relacji z kobietami Wink

Portret użytkownika peper

Okej Marso, będę o tym

Okej Marso, będę o tym pamiętał

Portret użytkownika Kratos

Peper, kiedyś na balecie też

Peper, kiedyś na balecie też starszą panienkę ogarniałem. Oczywiście rozgrywało się to trochę w innym klimacie, ale skończyło się standardowym domknięciem namiętnymi buziakami, macaniu po tyłku i cyckach i nocnych sms'ach z jej strony o ostrym rżnięciu. A ja zamiast tej nocy to zrobić i nie zważać na koleżankę, z którą dzieliła jeden pokój na stancji, chciałem dżentelmena zgrywać i pokazać, że nie jestem desperatem. Jakiś czas później chciałem się z nią umówić (nie była z mojego miasta) i nie odbierała. Spróbowałem jeszcze kilka razy i raz nazajutrz... I nic, zero odzewu.

W takich chwilach chyba sprawdza się powiedzenie "Kuj żelazo, póki gorące". Po tamtym doświadczeniu nie popełniłem już więcej tego błędu - i to na moją korzyść - więc może rzeczywiście coś w tym jest. Być może i tak było w tym przypadku. Może pomyślała, że masz to wszystko gdzieś, skoro nie zrobiłeś ruchu, a ona się wygłupiła. Ale to wszystko tylko czysto hipotetyczne domniemania. Pójdziesz, zagadasz i ocenisz.

Pozdro.

Portret użytkownika Kratos

Hahaha racja. Nie pozostało

Hahaha racja. Nie pozostało mi nic innego, jak życzyć owocnej znajomości Smile

Portret użytkownika peper

Przedwczoraj do niej

Przedwczoraj do niej zadzwoniłem - nie odebrała. Po kilku godzinach zadzwoniłem ponownie - zajęte, więc wysłałem jej sms'a :"zadzwoń jak będziesz mogła ;)" i bez odzewu. Trochę szkoda, to raczej była moja ostatnia przygoda przed sesją, no ale bywa

Portret użytkownika FunGusto

Ogólnie to ja bym na Twoim

Ogólnie to ja bym na Twoim miejscu trochę mniej analizował to wszystko. Mniej analizujesz, mniej się zastanawiasz to się sam nie wytrącasz, nie mącisz swojego toku postępowanie, a zatem robisz wtedy tak jak na prawdę chcesz Smile