To może na początek coś na rozluźnienie
http://www.youtube.com/watch?v=M...
Nie nazwałbym tego, co tutaj napisze blogiem, to tylko moje luźne przemyślenia. Inspiracja do tego tekstu jest wykład Jacka Walkiewicza, który znajdziecie tu http://www.youtube.com/watch?fea... .
Wykład ten uświadomił mi ze w życiu nie należy odkładać niczego na później, ze należy wyznaczać sobie cele i każdego dnia ciężko pracować by je zrealizować. Po przesłuchaniu tego wykładu wyszedłem z domu usiadłem na ławce i zacząłem się zastanawiać, czego ja chce od życia, co chce osiągnąć, co daje mi prawdziwą satysfakcje i radość. Zapewne niektórzy z Was pamiętają mój wpis na forum dotyczący WYBORU STUDIÓW i swojej drogi życiowej.
Kiedyś grałem 3 lata w klubie trenerzy pokładali we mnie ogromną nadzieje. Wtedy nie byłem świadomy swoich umiejętności, talentu. Niestety był to czas, kiedy sięgnąłem również po gry komputerowe i spędzałem przed komputerem dużo czasu, zdecydowanie za dużo. Na tym się skończyła moja kariera.
Dzisiaj mam 19 lat (w maju 20) przede mną matura, która chce zdać dobrze A POTEM…?
No właśnie, co potem? Ja już znam odpowiedź na to pytanie. Zamierzam grać w piłkę nożną w klubie, tak wiem mam prawie 20 lat i wielkiej kariery nie zrobię, lecz uświadomiłem sobie, że piłka i boisko to całe moje życie. Nic nie daje mi tyle radości jak gra.
Idźcie za głosem serca i róbcie to, co Wam ono podpowiada.
ZaFi
Odpowiedzi
moment... siadłes sobie na
ndz., 2013-04-14 07:03 — Guestmoment... siadłes sobie na łąweczce, pomyslales i wymysliles, ze bedziesz sobie w pileczke gral? Z tego jakąś kasę przewidujesz? Bo pasja i hobby to jedno, a w pewnym momencie wypadałoby o jakims mieszkaniu pomyslec, dorzuceniu sie starym do opłat, odłożeniu na wakacje, samochod, itd., itp. Jezeli bedziesz na tyle dobry, ze bedą wypłacac Ci pensje to ok... ale jakoś nie przypuszczam. Isc za głosem serca - fajnie. Tylko to Cie nie wyżywi.
Porównując z krążącą po necie opowiescią o wrzucaniu kamieni do słoja, a na koncu piasku - Ty zacząłeś od piasku!
wielu piłkarzy, którzy
ndz., 2013-04-14 07:57 — Jaskierwielu piłkarzy, którzy "kariery nie zrobia" po prostu ida na awf, zeby miec potem papier, bo z tym papierem to mozesz uczyc w szkole(gry w pilke), poza szkola(gryw pilke)a uczac sie i tak mozesz grac w pilke.
I jeszcze jedno jakbyś był
ndz., 2013-04-14 07:59 — JaskierI jeszcze jedno jakbyś był dobry i klub dobry, to papiery na awfie juz dawno bys mial zalatwione bez testow itd.
Również oglądałem Jacka, i
ndz., 2013-04-14 10:53 — kemekRównież oglądałem Jacka, i też dał mi do myślenia. Wszystko to opiera się na tym byś robił to na co masz tylko ochotę. A quest ma racje, powinieneś tez pomyśleć o innych ważnych rzeczach, a nie tylko hobby...
No wiesz dostalem propozycje
ndz., 2013-04-14 12:06 — ZaaaaFiNo wiesz dostalem propozycje gry w pewnym klubie, gdzie na dobry poczatek beda placic 2 000 zl, na pocztek chyba nie jest zle ?...
"dorzuceniu sie starym do opłat"
Wnioskuje z tego ze ty kompletnie nie masz szacunku do swoich rodzicow po tym jak ich nazywasz.
zajebiscie... pierwszew
ndz., 2013-04-14 12:08 — Guestzajebiscie...
pierwszew pytanie... 2000/miesiąc... na początek czy na stałe?
drugie pytanie: masz 30 lat... i co? dalej grasz? Może.. a jak nie? to co wtedy? A ile zarabiasz? Lewandowski jestes/bedziesz? Dąż do tego, pewnie! A jesli nie? Jesli po drodze jakas kontuzja wyjdzie?
Staaaaary.. to są tak banalne, kluczowe i podstawowe pytania o przyszłość, ze dziwi mnie, ze ich sobie nie zadajesz...
Wyobraz sobie siebie za 10 lat... Jestes rozgrywającym w Realu, czy pijącym z kumplami piwo na ławce i stojącym w kolejce po zasiłek...
Będzie mu dobrze szło to i
ndz., 2013-04-14 12:25 — HefBędzie mu dobrze szło to i pensja podskoczy.Co prawda nie jest to gra z kolegami na boisku ale nadal to jego pasja i jeszcze będzie dostawał za nią 2 tys.Wszyscy pieprzą, że im się praca nie podoba, że nie daje im szczęścia a jak ktoś chce robic to co lubi i dostawać jeszcze za to pieniądze, to go jeszcze ludzie próbują ściągnąć w dól.Jak już będzie za stary, żeby kopać piłke to wtedy pomyśli o trenowaniu a z tego też są ładne pieniądze.U mnie w mieście gościu dostaje +/-4 tys (nie wiem co za człowiek mu tyle daje) za to że 3 razy w tygodniu z dziecmi do 14 roku zycia w piłke na hali pokopie.Gadałem z nim i jego pojęcie o tym co robi jest żadne.
Guest ma racje, kazdy z
ndz., 2013-04-14 15:17 — JaskierGuest ma racje, kazdy z takich piłkarzy jest przynajmniej po awfie i po 30 moze np. zostac trenerem. Wiem co mówie, bo mam brata, który w tym siedzi. Studiowanie i gre mozna połączyć. Ale jesli nie chce Ci sie uczyc to juz inna sprawa.
Gadasz jak stary skapciały
pon., 2013-04-15 20:32 — Rafał89Gadasz jak stary skapciały zgred. Chcesz, żeby Ci opowiedział cały scenariusz życia w wieku 18 lat? Nie kumam Twojego podejścia, naprawdę. Zapomniał wół jak cielęciem był. No chyba, że w tym wieku byłeś już dojrzałym mędrcem, a to przepraszam wtenczas.
'pierwszew pytanie... 2000/miesiąc... na początek czy na stałe?'
Nie no, w wieku 18 lat mieć 2 kółka za coś co się robi, a Ty się pytasz na początek czy na stałe? Nie mówiąc o tym, że gro osób zapierdala (bo nie pracuje, tylko naprawdę zapierdala) za minimalną stawkę i o dziwo starcza im na życie (nie wnikam w 'jakość' tego życia), a Ty się czepiasz 2000! Przecież nie podpisze kontraktu do końca życia co? Jak zazwyczaj piszesz z głową to tutaj tak, jakby Ci ktoś rozum odebrał.
Nie rozumiem czemu tak bardzo boli Cię (?) to, że ktoś zarabia/chce zarabiać swoją pasją. Wraz z rozwojem otwierają się też inne furtki. Jeśli nie zarobi milionów to potem może pracować jako trener, osobisty bądź jakiejś drużyny. Zresztą jest jeszcze milion innych zawodów, które można wykonywać niekoniecznie związanych z piłką nożną.
Zawżdy czepiasz się dla zasady, bo to co piszesz jest wręcz śmieszne. Dokładnie to ton wypowiedzi jest śmieszny, bo gdyby to przedstawić jako rady, a nie ataki, to wtedy by miało ręce i nogi. Jakby ktoś chciał grać w piłkę wyłącznie dla kasy to pewnie byś mu przyklasnął co
Co do kontuzji to pewnie niejedna będzie. Po tym się poznaje mężczyzn, że po upadku wstają zamiast szlochać jak jakieś pizdocioty.
Pozdro
nie doczytałeś... 20 lat...
pon., 2013-04-15 21:01 — Guestnie doczytałeś... 20 lat... czas podejmowania decyzji: co dalej...
przeciez on nie pyta o druzyne podworkową, tylko profesjonalną grę i sposób na życie... Ma szanse na cos takiego? 2000/m-c to szczyt jego mozliwosci? Perspektywy na wiecej czy mniej? Z tego co pisze juz 1 podejscie zrobil, jakos nieszczegolnie uwienczone sukcesem, bo wolał gry komputerowe... Tu zabawe zaczyna sie w mlodzikach, jedzie dalej i na tym bazuje... ile po drodze odpada? Ilu z nich sie utrzymuje? Ilu z nich robi prawdziwą karierę?
Podniecasz się tą pasją jak nastolatek... Super, piękna rzecz... Tylko oprócz pasji jest jeszcze życie. Znam takich co za 10 pensji kupili sobie zestaw aparatów fotograficznych, zeby sobie hobbistycznie zdjęcia ptaszków porobić... Zajebiście, prawda Rafałku z 89`? Jaaaaaaka pasja... cuuuuuudo! Szkoda, ze kredytów nie popłacili i taki pan szumnie zwany komornikiem musiał interweniować.
Tak, zapierdalają do emerytury... A ile on w tym klubie pozapierdala? Zgaduj! Masz jakies mgliste pojecie co sie z nim bedzie dzialo za kilkanascie lat? Moze podobne masz pomysły na siebie? To tylko pogratulować. I podpiszą z nim kolejny kontrakt? Taki dobry jest? Może... Oby, czego mu życze... Tylko jakos nie widze tego w realiach Rzeczypospolitej
"Wraz z rozwojem otwierają się też inne furtki. Jeśli nie zarobi milionów to potem może pracować jako trener, osobisty bądź jakiejś drużyny. Zresztą jest jeszcze milion innych zawodów, które można wykonywać niekoniecznie związanych z piłką nożną."
- w jakims amerykanskim serialu to obejrzałeś, czy jakiejs komedii romantyczno-przygodowej z Astonem Kutcherem?
No to wymien mi te milion zawodow, ktore moze wykonywac trzydziestoparolatek TYLKO z maturą, bo nic innego, poza kopaniem piłki z PASJĄ nie robił... Trener drużyny? Jasne: "Huragan Kostomłoty" sponsorowanej przez miejscowego sołtysa....
Zycie tylko pasją... A przypadkiem nie ktorys ze znanych bokserów ma doktorat z psychologii?
A taki pan Dolph Lundgren (se wygoogluj) ma chyba doktorat z fizyki, a studiował w MIT (tez se wygoogluj)... Dało się? Dało!
Nie zauważyłeś rad na tej stronie? Moze troche ochłon i sie wczytaj. Ja wiem, ze lubisz powtarzac to co zostalo powiedziane. Mam nadzieje, ze autor posta jest bardziej rozgarnięty... A Ty się pasjonuj dalej, bystrzaku dwudziestoparoletni z kieszonkowym mamusi.
Kontuzja? I sie podniesie? Tak w kwestii wyjasnienia ja nie mowie o siniaczku na Twoim posladku, czy skręconej nóżce! Pewnie o ortopedii pojęcie masz zadne, ale jak sobie poczytasz to zxajarzysz, ze moze sie zdarzyc taka, ktora uziemi go na dłużej... a wtedy nawet sołtys z Kostomłotów kapuchą nie rzuci!
Pozdro
Miałem iść już spać, ale co
pon., 2013-04-15 23:12 — Rafał89Miałem iść już spać, ale co mi tam
Sen jest dla słabych hehe. Dużo w Twoich wywodach 'może'. Pytasz 'ilu z nich się utrzymuje', nie mam pojęcia, jakiś odsetek na pewno. Jednak takim sposobem do niczego się nie zabierzesz. Konia z rzędem dla tego, kto da gwarancję, że po jakichś studiach czy czymkolwiek znajdzie 100% pracę wykluczając WSZELKIE uwarunkowania zewnętrzne. Hobby to nie pasja, dla mnie to dwa różne pojęcia. Odpowiednio rozwinięta z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie przynosić dochody. Kredyty? Kto mi każe je brać? To, że ktoś inny się w tym zakopał po uszy nie oznacza, że to się odnosi także do mnie. Tylko nie pisz proszę, że 'na pewno' będę jakieś miał bo tego wiedzieć nie możesz.
Wyszedłem na papugowatego maminsynka hehe. Dobre
Także prostujmy. To co piszę/mówię jest po części 'powiedziane' jak i napisane. Konfrontuję wszystko z własnymi przemyślaniami po czym jeśli mam możliwość sprawdzam empirycznie jakieś stwierdzenia (o ile mnie to wystarczająco interesuje). Jeśli coś uważam za słuszne to 'powtarzam', dziwi mnie, że aż tak Cię to dziwi. Idąc dalej, przykro mi bardzo, lecz nie trafiłeś z kieszonkowym od mamusi
Pierwszą pracę zacząłem w wieku 16 lat (wcześniej nie mogłem bo nigdzie nie chcieli przyjąć młokosa, chociaż jak teraz o tym pomyślę to najwidoczniej za mało się starałem - wtedy jeszcze potrafiłem obwiniać innych za własne porażki). Po 18. nie dostawałem pieniędzy od rodziców na własne wydatki (no dobra, kilka stów by się znalazło, jednak ja nigdy o nic nie prosiłem). Obecnie studiuję dziennie, do tego mam pracę na weekendy, udzielam korepetycji i handluję rzeczami w internecie. Oczywiście rozwijam swoją pasję i się nią jaram.
Nie mam żadnego pojęcia co się będzie z nim działo nawet za 5 dni. Być może się uniósł chwilą i za tydzień tym wszystkim pierdolnie. Ogólnie piłka nożna to nie mój wydział także się nie będę wypowiadał na ten temat. O mnie się natomiast nie martw, ja swój plan mam.
Następnie dodajesz dodatkowy czynnik, że 'tylko za maturą'. I bez matury można dużo osiągnąć (jeżeli chodzi o finanse). Nie napisałem także nigdzie, że 'życie tylko pasją'. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś aż tak się ograniczał. Jeśli jednak tak to rzeczywiście nikłe szanse by były ze znalezieniem czegoś innego. Jeżeli chodzi o Dolpha to myślę, że fizykę musiał także bardzo lubić skoro skończył takowe studia. Nie powiesz mi chyba jednak, że bez studiów to już koniec, nic tylko się wieszać i ciąć. Dać oczywiście, że się dało. Chociaż zauważ, że prawdopodobnie i bez studiów Dolph by został aktorem oraz osiągnął dobre jakościowo życie w Twoim jak mi się wydaje rozumieniu.
Oho, chyba się spiąłeś bardzo, że piszesz takie rzeczy o mnie. Swoją drogą zabawne
O, na koniec trafiłeś. Na ortopedii się nie znam. Aj i owszem jak najbardziej może się zdarzyć, że go wykluczy na dłużej, ba, nawet nie muszę tego googlować! Aż mnie normalnie duma rozpiera z powodu tejże wiedzy
Życie grozi śmiercią, wiesz? Mam Cię za kumatego gościa, także nie będę rozpisywał tego poprzedniego zdania, wiesz co mam na myśli.
Ogólnie to proponuję abyś trochę wyluzował. Chyba Cię dotknął ten 'stary skapciały zgred'. Jeśli tak to przepraszam, nie sądziłem, że to wywoła aż taką reakcję, a moim celem nie było obrażenie Ciebie. Druga propozycja jest taka żebyś mnie nie traktował protekcjonalnie jedynie z powodu mojego wieku, toć to nieładnie i nierozsądnie.
Pozdro
"sen to drobne okruchy
wt., 2013-04-16 07:43 — Guest"sen to drobne okruchy śmierci", ale co tam... Przyjemne.
Dużo 'może'... no a dlaczego Cie to dziwi? Zycie jest nieprzewidywalne, ale jedno wiem - im wiekszą wiedze posiadasz, im bardziej jestes wyspecjalizowany w danej dziedzinie, ale takze im wiecej masz umiejetnosci, tym Twoje szanse na rynku rosną...
Nie wiesz co się stanie za 5 min.,... no jasne. Wiec carpe diem, nie myslec o przyszłości...
Autor mysli o przyszłości, ale jakos w/g mnie nie do konca właściwie... Podobno ma talent, ale tez nie za duzo motywacji do jego rozwijania... Jak ktoś gra w piłe, a głupie PlayStation jest w stanie go od tego odciągnąć to to nie jest pasja. Bo dobrze wiesz, ze poza talentem, gwarantem sukcesu w sporcie jest ciężka i systematyczna praca... I mowie tu o wymiernych efektach. I on o tym wie, bo sam pisze, ze kariery nie zrobi... No więc? Czy nie rozsadniej jest delikatnie zmienic priortytety?
10-16 letni chlopak moze sobie pozwolic na "zabawę" z pilką, bo bez względu, co bedzie za tydzien mamusia da mu papu, podetrze nosek, przykryje kołderką... 16-latek to juz raczej powinien wiedziec, czy piłka nożna, czy piłka wodna... 20-latek ma z kolei wiedziec, czy isc tą drogą, czy raczej ma to byc scieżka towarzysząca!
Chyba Cię dotknął maminsynek i kieszonkowe... I poleciały dane z pamiętniczka... 16lat to, 18 to.... Nie to, ze Ci nie wierze... Fajnie... Pracowales, zarabiales, poznales smak pieniadza zarobionego... A teraz studiujesz? Eeeeeee... nie lepiej oddac sie tylko pasji? Po jaką cholerę ta nauka... " Konia z rzędem dla tego, kto da gwarancję, że po jakichś studiach czy czymkolwiek znajdzie 100% pracę wykluczając WSZELKIE uwarunkowania zewnętrzne." A to sie nie nazywa hipokryzja?
Kontuzje, kontuzje, kontuzje... będą, nie będą, mniejsze większe.... I ja się w tym temacie nie będę rozpisywał, bo byłoby to żenujące. Tylko jedno słowo: alternatywa!
Ogólnie to jestem baaaardzo wyluzowany, a do takich sformułowań jestem przyzwyczajony. Tyle ze zazwyczaj spodziewam się ich od "jakościowo niższych" użytkowników tego forum... Sie mozna zdziwic ;P
Hehe dobre. Właściwie to się
wt., 2013-04-16 09:48 — Rafał89Hehe dobre. Właściwie to się w większości zgadzamy oboje ze sobą, no ale cóż, lepiej się najpierw pokłócić
Oczywiście, że należy myśleć o przyszłości. Sam robię studia między innymi po to, aby mieć alternatywę.
Chodzi jednak o sam fakt przedstawienia tego co ma się do powiedzenia. Uznałeś, że chłopak nie ogarnie już niczego jeśli podąży tą drogą. Odwodzisz od tego pomysłu jakby to miał dla niego oznaczać koniec. Te 'może' właśnie mnie dziwi, ponieważ werdykty wygłaszałeś jednoznacznie, bez prawa sprzeciwu.
'Czy nie rozsadniej jest delikatnie zmienic priortytety?'
Mniej więcej taką drogą bym podążał. Jednak priorytetu bym nie zmienił, lecz dodał wątek poboczny, pozostawiając to co się naprawdę chce i lubi na piedestale. Szczegóły zdąży jeszcze obmyślić, ma wytyczony cel, teraz trzeba go rozbić na mniejsze i realizować po kolei.
Co do tego Playstation... obijanie się zawsze jest łatwiejsze od pracy nad sobą. Nie pierwszy i nie ostatni raz gierki, dragi czy alkohol zwiodły kogoś na manowce. Swego czasu także marnotrawiłem czas i pieniądze tak, że bardziej już chyba nie można było. Chociaż nie żałuję tego, przynajmniej wiem o co chodzi i na pewno nie chcę do tego wracać. Takim tokiem myślenia dalej bym siedział na dupie, bo przecież wcześniej mi się nie udało więc po co starać się ponownie.
Sądzę, że trochę zbyt ostro podchodzisz do tego, jak szybko należy się określić co się chce w życiu. Nie każdy ma luksus wiedzenia i działania w temacie, którym chce się zajmować przez dłuższy czas (bądź do końca życia). Takie parcie na siłę w nie do końca wiadomym i mglistym kierunku rodzi w wielu osobach frustrację i strach. Widzę to po otaczających mnie ludziach.
Maminsynek mnie jedynie rozśmieszył
Wiem jaki jestem więc czemu mam się stresować Twoją nietrafioną uwagą? Napisałem o co chodzi żeby było Ci głupio i tyle hehe
Co do smaku pieniądza to bardziej poznałem smak życia na debecie, bo pomimo tej całej mojej pracy dopiero od około roku nie mam ujemnego bilansu. Dlatego już nie chcę brać żadnych kredytów. Życie zweryfikuje.
'(...) A to sie nie nazywa hipokryzja?'
Przedstawiając obrazkowo. Pasja to nasze SHB. Wymarzona pod względem intelektualnym i fizycznym. Inne rzeczy to HB8, HB6 itd.. Najprawdopodobniej jeśli podbijesz do SHB to będzie trudno to ogarnąć, odbić wszystkie ST itd., a nawet jeśli się to uda to i tak coś po drodze może się spierdolić. Możesz także podejść do HB, relatywnie powinno być łatwiej, jednak czy na pewno tego chcesz i to Ci da satysfakcję? Trzeba próbować, a jak się spierdoli to trudno, trzeba żyć i kombinować dalej. Jednak jak radzi Anthony Robinns i z czym się zgadzam lepiej jest podczas zakrętu się patrzeć na jego wyjście aniżeli ścianę. Zapomniałbym także o trzeciej opcji, zamiast podejść do którejkolwiek można też czekać aż same podejdą i załatwią wszystko za nas.
Także podsumowując popieram pomysł dążenia do zrealizowania wymarzonej opcji, nie zniechęcam jednak do 'alternatywy'. Uważam, że zdąży jeszcze przemyśleć szczegóły i inne drogi. Nie wydaje mi się natomiast mądre to, aby go gasić na samym starcie i zawracać z obranej drogi. Takie gadanie, nie zaczynaj bo i tak się nie uda. Nie próbuj zarywać do dziewczyn bo nie masz u niej szans. Wyczuwasz schemat? Zwykłe wymówki, excusy. Pierwszy raz użyłem tylu 'puasowskich' słówek w jednej wypowiedzi
No i dzięki, że jestem 'jakościowo wyższym' użytkownikiem
Nie sądziłem, że papugi się do takich zaliczają hehe.
Pozdro
I znowu: część na tak, część
wt., 2013-04-16 15:13 — GuestI znowu: część na tak, część na nie...
Mysle, ze nie studiujesz dla alternatywy. Nie wiem, jaka jest Twoja pasja, ale jeśli dobrze zrozumiałem i to "dura lex sed lex" to raczej bedzie to Twoje główne źródło utrzymania za lat nascie... Jak i wiekszosci ludzi studiujących, bo chyba nie chodzi o to zeby miec papierek...
Alez absolutnie nie twierdze, ze nie ogarnie, jesli pojdzie tą drogą. Tylko brac trzeba pod uwagę jego poprzedni post, w ktorym nie wie, co ma w zyciu robic, i poza piłką nie widzi sie w zadnej branzy... No to jest tragedia. Bo wprawdzie pospiech jest wskazany przy łapaniu pcheł, ale z obserwacji najblizszych wiem, jak to jest kiedy decyzji nie podejmie sie w odpowiednim czasie. Wiek 18-20 to matura, a po niej decyzja co dalej. I znam niestety takich, ktorzy do matury nie podeszli... I w wieku 30+ obudzili sie z reką w nocniku. Bo by sie przydała. Jedna z tych osób pracuje w branzy usługowej. Kilkanascie lat temu to byl high life: baaaardzo dobra kasa, prowizje itd... Tylko latka leciały i przyszli młodsi... i pieniądze się zrobiły "nie te". Mimo, ze doswiadczenie jest, ale wiek niestety pomału zaczyna przeszkadzac... BO na jego miejsce jest kilku innych wprawdzie niedoswiadczonych, ale za to mniej wymagajacych jesli chodzi o kwestie finansowe...
I wracając do autora: sam przyznaje, ze kariery nie zrobi. Ma tego swiadomosc. Ile "popracuje"? Może sie zdziwic, jak krotko to będzie. Takze z przyczyn niezaleznych od niego. Dlatego postawienie piłki na piedestale to bardzo ryzykowne w jego sytuacji... Gdyby zaczał od podstawówki, ciągnął to i widział realne szanse na awans - wtedy tak. Ale nawet wtedy nie deprecjonował bym alternatywy. Bo za kilka- kilkanascie lat to co dla niego/Ciebie jest alternatywą, moze się okazać priorytetem. Optymalnie byloby polączyc pasję z wiedzą z tą pasją związaną... Ale nigdy nie twierdziłem, ze ma z tego zrezygnowac.
"wczesniej sie nie udało, to po co starac się ponownie"
Alez trzeba się starac, tyle ze jesli chodzi o piłkę przedział czasowy jest wąski... Jak się nie udało, to musi się NATYCHMIAST podniesc i isc dalej... Kilkuletnia zwłoka i szansa odpływa bezpowrotnie
Piłka to SHB... A co będzie, jak nie wyjdzie z SHB? Temat na forum : "wiem, ze zjebałem, pomóżcie". Ale jesli gdziestam ma numer do HB7, mozna go wykorzystać... Gorzej, gdy nawet HB7 nie ma na horyzoncie... albo mogła być, jeżeli w odpowiednim momencie podjąby odpowiednie działania... No więc niech sobie 'wychowa' to HB7 i patrzy na SHB.
Moim celem jest wojsko. Być
wt., 2013-04-16 18:38 — Rafał89Moim celem jest wojsko. Być może połączę to z kierunkiem studiów (logistyka), jeśli nie to też będzie ok. Właściwie to wydaje mi się, że odnalazłbym się jeszcze w kilku miejscach. Jednak to mnie najbardziej jara i do tego się ostro przygotowuję. Studia to też miało być przedłużenie 'młodości' i braku zobowiązań. Mogłem od razu iść do armii, jednak nie czułem, że jestem gotowy na taką samodzielność i dyscyplinę. Chciałem zasmakować życia studenckiego.
Co do 30+ to mogą teraz zrobić maturę, kto im broni? Aaa, nie chce się, lepiej usiąść na dupie i narzekać. I o czym tu mówić? Jest dużo opcji, trzeba jednak wziąć się w garść i walczyć. Tak bardzo prawdziwe jak i wyświechtane. Oczywiście będzie to trudniejsze do zrealizowania niż wcześniej, jednak na pewno możliwe.
Wracając do naszego autora
Jeśli rzeczywiście nie potrafi i nie chce robić nic innego to może być problem w wypadku niepowodzenia. Jednak skoro jak sam przyznaje ma świadomość kruchości swojego przedsięwzięcia to pewnie zaangażuje się przy okazji w coś innego. Jeszcze nie wie co, ale metodą prób i błędów można odnaleźć inne zainteresowanie.
"Optymalnie byloby polączyc pasję z wiedzą z tą pasją związaną"
Nic dodać nic ująć.
No tak, z powodu wspomnianego przez Ciebie przedziału czasowego nie będzie lekko. Swoją drogą każdy sportowiec musi mieć jakiś wyższy cel niż tylko gra na 'arenie'. Tutaj szybko nadchodzi emerytura, jeśli to gra dla publiki stanowi jedyny bodziec to ktoś będzie miał problem.
Co jeśli z HB7 nie wyjdzie? Nigdzie nie ma gwarancji, dlatego trzeba walczyć o to co najlepsze przy okazji się asekurując. Zresztą inteligentny wszechstronny człowiek sobie poradzi. Wg mnie jeśli ktoś jest ogarnięty to zawsze sobie poradzi co by się nie działo i co by się nie wydarzyło. Trzeba jednak samemu o to zadbać, samo się nie zrobi. Dobrym przykładem byłby Arnold Schwarzenegger, najpierw został przerośniętym koksem, potem aktorem, a ostatnio się bawił w politykę.
tym razem tylko 1 ale: 30+ i
wt., 2013-04-16 19:04 — Guesttym razem tylko 1 ale: 30+ i matura... ależ robią. Nawet teraz łatwiej niż za moich czasów. Tylko jeden problem: rodzina i dzieci:) I zacznij tu teraz studia? I pogódź z pracą, bo przecież zarabiać muszą...
Co by nie mówić ścieżka tradycyjna daje Ci w wiekszosci przypadków beztroski czas studiowania i przedłużenie młodości..
DO BOJU. Popieram. Chcesz
ndz., 2013-04-14 19:39 — FanDO BOJU. Popieram.
Chcesz uzyskać małe podpowiedzi z mojej strony co do piłki? Grałem paręnaście lat, mogę się podzielić doświadczeniem:
- gdzie możesz się wyłożyć
- jak trenować efektywniej
teraz gdybym miał 8 lat bo wtedy zaczynałem grać i miał tą wiedzę -to grałbym dzisiaj w madrycie
na bank.
Gdybyś nie chciał pomocy, zapamiętaj tylko jedno, to co powiedział Jordan bodajże:
NAJPIERW POJAWIA SIĘ MIŁOŚĆ DO GRY, POTEM PRZYCHODZĄ UMIEJĘTNOŚCI