Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Que pasa amigo? - co nowego u Drwala

Po dłuższym czasie, skoro już mój dzisiejszy wieczór pierwotnie dedykowany mikrobiologii, dla tejże jest już zasadniczo stracony, postanowiłem napisać kilka słów co u mnie i jaką mam aktualnie strategie uwodzenia.

Lwią część mojej postawy możecie przeczytać w tym (http://www.podrywaj.org/zaaw/pew...) wpisie Trancera.

Z nowości:
Zacząłem trenować Krav Magę. Genialna sprawa, choć niestety dość droga zabawa. Trening półtorej godziny, połowa czasu to rozgrzewka i trening kondycyjny, reszta t ćwiczenie technik walki. Wszystkie najdoskonalsze kursy pewności siebie można wyrzucić na śmietnik, wszelkie porady ekspertów i coachów o kand dupy można potłuc - nic nie daje takiej pewności siebie jak ostry trening, zwłaszcza taki, w którym i walisz, i dostajesz po gębie. Z każdym kolejnym treningiem myślę, że już gorszego wycisku nie będzie, za każdym razem się mylę. Zastrzyk adrenaliny, testosteronu i bolące mięśnie i siniaki to coś co daje takiego kopniaka motywacyjnego, taka porcję pewności siebie, w tak krótkim czasie, o tak trwałym efekcie (mimo, że od sesji zimowej mam ciągły wycisk na uczelni i masę zajęć w szpitalu, wiec treningi dopiero wznowię pewnie w wakacje - to wciąż czuję tę energię i wciąż mam szybszy metabolizm), że nic innego się z tym nie równa. A te zwierzęce pożądanie, które czuje się po treningu jest lepsze, niż najbardziej finezyjna technika motywacyjna i najlepsze grepsy, jeśli chodzi o skuteczność podrywu.

Jakiś czas temu pisałem o młodej lekarce (świeżynce, tuż po studiach), której przypadło prowadzenie mojej grupy i z która byłem "umówiony" na dyżur Tongue Na szczęście nic z tego nie wyszło. Znaczy dyżur się odbył, potem, gdy moja grupa poszła do innego asystenta, ja z nią poszedłem na piwko - laska okazała się popapraną feministką walczącą. Najpierw sypała we mnie jakimiś słabymi tekstami (typu "Zawsze jesteś taki bezczelny?" albo "Zawsze jesteś taki zbyt pewny siebie?"), które nie wiem czy były shit testami,. czy naczytała się "Faceci kochają zołzy" i była to jej metoda podrywu. W każdym razie atmosfera była drętwa, nie podobała mi się, więc szybko piwko wypiłem i ja poszedłem na swój pociąg, a ona na swój tramwaj. Dobrze, ze tak się skończyło, bo potem okazało się, ze to ona mojej grupie prowadziła kolokwium zaliczeniowe i byłoby pewnie niezręcznie.

Za to inna dziewczyna, z która na uprzejmiej stopie byłem rozpoczęła chyba ofensywę i chce wejść ze mną w coś poważniejszego. Co prawda deklaracji słownych nie było (a kiedykolwiek bywają?), ale jakoś niebezpiecznie często na siebie wpadamy, na fejsiku mnie zagaduje i byliśmy ostatnio na bilardzie. Przyznam, że fajnie mi się z nią obcuje, ale... Nie wiem czy chce mi się związku. Jakoś nie wyobrażam sobie regularnych telefonów i spotkań, zwłaszcza, ze...

Sam ukręcam inną śliczną dziewczynę - arystokratkę z prawdziwego zdarzenia, z poważanym, staropolskim nazwiskiem, z Wilanowa. Tongue Zaczęło się od dnia kobiet, gdy z chłopakami wręczaliśmy grupowym koleżankom kwiaty, a ona akurat na te zajęcia chodzi z moja grupą. Wręczyłem kwiatek jej szarmanckim gestem, z życzeniem, a potem nachyliłem się po pocałunek, gdy pocałowała mnie połowicznie w policzek, połowicznie w usta, na dodatek bez zabawy w udawanie, że "przez przypadek", tylko z odważnym spojrzeniem w oczy post factum, zrozumiałem, że dziewczyna wie czego chce Tongue

Piwko kawka, przytulanko
Czułe słówka - kiedy spanko?

Nie wiem. Nie planuję takich rzeczy. Jeśli dziewczyna nie będzie chciała tete-a-tete nie będę cisnął i nalegał.

To kolejna sprawa w mojej zmianie poglądów. Od samego początku uczy się w ramach kursu podrywania, ze trzeba dążyć do seksu. Chwali się wszelkie fellatia i cunnilingusy, każe ciągle eskalować i dażyć do zbliżenia. Tymczasem... HIV to tylko wierzchołek góry lodowej. nie chcę tu mówić, zę HIV to jakaś straszna plaga i każdy jest potencjalnym nosicielem. Nosicielstwo w Polsce to jakieś 10 tyś osób. Ale oprócz HIVa istnieje HCV (to też rzadka sprawa, choć paskudnie groźna - dotyczy głównie ladacznic, kurewników i ćpuństwa wszelkiej maści) to istnieje coś innego mało przyjemnego.
Moją aktualną fobią jest HPV (ludzki wirus brodawczaka), który zasadniczo groźny jest dla kobiet. U niektórych bytuje na drogach rodnych, to przenoszony jest głównie drogą męską - z jednej kobiety na drugą. Wywołuje u kobiet nowotwór szyjki macicy (największa śmiertelność wśród nowotworów u kobiet, u facetów to rak płuc) to u facetów z kolei może wywoływać nowotwór jamy ustnej i przełyku. Poza tym raz zarażonym jest się do końca życia nosicielem (tu przesyłamy gratulacje dla imprezowych mineciarzy) i na swoją ewentualną małżonkę przeniesie się go ze 100% prawdopodobieństwem.
Stąd przemianowanie moich priorytetów i nie dążę teraz usilnie do seksu, nie stawiam sobie go za cel nadrzędny i jeśli to raczej z kobietą zaufaną, która wiem, że jest przyzwoita.
W tym momencie sam kiedyś bym rzucał gromy, że co to za idiotyczny podział na dziwkę i damę. Powyższe trzy akapity jednak ten podział w jakimś sensie usprawiedliwiają i argumentują.

Poza tym to co w kobietach najpiękniejsze to ten wstyd kobiecy, ta sromota, subtelność, spuszczone oczka i niewinność. Zwłaszcza, gdy potem okazuje się kocicą. Trochę słabiej, gdy okazuje się strzygą i jędzą, a przecież i tak bywa.

Dlatego no pressure! Nie ma spiny, są drugie terminy (i inne dziewczyny)! Laughing out loud

A propos innych to i muszę się pożalić i pochwalić. Pożalić, bo niestety grupowy pasztet też rozpoczął na mnie ofensywę. Też a fejsie ciągle mnie zagaduje, śle smsy z zatroskaniem co u mnie, dzwoni po kolokwiach pytać jak mi idą i ogólnie to trochę zachowuje się jak damski stalker. Z kwestii pochwalenia - mam w grupie spadochroniarza (w sensie gościu rok oblał - dla niewtajemniczonych w studencką grypserę Tongue). I co w związku z nim? Ano spadochroniarz jaki jest każdy widzi. Jednak w tym przypadku gość okazuje się również PUAsem. Rzuca tekstami, które sam znam ze stron i ebooków, zachowuje się często dość sztucznie - siląc się, dokładnie jak ja kiedyś, na cocky and funny. I ogólnie ubiera się klubowo, bywa na imprezach i przechwala podbojami. Ostatnio z kolei zauważyłem jakby mnie podpuszczał i stawiał dwuznaczne tezy (na które niezaznajomieni odpowiadają po frajerowatemu, zaś zaznajomieni po wtajemniczonemu), gdy ze mną gadał. W środę zaś spytał skąd znam tyle ładnych dziewczyn, bo ciągle mnie widzi jak z ładnymi dziewczynami gadam i nie widział mnie jeszcze nigdy gadającego z paszczurem. Ot - dość przyjemny, łechczący ego (bo któż z nas tego nie potrzebuje?Tongue) feedback.

Już dawno postawiłem sobie założenie, żeby jak najwięcej przebywać wśród atrakcyjnych kobiet i mimo różnych wzlotów i upadków, mimo rozbratu ze stroną - cel ten również zrealizowałem, nawet nie będąc tego do końca świadom. Ot gadałem z różnymi koleżankami, które to poznałem, przy uczelnianej, to przy imprezowej okazji, które podrywałem, albo i nie, z którymi się kiedyś umówiłem, albo tylko mówiłem cześć na korytarzu, które dają mi buziaka na przywitanie i inne przy których się spinam i nie potrafię wykrzesać swojego uroku i dowcipkowania - dla mnie zupełna norma, bez specjalnego szału. Z zewnątrz wygląda, jakbym miał same ładne koleżanki i może budzić zazdrość. Słowem nie takie PUA straszne, jak je (kiedyś) malowałem. Są działania pożyteczne i są działania szkodliwe (w medycynie się je nazywa jatrogennymi). Nie wszystko złoto co się świeci, ale i nie taki diabeł straszny jak go malują. A prawda nie leży po środku.

Tym filozoficznym akcentem oświadczam koniec pewnego etapu (etapu skrajności) i jednocześnie otwieram, już oficjalnie, inny etap (etap luzu i braku ciśnienia).

Pozdrawiam
JacekDrwal

PS. Jeśli chodzi o rozwój osobisty - przestałem czcić tego złotego cielca, i zamiast traktować go jako cel sam w sobie - jest raczej skutkiem ubocznym moich codziennych działań i dążeń, do celów bardziej praktycznych i namacalnych.
PS2. Jeśli kogoś interesuje fajna literatura i podoba mu się stylówa Hanka Moodiego z Californicaton - mam rodzimego pisarza, który jest jakby jego wcieleniem. Pisarz nazywa się Waldemar łysiak - najbardziej poczytny polski pisarz współczesny (choć celowo przez media ustroju aktualnego i poprzedniego zamilczany), którego książki za PRLu na czarnym rynku schodziły za astronomiczne pieniądze, a władze ZSRR dostały furii po jego książce "Cesarski poker" i wydały (jedyna taka interwencja władz ruskich w działania władz polskich w dziedzinie cenzury i literatury) oficjalne rozporządzenie zakazu drukowania jego tekstów. Poza tym regularnie chłoszcze feministki i ogólnie salon i elity naszego państwa (warszawkę i krakówek), a jego książka "Statek" otrzymała miano najbardziej antyfeministycznej i mizoginicznej książki XX wieku (choć jak sam się chwalił na łamach URze - jeszcze nigdy nie dostał tak wielkiej liczby listów miłosnych, jak po premierze "Statku"). Dla mnie postać inspirująca, a literatura z dużo wyższej półki niż "GRA" i inne jej podobne. W dużo lepszej formie, dużo więcej inspiracji i więcej można poczytać kobietach.
PS3. Zacząłem nosić brodę - to pewnie stąd powodzenie Tongue
PS4. Żeby tradycji stało się zadość na koniec muzyka - http://www.youtube.com/watch?v=N... - bardzo pozytywna i nakręcajaca, tylko przebić się przez pierwsze 1:50 wstępu

Odpowiedzi

Portret użytkownika peper

Pozytywna postawa. Jak tam

Pozytywna postawa. Jak tam mikrobiologia, nadrobiłeś ew. zaległości wynikające ze straconego wieczoru ;> ?

Portret użytkownika nomen

Fajnie, właśnie szukałem

Fajnie, właśnie szukałem jakiejś ciekawej książki z poza "samorosfoju" - zerknę co tam ów Waldek skrobie.

btw. mikrobiologia to kutwa jakich mało.

No nic wracam do fizjologii ;<

gl

Portret użytkownika Guest

to na ktorym roku jest teraz

to na ktorym roku jest teraz fizjologia? Tym samym co mikroby?

Portret użytkownika Trancer

A tak trochę z innej beczki,

A tak trochę z innej beczki, nawiązując do twego "wywodu" pod moim blogiem na temat biologii....

Czy z tego co pisałeś, można wysunąć wniosek, że ta laska która nam IOI wysyła, podświadomie wyczuła nasz materiał DNA ???

Albo mówiąc inaczej, czy IOI zależne są od tej biologii ???

(Pomijam przypadki, gdy laska jest zainteresowana, ale nie wysyła IOI)

Tak jak napisałem - nie ma na

Tak jak napisałem - nie ma na ten temat badań, które by to całkowicie potwierdziły u ludzi. Choć u zwierzaczków to jest absolutny pewnik.

Faktem również jest, że dzieci z rodziców mocno różniących się tym układem (HLA) są zdrowsze niż dzieci rodziców podobnych.

Ale zasadniczo - nasza biologia ma bardzo duży wpływ na nasze relacje. Ja osobiście przychylam się do prawdziwości tej tezy, (bo i przychylał sie do niej mój wykładowca z immunologii, który pół 90-minutowego wykładu o tym opowiadał Tongue).

Odpowiadając wprost - tak, z dużym prawdopodobieństwem IOI zależą od tego układu.

Portret użytkownika nomen

Guest ja studiuję tą

Guest ja studiuję tą "nieludzką" - na 1 semestrze II roku fizjo się zaczyna trwa rok.
Mikroby trwają rok zaczynają się w 2 semestrze II roku.

Trancer do mnie to pytanie bo nie kojarzę takiej sytuacji?

Portret użytkownika Guest

aaaaaaaaaaa, hahahahaa...

aaaaaaaaaaa, hahahahaa... nieludzką:)SmileSmile

oki... wszystko jasne:)

ja fizjo miałem na II a mikroby na III

U mnie tak samo. Za to w

U mnie tak samo. Za to w drugim semestrze III roku zaczęła mi się farma, na dodatek najostrzejszą babką z całego wydziału.

A mikroby właśnie cisnę - jutro zaliczenie pracowni Tongue

Btw. Nomen - nie wiedziałem, że ty też ze środowiska - witam i winszuję Smile

Portret użytkownika Trancer

O biologii kierowałem do

O biologii kierowałem do Drwala.

Portret użytkownika peper

Oj tam panowie, wy nie dacie

Oj tam panowie, wy nie dacie rady !? Laughing out loud Najwyżej posiedzicie trochę z tyłkiem przed książkami i kilka panien mniej poznacie, ale będziecie sesję do przodu!

Portret użytkownika Kratos

Jacek, cieszę się, że Cię

Jacek, cieszę się, że Cię znów widzę.

Portret użytkownika Jac

Przeczytałem i mam ochotę

Przeczytałem i mam ochotę napić się z tobą piwa Jacku Smile pozdrawiam