
Witam Drodzy Kompani Wypasu,
zacznę od tego, że to mój pierwszy blog od dawna. Nie ma sensu owijać w bawełnę, więc przechodzę do konkretów jak na prawdziwego mężczyznę przystało. Rozsiądźcie się wygodnie. Zaczynamy! Oto moja historia:
Jakiś czas temu (ponad 8 miesięcy) byłem z pewną dziewczyną, która de facto długo po tym jak wszystko się posypało okazała się zupełnie niewarta mojego czasu. Swoją drogą szkoda, że "ciekawe" fakty na temat jej puszczalskiej rzeczywistości wyszły już po rozpadzie wszystkiego, ale cóż, to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że trafiłem na toksyczną kobietę a jak wiadomo od takich najlepiej trzymać się z dala.
Bez problemu zlałem "temat" i potrafiłem wytrzymać bez pisania SMS'ów czy proszenia o powrót, aż wszystko rozejdzie się po kościach. Jak to wiele z Was pisze: "nie ta, to następna". Faktycznie, dużo w tym racji, o czym w dalszej części mojego bloga.
Zacznijmy jednak od początku. Podczas naszego tzw. "związku" próbowała na wiele sposobów mną manipulować, chciała bym jej pieskował, swoje problemy z psychiką i błędy zwalała na mnie, była chorobliwie zazdrosna, próbowała mnie kontrolować samej robiąc, co dusza zapragnie za moimi plecami. Jako, że nie jestem w tym temacie nowicjuszem nie dałem sobą tak pomiatać. W sumie wiedziałem, że nic z tego nie będzie na dłuższą metę. Okazałem się wróżbitą - związek dość szybko rozpadł się. Miałem nadzieję, że to koniec, ale... myliłem się. "Najlepsze" było przede mną.
Laska wspólnym znajomym wmawiała, że jestem ch*jem, że jej nie szanowałem, nie traktowałem tak jak powinienem. Potrafiła specjalnie wszczynać ze mną pokazowe kłótnie (ona uważała to za kłótnie, z mojej strony zlewałem wszelkie próby kontaktu, więc starałem się nie reagować na zaczepki) przy znajomych, po czym lamentowała jak to ja jej nie cisnę itp. Oczywiście pech chciał, że pewnego razu świadkowie stali zbyt blisko całego zajścia zwanego przez ex "kłótnią". Udawany płacz jej tym razem nie pomógł. Ludzie usłyszeli jedno a ona próbowała wmówić im drugie. Tak odwróciła się od niej jedna część znajomych, którzy przejrzeli na oczy. Druga część znajomych zlała ją za kłamstwa również ze mną związane. Mianowicie wmówiła, że jest wolna, by puszczać się do woli i by zamknąć wszystkim jadaczki nie dając powodu do plotek. Solidarność jąder zwyciężyła. Wspólny znajomy doniósł mi o wszystkim. Rozsypał się kolejny wór kłamstw i bajeczek, które przy okazji oczyściły moje konto. Ostatecznie ex została bez nikogo z kim do tej pory się przyjaźniła, co mnie nie dziwi. Nasz kontaktu również zanikł zupełnie.
Dzięki temu portalowi nieco stanąłem na nogi. Wróciłem do zaniedbanych pasji, dość szybko zacząłem poznawać nowe interesujące kobiety. Skupiłem się na tym, co uważam za ważne w swoim życiu i naprawdę zacząłem się cieszyć tym, co mam, dbając o to, aby mieć więcej tego, co dla mnie istotne. Obrałem cele, zacząłem dążyć do ich realizacji. Zapragnąłem mieć coś z życia. I tak od 8 miesięcy do dziś, ale wróćmy jeszcze do przeszłości i zmian!
Zapisałem się na siłownię (pasja). Obecnie jestem w życiowej formie, co patrząc przez pryzmat ostatnich miesięcy faktycznie ciężko przeoczyć. Udało mi się zaoszczędzić, zainwestowałem w siebie poprzez zakup kosmetyków oraz nowych ciuchów. Racja, to nie zmienia mnie jako człowieka, ale zdecydowania wpływa na to, że jestem inaczej odbierany przez otoczenie, bo przecież każdy najpierw patrzy na okładkę zanim pozna zawartość
Takie czasy, nie ma co lać wody.
Zacząłem spotykać się z dziewczynami. Owe spotkania, choć często niewiążące sprawiają mi radość poznawania nowych osób. Przy okazji poszerza się sieć moich kontaktów. Dzięki rozbudowaniu sieci kontaktów i świadomemu wyborowi życia singla (przynajmniej dotąd dopóki nie spotkam wartościowej osoby) stałem się bardziej pewien siebie i zaradny życiowo.
Oczywiście kobiety z mojego a raczej naszego (mojego i ex) otoczenia nie zostały na to obojętne i cieszę się dość dużym zainteresowaniem wśród płci pięknej, czego tak naprawdę nie ukrywam przed nikim i z czym mi jest bardzo dobrze.
Co na to ex? Ma obecnie jakiegoś pieska, który jej rzecz jasna jak na pieska przystało dość ostro pieskuje, choć pamiętam jak podczas naszych rozmów go wyśmiewała. Zupełne przeciwieństwo mnie pod względem zachowania, choć koleś z typu "kozaczków", którzy tak naprawdę nie tknęliby muchy. Swój związek oczywiście ma na pokaz, co zresztą widać i to nie jest moja subiektywna opinia. Wiele osób tak uważa i się tym ze mną dzieli.
Czasem bywamy razem na imprezach (a ostatnio dzięki poświęceniu się swojej pasji rzadko imprezuję), więc z pewnością zauważyła moją metamorfozę, tym bardziej, że dość często spotyka mnie na co dzień. Kontakt nie odżył, ale... dziewczyna specjalnie robi wszystko, aby zajść mi za skórę. Lajkuje "zaczepkowe" wpisy innych kobiet dotyczące mnie na moim koncie na jednym z portali społecznościowych, patrzy na mnie jakby chciała mnie zabić wzrokiem, opowiada swoim przyjaciółkom jaki to ja nie jestem zły (nie usłyszałem na jej szczęście tego osobiście), nastawia swojego obecnego chłopaka przeciwko mnie, szerzy kłamstwa na mój temat, które sama wysysa z palca. Krótko ujmując za wszelką cenę chce zaleźć mi za skórę, chce zaznaczyć swoją obecność w moim otoczeniu, gdy ja... jestem zupełnie obojętny i chłodny na jej zagrywki.
Na blogu zgodnie z regulaminem nie powinienem zadawać pytań, więc podzielę się swoim przemyśleniem oraz tym, co sądzą moi znajomi i sami mnie o tym informują. Najczęściej wygląda to tak: "zauważyła twoją zmianę i nie może pogodzić się z tym, że obecnie jest dla ciebie nikim i traktujesz ją zlewkowo jak powietrze".
Obojętność to okrutny oręż w dłoniach sprawnego podrywacza XXI wieku!
Mam nadzieję, że w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią o tym, co sądzicie na temat przedstawionej przeze mnie historii i skąd Waszym zdaniem takie zachowanie kobiety, z którą nie chcę mieć więcej nic wspólnego.
Dla mnie to siła kontrastu. Kontrastu, który razi w oczy.
Pozdrawiam! 
Odpowiedzi
Chcecie chłopaki normalnej,
czw., 2013-03-07 22:44 — KołbojChcecie chłopaki normalnej, zdrowej relacji z kobietą???
To znajdźcie normalną i zdrową kobietę!
Proste.
I żadne PUA i siły kontrastu i inne gówna nie będą potrzebne a niestety są a dlaczego?
Bo przebieracie w chorych i zmanierowanych księżniczkach i innych laluniach.
Pozdro!
Tak jak napisałem w blogu.
czw., 2013-03-07 22:49 — PatrickPatrickTak jak napisałem w blogu. Zająłem się sobą zupełnie odcinając się od ex. To, o czym Wam napisałem (dziwne zachowania), to tylko jedna z wypadkowych zmian, jakie wprowadziłem w swojej codzienności.
Dodam, że wspomniane zmiany wprowadziłem z myślą o sobie a nie o tym, by była do mnie wróciła, by jej dopiec czy by mieć większe branie.
Tak dla jasności
Ja sie chetnie podziele. Juz
pt., 2013-03-08 08:26 — baudelaireJa sie chetnie podziele.
Juz sam fakt ze nasmiewasz sie z Jej nowego faceta, swiadczy o tym ze Twoja przemiana jest plytka i powierzchowna. Widac ze Cie jeszcze cos jednak boli i stad te wzmianki o pieskowaniu oraz o tym co prawdziwemu mezczyznie przystoi.
Dla mnie "ciekawe" jest to że
pt., 2013-03-08 10:03 — Just_UseDla mnie "ciekawe" jest to że w życiu paradoksalnie SĄ potrzebne takie "toksyczne kobietki"... żeby nie było lekko niestety i ciesz się że w ogóle że tego doświadczyłeś teraz.
Zgadzam się z Baude i dodam
pt., 2013-03-08 12:36 — Sakuś20Zgadzam się z Baude i dodam cos od siebie. Naśmiewasz sie z jej faceta? Po co? Zeby się bardziej dowartościować? Skoro koleś popełnia błędy ok, nic Ci do tego. Ty byłeś taki wspaniały na początku? Koleś dostanie kopa to sie sam przekona co zrobił źle.
Ba!! Nie powinno Cie interesować co u niej, co u niego, w ogóle oni Cie nie powinni obchodzić!!
Plus to to że starasz sie inwestować w siebie i chcesz przemiany, aleodnosze wrażenie, czytając ten wpis, że ta Twoja przemiana i metamorfoza jest tez jednak tworzona pod ,,byłą'' a tak być nie powinno.
Podsumowując:
Jednak coś Cie w środku jeszcze kłuje że dostałeś kosza a komuś innemu udało się wyrwać Twoją EX. Przez to właśnie spada Twoja wartość a co za tym idzie chcesz zmiany zewnętrznej jak i wewnętrznej a zarazem pokazać jej co straciła i jaki teraz jesteś szczęśliwy. Uwierz mi, wiem o czym pisze.
bez histerii, każdy z nas
pt., 2013-03-08 13:21 — Ulrich IIbez histerii, każdy z nas jest trochę próżny ... jak ex nie idzie to jest jakieś tam uczucie że człowiek był wartościowym partnerem ... cieplutko na duszyczce sie robi nawet jak sie człowiek nie przyzna

To tak jak z np. zwolnią człowieka z pracy a nowy pracownik sobie nie radzi na naszym starym stanowisku...
Wiadomo że zmiana pod ex jest bez sensu ale powiem lepsza taka zmiana niż żadna
Najważniejsze że chłopak ogarnia temat i wie co ma robić, da radę jak nie teraz to za pół roku swoim tempem.
wdg. mnie to ten blog jest
pt., 2013-03-08 18:31 — DarkDudewdg. mnie to ten blog jest pisany w większości przez pryzmat porzuconego bez wyraźnego powodu...
1. Chcesz zdrowej relacji z dziewczyną? Patrz na jej relację z najbliższym otoczeniem(rodzina, w największym stopniu)
2. Mówiłeś, że wróciłeś do zaniedbanych pasji? To znaczy, że byłeś zajęty głównie swoją EX (czytaj, pieskowałeś!)
3. Znajomi Ci mówią, co ona o tobie prawi, że się zmieniłeś etc.? Fajnie... Pamiętaj tylko o tym, że "dwulicowość to jedna z najpopularniejszych chorób", jeżeli znajomi jadą po niej przy Tobie, to nie bądź naiwny... Ciebie jadą przy niej.
4. Na swojego obecnego napierdalała przy Tobie? To czego się kurwa spodziewałeś po zakończeniu, jak to ująłeś, "związku" w stosunku do siebie?!
5. Zdania o swojej przemianie przeplatasz cały czas wzmiankami o EX, idąc tym tokiem rozumowania nie przechodzisz obok tej relacji tak obojętnie jak starasz się to pokazać.
6. A strikte co do przemiany, zacząłeś od zewnątrz co jest wdg. mnie jest złym pomysłem, bo mimo wszystko pokazałeś tym, że najważniejsze jest dla Ciebie to jak postrzegają Cię inni, wszystko czego w życiu Ci potrzeba to sam Ty(twoje zdanie, twój charakter, i tak mógłbym wymieniać w nieskończoność), ludzie najczęściej postrzegają Cię tak jak Ty chcesz być postrzegany np. powierzchownie, to będziesz postrzegany powierzchownie.
Te sprawy mnie najbardziej kuły w oczy, więc je poruszyłem
Piona!
Laska zachowuje się jak
ndz., 2013-03-10 19:09 — Freeq111Laska zachowuje się jak niedojrzałe dziecko, Bardzo ją boli to że stałeś się innym człowiekiem, boli ją także to że znajomi poznali jej prawdziwe oblicze. Moim zdaniem laska dno zero honoru bo jeszcze próbuje takich akcji i pokazuje się na imprezach gdzie każdy ją zlewa. 3maj się i oby tak dalej pozdro
Jakby ktoś opisał tu moją
pon., 2013-03-18 15:03 — Keep_walkinJakby ktoś opisał tu moją historię, miałem praktycznie idealnie to samo !
Ale jak to się mówi - "Nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy" - co koniec końców uważam za naukę życia.
Pozdro !