Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Superlatywy

Chciałbym, żebyście zwrócili uwagę na kilka ciekawych blogów, które mogły umknąć w natłoku - jak to się pewien poetycki user tutaj wyraził - blogów o rurkach i kapelusikach.
Tak, będę chwalił.

oczywiście, jest to też podejście czysto Heglowskie
[tak, wiem, 90% użytkowników tej strony, nie wie, o czym mówię/piszę Smile Co więcej! 50% użytkowników nie zrozumie tego nawet, gdy to napiszę/opiszę, oraz zaniedba to przez lenistwo umysłowe! Smile Sic!
Dalsze 20-30% przeczyta, ale nie zechce im się niczego w tej kwestii dowiedzieć. Następnie, 10% coś tam może zakuma, zajarzy, co do nich nabazgroliłem. A te 10% perełek, weźmie sobie użyje wujka, albo po prostu poszuka w encyklopedii (tak, sam w to nie wierzę! Laughing out loud ) ]
spełnienie tezy, ze zderzeniem z jej antytezą, z której wyniknie synteza. A z niej znowu wyjdzie nowa teza, itd. i tak w kółko... Smile

Spójrzcie chociażby na Panoramixa. Ów człeczunio, nie opiera się na wingach, pomocy kumpli, jakimś "otwieraniu setów" przez fakersów, którzy mają swego stajla. On - po prostu, TO ROBI! Na serio!
Który z Was, będąc w jego sytuacji, i w jego wieku, miałby TAKIE JAJA, żeby zarywać laskę, która przyszła do klubu z gościem?
Który z Was miałby odwagę, aby z nią próbować tańczyć?
No, który? Może chyba tylko nasz "obecnie jeszcze nie będący milionerem" user.

Zajrzyjcie! i poczytajta!

http://www.podrywaj.org/blog/idz...
* * *
Baudelaire mieć prawko czy nie mieć prawka

http://www.podrywaj.org/blog/mie...

Tutaj starły się poglądy Bayta, moje, a potem Poety, na końcu zaś chyba Snoofiego.

jak się to ma do Waszych własnych poglądów, winniście sami ocenić, zgodnie właśnie z możliwościami intelektualnymi własnymi.
Moim zdaniem ma rację i Baudelaire, i Snoofie, i (sorry!) po części ja.
Chodzi o to, aby NIE OSIADAĆ NA LAURACH. żeby Wasz potencjał, który posiadacie, stale BYŁ UŻYWANY, oraz rozwijał się, a nie kundlił gdzieś w kącie, przykurzony.

A o tym, powinniście pamiętać, bowiem:

"Świetna sylwetka, którą miałem przez tyle lat zaczęła obrastać tłuszczem. Pojawiły się kompleksy a co za tym idzie żal i złość na cały świat. Gówniarska zazdrość. Stałem się odrażającym, przemądrzałym, nudnym, tłustym, żałosnym kluchem. "

* * *
Leonardo Kaizen

Otóż, kiedyś myślałem, byłem przeświadczony, że ów blog spłodził GDP (gdzież on się podziewa, u licha! Smile )
jednakże, okazało się, że Leonardo. Spójrzcie, i poczytajcie o "metodzie Kaizen".
Znam ją już jakiś czas, chyba ze 3 lata temu poznałem, mój kumpel w pracy też ją miał, choć nie znał nazwy.
Rzućcie okiem, i uświadomcie sobie, ten tekst:

"Miałem mnóstwo do zmiany - to była i jest w dalszym ciągu praca wieloaspektowa - od czystej fizyczności przez mentalność do ogólnego nastawienia do siebie i świata. Było ciężko, tym bardziej, że moja droga - a w zasadzie pikowanie do bajora całkowitej żałosności - wiodła od bycia pewnym siebie, nie mającym większych problemów z dziewczynami chłopakiem, do kompletnego zera, rozgoryczonego pokurcza, żartego, targanego żalem i pretensjami do siebie, świata - w ogóle do wszystkich i wszystkiego do kogo/czego tylko można mieć pretensje. Jednym zdaniem: dno dna bardzo blisko samiuteńkiego jądra planety. Kompletna katastrofa.

Gdy to zrozumiałem, uświadomiłem sobie, że tak powiem - w pełnej krasie - dotarło do mnie, że muszę, ale to muszę się całkowicie zmienić, odzyskać szacunek do siebie, bo inaczej po prostu już się nie podniosę i skończę na wysypisku bylejakości.

I zacząłem. Siłownia [od bojowych czasów zajebiście się roztyłem - ostatecznie osiągając rozmiary - plus minus - mastodonta] - po kilka godzin każdego dnia, basen, dieta [nawet nie pytajcie - w chuj ciężka], nowe ciuchy i powrót do starych pasji, które jakoś dziwnym trafem podczas mojego wieloletniego związku, zapadły w śpiączkę kliniczną.
"

http://www.podrywaj.org/blog/kai...
* * *
Teraz, nader istotny blog, który powinien Wam pewne rzeczy uświadomić:

http://www.podrywaj.org/blog/kto...

Moim zdaniem, bardzo istotnym dodatkiem jest tutaj wypowiedź Leonardo:

"Ja bym to ujął tak: One dają nam znak, że chcą być przez nas podrywane. My mamy wychwycić ten sygnał i przejść do działania. Ot, cała filozofia "
I zapamiętajcie!
"Szkoda, że nie wiedziałem o tym jak miałem naście lat albo chociaż dwa-trzy lata temu."

"A ja uważam na odwrót" - że zacytuję jednego z moich kolegów.

Otóż! drodzy moi! Smile
Kobieta owszem, daje Wam znak, żebyście podeszłi, że chce z Wami rozmawiać - ale!!! CZEMU DAJE WAM TEN ZNAK?
Zastanawiał się któryś z Was?
odp:
bo jesteście w jej oczach TAK BARDZO CIEKAWI (dla smarków: zajebiści )

Czyli jest to feedback, dostajecie przyzwolenie, bo Ona chce Was poznać! Chce, bo jest Wami zainteresowana. A czemu jest zainteresowana? Bo Wasze jestestwo, okładka, wygląd zewnętrzny, mowa ciała, sposób poruszania się i inne duperele, są właśnie na odpowiednim poziomie

I że sparafrazuję tutaj Skauta:

"kobieta poszła ze mną, bo się śmiałem, i wygłupiałem na parkiecie, tańcząc".
Nic więcej nie miała "na jego temat" - ale pozwoliła mu "podejść" do siebie, i rozpocząć gawędę.
Rozumiecie? To jest sprzężenie. Zachodzi czysta korelacja między jej pozwoleniem, a tym, jacy Wy w jej oczach jesteście, jakimi się jawicie. Smile

p.s.

Sorry,
zapomniałem jeszcze o tym, tutaj:
http://www.podrywaj.org/blog/bar...

Powinniście się zastanowić nad sobą, szczególnie użytkownicy z forum. To im się powinno dawać jako KALENDARZOWĄ ODPOWIEDŹ, na większość z ich pytań. Smile
Link do tematu, i zamknięcie kwestii.

to tyle - miłego dnia!

Odpowiedzi

Portret użytkownika Ulrich II

Rozwój oczywiście jest ważny,

Rozwój oczywiście jest ważny, ale ja bym to połączył z akceptacją siebie.
Często obserwuję taki rozwój na siłę, skaczę ze spadochronem, wrzucam fotki na fejsa, ale jestem cool !
Taka presja na jakieś superaste hobby, na taką wysiloną indywidualność.
Można sie rozwijając siedząc w domu i czytając książkę, pisząc wiersz, ucząc sie czegokolwiek.
Moim zdaniem każdy się rozwija jak uważa za stosowne i co mu sprawia radość.
Trzeba żyć w zgodzie ze sobą, jeden sie realizuje podrywając 10 dziewczyn dziennie, inny jedną na miesiąc, jedne dupczy co dzień inną, inny chce związku i stabilizacji.
Moim zdaniem rozwój to dążenie do spełniania marzeń i pasji, swoich, a nie kumpli, czy rodziny, czy ludzi na stronie podrywaj.org

Mój kumpel jest żonaty, skleja modele żaglowców, gra na pc, a jego kobieta robi na drutach swetry, piecze ciasta czy plotkuje z kumpelami.
Ktoś powie ale frajer ! gdzie tu PUA powinien chodzić na siłke i zarywać dupy, a oni są autentycznie szczęśliwi, normalni i nudni od kilku ładnych lat razem:)

Ulrichu drogi, Ja takiego -

Ulrichu drogi,
Ja takiego - bez sklejania żaglowców - znam osobiście. Ów Mężczyzna jeździ z rodziną (dzieci) na wakacje, pruje czasem na gokarcie, a do tego, urządza super grille, na których dzieciarnia i starociarnia bawi się do upadłego. Smile Coś dziwnego, a'la stare samce baudelair'owskie.
Powinieneś obejrzeć z ostatniej właśnie imprezy, jego 40stki, wideo. Wink Tongue