
To jest bardzo niemoralne. Przyznaję. Ale chcę sprowokować dyskusję.
Większość z nas szuka tej jednej/tego jedynego. Ale czy na pewno?
Moim zdaniem FACECI SĄ Z NATURY POLIGAMICZNI. Oznacza to, że biologia nakazuje im doprowadzić do zbliżenia seksualnego z jak największą liczą kobiet, aby je zapłodnić i mieć jak największe potomstwo. Odwrotnie kobiety. One szukają jednego, który zatroszczy się ich potomstwem. Są z natury monogamiczne.
Nasza kultura jest monogamiczna i odstępstwa od niej są surowo karane w sensie społecznym. Nie razi już nawet inna orientacja seksualna, ale zdrada partnera/partnerki jest powszechnie krytykowana.
A co jeśli facet ma kilka kobiet jednocześnie?
Podam przykłady.
1. lżejszy kaliber
sytuacja dosyć często spotykana na imprezach. Uwodzisz 1 kobietę - gadasz, flirtujesz, tańczysz. Jest zadowolona, bo na niej się skupiasz. Bierzesz numer (lub nie) i uderzasz do kolejnej. Pierwsza kobieta się focha i mówi, że jesteś podrywacz i że chcesz "z każdą". Efekt - foch, zero odpowiedzi na tel.itp.
2. ciężki kaliber - sytuacja w 200% prawdziwa
Żonaty facet miał kobietę na boku (K1) i poznał kolejną kobietę (K2). K2 wiedzła o tym, że jest on żonaty i nie przeszkadzało jej to. Co więcej, mówiła mu, że chodzi jej tylko o sex i ma nadzieję, że wieczory nie spędza samotnie! Co więcej, rzuciła propozycję trójkąta ze swoją koleżanką!!! Spytała się, czy jest jeszcze inna kobietą poza żoną, a facet powiedział, że tak. Efekt - K2 się obraziła, zerwała kontakt i nie chciała się już spotykać. Dodam, że wcześniej z uprawiała z nim sex.
W naszym kraju jest szczególnie ciężko, gdyż brak nam swobodnego i radosnego podejścia do sexu, a wszystko jest przesiąknięte konserwatyzmem religijnym.
Uważam, że kobiety zawsze, ale to zawsze dążą do stałego związku. Zawsze chce być tą jedną, najważniejszą.
Wszelkie informacje o innych kobietach trzeba przed nimi ukrywać.
Odpowiedzi
"Uważam, że kobiety zawsze,
śr., 2013-02-13 23:19 — Jay"Uważam, że kobiety zawsze, ale to zawsze dążą do stałego związku. Zawsze chce być tą jedną, najważniejszą."
na jakiej podstawie to oceniasz? przecież są takie kobiety co też mają po kilku facetów i jakoś nie dążą do stałego związku, bo wolą zabawe i to że mogą mieć wielu i że dzięki temu nikt ich nie będzie ograniczal..
Za dużo stereotypów, a za malo poznanych kobiet i tutaj masz efekt swojej dyskusji, w której jesteś 100% pewny że kobiety "zawsze, ale to zawsze dążą do stalego związku" ..
Powodzenia
"Wszelkie informacje o innych
czw., 2013-02-14 01:10 — Fan"Wszelkie informacje o innych kobietach trzeba przed nimi ukrywać."
To wtedy jesteś chujem głupim cepem co absolutnie się boi być prawdziwy (jesteś cipa a nie facet).
I z drugiej strony, dziewczyna z którą się spotkasz ma 5 innych i ci nie mówi (PSSSS PRAWDA WYJDZIE NA JAW). Jak sięz tym będziesz czuć?
Zastanów sie..
Nie powinno się ukrywać, ale
czw., 2013-02-14 07:57 — ExcuserNie powinno się ukrywać, ale też za dużo mówić, bo laski nie lubią jak mówimy o innych i to nie jest dobry temat.
Ja uważam, że każdy ma różne okresy w życiu i czasem chce ruchać jak najwięcej (bez gumy, żeby zapłodnić
), a innym razem chce wejść w związek, bo woli się ustatkować.
sumienie - jest odbiciem
czw., 2013-02-14 23:00 — t.riffsumienie - jest odbiciem naszej moralności. Wskazuje nam czy zrobiliśmy dobrze, czy źle wg ustalonym norm społecznych, kulturowych, religijnych lub prawnych. A normy takie mogą być bardzo różne i zmienne w zależności od miejsca i społeczności.
Na przykład:
Czy bycie w związku homoseksualnym jest moralne?
A teraz wyobraź sobie jaką odpowiedź mogą dać:
- mieszkańcy dużego miasta europejskiego,
- księża kościoła katolickiego,
- religijni mieszkańcy małej wioski podkarpackiej,
- władze państwowe kraju arabskiego.
W każdym z powyższych będzie inne rozumienie tego czy jest to moralne czy nie. Oczywiście jest to pewne uogólnienie, ale jest to tylko prosty przykład na wskazanie co ma do tego wszystkiego sumienie.
Rozbudziłem emocje. Świetnie,
czw., 2013-02-14 22:34 — t.riffRozbudziłem emocje. Świetnie, że wypowiedziała się też kobieta.
1. Twierdziłem i twierdzę - jest to niemoralne. Niemoralne w naszym systemie kulturowym.
Co innego moralność jako zespół norm kulturowych, a co innego biologia. My tkwimy w takim a nie innym systemie kulturowym, który nakazuje monogamię. Jest to system łacińsko-judeo-chrześcijański. Na świecie są znane inne systemy, więc i wielożeństwo (kraje Islamu), a także i wielomęstwo (górzyste regiony Pakistanu i Inii, czy Papua Nowa Gwinea). O tym aby przekonać się, jak różne mogą być normy kulturowe w zakresie zachowań seksualnych najlepiej pokazuje książka "Życie seksualne dzikich" Malinowskiego (polski antropolog).
2. Oszustwo i kłamstwo nie jest dobre ale czy w tej sytuacji lepiej jest mówić prawdę? Czy 50 lat temu szary człowiek mógł się przyznać, że jest gejem, a jego małżeństwo to tylko fikcja i nie obawiać się linczu ze strony społeczeństwa. Wówczas nawet WHO uważało to za "zboczenie", które należy leczyć.
3. wypowiedź Cooli świadczy o tym, że rzeczywiście lepiej prawdy nie mówić. Gdy facet będzie szczery i powie, że jest jednocześnie kilka kobiet - zostanie natychmiast odrzucony, jako niemoralny, podły itp. A jak nie powie to jest kłamcą i oszustem. Choć w tej drugiej opcji może się nie wydać.
4. Dlaczego ten facet to "cipa"? Bo uprawia sex z wieloma kobietami jednocześnie? Czyli np. Mystery i Sytle (słynni PUA) to też "cipy" (hehe) bo mieli jednocześnie po ok. 10 stałych partnerek, i cały czas zdobywali nowe.
5. Co robi większość członków tej strony? Szuka możliwości uwiedzenia jak największej ilości kobiet, po to aby uprawiać z nimi sex. Do nich należy decyzja, czy zechce to przedłużyć na stały związek i o jakim charakterze (sex, miłość, małżeństwo). Ba, nawet znani tu uwodziciele sami chwalą się, że mają kilka dziewczyn jednocześnie i nawet na imprezy do klubów lubią zapraszać np. 2 na raz.
6. czy słyszeliście o "poliamorii" - czyli wielomiłość. Polecam książkę "puszczalscy z zasadami" napisaną przez kobietę z Gdańska. Uważam, że można kochać więcej niż 1 osobę jednocześnie, lecz w naszych warunkach kulturowych nie jest to możliwe.
7. szkoda, że nikt nie zwrócił uwagi na to, że facet starał się być wobec drugiej kobiety (K2) szczery. Ta szczerość nie popłaciła.
8. Chciałbym skupić się na emocjach kobiety K2 - dlaczego mimo tego, że sama proponowała sex w trójkącie z jeszcze jedną kobietą, nie zaakceptowała kobiety K1? Co wy na to?
Właśnie w tym smaczek że tyle
ndz., 2013-02-17 22:55 — VanityFairWłaśnie w tym smaczek że tyle fajnych facetów/ kobiet a my jesteśmy ze sobą bo chcemy, ufamy sobie, szanujemy się, zbudowaliśmy coś więcej niż seks, dazymy do wspolnych celow.. Wiem że to wzniosłe idee ale w tym tkwi ta cała magia. Postanawiasz spędzić z kimś dłuższy fragment swojego życia i wpuścić go w najieksze zakamarki swojego ciała ale także duszy i myślenia. Może staroświecka jestem, nie wiem.. Ale nie wyobrażam sobie sytuacji w ktorej godze się na uklad że moj partner ma inne kobiety. To już jest zdrada i zdradzenie moich ideałów
Jest czas skakania na boki.
pon., 2013-02-18 10:16 — Bruno WłaściwyJest czas skakania na boki. To nie znaczy, że tak ma być. Tak "jest", czyli to sfera faktu, a nie sfera powinności. Potem przychodzi, tudzież powinna przyjść metamorfoza z brzydkiego moralnie kaczątka w pięknego monogamicznego łabędzia. Po dwakroć wybieram to drugie. Ale wybieram to drugie - bo znam to pierwsze. Trgedią rodzaju ludzkiego, zwłaszcza nasto i dziesto - letniego jest to, że musi naniszczyć, w tym naniszczyć samego siebie, żeby potem stwierdzić "o cholera..." Była mowa wyżej o księżach katolickich. Bywają bardzo pozytywne jednostki. Jeden przy kawie (no, kawie z rumem) powiedział wprost: mało kto nie popełnia błędów... Zdaje się, że ostatni taki żył ok. 2000 lat temu.
Moim zdaniem masz bardzo
ndz., 2013-03-03 16:23 — milky wayMoim zdaniem masz bardzo niebezpieczne przekonania,które mogą kiedyś bardzo kogoś skrzywdzić. Myślisz,że wszystkie kobiety są monogamiczne a wszyscy mężczyźni poligamiczni,ale to nie jest fakt.Tak naprawdę zarówno mężczyźni jak i kobiety mogą się bardzo różnić między sobą i różnią się także w tym przypadku.Znam mężczyzn którzy czują się niespełnieni bez kobiety,z którą łączyłoby ich coś więcej (a to wyklucza zdrady) oraz mnóstwo kobiet dla których seks to tylko sport,rozrywka. W obecnych czasach coraz więcej jest wyzwolonych panienek,które wręcz nie chcą się wiązać.To dziwne,że takich nie spotkałeś,skoro jesteś towarzyski i dążysz do poznania dużej ilości kobiet. Ja rozmawiam z koleżankami i widzę różnice między nami,przeraża mnie czasem ich przedmiotowe podejście do mężczyzn. Ja traktuję związek i seks bardzo poważnie i one często tego nie rozumieją.Nie ma sensu generalizować,są różne typy ludzi,nie można wszystkiego sprowadzać do biologii,są ludzie u których nie dominują instynkty,ale rozum albo nawet serce. Poza tym biologia też nie jest tak do końca za poligamią,skoro zazdrość pojawia sie tak po stronie mężczyzn jak i kobiet.Zagrożenie chorobami wenerycznymi,ból wywołany zdradą,którego nie da sie kontrolować..co do płodzenia potomstwa to też jest sprawa dyskusyjna.Rodzina ma zapewnić potomstwu bezpieczeństwo i miłość,a gdy rodzice nie będą się kochali,to nie będzie dobrego domu dla dzieci. Zdrady rozbijają rodziny,dziecko jako owoc przygodnego seksu jest usuwane,oddawane do domu dziecka albo wychowuje sie bez ojca. Świat całkowicie by oszalał,gdyby nikt nie miał moralności i każdy traktował seks jak zabawę.I tak już jest źle i wiele cierpienia spowodowanego brakiem miłości w dzieciństwie lub miłosnymi rozczarowaniami w związkach.
Kłamstwo jako "sposób na kobiety" może miałoby jakiś tragiczny sens,gdyby faktycznie istniał tylko jeden rodzaj kobiet i mężczyzn,bo wtedy co za różnica dla kobiety przez kogo zostanie oszukana,skoro niezależnie od tego z kim by była,zostałaby zdradzona? Albo jaki wybór miałby facet,skoro nie mógłby znaleźć kobiety której nie musiałby okłamywać żeby go zaakceptowała,a on przecież chciałby mieć kobietę i to niejedną? Wtedy,może miałoby to prawo bytu,choć i tak wątpliwe,bo to chore żeby całe społeczeństwo żyło w kłamstwie i nikt nie mógłby sie dogadać i dotrzeć,bo tu facet chce jednego a kobieta drugiego.Z czasem kobiety poznałyby sie na facetach i żadna nie chciałaby mieć z Wami nic wspólnego. Na szczęście nie jest aż tak tragicznie,nie musi tak być i wierzę w to,że część poligamistów kłamców się "nawróci".Niekoniecznie na monogamię,ważne żeby szukali takich osób, których nie będą musieli oszukiwać. Bo są takie osoby i jest ich niemało,ktoś na pewno Cię zrozumie i będzie chcieć tego co Ty. To zbrodnia oszukiwać kobietę że jest sie takim a nie innym,gdy ona może znaleźć kogoś kto będzie ją traktował poważnie. A Ty możesz szukać takich kobiet które nie będą dążyły do związku,albo będą chciały żyć w związku otwartym. Niewiasty też zdradzają i chyba nie myślisz że to wszystko są monogamistki,kochające tego jedynego. Zdziwiłbyś sie ilu facetów narzeka,że teraz porządnej kobiety to ze świecą szukać.Nie kradnij takiej dla siebie i jej nie krzywdź,zostaw ją tym dla których ona będzie skarbem.
Musisz przejrzeć na oczy,zobaczyć,że masz wybór,nie jesteś skazany na oszukiwanie. Fanowi nie chodziło o to,że jesteś frajerem bo zaliczasz ileś tam kobiet.Chodziło mu zapewne o to,że jesteś tchórzem skoro boisz sie lub niepotrafisz być sobą,nie widzisz innej drogi poza kłamstwem.Jakoś większość podrywaczy nie ma takiego problemu jak Ty,mogą zaliczać ile wlezie nikogo przy tym nie raniąc,nie obiecując .Jak są w związkach to liczy sie coś więcej poza seksem i nie potrzebują zdradzać. I tu nie chodzi wcale o religię,o normy kulturowe.Nie ma przecież obowiązku się żenić,nie palą u nas na stosie za ateizm.Nie można żenić się więcej niż 1 raz,ale po co w ogóle poligamista ma sie żenić? Niech sobie ma te 4 kochanki,tak nawet prościej niż 4 żony.On i tak nie chce takiego pełnego związku jak ktoś bardziej monogamiczny.
Rzecz w tym,że w związku to osoby go tworzące indywidualnie powinny ustalić zasady jego funkcjonowania. Najlepiej by dobrały się 2 osoby dla których seks to sport lub 2 osoby dla których seks wiąże sie z intymnością i jest wyrazem uczuć.Tylko wtedy będzie dobrze,kłamstwo wszystko zniszczy.Przez zdrady jest straszny syf,tak wiele zranionych osób,samobójstw,cierpienia.Nie można marnować komuś życia! Kłamstwo prawie zawsze sie wyda,a nawet jak nie to wyobrażasz sobie całe życie udawać przed osobą,która powinna być najbliższa? Całe życie kombinować,wymyślać wymówki i usprawiedliwienia i nie mieć gwarancji że sie nigdy nie wyda.Czemu tak obawiasz się odrzucenia ze strony kobiety,z którą i tak nie byłoby ci po drodze,skoro macie inne oczekiwania od życia? Wolałbyś żeby Cię odrzuciła gdy prawda wyjdzie na jaw i wtedy może złamałbyś jej życie? Jeśli już kobieta jest monogamistką to wiem po sobie,że to sprawa bardzo poważna.Ja boję się zaufać przez takich jak Ty,wiem że jest na świecie ktoś komu można zaufać ale zawsze ta obawa,że sie pomylę...a to byłoby smutne.Jestem uczciwa i nie zasługuję na to,by mnie oszukiwać.Chciałabym naprawde być dla kogoś najważniejsza i jedyna,a przez takich jak Ty tracę na to nadzieję.Ty masz łatwiej niż ja. Znajdziesz osobę dla której seks to też sport i spoko.Zero fałszu,same korzyści dla Ciebie i dla nich. W związku zbudowanym na kłamstwie to obydwie strony tracą. Ja jestem sobą i jak komuś to nie pasuje to trudno,wole żeby tak było niż udawać kogoś po to by być fałszywie zaakceptowaną.
Jeśli będziesz szczery i kobieta Cię za to odrzuci - od razu będziesz miał jasny sygnał,że Was nic nie łączy i nie ma prawa tak być. Oszukując przedłużysz tylko to co nieuniknione,czyli koniec.Ale wtedy moze być już za późno i być może całkowicie niewinnej i wrażliwej kobiecie zrujnujesz życie,bo nie ma nic gorszego niż otworzyć przed kimś serce i od osoby,która miala kochać,szanować i wspierać dostać nóż w plecy jak od najgorszego wroga. .Wiem że gdybym komuś zaufała i została zdradzona to byłoby coś strasznie bolesnego,uwazam że żaden mężczyzna nie ma prawa tak bardzo mnie skrzywdzić,bo ja jestem w porządku,chcę mieć coś od życia i sama jestem w stanie to komuś dać,ale komuś komu na tym też będzie zależeć.Boli mnie brzuch i cięzko mi się oddycha na samą myśl,że mogę trafić na kogoś kto będzie mnie zdradzać i potem się okaże że zmarnowałam z nim część życia.Nie chodzi tutaj o żadne cudze normy,ale moje własne.Zdrada to coś bardzo złego,bo tak mocno rani...i zawsze można tego uniknąć,osoby które nie potrafią i nie chcą być wierne,powinny mieć zakaz wiązania się,zresztą na co im to,skoro i tak chodzi tylko o seks,a do tego nie potrzeba związku? Ja nie mam nic do tych co są singlami i robią co chcą,nic nie mam do tych którzy są w otwartych związkach,ale już zdrada jest tragiczna.Właśnie dlatego że wiąże sie z trwałym oszukiwaniem kogoś,wykorzystywaniem zaufania,narażaniem czyjegoś życia na zniszczenie. Jak chcesz chociaż trochę to zrozumieć poczytaj wątki zdradzonych osób,jest ich całe mnóstwo w internecie,jak widać dużo zdrad wychodzi na jaw,wtedy dla nikogo nie jest kolorowo.
Można kochać więcej niż 1 osobę ale nie można kochać i zdradzać,bo to tak jakby powiedzieć że można kogoś kochać i zabijać. Pistorius tak kochał swą kobietę,że z tej miłości ją zastrzelił.
Radzę Ci przestań generalizować i naucz się żyć tak,byś robił to co chcesz nikogo przy tym nie wykorzystując.Nie zdradzaj nikogo,to nie jest takie dobre jak Ci sie wydaje,wiele osób już na tym straciło.
A my kobiety zasługujemy na więcej szacunku,mimo wszystko.
Prawda Cię wyzwoli,nie fałsz.
Okłamując kogoś nie szanujesz go,a nie szanując innych nie szanujesz sam siebie. Dodatkowo jeśli kobieta z którą jesteś uważa że zdrajcy to żałosne ścierwa,to takim jesteś w tej relacji jeśli zdradzasz niezależnie od tego czy ona o tym wie czy nie.Ty wiesz i to wystarczy.Trzeba naprawde samego siebie oszukiwać żeby tego nie widzieć.