
Witam wszystkich. Chciałbym podzielić się z wami moją przygodą która skłoniła mnie do napisania tego bloga. 
Najładniejsza i najsexowniejsza dziewczyna w mojej okolicy. Była obiektem westchnień wielu chłoptasiów którzy tylko się ślinili na jej widok. Jej zgrabne ciało, idealna figura i ładna buźka sprawiały zachwyt i podziw.
Poznałem ją w październiku na jakimś dennym koncercie na który wybrałem się tylko by nie zostawić kumpla. Po paru dniach pierwsze spotkanie. Następnie kolejne i kolejne. Nie chciałem się śpieszyć. Byłem oryginalny i czarujący. Wszystko szło idealnie. Po miesiącu pierwszy pocałunek. Od tego dnia można powiedzieć, że zostaliśmy 'parą'. Spotkania, pocałunki, spacery, zabawy w łóżku. Było cudownie! Czułem się jak nigdy wcześniej. Spędzony razem sylwester, studniówka. Wiele świetnie spędzonego czasu. Zaczęło mi nawet na niej zależeć lecz wszystko było stopniowane bez żadnych fajerwerków. Tak jak być powinno. Pierwszy raz mój dotyk wywoływał takie emocje u dziewczyny. Mając ją obok siebie czułem wzrok innych facetów patrzących z zazdrością na mnie. Czułem się wspaniale będąc z nią.
No ale jak to bywa zawsze musi się coś jebać i tak też było u nas. Rozpoczęcie ferii które mieliśmy spędzić razem. Ona mi oznajmia, że nie bedziemy się widzieć bo jedzie do przyjaciółki która ma problemy. Problemy z chłopakiem a jakby inaczej.
Oczywiście się zdenerwowałem, że wyjechała mi z tym w dzień przed wyjazdem ale starałem się ja zrozumieć. Niestety to był tylko początek końca. 2 dni po jej wyjeździe spotkałem się z dobrym kumplem z klubu w którym gram który jest z jej przyjaciółką. No i we 3 poszliśmy na piwo. Gadka o wszystkim. Zajebista atmosfera przecież nie będę siedział w domu gdy ona jest u przyjaciółki. Fajnie spędzony dzień w ich towarzystwie przysporzył kolejny problem. Następnego dnia moja dziewczyna w sumie już ex zaczęła mi robić akcje. Jaki to ja jestem, że się spotykam z nimi i rozmawiam o nas i o naszym związku. Powiem szczerze, że to mnie zwaliło z nóg. Spotkałem się by wszystko wyjaśnić. Z rozmowy za dużo nie wywnioskowałem. Nie ufała swojej przyjaciółce jadąc po niej na całej linii. Ahh ta przyjaźń damsko damska.
Podczas tej rozmowy padł tekst który zniszczył mój światopogląd i to czego nauczyłem się na tej stronie.
'Żebym potrafiła zaufać chłopakowi i z nim być musimy się spotykać rok czasu'
Pamiętajcie z kobietą trzeba się spotykać rok !
Wtedy zacząłem postrzegać ja jak kogoś kogo do tej pory nie znałem. Nie tą słodką dziewczynę z którą bylem do tej pory tylko jakąś wredną jędzę która dba o siebie i swój tyłek.
Cały tydzień chodziłem delikatnie mówiąc zdenerwowany więc postanowiłem zakończyć to. Miałem dość tego wszystkiego. To już nie była ta dziewczyna przy której tak świetnie się czułem. Piątek to był gwóźdź do trumny tego związku. Nie miałem ochoty siedzieć w piątkowy wieczór w domu więc wybrałem się na jakiś koncert. Fajna atmosfera z kumplami, dobra zabawa. Zatańczyłem z dziewczyną bo chyba po to są takie zabawy po czym zrobiła mi akcję, że ją zdradziłem. Zdradziłem ją tańcząc z dziewczyną. Pękło coś we mnie. Zakończyłem to bo już miałem dość tych chorych akcji.
Czy bolało kończąc to? Tak zawsze boli bo obdarzyłem ją sporym uczuciem. Ale po co mamy to ciągnąć i się wkurwiać cały czas? Nie widziałem sensu.
Nigdy bym nie przypuszczał, że zerwę z najładniejszą dziewczyną do której sam kiedyś tak wzdychałem.
Mam nadzieje, że ten blog będzie jakąś lekcją dla innych i nie popełniajcie błędów które i ja w przeszłości popełniałem.
1. Niech wasz nastrój nie będzie spowodowany zachowaniem dziewczyny. To od Ciebie zależy jaki masz nastrój nie od jakiejś dupy. Nigdy!
2. Nie bój się porozmawiać z dziewczyną o czymś co Cię denerwuję. Jeśli dalej to robi to nie zwlekaj by to zakończyć.
3. Nie idealizuj jej. Na świecie jest pełno kobiet które bardzo chętnie by Cię poznały!
4. Nie załamuj się po rozstaniu. Przemyśl tylko swoje zachowanie, wyciągnij błędy i rób dalej swoje. Dzięki każdej porażce stajesz się mocniejszy.
5. Czym się strułeś tym się lecz. Zakończyłeś znajomość z dziewczyną to nie załamuj się tylko podrywaj dalej.
Trochę oklepany temat ale mam nadzieje, że komuś się przyda. 
A co do mnie to już na przyszły tydzień umówiony jestem z inną dziewczyną. Pjona! ;D
Odpowiedzi
Wtórny temat w bardzo fajnym
śr., 2013-02-06 14:13 — LancelotWtórny temat w bardzo fajnym wydaniu. Bez nerwów. Okraszony zdrowym rozsądkiem i świeżym spojrzeniem na rzeczywistość. Podoba mi się.
No i elegancko, tak trzymaj
śr., 2013-02-06 15:38 — czwartyNo i elegancko, tak trzymaj
Nie no, ładnie napisane. I
śr., 2013-02-06 20:26 — UndergroundNie no, ładnie napisane. I generalnie z ogólną wymową bloga i wnioskami na końcu bardzo się zgadzam, więc "jestem na tak"
z Mojej strony gratulacje dla
śr., 2013-02-06 21:27 — ziomek1239z Mojej strony gratulacje dla kolegi i powodzenia bo jest na dobrej drodze
Hehehe... Skąd ja to znam ;D
czw., 2013-02-07 08:42 — HighlanderHehehe... Skąd ja to znam ;D
Fajny blog, na pewno będzie podobał się komuś, kto miał podobną sytuację
Stary postąpiłeś najlepiej jak mogłeś
Pozdro
Hmmm.... Jakby to
czw., 2013-02-07 11:14 — speakerHmmm....
I znowu jest zajebiście.
Jakby to powiedzieć....
Według mnie za mało "kalibracji" w związku. Na początku było zajebiście jak zawsze - faza zauroczenia. Potem zawsze przychodzi kryzys. Jesteśmy tylko ludźmi. Można mieć gorszy okres. Nie ma związku - relacji idealnych. Zawsze są lepsze i gorsze momenty Spędziliście razem dużo czasu. Dużo zainwestowałeś. Ja bym się 2 razy zastanowił. Dziewczyna Cię wkurzyła? Ok? Też bym się wkurwił. Ale moim zdaniem trochę jej dopomogłeś. Kalibracja - trzeba było ją olać - jak to zrobiłeś, ale moim zdaniem w bardziej subtelny sposób, nie dając jej kolejnych argumentów - jak się rozkręcą to trudno zatrzymać
Swoją drogą też miałem ostatnio podobno sytuację. Dziewczyna chodziła jak nakręcona. Po prostu ją olałem, zająłem się sobą, znikomy kontakt, trochę wychłodziłem. Przeszło jej. Stęskniła się
Powyższa metoda jest spoko, ale do stosowania w "luźnych" relacjach. Jeżeli tą relację uważa się za związek - obie strony tak myślą - to więcej kalibracji. Nieraz wyrozumiałości.
jestem pełen podziwu jak
pt., 2013-02-08 09:57 — KSUZ1922jestem pełen podziwu jak przyjąłeś na klate zakończenie związku w takiej sytuacji