
... czy krętą kamienistą ścieżką do nieba. Pomyśleć że kiedyś wybrałbym tą pierwszą opcje.
Ten wpis traktuje jako zapis moich osobistych przemyśleń, doświadczeń etc. Ale jeśli ktoś coś z niego wyciągnie będę zadowolony.
Kiedy spojrzę na moje poprzednie wpisy i przypomnę sobie jaki byłem ogarnia mnie zażenowanie, ale przynajmniej widzę zmiany jakie zaszły w moim życiu, nie tylko względem kobiet. Portal ten otwarł mi oczy na wiele z aspektów życiowych.
Ogarnijmy to trochę.
1. Autostrada do piekła
Tak jak pisałem wyżej, kiedyś wybrałbym najłatwiejsze i najszybsze rozwiązania aby osiągnąć cel. Teraz wiem że szybko nie znaczy dobrze. Kiedy zacząłem czytać wpisy użytkowników Podrywaj.org jeszcze przed rejestracją, popadłem w fascynacje, a cały mój świat obracał się w okół uwodzenia. Chciałem zostać jak najszybciej wielkim mistrzem PUA. Boże
Jaki był tego efekt niby żaden. Nie zaliczałem co imprezę pięknych panienek ani moje grono znajomych się o wiele nie powiększyło. Plus był taki że przestałem odczuwać strach przed poznaniem pięknej dziewczyny. Byłem w gorącej wodzie kąpany i wszystko chciałem już, efekt zawsze był odwrotny.
2. Dorośnij
Do wszystkiego trzeba dorosnąć. Odnosząc się jeszcze do poprzedniego punktu, przez to że nic mi nie wychodziło w sferze uwodzenia, zaliczyłem doła i odpuściłem sobie to całe PUA na pewien czas. Jak teraz na to spojrzę sądzę że to była dobra decyzja. Miałem czas żeby ochłonąć i zagłębić się w inne rzeczy. NLS itp spowodowało że "liznąłem" trochę na temat ludzkiego umysłu, prawa przyciągania, innych mniej lub bardziej ważnych rzeczy, które pozostawiły w większym lub mniejszym stopniu ślad w mojej osobowości. Wtedy zaczęły się zmiany w moim życiu, we mnie. Zmiany jednak następują ciągle. Chodzi o to że z upływem czasu postrzegam niektóre rzeczy inaczej, wyciągam nowe wnioski albo w ogóle zaczynam coś rozumieć 
3. Twój wzór i Twoje cele
Nie miałem wzoru do naśladowania. Nie było w moim otoczeniu mężczyzny z prawdziwego zdarzenia, takiego o którym bym mógł powiedzieć "chce być taki jak on". Kreowałem siebie sam. Mój ojciec jest alkoholikiem. Z resztą rodziny zawsze miałem słaby kontakt przez niego. Dlaczego to piszę? Można pomyśleć że chce wzbudzić współczucie. Nic z tych rzeczy. Gdy byłem mały postanowiłem że nie będę taki jak on. Wtedy myślałem o nim jak o diable wcielonym i bałem się go. Z wiekiem moje nastawienie się zmieniło, gdzieś w gimnazjum strach minął a on był wrogiem z którym chciałem walczyć. Teraz po prostu traktuje go jak zwykłego szarego człowieka który gdzieś zbłądził i nic z tym nie robię. Nie można zmienić człowieka jeśli on tego nie będzie chciał. Z wiekiem nastawienie się zmieniało ale cel pozostał taki sam. Nie być taki jak on. Nie można tego określić jak jestem szczęśliwy kiedy słyszę jak bardzo NIE jestem do niego podobny. Ale z tego wszystkiego jest jeszcze jeden plus, bardzo szybko chciałem się usamodzielnić. Sam na siebie zarabiać, własny samochód itd. Jak do tej pory dobrze mi idzie 
4. Twoja pasja
Kiedy dotarło do mnie w końcu że uwodzenie nie może być całym moim życiem zacząłem robić to na co mam ochotę, i to co lubię. Po za oglądaniem seriali i rąbaniem na kompie uprawiam rekreacyjnie różne sporty, chodziłem na kurs tańca i samoobrony. A przede wszystkim zająłem się moją pasją, fotografią. Ale i tu drodzy użytkownicy wrzuciliście swoje 3 grosze. Jak? Wyobrażacie sobie fotografa który nie chce iść na sesję z piękna dziewczyną
bo sie jej wstydzi? Więc odpowiedź nasuwa się sama
Dzięki fotografii poznałem masę ludzi, przede wszystkim dziewczyn. Z niektórymi kontakt się urwał z innymi znajomość utrzymuję do dziś a z jeszcze inne poznałem dogłębnie. Sam dla siebie czuje się wartościowym człowiekiem ale też widzę jak zmieniło się podejście ludzi do mnie. Bo nie jestem kolejnym typkiem który haruje ciężko cały miesiąc aby wszystko przepić w pierwszym lepszym barze i nie miotam się jak zwierze zamknięte w klatce tylko coś robię ze swoim życiem, mam cel i dążę do niego.
5. Moje Ja
Kiedyś patrzałem w lustro i widziałem zakompleksionego, brzydkiego trolla, czułem się źle we własnym ciele. Chudy, krzywe zęby i nos. Przed imprezą myślałem w co się ubrać, aby dobrze wyglądać, no bo "co ludzie pomyślą". Teraz się z tego śmieje. Spoglądam w lustro i widzę po prostu faceta. Nie boski żigolo, po prostu facet który czuje się dobrze z samym sobą, może być atrakcyjny dla kobiet. Jestem sobą, znam swoją wartość, wyrażam siebie przez to jak sie ubieram, jak się zachowuje. Robię to na co mam ochotę. Nikogo nie udaje. Fakt, niektóre gesty i teksty o których tutaj przeczytałem weszły mi w krew i są teraz częścią mnie.
Kiedy ściągnąłem tą kolejną kłódkę z mojego umysłu i przestałem się przejmować tym co ludzie pomyślą? Po prostu zacząłem mieć wyjebane po całości na opinie ludzi? Po całym dniu spędzonym na zdjęciach byłem zmęczony ale zadowolony. Wieczorem jak sie szykowałem na imprezę zadzwonił facet i zapytał sie czy nadal poszukuje pracy, odpowiedź była oczywiście tak, więc powiedział że od poniedziałku mogę zacząć. Euforia na maksa. Ubrałem się w to w czym czułem się swobodnie i pewnie. Koszula, eleganckie spodnie, buty wypolerowane, kapelusz i inne małe pierdoły. Miałem wyjebane co o mnie pomyślą. To był mój dzień. I co? Po wejściu do klubu, nie przejmowałem się tym że ludzie się na mnie gapią ( bo byłem jedyny taki tamtej nocy
) bawiłem się w najlepsze. Czułem się świetnie, jakbym mógł przenosić góry. To był przełom. Widziałem uśmiechy kobiet w moją stronę, puszczały oczka, same podchodziły żeby zatańczyć. Najlepsza impreza od niepamiętnych czasów. Już w domu gdy rozmyślałem o tej nocy uświadomiłem sobie że : "tak działa pewność siebie". Można powiedzieć też słynne "miej wyjebane a będzie Ci dane". Nie uważam się za podrywacza. Jestem facetem kochającym kobiety i lubiącym spędzać z nimi czas
wiem że jeszcze daleka droga przede mną aby poprawić swoje relacje z nimi.
6. Nie nastawiaj się
Kolejną rzeczą którą musiałem przeżyć na własnej skórze aby ją zrozumieć jest nastawienie. Gdy sie nastawiałem że jadę na imprezę żeby "podrywać" efekt był zawsze odwrotny i kończyłem sam w loży ze szklanką koli wkurwiony na maksa że znów nic. Jednak gdy jechałem typowo żeby sie bawić spędzałem całą noc ekstra sie bawiąc z nowo poznanymi dziewczynami. Zanim to zrozumiałem minęło wiele imprez. Sam na siebie narzucałem presję, gdy ja nie mogę nawet postawić porządnego klocka pod presją. Przestałem się nastawiać na podryw a po prostu jechałem się bawić i bum. O wiele lepiej. Oczywiście elegancki strój, nastawienie i wymuskane teksty nie gwarantują że się pozna ostrą laskę i wyląduje sie z nią na tylnych siedzeniach samochodu. Dzięki temu, nawet gdy całą imprezę spędzę w gronie znajomych i nikogo z poza mojej grupy nie poznam wracam do domu z dobrym humorem. Bo w końcu pojechałem się bawić 
7. Nie poznałem pięknej kobiety w której bym nie zakochał sie w ciągu 10 minut
Usłyszałem to serialu i dotarło do mnie że mam podobnie. Walczę z tym problemem bo to potrafi doprowadzić do obłędu, a dobrze wiem że tak naprawdę to uczucie które mnie męczy to nie miłość a nawet zauroczenie tylko chęć wejścia jej między nogi. Nie wiem co jeszcze o tym napisać bo ciągle z tym walczę 
8. Nic ci nie udowodnię
Pamiętam jak zostałem wyrzucony z jednej szkoły a w drugiej powiedzmy, fatalnie zacząłem. Miałem te 17 lat a ojciec wziął mnie na "poważną" rozmowę i powiedział że jestem nic nie wartym głąbem i żebym zaczął szukać pracy bo i tak nie zdam kolejnego roku. Wkurwiłem sie. Ale Nie zacząłem się uczyć żeby mu udowodnić że jestem wartościowym człowiekiem, zacząłem się uczyć dla siebie. A to że 4 lata później zaniosłem mu świadectwo maturalne i list że przyjęli mnie na studia a jego szlag mało nie trafił było przyjemnym efektem ubocznym. Do tego doszedłem już dawno, bo przykład miałem pod nosem. Nie robiłem nic aby udowodnić coś komuś. Jeśli coś robiłem, to dla siebie. Bo gdy chcesz coś komuś udowodnić możesz się odbić od ściany bo po prostu będą mieli to w dupie, że kupiłeś samochód, zdałeś szkołę z ekstra wynikami albo poderwałeś ekstra laskę. A w tedy automatycznie nasuwa się pytanie "po co ja to robiłem?". A gdy robisz coś dla siebie masz kolejne małe zwycięstwo w walce Ty kontra świat 
9. Inne
Nie boje się tego że zanim osiągnę jakiś cel upłynie dużo czasu, bo czas i tak upłynie.
Zaliczałem wiele porażek i wiele sukcesów, wiele razy byłem totalnym dołku. Ale to wszystko są doświadczenia dzięki którym kreuje swoje życie.
Długą drogę przebyłem aby zmienić siebie i swoje życie. Nadal daleka droga mnie czeka, ale warto, dla lepszego jutra 
Nie podrywam, ja poznaje nowych ludzi 
Pozdro
Despero
Odpowiedzi
Bardzo pozytywny tekst, będe
wt., 2013-02-05 22:16 — kilroyBardzo pozytywny tekst, będe wracał do niego od czasu do czasu
Mi się tekst bardzo podoba,
śr., 2013-02-06 08:12 — AshkaelMi się tekst bardzo podoba, masz jasno wytyczone cele i czarno na białym przedstawione, co musisz wyeliminować, a co w sobie poprawić w drodze rozwoju swojej osobowości. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu podpunkt 2: bo niektórych rzeczy nie da się zrozumieć od razu.
Powodzenia w realizacji postawionych sobie celów.
Pozdro
Bardzo dobry tekst, ląduje w
śr., 2013-02-06 19:18 — psychofan932Bardzo dobry tekst, ląduje w ulubionych i zgłaszam na główną.
Moim skromnym zdaniem ten
śr., 2013-02-06 23:34 — M4rassMoim skromnym zdaniem ten tekst to kwintesencja wszystkiego o czym prawi ta strona. Główna ode mnie.
Tak trzymac!
Świetne! Kurwa, kawał dobrej
czw., 2013-02-21 13:59 — Biały JeleńŚwietne! Kurwa, kawał dobrej roboty odwaliłeś w swoim życiu.
Ale ojciec musiał mieć zdziwko jak pokazałeś mu papier o przyjęciu na studia
Powodzenia!