Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Eksperyment z przyjaciółką w roli głównej :)

Witam Wszystkich Smile

Długi czas zbierałem myśli i peóbowałem je poukładać w jakiś sensowny wykłąd. A więc do rzeczy.Już troche czasu jestem z wami i różne przygody mi się przytrafiały przez ten czas, ale chce wam opisać konkretny eksperyment. Postawiłem taką oto hipoteze; "Łamanie zasad które sobie ustaliliśmy, nie przynosi nic dobrego." Jakiś czas temu zaprzyjazniłem się z pewną dziewczyną(nazwijmy ją Sali). TAk, naprawde, zaprzyjazniłem się żeby mieć z kom porozmawiać i poznawać kobiece problemy od środka. Ona miała chłopaka którego bardzo kochała i ciągle powtarzała że go nie zdradzi, bedzie mu oddana itp.. Lecz po pewnym czasie pojawiły się problemy w jej związku a ja Ją pocieszałem, czyli jak przystało na dobrego przyjaciela, robiłem co trzeba. Z każdym dniem zmieniały się słowa w naszych rozmowach, stawały się bardziej wysublimowane, słodkie i wkoncu poleciały pierwsze zwierzaczki a nawet słowa "kochanie czy kotku". Oczywiście ja patrzyłem na to z dystansem i wiedziałem że to tylko takie "pierdolamento". W tym samym czasie zacząłem kręcić z siostrą cioteczną(Ania) owej Sali. Stosunek do A był całkowicie inny niż do S, nooo wkońcu to był cel a przyjaciółka to przyjaciółka. Niestety Sali zaczęła być zazdrosna o siostrę do tego stponia że zaczeła pół-świadomie zniechecać mnie do Ani, nie udało jej się to bo ja ciągle trzymałem się przy swoim i jej powtarzałem ze jesteśmy przyjaciółmi i nie powinna być zazdrosna, na co zawsze otrzymywałem odpowiedż w stylu; "ale ja nie potrafię inaczej", "ona jest lepsza ode mnie, to mnie zostaw i zajmij się A". Od tego czasu już wiedziałem że zaczęły pracować konsole w jej głowie i bedzie hmmmmm.... troszkę trudniej.
Tak mijały tygodnie, w miedzy czasie były jakieś sporadycne spotkania, rozmowy baaa... żeby to były normalne rozowy, to już był sextelefon... gdy rozmawialiśmy o czymś innym niż sex to były kłótnie i nieporozumienia. Ale sex istniał tylko w wirtualnym swiecie, gdyż, iż, ponieważ brakło mi jaj na spotkaniach aby zrobić to o czym były cyber pogaduchy. W miedzy czasie z Anią przestałem kręcić bo... BO TAK, a zająłem się poznawaniem systemu Sali. Wiedziałem o niej wszystko, znałem jej zachowania w danej sytuacji, wszystkie tajemnice, poprostu wszystko... naprawdę.
Po jakimś czasie umówilismy się na spotkanie w oczy żeby skonsumować dzieło które powstało w setkach(raczej tys.) sms. Kupiłem kilka piwek i pojechałem w kierunku. Po dojechaniu na miejsce spotkania zaskoczyło mnie to że oprócz Sali. czekała na mnie również Ania i jej przyjaciel. Pierwsza myśl "no i chuj bąbki strzelił, sexu nie bedzie...:(", ale nie dałem po sobie poznać że jestem troche zły, troche zaskoczony a troche zdziwiony. Krótkie "siema, siema" i idziemy sobie usiąść, najbliżej były schodki więc tam się udaliśmy i ustawiliśmy się w taki sposób że miedzy mną a przyjacielem Ani siedziała Sali a Ania położyła się na kolanach mojej "przyjaciółki".
Tak mijał czas, piwko się konczyło a rozmowy nie miały końca a ja postanowiłem wykorzystać to że blisko mnie jest S. Dotknąłem jej brzucha i nasze dłonie się spotkały.
Wkoncu doszło do tego że troche się mną pobawoła, a najlepsze jest to że właśnie na jej kolanach była Ania, obok nas jej kolega i nic nie ogarneli. Czemu napisałem "troche pobawiła"? a bo mi wacek nie wstał, efekt piwa, hehe, jak sobie o tym teraz myśle to banan na twarzy sam się rysuje. Po wszystkim zacząłem lizać i ssać jej palce, pieścić jej ręke. Widać było że jest jej bardzo dobrze. Ale trzeba było się wkońcu zbierać do domu. Rozeszliśmy sie każdy w swoją strone. Podczas gdy wracałem do domu dostałem sporo miłych sms. Dojechałem do domu, popisaliśmy troszkę o poszedłem spać.
Po tym spotkaniu już długi czas się nie widzieliśmy bo wakacje się skończyły a mieszkamy daleko od siebie i kontakt odbywał się przez tysiące sms wysyłanych ciągle, od rana do późnej nocy.
Po pewnym czasie zaczeła wypytywać czy ją kocham. Oczywiście moja odpowied.ż zawsze brzmiała "nie". I wtedy naszedł mnie pomysł żeby sprawdzić czy postępowanie wbrew zasadom prowadzi do upadku.
Po pewnym czasie zaczeła pisać że " chce bym się w niej zakochał". Mijał czas i kończyły się kolejne pakiety sms. Pewnego razu zapytała "czy ją kocham?", oczywiście napisałem "tak". Chciała bym jej to napisał dosłownie, lecz uświadomiłem ją, że powiem jej to tylko w wyłącznie prosto wo oczy. Od tej pory obiecywała że przyjedzie w najbliższy weekend i się spotkamy, ale panowie... ostatnia chwila w wymówki były typu;" wiesz, mam dużo nauki", " kurcze tacie coś wypadło i nie przyjedziemy" i tak było co tydzień, hehe... . Oczywiście taka zła nie była bo zawsze przepraszała że nie może przyjechać i sie spotkać. Tak mineły 2 albo 3 miesiące, ciągłych wymówek. Wkońcu trzeba było się wycofać, więc przestałem się kompletnie odzywać a Ona prosiła bym jej wybaczył i dalej byół jej najlepszym przyjacielem. Ale nie nie nie... Powiedziałem żeby zajeła się własnym życiem i dała mi spokuj. Czas mijał a ja ciągle dostawałem sms i telefony, kilka razy w tyg. . Przyszły święta i chciała się spotkać żeby mi wszystko wyjaśnić, zgodziłem się. Kilka dni przed spotkaniem spowrotem zaczeliśmy sporo pisać, tyle że w inny sposób. Pisała że chce sexu ze mną, że chce być moją pierwszą(tak, tak drogi czytelniku, jestem dziewicą:)). Wtedy uśpiła moją logike s sprawiła że się zauroczyłem i to porządnie. Do naszego spotkania miało dojść s dzień wigilii lecz nie wypaliło. Na drugi dzień tuż przed wyjściem na spotkanie z nią, jej styl pisania się nie zmienił, dalej sex, sex i jeszcze raz SEX. Pożegnałem się z rodziną która akurat u mnie gościła i ruszyłem tracić cnote z moją " ukochaną":D.
Widząc ją z daleka moje serce zmieniło temp bicia i oczka mi sie same cieszyły. Ale to zbyt piekne żeby było prawdziwe, gdy chciałem ją pocałować odsuneła się i powiedziała że nie potrafi zdradzić swojego ukochnego. A dto tego wszystkiego zakomunikowała mi że zaraz przyjdzie jej koleżanka i sobie wspólnie pochodzimy i pogadamy. I wtedy żarty się skończyły. Powiedziałem jej co powinna usłyszeć(ale jej nie obrażałem) i przestałem się odzywać, próbowałem uruchomić myśli. Jak to przystało na Sali, przeprosiła mnie i chciała pogadać. Mineło kilki minut ciszy, dołączyła koleżanka, zaczeliśmy spacerować i wtedy obudziła się moja logika. Złapałem ją za ramię, powiedziałem z=że musze jej coś powiedzieć iiii,... Powiedziałem krótko; "Koniec relacji miedzy nami, cześć i wszystkiego dobrego w życiu", odwróciłem się i ruszyłem w stronę domu. Po chwili dostałem sms z PRZEPROSINAMI, tak tak, to jest jej styl. Kurwa jak ja się cieszyłem że logika zaczeła działać :)Wkońcu stwierdziłem że faktycznie, nietrzymanie się zasd prowadzi do zguby, postanowiłem skończyć eksperyment z uznać postawioną hipoteze za, słuszna i prawdzią.Starałem się opisać w dość zrozumiały sposób, myślę że mi się to udało. niech każdy wyciągnie wnioski z tej historii, ja już to oczywiście zrobiłem i dużo się dzięki n=temu nauczyłem.

Pozdro

Odpowiedzi

Wypada tylko pochwalić za

Wypada tylko pochwalić za zebranie doświadczenia i wyciągnięcie wniosków. No i fajna nauka dla innych.

Portret użytkownika VanityFair

Dziwna relacja przyjaciół

Dziwna relacja przyjaciół opierająca się na spotkaniach po 2-3 miesiącach.. Szmat czasu.. Nie będe tego rozwijać.

Ona czuła się zagubiona w związku, byłeś na wyciągnięcie ręki. Odpisywałeś pewnie na jej łzawe smsy, wysłuchiwałeś dziwnych historii. Zauroczyła się, podjarała, zaczęła myśleć o seksie jak to dziewczynki w okresie dojrzewania.. Sceny zazdrości wyniknęły z tego że jej psiapsiół a penisem ( opcją na seks) mógł nagle odejść, stracić zainteresowanie jej rozmyślaniami.. Co Ty ugrałeś na dobrą sprawę? wyznawanie przez smsy miłości.. no proszę Cię!!

Tak- nie warto było łamać zasad i zmieniać tej znajomości w opcje seks i miłość!!! Tu nie było ani przyjazni ani pożądnego uczucia i motyli w brzuchu. Sami nie wiedzieliście co chcieliście w tej grze

Portret użytkownika Guest

najlepiej jak relacja od

najlepiej jak relacja od początku jest przyjacielska albo od początku seksualna... wszelkie przyszłe modyfikacje w którąkolwiek strone to małe trzęsienie ziemi...

Portret użytkownika VanityFair

Ale nie można przekreślać

Ale nie można przekreślać pewnej ilości związków, fajnych małżenstw zrodzonych z wcześniejszej przyjazni, prawda?
Nawet tutaj jest kilka takich przypadków

Portret użytkownika dudek500

Masz błąd w tekście napisałeś

Masz błąd w tekście napisałeś że jesteś "dziewicą"? w twoim przypadku prawiczkiem

Dudek - to taka intryga A

Dudek - to taka intryga Smile

A ten właśnie eksperyment miał to na celu by sprawdzić czy można czasami nagiąć zasady, jak widać nie można. A tą relacje wykorzystałem do tego eksperymentu z powodu takiego że stawał się coraz bardziej pojebany.
Aktualnie Sali jeszcze się odzywa i pisze, ale traktuje ją teraz jak zwykła znajomą.

Portret użytkownika koksu1

czyli jeszcze jej odpisujesz

czyli jeszcze jej odpisujesz czyyyyli nie skonczyles znajomosci ;] widzisz nie jestes słowny powiedziales ze koniec a ciagniesz to dalej

Nie, jedyny jaki sms jej

Nie, jedyny jaki sms jej wysłałem to "game over".