Hello!
Już troszkę tutaj siędzę, jestem stałym bywalcem jednak do tej pory nie udzielałem się zbyt wiele skupiając się na wchłanianiu wiedzy. Myślę że wypada wkońcu napisać jakiegoś bloga, dać coś od siebie. Nie jestem żadnym PUA więc nie śmiałbym dawać tutaj żadnych lekcji jak to robią starzy wyjadacze. Nie mam też ciekawego tematu ale chciałbym opisać moje ostatnie dwa lata poczynań z płcią przeciwną. W tym miejscu się wyżale, przedstawię swoje błędy i mam nadzieję że powolną zmianę na lepsze. Zaczynamy.
Koniec czerwca 2011. Na fece zagadała do mnie dziewczyna z sąsiedztwa która niedawno wprowadziła się w moje rejony. Fajna ładna o zgrabnej figurze studentka rok młodsza odemnie 21lat. Gadka szmatka dochodzi do spotkania. Dziewczyna, wystrojona, wypachniona podchodzi pod mój dom po czym idziemy na spacer.
Trwa to dobre 6 godzin fajnie się rozmawia, w tym czasie obgadaliśmy milion tematów. Rozpoczyna się mój letni miesięczny urlop i do spotkań dochodzi codziennie przeważnie z jej inicjatywy. Na samym początku, traktuję ją jako zwykłą koleżanke z dużym dystansem, nawet mnie nie pociągała mimo że była dosyć ładna. Często zabierałem ją wieczorami nad jezioro, rozkladałem koc na którym leżeliśmy
to poźnych godzin wpatrując się w gwiazdy. Pewnego wieczoru
wiedząc że lubi gorącą czekolade zabrałem ze sobą kuchenke
podręczną, czekoladę i mleko i przyrządziłem jej przysak. Dziewczyna była pod wrażeniem i pewnie do dzisiaj tego nie zapomniała. Na tej randce pierwszy raz skusiłem się na zbliżenie, doszło do pierwszych pocałunków, dotykania ciał, generalnie zajebisty miły z dawką erotyzmu wieczór. Kilka dni później odwdzięcza się na moje urodziny zaprasza mnie do siebie gdzie czekał na mnie zajebisty tort i lody! Wow takiego prezentu jeszcze od dziewczyny nie miałem. Strasznie jej na mnie zależało, ja też powoli zmieniałem do niej nastawienie. Dziś wiem że wtedy wszystko robiłem jak należy do czasu gdy...jej były z którym była kilka miesięcy po zerwaniu dowiedział się że się ze mną spotyka. Chłopak oszalał, zaczął do niej wydzwaniać codziennie. Ona na początku to zlewała i opowiadając o nim wyzywała go od najgorszych jednak ja z dnia na dzień coraz bardziej się wkurwiałem (BŁĄD NR1) Pewnego dnia zaprosił ją na weekend do Wrocławia gdzie nigdy nie była a on od niedawna tam mieszkał. I co usłyszałem? ,,Przepraszam Rafuś, ale nie będziemy mogli spędzić weekendu bo jadę zwiedzić wrocław, ale nie denerwuj się bo teraz to tylko mój kolega'' W tym momencie powinienem jej zrobić game over ale niestety powkórwiałem i odpuściłem, jeszcze ją odwiozłem na dworzec psia mać! (BŁĄD NR2) Nie odzywam się kilka dni po czym słyszę przez to pretensje że ją sprawadzam czy coś w tym rodzaju. Od tego czasu widzimy się tylko co weekend. Ja coraz częściej dzwonie, pisze, moja inwestycja to już 70& (BŁĄD NR3) Kolejny weekend jakiś w sierpniu, mam nadzieję że znów się spotkamy ale niestety...mój target idzie na wesele z ex z wymówką ,,bo lubie takie imprezy, nie denerwuj się to ty jesteś dla mnie ważny" Kolejny powód do olania panny czego niestety nie zrobiłem (BŁĄD NR4) Powoli zaczynam być desperatem, uganiającym się włazidupem, zaczynam pierdolić o związkach o uczuciach jak totalna cipa, z mojej strony pada słowo kocham Cie! (BŁĄD NR5)
Po moim zachowaniu z jej strony zaczęły padać teksty które usłyszeć już musiałem: ,,Nie wiem czego chce'' ,,Nie chcę związku na odległość'' i wreszcie ,,Chyba coś jeszczę czuję do byłego'' Oczywiście zaczynają się kłótnie aż pewnego wieczoru słyszę od niej ,,powinniśmy to wszystko zakończyć, nie pasujemy do siebie'' Tutaj zachowałem się wkońcu jak facet z uśmiechem podziękowałem i się odwróciłem i ruszyłem ku domu...i co? Minęła minuta i dziewczyna biegła z płaczem, kałuża łez i tłumaczenie że to nie tak i inne chrzanienie, chciała zgrać twardą ale jej nie wyszło:D
Na następny dzień otrzymuje telefon czy się spotkamy dziś?
I co Rafał zrobił? Spotkał się cholera! (BŁAD NR6) Czaicie? Dzień wcześniej podziękowałem za ostatnie miesiące żeby kolejnego dnia znów się spotkać i zacząć ten western od początku! Fuck! Następne tygodnie to kolejne kłotnie, kolejne pieskowanie i kolejne jej słowo ,,to koniec'' tym razem przez sms. Tutaj już kontakt się urwał na jakieś dwa miesiące po których dziewczyna zainteresowała się co u mnie słychać. Zaczęliśmy znów trochę pisać, zaczęła coś pierdzielić z podtekstami seksulanymi ja to łyknąłem i znów
się wkręciłem (BŁĄD 7) Minął jeszcze krótki czas i olałem już to w pizdu. Teraz krótkie podsumowanie. Jakbym cały czs
zachowywał się jak należy może ta relacja poszła by w dobrą stronę. Dziś już wiem że zachowywałem się jak cipa. Z dziewczyną nie uprawałem seksu choć raz było już blisko jak byliśmy nadzy:D Generalnie było dużo kontaktu fizycznego ale do domknięcia nie doszło. Nie poznałem nawet jej przyjaciół. To też swiadczy o tym że pozwoliłem przylepić sobie łatkę pocieszyciela po starym związku, takim załataniem dziury.
Pewnie po dzisiejszy dzień dziewczyna ma mnie za frajera i długo w jej oczach takim pozostane ale w tym momencie mam już to w dupie i niech tak zostanie.
Po tych wszystkich przygodach, wyszedłem do ludzi, zacząłem się bawić, spotykać się z innymi dziewczynami i poznałem taką dosyć ładną 19sto latke.
Dziewczyna sympatatyczna, kończyła liceum. Pierwsze spotkanie na pełnym lajcie, na drugim już było KC.
Po pewnym czasie jednak dziewczyna zaczynała ukazywać swoje ciemne strony (Odmawianie spotkać, brak szacunku, zgrywanie się) Nie podobało mi się to i jakoś bez żadnych kłótni kontakt się urwał. Mija miesiąc może dwa dziewczyna ta zaprasza mnie na wesele swojej siostry które przyjąłem. Dzień przed weselem jeszcze razem kupowaliśmy garnitur a wieczorem uczyła mnie tańczyć:D Ok...dzień wesela, szampan ciasto wódeczka i pierwszy taniec z moją partnerką. Ponieważ jestem kiepskim tancerzem troszkę mi nie wyszlo, liczyłem na zrozumienie a ta wyprowadziła mnie z sali i zaczęła mnie opierdalać za moją nieumiejętność taneczną!
Walnąłem ciętną riposte, doszło do małej wymiany zdań, a więc weselisko nie zaczęło się najlepiej. Wódeczka się leje, ja w coraz lepszym humorze coraz bardziej integruję się z resztą towarzystwa w tym czasie moja panna wolała się zabawiać z ,,lepszymi tancerzami'' a mnie odstawiając. Generalnie czułem się lekko zniesmaczony ale i tak dobrze się bawilem z innymi choć miałem wrażenie jakbym był na tym weselu bez partnerki. Koniec wesela, idziemy spać do hotelowego pokoju. Dochodzi do seksu z jej inicjatywy, jeszcze gumke mi podała. Budzimy się rano a ona mnie pyta dlaczego jest naga? Fuck:P Zastanawiam się do dziś czy faktycznie się tak najebała czy udawała że nie pamięta. Mijają dni tygodnie, dziewczyna zaczyna się coraz bardziej wkręcać, chciala związku a ja się ciągle od tego wykręcałem. Dochodzi do kolejnych stosunków ale razem z tym jej ciągle fochy, obrażanie, wypominanie dizewczyn, zaglądanie do skrzynki sms. Nie podobało mi się to ale mimo to spędzałem ż nią nadal czas choć przyznam się szczerze że to seks utrzymywal mnie przy niej. W wakacje zabrałem ją nawet na jeden dzień do pragi, wspominam ten dzień bardzo miło. Później nadszedł taki czas że stawiała mi głupie ultimatup typu ,,jak nie będziemy do końca miesiąca razem, kończym znajomość'' na początku to zlewałem ale wkońcu postanowilem spróbować i na próbach się skończyło bo dziewczyna wchodziła mi na głowe że przestawało to być nawet śmieszne. Zerwałem z nią i do dziś ma mnie za skurwysyna.
Przyznam szczerze że skrzywdziłem tą dziewczynę. Nie zależało mi na niej, zależało mi na seksie i na udowodnieniu sobie czegoś bo spotykając się z nią nie mogłem przez długi czas zapomnieć o poprzedniej dziewczynie i ją traktowałem jak lekarstwo. Żałuję trochę tego jednak kto wie, gdyby dziewczyna dałaby mi trochę wiecej luzu moze i ja zechcialbym czegoś więcej.
Czas na ostatnią, swieżą znajomość która mam nadzieję że się dopiero zaczyna. Pięknę dziewczę HB9, pół miasta się ślini. Poznałem ją jakieś 3 lata temu ale wtedy ten kontakt był znikomy. Ostatnio zagadałem do niej na face, gadka się kleiła pozwoliła się umówić i podała numer. Dzwonie i spotkanie ustawione bez problemu. Musialem je jednak przesunąć bo się lekko rozchorowałem. Dobra...Dzień spotkania, wsiadam w samochód i jadę pod jej blok ją odebrać. Wychodzę z samochodu i czekam. Wybiega z klatki, rzuca mi się na szyję ewidentnie ucieszona ze spotkania. Jedziemy do fajnej przytulnej knajpki w której spędzamy miłe półtorej godziny. Sympatyczna atmosfera, na pełnym luzie, dobrze mi szła rozmowa więc tez troszkę śmiechu było. Lekko mnie zmartwiło jak zaczęła gadać o swoim ex, że on taki był zabarczy, zazdrosny i ogółnie kretyn. Myślę sobie skąś to znam:p Szybko zmieniłem temat. Wypiliśmy po kawie i wychodzimy. Dalej...20 minutowy spacer po czym wsiadamy do samochodu aby wracać do naszej mieściny. Słyszę od niej że dopiero niedawno zdała prawko i nie ma doświadczenia w prowadzeniu samochodu. No to ja na to ,,w takim razie się przesiadamy'' Dziołszka lekko zaskoczona była,że pozwoliłem jej bez obaw jechać ponad 20km przez ruchliwe miasto naszczęście poszlo jej dobrze. Wróciliśmy do naszego miasta i zaproponowała mi abyśmy odiwedzili jej znanomych którzy właśnie siedzą w pubie. Zgodzilem się, poznalem dwie jej przyjaciół i dwóch pijanych gośći:p
Tam zaczęły dziać się dziwne rzeczy otóż target po może dwóch drinkach zaczął się mile przybliżać. Tu jakiś buziak, tam ręka na moim udzie, przutulanie hmm myslę fajnie oby tak dalej:D Tak to wyglądało że jeden gość zapytał jak długo jesteśmy razem. Nie wiem czy nie popełniłem błędu gdy w pełni odwzajemniałem te zaloty czy nie lepiej byłoby być lekko być niedostępnym. Ok...późna pora, odwożę ją do domu, na pożegnanie buziak i tekst ,,mam nadzieję kochanie że następnym razem się znów zobaczymy'' hmm była lekko wcięta więc zobaczymy czy na trzeźwo też bywa taka miła. Dzwonie po kilku dniach aby ustawiać się na kolejne spotknie wstępnie w kolejny weekend ale wcześniej poprzedziłem to fajną rozmową gdzie nakręcałem ciekawe tematy. W rozmowie wyczuwałem dobitnie zainteresowanie moją osobą tylko też nie wiem czy nie podałem się zabardzo ,,na widlcu''
Do drugiego spotkania narazie niestety nie doszłógdy dostalem sms od niej że ma szkołe i spotkanie w ten week odpada. Odpisałem ,,ok rozumiem''
Mam nadzieję że ta relacja fajnie się rozwinie, napewno nie popełnię głupich błędów bo mały bagaż doświadczenia już mam. Moim błędem na dzień dzisiejszy są rozkminy. Niepotrzebnie zastanwawiam się nad pewnymi aspektami ale z tym z dnia na dzień się nie uporam. Mam nadzieję że trzymając się pewnych regół nie zawale i w przyszłym blogu będę mogł opisać jak to tym razem już NIE DAŁEM DUPY
To by było na tyle....
Odpowiedzi
doświadczenia ahh, cóż lepiej
ndz., 2013-01-20 01:14 — Jaydoświadczenia ahh, cóż lepiej przejść przez coś takiego i wiedzieć jak to smakuje, niż znać to tylko z opowiadań..
powodzenia tym razem i miejmy nadzieje że laska będzie w miare normalna, a Ty tego nie zawalisz. 
Fajnie opisane. Ponadto
ndz., 2013-01-20 10:57 — kilroyFajnie opisane. Ponadto uważam że powinieneś się cieszyć że popełniłeś te błedy na etapie gdy to jeszcze nie był poważny związek i pełne zaangażowanie . Łatwiej to przyjąć na klate i mniejszy żal