
Witam wszystkich!
Właśnie tracę pisarskie dziewictwo, ale mam nadzieje, że ten pierwszy raz będzie właśnie tak magiczny, jak to się zwykle obiecuje;)
Poruszony do szpiku w kości udowej blogiem "Prawdziwy mężczyzna - czy to właśnie Ty?" postanowiłem pociągnąć troszkę temat na przykładzie własnym (i kilku innych) i sprawdzić, może nie archetyp Herkulesa, ale raczej... Lotność tego archetypu 
Absolutna cudowność ludzkiego życia polega na tym, że ciągle się ono zmienia, i nie musimy obserwować różnych cech, zasad i modeli koniecznie na innych, czasem wystarczy że wprowadzimy je w życie sami, i zobaczymy, na ile jest to dla nas rzeczywiście korzystne.
Tak więc jeśli każde z was prześledzi swoje życie, to pewnie bez problemu wskaże kilka momentów kiedy było się blisko tego ideału mężczyzny/kobiety, ale pewnie też kilka, kiedy absolutnie nie miało się z ideałem nic wspólnego. Dokładnie to samo było u mnie.
Sytuacja 1. wunderwafe student:
Nigdy jakoś nie miałem problemu z kobietami, zawdzięczam to raczej warunkom fizycznym niż poprawnej grze, ot, geny mam takie, że jeśli się wklepie w google "mój ideał faceta" to wyskakujące po tym setki forów internetowych dla kobiet opisze mój wygląd na tyle precyzyjnie, by spowodować uśmiech na twarzy. Jako więc student, koło 2 roku znalazłem sobie piękną lubą, z którą cały, albo prawie cały okres studiów udało mi się spędzić...
Jak blisko byłem wtedy owemu "Prawdziwemu mężczyźnie?" otóż, brakło mi dosłownie centymetrów 
WEWNĘTRZNA SIŁA pozwalała mi godzić studia z niezłymi wynikami z pracą w zawodzie, tworzyłem przy tym wciąż nowe koneksje, i czułem się niczym lodołamacz tratujący każdą najmniejszą przeszkodę nawet nie zmniejszając mojej cruiser speed.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ sprawiała że moja niedoszła teściowa widziała we mnie już 100% męża jej najmłodszej, a szef zachwycał się jak taki młody i taki ech och..
PEWNOŚĆ SIEBIE zbudowana na tym wszystkim co udało mi się osiągnąć haczyła już o megalomanie, tak iż luba moja miast kłócić się ze mną przyznawała mi rację z urzędu.
SEKS trwał godzinami, gdyż zadowolenie mojej pani było niczym wisienka w cieście mojego samozadowolenia...
...rzecz jasna dochodził do tego ciągły samorozwój i bla bla bla... przepraszam ale przysnąłem z nudów opisując swoją uber-osobowość tamtego okresu...
Napomknę tylko o tym, że nie przekładało się to na ogólne zainteresowanie mną przez inne piękne niewiasty, fakt moja kochała mnie że ojeju, i czasem goniły mnie miłe uśmiechy w tramwajach...
...Ale też co chwila łapałem w otoczeniu pary, składające się z miss world porównywalnej do tej mojej (a często przyznaję, i od niej lepszej) oraz faceta który od ideału delikatnie mówiąc odbiegał, i co więcej, pomimo gorszego startu zlewał też ostro cały pilotaż, także zdawało się że to tylko wiatr dziewczęcej miłości sprawia, że samolot ich związku nie runął jeszcze w efektownym wybuchu...
Sytuacja 2 wunderwafe i zielone kalesony.
I nagle, dosłownie 3 miesiące przed zdobyciem tytułu, laurami, szampanem i tonami koksu obudził się we mnie owy słynny "Piotruś Pan" (brawa dla niego!)
Wybranka moja płakała długo i listy mi pisała, promotor mój udawał że nie widzi jak poziom mojej pracy obniżył się do poziomu próbnej matury...
A ja tymczasem leciałem niczym V2 z punktu "Prawdziwy mężczyzna" do celu "cyniczny gnojek" gdzie nastąpić miała detonacja namiętności tak losowych i tak nagłych, że nawet dobrze rozwiązane równanie N-S nie byłoby w stanie ich opisać.
I gdy pewnego razu idąc na "zamkniętą imprezę w typie domówi urządzoną" wyrobiłem już sobie aurę 'dzieciaka, domorosłego uwodziciela, nieodpowiedzialngo dupka, pozbawionego siły dążenia do celu, pozbawionego tej dobrej pewności siebie, która wynikała z tego kim naprawdę jestem...
Zwróciłem wtedy uwagę na inne już spojrzenia w moim kierunku dam zaproszonych, czy to z partnerem, czy to samotnych, i drodzy państwo...
myślę że dobrze wiecie co w nich widziałem..
Widziałem ten unikatowy zachwyt, ten magnetyzm, którym żaden plastikowy, wydumany i opisany "Prawdziwy mężczyzna" nigdy obdarzony nie będzie.
EPILOG:
Sytuacja 3:
Siedzę sobie na piwie u starego znajomego, który w moim małym świecie pełni też rolę guru od spraw takich (dużo starszy jest ode mnie, wiec i doświadczenie większe)
gadamy sobie, opowiada mi o swoich ostatnich podbojach.. ja mu o swoich, i nagle on mówi:
Najważniejsza w tym wszystkim jest aura, jeśli w ciągu miesiąca uwiedziesz, prześpisz się z 3 kobietami, to potem dostajesz takie coś, taki sposób ruszania się, jakiś inny ton głosu i nagle okazuje się, że każda kolejna to już Ciąg Fibonacciego ,tylko, że oglądany od tyłu..
"Prawdziwy mężczyzna" może o tym ciągu tylko pomarzyć..
Odpowiedzi
Przesłanie bloga jest takie,
ndz., 2012-12-16 13:59 — ProhmeteusPrzesłanie bloga jest takie, że nie warto być szczerym, uczciwym i odpowiedzialnym, kochającym i pracowitym facetem, bo wtedy mniej dup na imprezach się patrzy na Ciebie, czy wręcz przeciwnie, że bycie szczerym, uczciwym i odpowiedzialnym, kochającym i pracowitym facetem jest wartością na tyle unikatową, że nie dostrzegają tego dupy z imprez, ale nieliczni, którzy odgrywają w życiu większą rolę i znają nas lepiej?
Przesłanie jest takie, że
ndz., 2012-12-16 14:08 — wunderwafePrzesłanie jest takie, że bycie "Prawdziwym facetem" to proces tyleż kosztowny, co mało opłacalny, i warto się zastanowić, czy na niektóre wybitnie drogie elementy "Prawdziwości" nie ma na rynku tańszych zamienników, które również spełnią nasze wymagania...
Ale tylko ten zachwyt dup z
ndz., 2012-12-16 15:20 — ProhmeteusAle tylko ten zachwyt dup z imprezy spowodował, że substytuty okazały się być trafne?
No bez takich, dobrze jest
ndz., 2012-12-16 17:37 — wunderwafeNo bez takich, dobrze jest mieć swoje małostki, ale nie róbmy ze mnie karła... Chodzi ogólnie o rzeczywiste podejście kobiet do tych teoretycznie "Prawdziwych mężczyzn"
Czyli puenta jest taka, że
ndz., 2012-12-16 18:16 — CrimewaveCzyli puenta jest taka, że ciągle tkwisz w punkcie "cyniczny gnojek" i dobrze Ci z tym?
Pointa ma bezpośrednie
ndz., 2012-12-16 18:49 — wunderwafePointa ma bezpośrednie powiązanie z blogiem "Prawdziwy mężczyzna - czy to właśnie Ty?" no co zwróciłem uwagę już na początku mojego bloga, fakt że użyłem siebie jako przykładu pewnych zjawisk...
...cóż, na własne potrzeby przeistoczyłem się w białą, laboratoryjną myszkę, ale gdy na myszce toczy się badanie, to wnioski z badania zwykle są troszkę bardziej daleko idące niż "W myszce zaobserwowano krew i stwierdzono że jest cynicznym gnojkiem"
Wyniki badania pokazują, że kobiety rzadko sypiają z facetami których na papierze definiują jako "Prawdziwych mężczyzn" i to wcale nie dlatego że tych mężczyzn w środowisku brakuje.. wydaje mi się, że powody są inne
No ale miałeś swoją kobietę,
ndz., 2012-12-16 19:49 — ProhmeteusNo ale miałeś swoją kobietę, z którą sypiałeś, kiedy żyłeś jak prawdziwy men, według wyższych wartości ( zwał jak zwał ). To ja nie rozumiem... Twoje przeżycia pokazują, żeby poddać wartości masie dup, które chcą się nadziać, czy co? Bo zależy czy mówimy o życiu jak prawdziwy men ( każdy ma tam swoje jakieś wartości ), pełnym poświęcenia dla sprawy, czy o życiu według kobiecych standardów, bo wtedy to się nie dziwię, że kobieta się nudzi takim dziamdziakiem.
A jeśli ktoś nie jest cynicznym gnojkiem to też może mieć kobiety jeśli chce. Można być porządnym i nie przeklinać w kobiet towarzystwie, by je sobą zainteresować..
A tak już mówiąc konkretniej, to nie ma co tu kobiecej logiki rozkładać na czynniki pierwsze, bo zawsze wynik jest odwrotny niż się wydaje, hehe
Tzn. ja nie powiem, że się z
ndz., 2012-12-16 21:17 — CrimewaveTzn. ja nie powiem, że się z Tobą nie zgodzę w pewnym stopniu. Jestem kobietą, wiem co myślą o tym inne. Kobiety kochają się w draniach, zarozumiałych mężczyznach o przerośniętym ego, owianych "tajemniczością". Często też mają nadzieję, że "dla mnie się zmieni/przede mną się otworzy/dla całego świata jest taki,a dla mnie zupełnie inny". Pociągają je "źli chłopcy", buntownicy itd. Czy oni zaliczają? Najwyraźniej. Żadna z moich znajomych nie lubi ciepłych kluch.
Tylko zastanawiam się, czy Ty jesteś teraz szczęśliwszy, niż kiedy byłeś w poważnym związku ze swoją piękną, kochającą dziewczyną i wszystko w Twoim życiu szło jak po maśle.
Nie ma moim zdaniem w tym nic złego, że się jest młodym i z życia korzysta.
Moja historia jest z resztą bardzo podobna:) Moje życia zawsze było idealne. Kochająca i uwielbiająca rodzina, najlepsza uczennica w szkole, idealny chłopak, idealne studia et cetera et cetera...Teraz, niedawno, zaczęłam etap "cynicznego gnojka" (tylko w damskiej wersji) i dlatego pytam.
Mam też podejrzenie, że mężczyźnie jednak bardziej naturalnie przychodzi takie podejście.
Nie brakuje Ci nigdy jakiegoś emocjonalnego kontaktu, bliskości, szczerości, braku gierek, sprzedawania złudzeń i iluzji?
Ale nie ma albo gnojek albo
ndz., 2012-12-16 23:27 — ProhmeteusAle nie ma albo gnojek albo ulozony facet z sukcesem w pracy! Od poczatkow strony mowi sie ze fajnie jest te rzeczy laczyc! Byc i romantykiem i byc odpowiedzialnym i byc tez facetem ktory ustawi kobiete!
Cóż... oprócz standardowych
wt., 2012-12-18 18:39 — wunderwafeCóż... oprócz standardowych i dobrze znanych problemów na drodze do osiągnięcia marzeń, typu nieśmiałość, niska samoocena, słaba gra (werbalnie i niewerbalnie) kiepska forma ogólna, jest jeszcze jedna przeszkoda, która może cię solidnie odgrodzić od upragnionych celów..
UWAŻAJCIE:
Tą przeszkodą jest... Szczęście
Niczym w Odysei Homera, prędzej czy później znajdzie się na waszej drodze piękna Kalipso, przy której na pewno będziecie szczęśliwi, więcej nawet, pewnie jeśli będzie dosyć dobra w te klocki, to tak jak i oryginał, obieca wam nieśmiertelność nawet. Ale bycie szczęśliwym w inny sposób niż sobie wymarzyłeś nigdy nie będzie do końca twoim szczęściem. ...co chyba tłumaczy moją decyzję, I to jest właśnie moja odpowiedź dla Crimewave: Nie nie jestem bardziej szczęśliwy, alem jak Odyseusz, mam mocniejszy wiatr w żaglach
Co do tego by być i tym i tym i tym.. tak można mieć szeroki zakres, ale nie można mieć wszystkiego, tak samo przecież jest z podrywaniem: jeden i ten sam facet raczej będzie miał problemy by poderwać fanatyczkę wiejskiego techno robiącą na kasie w biedronce i wiolonczelistkę z filharmonii paryskiej, po prostu, wybierasz zawsze jakiś typ targetu, i jakieś tam, dopuszczalne od tego odchyłki.
Jakie mądre słowa
wt., 2012-12-18 23:14 — Stary CapJakie mądre słowa