Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przebudzenie Thrashera ze snu - rachunek sumienia


Zawsze słucham tego kawałka, jak dokonuję jakichś ważnych zmian, czy jak zbieram myśli w jedno miejsce, jak robię to teraz.

Z góry przepraszam za drobną chaotyczność. Blog ma zamiar opisać początki mojego rozwoju, oraz parę przekonań.

To fascynujące, ile rzeczy w życiu może zmienić, oraz ile nowych rzeczy można poznać, dzięki jednej stronie. Nie lubię uzewnętrzniać się w internetach, ale raz na ruski rok po prostu nachodzi mnie taka potrzeba, a że większość mojego życia kręci się wokół rozwoju osobistego (również na tle relacji damsko-męskich), stwierdziłem że tutaj mogę conieco skrobnąć. Najpierw parę słów o mnie.

Przede wszystkim, muzyka była, oraz jest dla mnie najważniejsza – przewinąłem się w moim życiu przez niemal wszystkie gatunki. Aktualnie stoję na death metalu, i nie sądzę, żebym miał z tym zerwać. Moim ‘centrum’ jest tworzenie oraz granie właśnie tej muzyki – chcę żeby było to moją pracą. Dążę do tego – już zaczynam zarabiać z tego pierwsze pieniądze – póki co na drobne wydatki, ale od czegoś trzeba zacząć. Studiuję na kierunku ekonomicznym. Wcześniej studiowałem mechatronikę, ale stwierdziłem że kompletnie mi to nie podchodzi. Poza tym, tamta negatywna atmosfera serio zaczęła mi się udzielać.

Na tej stronce znalazłem się dzięki mojemu dobremu kumplowi. Próbował mi pomóc pozbierać się po pierwszym ‘poważnym związku’. I pomógł. Zacząłem czytać, chłonąć wiedzę jak gąbka. Cała lewa strona teoretycznie ogarnięta. No właśnie, teoretycznie. Praktycznie nadal cipka. Po mojej pierwszej próbie podrywu (która nawet nie była najgorsza, jak na pierwszy raz), kompletnie się zraziłem. Na dobre dwa lata...

Okazało się, że paru bliskich mi osób prawie nie znałem. Wyszło, że mój najlepszy przyjaciel jest mega ogarniętym naturalem, ale poszerza swoją wiedzę o szeroko pojęte PUA (nie mogę znaleźć lepszej nazwy). Mało tego, mamy dość zbliżone cele (jednak jego cel nie jest związany z muzyką, jednak wymaga rozwinięcia odpowiednich cech charakteru). Cóż jest lepszego niż przyjaciel, który chce osiągnąć sukces w podobny sposób?

W międzyczasie pracowałem nad swoją karierą muzyczną. Zacząłem sesyjnie grać w pewnym zespole gothic metalowym jako basista. Od niedawna udzielam lekcji gry na gitarze. Zaczynam uczyć się o biznesie muzycznym. Cały czas pracuję nad swoimi cechami charakteru, głównie nad pewnością siebie. Tego mi zawsze brakowało. I tak jest lepiej niż kiedyś, ale to za mało.

Teraz trochę o kobietach, w końcu o nich jest ta strona. Nie chciałbym pisać czegoś, co nie jest zgodne z celem udostępniania blogów na tej stronie. Nigdy mi specjalnie dobrze z kobietami nie szło. Niestety, w tym przypadku iluzje zostały mi wpojone w 100%. Dawałem sobie wchodzić na głowę, stawiałem „dobro” kobiety nad dobro swoje, oczywiście wierzyłem bezgranicznie w to co mi kobitka mówiła na swój temat, co tu dużo gadać, byłem po prostu kumpelą z fiutkiem. No i cały czas needy. Po poznaniu strony nastąpił „pierwszy przełom”. Zacząłem podrywać pewną dziewczynę z liceum, wiadomo jak to jest, pierwsze targety prawie zawsze są ze szkół. Niestety, błędy które wcześniej wymieniłem, przyczyniły się do kompletnej porażki, oraz do demotywacji na dłuższy okres czasu.

W końcu się zmotywowałem, i zacząłem pracować stricte nad relacjami damsko-męskimi. Ale tym razem zacząłem to robić zupełnie inaczej – zdać się na doświadczenie swoje i innych. Postanowiłem iść okrężną drogą, i ogarnąć to wszystko od podstaw. Zacząłem myśleć zupełnie od innej strony.
-Jakie cechy charakteru (poza pewnością siebie) mają ludzie, którzy odnieśli sukces?
-Czego mogę się od nich nauczyć, żeby osiągnąć swój cel?
-Jak to jest, że istnieją ludzie, których „nie da się nie lubić”? Co robią, i jacy są?
I najważniejsze:
-Czy mogę osiągnąć cel związany z relacjami damsko-męskimi, znacznie odstając od reszty?

Wyjaśnię tutaj „znaczne odstawanie od reszty”, ponieważ zrozumienie tego wyrażenia jest fundamentalne
Chodzi mi tutaj o bycie kimś innym, oraz robienie czegoś innego, niż jest tutaj opisywane. Z tego co zdążyłem zauważyć, na większości szkoleń organizowanych przez PUA typu Adept, czy O’Rety, podrywa się w klubach. Nie widzę w tym nic złego, w końcu jest tam od groma kobiet. Problem jest taki, że nie każdy lubi te miejsca (np. ja, stąd to pytanie). Nie lubię też „popularnych stylów ubioru”. Dla mnie koszulki z zespołami to dzień powszedni, i nie wyobrażam sobie, żebym musiał to zmieniać tylko po to, żeby się podobać bardziej. Poza tym, z tego co ostatnio zauważam, mój styl w oczach co bardziej ogarniętych kobiet w najgorszym wypadku nie ma znaczenia. Doborowi naturalnemu czasem trzeba pomóc Smile

Zauważcie, że znaczna część pytań nie dotyczy konkretnie stricte relacji damsko-męskich. Tak, na podrywaniu nie skupiam się prawie wcale. Zauważyłem, że im bardziej CHCESZ być lepszym uwodzicielem, tym bardziej Ci nie wychodzi. Chyba że znasz temat i go ROZUMIESZ. Jeżeli tego nie ROZUMIESZ, i nie masz pożądanych cech charakteru, które zapewnią Ci sukces na tle relacji damsko-męskich, zbłądzisz i spierdolisz. Takie cechy mają naturale, oraz szeroko rozumiani PUA. Odnosi się to też do innych sfer życia.

Niestety, jestem dopiero na początku drogi. Dopiero się przebudziłem ze snu (Parafrazując blog SunLighta – pozdrawiam ziomeczka!). Mam wiele rzeczy do zrobienia. Przede wszystkim:
-Jeszcze więcej życia z ludźmi! (I tak już nie jest najgorzej, ale to za mało)
-Jeszcze więcej pozytywnego myślenia! (jak wyżej)
-Ta fundamentalna pewność siebie, a raczej brak. To mój odwieczny problem
-Więcej ćwiczyć na gitarze, więcej planowania! (odnośnie kariery muzycznej oczywiście)
-Nie bać się popchnąć dalej relacji. Tak, boję się bliższej relacji z kobietą. Nie mówiąc już o zbliżeniach...

Zdaję sobię sprawę, że nie odkrywam Ameryki pisząc moje wnioski, oraz że dla części społeczności będę cipką, która się przejmuje głupotami, zamiast działać. Parafrazując pewną zrytą serię komiksów „Tak bardzo wyjebane”. Jestem słaby, każdy z nas w jakimś stopniu jest. Zaakceptowanie tego to pierwszy krok ku zmianom!

Thrasher666, roger out.

Odpowiedzi

Znam thrashera osobiscie,

Znam thrashera osobiscie, poznalem go pol roku temu. Dzis, widzac go na codzien na studiach stwierdzam, ze zmiana, jaka przeszedl, jest na prawde ogromna. Co nie zmienia faktu, ze droga przed nim (i pewnie przed kazdym z nas) jest jeszcze dluga.

Thrasher jest osoba specyficzna i wyrozniajaca sie z tlumu, glownie przez jego "metalowy" wyglad. Ma straszny problem ze swoja ekspresja - czesto jego emocje po prostu wybuchaja! Czy to zle? Nie, to cos w sobie ma. Ponadto coraz czesciej to kontroluje.

Jak mu ida relacje z kobietami? Musi po prostu trafic w zainteresowania danej laski. "Klubowiczkom", ktore znam, zupelnie nie podchodzi, jest natomiast takze duze grono, ktore uwaza go za sympatycznego kolesia. Mozna? Mozna!

Thrasher, znamy sie nie od dzis, wiesz, ze moja pomoc dla Ciebie zawsze czeka w gotowosci. Jestem dumny z Twojego rozwoju.

Pozdrawiam, Sun.

nie powiedziałbym że takie

nie powiedziałbym że takie często - aczkolwiek jak wybuchną to wszyscy machają rączkami na 3 kilometry

ważne, że są postępy i to się

ważne, że są postępy i to się liczy !! pozdrawiam z Projektu Szczecin ^^!!

Portret użytkownika Von

O bratnia dusza się ukazała.

O bratnia dusza się ukazała. Powodzenia w rozwoju osobistym jak i muzycznym (również idę w tym kierunku).

Dodaję do ulubionych i czekam na kolejne blogi/raporty.

Pozdrawiam