Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Była z nowym na wspólnej imprezie.

Portret użytkownika salub

Dziś mamy wspólną imprezę - kumpel robi urodziny.

Będę tam ja, wielu znajomych ze studiów i nie tylko i prawdopodobnie moja była, która chce zabrać ze sobą swojego nowego chłoptasia rodem z Portugalii.

Przyznam, że nie jestem jeszcze chyba gotowy na taki widok i zastanawiam się co zrobić?

Iść tam i próbować mieć wyjebane czy może odpuścić imprezę jesli mialbym cos głupiego zrobic?

Nie wiem. Nie wiem jak zareaguję jak zobaczę ich razem.

CO myślicie na ten temat?

Bo moim zdaniem - moja była jest bezczelna, chcac na sile brac ze soba tego przydupasa. Dodam, ze impreza jest u mnie w akademiku i osoby towarzyszace nie byly zapraszane.

Odpowiedzi

Portret użytkownika salub

Aktualizacja - w chwili

Aktualizacja - w chwili obecnej bardzo mozliwe, ze moja byla w ogole nie pojawi sie na tej imprezie.

Z Wyrwaniem ladnej niuni tam nie bedzie latwo, bo nie wiem czy takie w ogole beda, a wiekszosc to beda znajomi.

Poczekamy, zobaczymy jak to wyjdzie.

Z drugiej strony - kurwa mac. Wkurwia mnie to, ze nie mysle racjonalnie. To nie moja impreza i nie powinno mnie obchodzic kto z kim bedzie.

Chyba jeszcze malo zycie rozumiem.

Portret użytkownika baudelaire

Salub wszystko zalezy od tego

Salub wszystko zalezy od tego na jakim etapie jestes i na ile jestes silny. Zasaeniczo slabo to u Ciebie teraz widze. Nazywasz chlopaka ktorego nie znasz "chloptasiem", emocje az dymia nad Toba.
Ja bym na Twoim miejscu nie poszedl. Kiedys dawno temu nie poszedlem na wesele dobrego kolegi bo byla tam moja dawna byla ze swoim obecnym mezem. Wtedy pewnie bym mu najebal bo sie wpierdolil miedzy mnie a moja byla. Wtedy tak to widzialem. Teraz jestem mu wdzieczny bo ma kobiete 10 lat starsza od mojej Wink. Dlatego odpuscilem wesele kolegi i nie zaluje do dzisiaj a swiat sie od tego nie zawalil.
Jestes mocny, to idz i zrob to, co mowi teoria- poznaj "chloptasia" jak bedzie, zaprzyjaznij sie z nim, podaj mu reke, zycz mu wszystkiego dobrego i napij sie z nim wodki tak porzadnie zeby padl, poderwij najlepsze dupy na imprezie, wyjdz z nimi, pokaz ze masz jaja. Ale nie wydaje mi sie zebys dal rade. Nie dlatego ze w Ciebie nie wierze, tylko Ty sam teraz w siebie nie wierzysz.

Portret użytkownika salub

Postanowiłem już wcześniej -

Postanowiłem już wcześniej - idę na tę imprezę cokolwiek by nie było.

Emocje nadal są, ale to jest już inny etap. Smile Jestem już gotowy praktycznie na wszystko, oprócz widoku mojej byłej z jej nowym chłoptasiem.

Mam nadzieje, ze tam beda fajne dupy, choc watpie w to, bo bedzie to raczej impreza w gronie znajomych.

Baudelaire - napisales cos waznego. Masz racje, ze jeszcze w siebie nie wierze. Nadal czuje sie na jakies 30% mozliwosci.

Ale to sie zmienia, powoli ale zmienia. Jednak nie moge jeszcze z cala pewnoscia siebie powiedziec, ze moja byla jest mi obojetna, bo tak nie jest. Ale to wszystko juz gasnie. W tym momencie nie bylbym w stanie powiedziec co do niej czuje, bo sam nie wiem jak to nazwac. Chyba najbardziej trafne by bylo - wygaszajace uczucie.

Czy jestem silny? Mysle, ze tak, dlatego tam ide Smile

Etap checi spuszczenia jakiegos zenujacego wpierdolu mam juz za soba. Cale szczescia ze do tego nie doszlo i ciesze. Nie chce sie ponizac przede wszystkim we wlasnych oczach.

Bedzie git, a napisalem tutaj, bo lubie dyskuje w tym dziale.

Portret użytkownika baudelaire

Salub to spij Portugalczyka,

Salub to spij Portugalczyka, wyrwij jakas swietna niunie na imprezie, klepnij byla w tylek z plaszczaka, odbeknij i wyjdz z usmiechem na twarzy majac wszystko w dupie:).
Jak mialem 19 lat to wrocilem nad ranem z piatku na sobote z imprezy. Bylem strasznie struty, a jeszcze bardziej dobijal mnie fakt ze zerwala ze mna Sylwia. Sylwia byla moja rowiesnica ktora pracowala nad morzem w Jastrzebiej Gorze, gdzie bylem na wakacjach z kumplami, a ze byla tez z mojego miasta, ognisko, troche plazy, kapieli i zostalismy para:). Tak czy inaczej tego piatkowego wieczoru mnie zostawila i czulem sie jak zbity pies.
W sobote wieczorem wpadl kumpel i razem ze swoim bratem zabrali mnie do dyskoteki gdzie poznalem dziewczyne z ktora bylem 8 lat. Dokladnie dzien po zerwaniu z Sylwia:).
Nic nie jest ani oczywiste, ani pewne w zyciu;)

Portret użytkownika salub

Hahaha świetna historia! TU

Hahaha świetna historia! TU się zgodzę, że nic nie jest oczywiste ani pewne w życiu!

Widzisz, takie tematy, jak mój teraz, umożliwiają nam wymianę doświadczeń. I to jest piękne.

Właśnie wychodzę na tą imprezkę. Daleko nie mam. Oby było jakieś fajnie niunie, oby. Smile Bo wątroby zbytnio katować nie zamierzam...

A ten pomysl ciekawy. Nawet patrzac glebiej - lepiej zyc z ludzmi w zgodzie i pokazac swoja klase, anizeli spinac sie jak pojebany. ZObaczymy co z tego wyjdzie.

Kazde doswiadczenie jest wazne. A ze ja prawie zawsze mialem pod gorke, to sie przyzwyczailem. Smile

Portret użytkownika FunGusto

Co Cię nie zabije to Cię

Co Cię nie zabije to Cię wzmocni i wystarczy Smile

Portret użytkownika salub

A więc Panowie tak - dzięki

A więc Panowie tak - dzięki za rady. Przydaly się.
Wczoraj na imprezie nie było mojej byłej, ale pojawiła się wraz z przyjaciółką dopiero w klubie w nocy. Same. Bez swoich lovelasów z Portugalii. Smile

U mnie to wyglądało tak, że urodzinowe party kumpla spędziłem w gronie znajomych, a potem uderzylismy do pobliskiego klubu. Tam sie swietnie bawilem, ale ludzi bylo bardzo malo. Wiec z kolega postanowilismy ruszyc na miasto. Bylismy przy 3 klubach, jednak nie oplacalo sie wchodzic, bo malo ludzi bylo. Wrocilismy do tego pierwszego klubu, po drodze zgarnelismy 2 laski - jedna taka mala ruda, bardzo fajna kobitka, ale zajeta, wiec nic z tego nie bedzie Wink

A wiec wbilismy do klubu z powrotem i tak jak mowilem, byla tam juz moja byla z psiapsiola. Buziaki na powitanie. I tutaj tego co mi sie wydaje, dalem mojej bylem calusa w usta, co ja troche wkurwilo. Potem przypomnial mi sie wpis Baudelaire'a - zeby klepnac w tylek czy cos. Heh.

Powiem szczerze, ze to nie bylo na sile, ale kilka razy tak wlasnie zrobilem i wtedy pomyslalem o Tobie baudelaire Laughing out loud

Tez ja to wkurwialo - "nie dotykaj mnie tam" - uslyszalem.

Pilismy razem piwo, gadalismy itp. Bylo fajnie. Na parkiecie moja ex nie chciala ze mna tanczyc, ale z moim kumplem jak najbardziej. Mi natomiast mowila " mam faceta, nie moge" - co wywolalo u mnie makabryczny napad smiechu i ja po prostu wysmialem, nie jakos bardzo szyderczo, ale wysmialem. Wkurwiona poszla do kibla a potem na fajke.

Jak wrocily to wzialem jej przyjaciolke w obroty. Panna tanczy zajebiscie bo cwiczyla balet wiele lat. I powiem szczerze - mialem wyjebane czy moja byla mnie obserwuje, a z ta laska tak zajebiscie mi sie tanczylo - po prostu mistrzostwo. Kazdy ruch idealnie nam sie zgrywal. Robilem podnoszenia, jakie obroty z nia, bo jest bardzo lekka i inne takie duperele. Ruchy z erotic dance, od przodu i od tylu i to wszystko na oczach mojej bylej.
Nie chcialbym zeby to zabrzmialo nieskromnie - ale czulem sie jak krol parkietu.

Gdy moja byla juz chciala wychodzic i zabierac swoja przyjaciolke, to ja na ostatni taniec znowu zabieram tę drugą i erotic dance jak sie patrzy. Kazdy ruch idealnie sie zgrywal. W sumie, to nie wiem dlaczego jej przyjaciolka pozwalala sobie na taki taniec, ale widac bylo ze moja eks jest na mnie wkurwiona.

I powiem szczerze - moze sie denerwowac, ale ja mialem bardzo duzo energii. Smile

Czy bylbym przygotowany na spotkanie z nia i jej nowym chloptasiem. Teraz tego nie wiem - jej na pewno byloby latwiej, bo mialaby go przy sobie, a ja musialbym co wyrywac na parkiecie. Ale niewazne.

Impreza na duzy plus. Dobrze, ze poszedlem i nie zrezygnowalem ze swoich planow przez byla. A nosa troche jej utarlem, choc nie to bylo moim celem.

To be continued...

Portret użytkownika Fan

Tak żeby jej dojebać i odwet

Tak żeby jej dojebać i odwet zrobić. Trochę śmiechu warte, bo na twoim miejscu ja zająłem się sobą, a nie na pokaz wyrywaniem przyjaciółek byłych.

Ja się nie dziwię zbytnio, że cię pogoniła, jak coś takiego odpierdalasz. Zamiast cieszyć się z tego co było i niech bywa sobie z portugalczykiem, psikutasem czy kimkolwiek innym to próbujesz ją dewaluować niż wejść na jej poziom i zapomnieć.

Portret użytkownika salub

Pieprzysz Tu nikt nie wyrywa

Pieprzysz Smile Tu nikt nie wyrywa przyjaciółek byłych, tu chodzi o dobrą zabawę.

I nikt mnie nie pogonił kolego sympatyczny.

Portret użytkownika Italiano

Staram się Salub jakoś

Staram się Salub jakoś wyobrazić twoją sytuację, żeby poczuć jakie mogłoby być najlepsze rozwiązanie ale trudne to jest. Z jednej strony wyżej już napisali Ci co możesz zrobić i jak najlepiej z takiej sytuacji wyjdziesz. Ale ja bym spojrzał z innej strony, zupełnie innej. Więc zamiast myśleć co zrobić, żeby pokazać swoją wartość i to, że niby cię to rozstanie nie ruszyło skupiłbym się bardziej na podejściu umysłowym do tego, czyli czy ty przez to, że myślisz ciągle jak się zachować co zrobić lub nawet iść czy nie iść na tą imprezę nie wkręcasz jeszcze bardziej do Siebie myśli o swojej byłej(a przez to tworzysz dodatkową presję na sobie) - przecież to ona jest głównym podmiotem. Zdaje sobie sprawę z tego, że trudno jest zapomnieć o osobie, z którą wiązało się swoje plany(poważne plany) ale jeśli ona tak stawia sprawę to ty nie masz innego wyjścia jak z cierpliwością działać, żeby pozbyć się jej z głowy. Więc pomyśl w przyszłości, czy rozwiązaniem problemu nie jest czasem twoje nastawienie do niej lub sytuacji w jakiej się znajdziecie. Bo teraz ciągle myślałeś o niej i podczas tej imprezy widać, że też tak było. Prawda? Były myśli co zrobić, jak zrobić żeby widziała? ... a tak raczej nie powinno być? A po co ci to? To jest pierwsze co musisz według mnie wyeliminować.

Więc podsumowując, trudno jest się pogodzić z końcem czegoś i musisz to zaakceptować. Zamiast przejmować się co zrobić, jak zachowywać się przy niej, jak odzywać się do jej nowego boya to ty masz WJEŻDŻAĆ Z BUTA. Nie chcesz być tam gdzie twoja była? Ok... działaj i szykuj się na moment, w którym będziesz musiał koło niej stać. Chcesz znaleźć się już koło niej? Ok... ale zaakceptuj, to że będziesz miał głupkowate myśli, które musisz w Sobie DUSIĆ, ZMIENIAĆ I PRZYZWYCZAIĆ SIĘ DO NICH bo one będą jeszcze długo dopóki będziesz walczyć z tą miłością do swojej byłej.

Przecież to jest prosta ścieżka działania. Wiesz co robić i masz to robić, ale blokujesz się bo dalej wynosisz swoją byłą na piedestał zapominając o tym, że jednak jest dalej kobietą, która czasem potrafi się stoczyć i pomylić w życiu, rzucając jednego gościa dla drugiego. Więc zamiast jakiś dziwnych pocałunków w usta na powitanie(WTF?) ty masz pokazać jej, że "MALEŃKA TO CO NAJCENNIEJSZE JUŻ NIE JEST TWOJE, POGÓDŹ SIĘ Z TYM".... ma być bezpośredniość i pokazanie, że dalej masz jaja do tego, żeby brać to co chcesz i okazywać przy tym szacunek - podobało mi się, że mimo wszystko normalnie starałeś się prowadzić rozmowę nie wyrzucając zali itp. Ramę trzymasz, opanowany jestes, teraz wystarczy, że z buta wjedziesz.

PS: Swoją drogą, czyżby pierwsze kryzysiki z portugalem? Smile
PS2: Może trochę patosu poleciało w tym wpisie, ale to przez emocje bo czasem nie mogę pogodzić się z tym, ze zamiast zrobić mały rozpierdol w głowie byłej Ty zastanawiasz się nad tym czy w ogóle iść się bawić jak ona tam będzie. Smile

PS3: I to wszystko też po to, żebyś nie myślał że już jest zajebiście bo jest wkuriwona. Głupio to pisać przez moje o wiele mniejsze doświadczenie ale jeszcze dużo pracy musisz jeszcze włożyć! Smile Więc mówisz, że kiedy znowu uderzasz na siłkę?

Portret użytkownika salub

Nie nie, te sytuacje na

Nie nie, te sytuacje na imprezie nie było robione specjalnie pod nią, no może troszkę, po prostu chciałem się świetnie bawić i zachowywać się normalnie.

Ona nie chciała ze mną tańczyć, wziąłem więc psiapsiółę. I było git.

Ja się z tym pogodziłem już. Po prostu glowe trzeba oczyszcic. A pocalunek w usta? Wspomialem o nim, ale nie wiem na sto % czy o to chodzilo. Ale wydaje mi sie ze przy przywitaniu przypadkowo moglo tak wyjsc, nie celowo. I mialem wyjebane co ona sobie pomysli, bo ja robie wszystko zdecydowanie.

Ja nie mysle, ze jest zajebiscie, bo ona jest wkurwiona, nie tedy droga. Ale dzieki za komentarz, bo madrze piszesz. Smile

Portret użytkownika salub

"Gwarantuję Ci, że dopóki

"Gwarantuję Ci, że dopóki będziesz nosił w sobie ten skurwiały pierwiastek żalu - nie uwolnisz się od niej."

Dokladnie tak - ale wspolne studia, wspolna grupa na studiach, wspolne grono znajomych tam i szczerze powiedziawszy nie jest tak latwo sie uwolnic od tego wszystkiego.

"Stary, nie rób jej na złość. Nie pokazuj, co straciła, bo to bez sensu - chyba że chcesz powrotu? Jeżeli nie, wszystkie takie sytuacje są kompletnie nie potrzebne. Unikaj ich, bo nawet nie wiesz kiedy, kotwiczysz sobie dupę w głowie i zamiast się zbliżać do oczyszczenia, karmisz się jej reakcjami na Twoje prowokacje. Takie jest moje zdanie."

Nie robię jej na zlosc. Przynajmniej nie chce. I czy takim zachowaniem pokaze co stracila? Mysle ze nie, a jesli to zrozumie, to nie teraz, ale pewnie za kilka lat. I wiem, ze ja kotwicze, choc teraz i tak jest juz lepiej. Po prostu ucze sie nowych sytuacji w zwiazku z tym. Daje rade.

A powrotu nie chce. Bo nie potrafilbym z nia byc. Ja znalem calkiem inna kobiete i wiem, ze teraz nie umialbym sie nia dogadac.

Latwo na pewno nie jest. Czasem jakies mysli przychodza, ale staram sie je odganiac Smile Ogolnie to mamy dobry kontakt, nawet ludzie to stwierdzaja. Ale zal nadal jest i mysle, ze jeszcze dlugo bedzie, jesli glowy nie oczyszcze. I mysle, ze nawet jak mi juz wszystko przejdzie, to i tak w pamieci pewne fakty zostana.

Ale nie ma sensu o tym teraz debatowac. I tak jest juz lepiej. Przyjda swieta, nie bede jej widzial 3 tygodnie. To bedzie dobry moment Smile

Portret użytkownika salub

Dzięki

Dzięki Smile

Portret użytkownika Sneakers

Wiecie co.. czasami naszą

Wiecie co.. czasami naszą przeszłość można wkorzystać Smile tak chodzi mi o pieskowanie, o frajerstwo. W tamtych czasach NA PEWNO mieliśmy dużo fajnych KOLEŻANEK (nie bez powodu w końcu byliśmy jacy byliśmy). ja miałem podobnie do Ciebie Salubie z tym, ze na imprezkę zabrałem konkretną niunię w wiadomym celu Smile mina ex bezcenna Smile