Witam,
mam dziwny problem, poznałem dziewczynę, znała się z moim kolegą, więc tam jakoś wyszło, że do niej wpadliśmy i pod klatką siedzieliśmy we 3 i gadaliśmy o byle czym, były 3 takie spotkania pod koniec wakacji. Od tego czasu codziennie rozmawiałem z nią na gg, wykazywała zainteresowanie, sama do mnie pisała, bardzo dużo się o niej dowiedziałem, ma bardzo szerokie zainteresowania, jest urocza no i się w niej właśnie zauroczyłem. Już wcześniej chciałem przyjść do niej sam, ale spławiała mnie zawsze, żebym sam nie przychodził, tylko z tym kolegą. Za nic nie mogłem zrozumieć o co chodzi, chciałem żeby mi to wyjaśniła, to tłumaczyła się tylko, że jest po prostu inaczej i ona tak nie chce. Odrzuciła spotkanie jakieś 5 razy, dałem sobie już spokój. Na początku października wyszło, że podkochiwała się w tym moim koledze, prosiła o mnie o rady, miałem lekką załamke. On ją olał i powiedział, że nic z nią motać nie chce. No to została sama, dalej z nią rozmawiałem jakby nic się nie stało. Chciałem ją po tym wyciągnąć do kina, dopytywała się z kim, powiedziałem, że sami to ona odmówiła. Od tamtego czasu starałem się ją olewać, ona dziwnie mnie prowokowała pisząc, że się jej nudzi, ma ochotę na pizze, nie ma z kim iść gdzieś tam. Nie chcąc znowu być spławionym nie dawałem się tym ruszyć.
Dzisiaj sobota, nic się nie dzieje, proponuje jej spotkanie, ona po dłuższym czasie milczenia mówi, że teraz jest akurat zajęta. No to sobie myślę, no ok, rozumiem, na szczęście nie boi się tak spotkać jak wcześniej.
Po czym dopisuje, że przecież już mi to wyjaśniała, po tym już zamilkłem i mnie to dobiło. O co jej do cholery chodzi?! Pomyślałem sobie, nie mieszam się w taki biznes, jakoś ją z pamięci wykreślę. Po tym wieczorem zagaduje normalnie, jak gdyby nic, no to rozmawiam też normalnie. Poprosiła mnie jednak, żebym jej tam znalazł jakieś obrobione zdjęcie, powiedziałem, że mi się nie chce, trochę oburknęła no ale nic.
Już wcześniej bardzo często prosiła mnie o jakieś rady, czy żebym coś jej tam pomógł, nie chciałem stawać się pieskiem i pomagałem jakoś ostatecznie. Jednak zastanawiam się, czy nie przesadziłem.
Chciałem od początku spotkać się z nią sam na sam, żeby ją poznać z innej strony niż internet, może czymś zaimponować, jednak nie dała mi szansy i mam teraz cholerne uczucia. Zawsze kiedy robi mi nadzieje, ja w końcu proszę ją o coś to ta odmawia i znowu staje się miła.
Chciałem to albo zakończyć, albo spotkać się i coś z tego wybrać, ale nie daje mi szansy.
Myślałem, żeby wzbudzić zazdrość, poderwać jej koleżankę, jednak teraz taki okres jesienno-zimowy i nie ma takich okazji.
Chaotycznie to napisałem, sprawa jest bardzo pomieszana i trudno ją w krótkim tekście wyjaśnić, ale mam nadzieję, że ktoś jakoś postara się pomóc.
To tak, w pierwszej części tekstu widać że jej zależało na twoim koledze a nie na tobie. Tak wyszło, nie robiłeś na niej lepszego wrażenia niż twój kumpel z jakiegoś powodu. Leciała na tamtego i już.
Odrzuć swoje słowa "zależy mi na niej". O tym zapomnij i nie nastawiaj się na nią. Poderwanie jej koleżanki? Jak wyjdzie że robisz to specjalnie to na idiotę wyjdziesz. Złe rozwiązanie.
"Już wcześniej bardzo często prosiła mnie o jakieś rady, czy żebym
coś jej tam pomógł, nie chciałem stawać się pieskiem i pomagałem jakoś
ostatecznie. Jednak zastanawiam się, czy nie przesadziłem."
Tego nie rozumiem. Pomogłeś żeby nie stać się więźniem?
Tical:
Najlepszym przyjacielem mężczyzny jest pies. Kobieta walczy o 9 miejsce z lodówką.
Tylko w tym problem, że dużo z nią rozmawiałem, na przeróżne tematy i bardzo dobrze się dogadujemy, on ją olał, bo jest w sumie od niej starszy, była mała akcja w przeszłości i wie, że ja do niej podbiłem.
To jest w sumie pierwsza dziewczyna o której tak dużo mogłem się dowiedzieć, bardzo się do mnie otworzyła i dzięki niej trafiłem na tą stronę.
No ale nic, dam sobie na razie spokój, mam nadzieje, że znajdę kogoś na zastępstwo.
'nie chciałem stawać się pieskiem i pomagałem jakoś ostatecznie.'
to mnie rozwaliło. ;dd
otworzyła się na ciebie bardzo, bo widzi w tobie przyjaciela. brak jakiejś oznaki, że chcesz czegoś innego niż przyjaźni w odpowiednim czasie spowodował, że już masz małą szanse, żeby coś zdziałać.
wcale sie nie boje kobiet.